25 stycznia 2013

"Jyu oh sei"

Rok produkcji: 2006; Ilość odcinków: 11; Liczba odcinków; Gatunek: dramat, science-fiction, przygoda


Rok 2436 – gdzieś daleko, daleko w bezkresnym Kosmosie, 50 lat świetlnych od Ziemi. Bliźniacy Thor i Rai całe dotychczasowe życie spędzili na stacji kosmicznej. Ich ojciec jest wysoko postawionym człowiekiem w zarządzie nie tylko tejże stacji, ale i całego układu planetarnego. Planety te zostały poddane terraformacji, by mogli żyć na nich ludzie...


Chimera jest bardzo groźnym i zdradliwym miejscem, głównie z powodu niebezpiecznych roślin, które przez pół roku stanową olbrzymie zagrożenie dla ludzi tam mieszkających. Kolejne pół roku panuje noc i ziemie okryte są białą szatą śnieżną. Tamtejsi ludzi dzielą się na obozy. Istnieją 4 ugrupowania, Krąg Brązu, Czystych , Nocy i Słońca. Ostatni krąg jest wyłącznie dla kobiet, z racji że jest ich niewiele, mają one „specjalne prawa”.
Anime opisuje historię chłopca Thora. Zostaje on zesłany na dziką planetę wraz z bratem Rai'em – ten jednak w wyniku pewnych okoliczności, traci swe życia, a Thor zostaje uratowany przez Tiz – dziewczyna, która wkrótce po tym wybrała chłopaka na swojego męża. Thor niestety nie doceniał jej tak bardzo i uważał ją za zwykłą przyjaciółkę. Trafił do Kręgu Brązu, poznaje „Trzeciego” i tu muszę wspomnieć, iż każdy obóz posiada Najwyższego – wzór władcy, Drugiego – zastępce i Trzeciego.
Główny bohater wspólnie z nowymi przyjaciółmi szuka przyczyny zesłania go (oraz zmarłego Rai'a) na Chimerę. Chce się również dowiedzieć, czemu zamordowano jego rodziców. W rozwiązaniu zagadki nieco pomaga mu Collin, który znał dobrze ojca chłopców.

Zabrałam się za oglądanie tego anime dzięki pewnej blogerce i mam o nim dobre zdanie. Dla mnie produkcja jak najbardziej udana. Coś lekkostrawnego i dobrze się oglądało – szybko, można było „łyknąć je na raz”. Uważam, że historia jaka została tam przedstawiona jest bardzo oryginalna, ale... Aiko zawsze ma jakieś „ale”. Przede wszystkim – Jyu Oh Sei jest krótką serią, liczy sobie tylko 11 odcinków, według mnie jest ich zbyt mało. Fabuła naprawdę mogła być lepiej rozwinięta, z niektórych wątków byłam niezadowolona, ponieważ ciągle czegoś mi w nich brakowało! Przykładem tego może być przeskok z czasu gdy Thor miał 12 lat, a następnie 15. Niewiele wiemy co się działo w tym czasie.
Jednakże anime zdobyło mają sympatię głównie ze względu na szereg postaci - „Trzeciego”, bardzo go polubiłam. Praktycznie od początku do końca pomaga Thorowi, wspiera... lecz w pewnym momencie jest wyczuwalna zdrada z jego strony i …. (musicie oglądnąć by się dowiedzieć). W każdym bądź razie nie jest tym za kogo się podaje. Moim drugim ulubieńcem jest Zagi, inaczej Biały Wilk, dla mnie był małą tajemnicą, trudną do rozgryzienia. Pojawia się na początku anime jako niewielki, prawie nic nieznaczący epizod, a pod koniec wręcz przeciwnie, jest dość znaczącą postacią – bardzo brutalną, zimną i bezlitosną. Oczywiście muszę tu też zaliczyć głównego bohatera – Thora. Chłopiec od samego początku wykazywał się nie lada odwagą, jest niezależny i silny, wciąż dążący do statusu „Jyu oh sei'a”, czyli władcy całej planety, który jako jedyny może wydostać się z Chimery.
Opening „Jyu oh sei”. Zazwyczaj gdy oglądam anime, tak po 3-2 odcinkach openingi piekielnie mnie nudzą, tym razem było inaczej, sądzę, że ten był bardzo dobry. Naprawdę mi się podobał.

Krótko podsumowując: anime dobre i godne polecenia, jednak krótkie i fabuła nie do końca rozwinięta.

Ocena: 7,5/10

Coś z życia Aiko

Rozpoczęłam ferie, od dziś licząc do aż 11 lutego będę wolna. Większość czasu przeznaczę na (oczywiście) Japonię, ale też obiecałam sobie nadrobienie ciągłych zaległości, choćby z angielskiego. Na półkach mam stosy książek, które mam ochotę przeczytać (wiele z nich z okresy II wojny światowej – sama się sobie dziwię, że czytam coś takiego).
Aiko chciałaby się jeszcze pochwalić, iż w miniony czwartek miała zabawę karnawałową. Trzeba było się przebrać pod temat „Czego się boimy?” Z racji, że mam już wprawę w byciu dziewczynką z „The Ring” - Samarę Morgan, to właśnie za nią się przebrałam. Wyglądałam przerażająco, przynajmniej według niektórych. Cospaly się udał jak i cała impreza - bardzo się udała, ale Aiko ponosi za to konsekwencje zdrowotne, z racji że ma chore stawy, to teraz ciężko jest jej się ruszać, po prostu nie powinna tyle tańczyć. Taki mój mały urok, ale kilka tabletek przeciwbólowych i da się żyć. Ja ne !


Z dnia: 25.01.2013

28 komentarzy:

  1. Jakie to nie fair, że zaczynasz ferie! Jak sobie pomyślę, że moje już za mną, to aż mi się płakać chce :< Jeżeli chodzi o to kolano, to lekarz znalazł mi dziurę w łękotce i powiedział, że po tych tabletkach albo mi się zasklepi, no albo... Szkoda gadać, mam nadzieję, że jednak pomogą. Oczywiście się z tobą zgadzam! Zabawa bez alkoholu też może być udana, a jeżeli się nie potrafi pić z umiarem to nawet może być lepsza XD Anime faktycznie wygląda na bardzo ciekawe, ale jak mówisz, wydaje mi się być za krótkie. Też nie lubię, jak w filmie czy serialu zaczyna się ciekawy wątek, a potem nagle zostaje ucięty bez konkretnego powodu... Brrr, aż nie chcę sobie wyobrażaś jak musiałaś wyglądać na tym balu, dalej mam traumę po tym filmie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej! Ja nie za bardzo nie interesuję sie Japonią i anime, ale cenię, że ty masz swoje pasje i pokazujesz je ludziom.Fajnie,że ja też mogę zobaczyć coś dla mnie nowego:)
    Ferie...hmmm.a ja muszę czekać jescze do 11 lutego, bo dopiero wtedy u mnie się rozpoczynają:/

    OdpowiedzUsuń
  3. mam koleżankę, która się interesuje Japonią itp... fajna pasje na prawde :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi raz ktoś powiedział, że jestem podobna do Samary... Milutko c:
    Anime Jyu oh sei jakoś mnie do siebie nie przekonuje ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Również zaczęłam ferie :)
    Trochę mnie to nie zadawala :(
    Naprawdę jestem pełna podziwu, że tyle czasu poświęcasz Japonii. Ja nie dałabym rady.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty skończysz ferie, a ja swoje zacznę... nie wytrzymam tyle czasu :(

    OdpowiedzUsuń
  7. taaa, lenić, matura mnie wykończy :(

    OdpowiedzUsuń
  8. jak mnie zmusisz do nauki, to będę bardzo wdzięczna. sama przecież się za to nie zabiorę :(

    OdpowiedzUsuń
  9. angielskiego jeszcze nigdy nie uczyłam się na poważnie. sam mi wchodzi do głowy :P

    OdpowiedzUsuń
  10. ale w nim nie ma naprawdę nic trudnego! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja czasy rozumiem, ale i tak ich nigdy nie używam, bo nie mam po co :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny blog :D

    Dodaje do obserwowanych i liczę na to samo ;>

    OdpowiedzUsuń
  13. no, jest strasznie zimno :( nawet w domu mam -23894729873 stopni :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, ja już odwiedzałam Cię na nowym blogu, ale nigdy nie miałam czasu skomentować. W ogóle prawie nigdzie teraz nie wchodzę, nie mam czasu albo siedzę w skryptach Gothica. Tak, widzisz, fanką Gothica, taką prawdziwą jestem dopiero od roku, ale już weszłam w taki fanatyzm, że głowa mała. Piszę fanfiki, opowiadania o drugoplanowych postaciach (lubię się w nie wczuwać^^), rysuję postacie i różne lokacje, rzeźbię łowcę smoków... Teraz nawet zajęłam się moddingiem. Założyłam z bratem spółkę i mamy zamiar zrobić własną niewielką modyfikację. Nikogo to pewnie nie zainteresuje, to będzie raczej nasza "osobista" modyfikacja, w której zamierzamy stworzyć kawałek własnego świata (będziemy modelować obszar od zera), gdzie wstawimy wszystkie nasze ulubione postacie. Można powiedzieć, że będzie to świat najemników, łowców smoków i Magów Wody :). Gościnnie będzie też kilku cieni z jedynki i paru myśliwych, bo ja bardzo ich lubię. Teraz więc dobieramy się grze do "wnętrzności", nauczyłam się już tworzyć własne bronie, postacie i dodawać im dialogi :D. Teraz na przykład dodałam do gry samą siebie! Masz pojęcie jak to fantastycznie jest zobaczyć SIEBIE w ciężkim pancerzu najemnika, pośród swoich towarzyszy broni na Farmie Onara w Gothicu :D ? Ale od programowania jest raczej brat (nawet z zawodu^^), ja muszę się jeszcze poduczyć grafiki 3D i zajmę się tworzeniem naszej nowej lokacji. Rodzice się już irytują, że znalazłam sobie nową zabawę, która jeszcze bardziej odciągnie mnie od szkoły, ale kto wie, może jak mi się to spodoba, wykorzystam to w przyszłości? Ja także po gimnazjum zamierzam iść do szkoły plastycznej, a może później na grafikę komputerową, ko wie :D.
    Zawsze można połączyć zainteresowanie Japonią z talentem plastycznym. Typowo Japońskie motywy są dosyć popularne, wielu ludzi bardzo lubi wschodnią sztukę, można to jakoś wykorzystać. Najważniejsze to znaleźć sobie w życiu coś co się lubi i tym się właśnie zajmować. Ale niestety, przez okres szkolny trzeba przebrnąć i jakoś przemęczyć się przez uczenie angielskiego... Dla mnie ostatnie zebranie w szkole nie skończyło i najlepiej, więc teraz uczę się chemii ._. Łączmy się w bólu.
    Sorry, że znowu taki komentarz, ale ostatnio znowu zaniedbałam pisanie bloga. A jak nie piszę na blogu, to czuję wzmożoną potrzebę napisania czegoś komuś xd. W Internecie jestem zdecydowani bardziej gadatliwa niż w rzeczywistości.
    Pozdrawiam >:3
    Ps. Też mam ferie ^^.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oceń Rosario to Vampire. Moje ulubione anime. Widzę, że prawie każdy się tera na blogspota przenosi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Heh, tak, dokładnie nasz własny świat :) Mam już wizję nowego terenu, będzie to barbarzyńska warownia w górach dla Najemników i Łowców, kawałek lasu z obozem myśliwych oraz jakieś ruiny, żeby Magowie Wody mieli co badać (oni w każdej części mają bzika na punkcie Prastarych Ruin :D Robimy sobie w Gothicu takie miejsce, w jakim sami chcielibyśmy zamieszkać i z towarzystwem, w jakim chcielibyśmy się obracać - wśród ludzi Lee, ale nie tylko, lista postaci do dodania jest już dosyć pokaźna :) Oczywiście ja też tam będę, również brat stworzy samego siebie i dzimy jednymi z Najemników. Aczkolwiek nie wiem, czy kogoś specjalnie zainteresowałby nasz świat, musiałby mieć upodobania dokładnie takie same jak my. Nie ma to być jakaś duża modyfikacja, bo dialogi będą dosyć ubogie, każda postać będzie miała do powiedzenia dosłownie parę zdań, takich w swoim stylu, które najlepiej by ją charakteryzowały. I poza tym damy tam może parę prostych zadań. Nie robimy tego "dla publiki", raczej z sympatii dla tych postaci, aby mieć wszystkich swoich ulubieńców w jednym miejscu :)
    Ale kiedy indziej - nie wykluczone, że pomyślę nad jakąś prawdziwą modyfikacją. Może nie na poziomie Mrocznych Tajemnic czy The Retruning, ale fajnie byłoby stworzyć jakieś niewielkie rozszerzenie, dodać jakiś wątek powiązany z najemnikami czy łowcami smoków. Albo z moją ukochaną doliną Jarkendar i Adanosem - do tego miałam już kiedyś nawet zarys scenariuszu :)
    Swoje fanfiki z chęcią bym opublikowała, problem w tym, że ja nie skończę jednego, już mam pomysł na następny. A naprawdę chciałabym kiedyś zaprezentować coś porządnego ze swojej pisaniny. Poza tym nie umiem pisać początków. Tworzenie opowiadań w moim stylu wygląda tak, że najpierw piszę kawałek rozdziału drugiego, potem najdzie mnie na dziesiąty, później wróci mi się do trzeciego, po czym przyjdzie mi pomysł na zakończenie, więc je sobie spiszę, co by go nie zapomnieć. I potem muszę łatać dziury w fabule, ale nim tego dokonam, biorę się na następny fanfik. Piszę tak między innymi o wesołej grupce barbarzyńskich łowców smoków, którzy nim przybyli na Khorinis, bawili się w kłusowników na Myrtanie, lub o losach generała Lee w czasie Bitwy o Varant. Swoją drogą, ja również zaczytuję się w książkach dotyczących II wojny światowej i nie tylko. Lubię poznawać realia wojny, które są przerażające, ale jednocześnie fascynujące (rany, co ze mnie za człowiek). To daje inspirację i ogólne pojęcie o tym, jak wyglądało życie podczas wojny. Wystarczy tylko zamienić szwabów na orków :P
    Można by rzec, że nie umiem pisać systematycznie, ale pisanie samo w sobie lubię. Pomysły na nowe wątki czy pojedyncze dialogi przychodzą mi niemal codziennie. Czasem budzę się w środku nocy tylko po to, by sięgnąć po notatnik i zapisać w nim myśl, która właśnie wpadła mi do głowy, ale najwięcej pomysłów to mam w szkole. Zawsze trzymam pod podręcznikiem swój święty notatnik :D Po prostu muszę sobie takie myśli spisywać. Też tak masz?
    Rysownicy mają to do siebie, że miewają myśli w stylu "nic nie umiem" ale to przechodzi. Trzeba cierpliwie czekać na wenę, bo z nią nie ma dyskusji - chadza własnymi ścieżkami i nie od nas zależy, kiedy się pojawi. Ale samozaparcie też jest ważne. Ja jeszcze przed rokiem zupełnie nie umiałam rysować ludzi - wyglądali bardziej jak orkowie :) i byli nieproporcjonalni. Co mi pomogło? Gothic! Próby szkiców scenek czy mimiki na podstawie postaci z gry, po pewnym czasie tak mnie wciągnęło, że już nie musiałam zmuszać się do ćwiczenia rysunków ludzi. Tylko, że teraz już zupełnie nie umiem narysować twarzy kobiety. Cały czas rysuje facetów w zbrojach najemników :P. W każdym razie trening czyni mistrza, wiem to po sobie, po roku ćwiczeń już właściwie nie mam problemów z rysowaniem postaci z głowy. Tylko z początku musiałam się trochę zawziąć :).
    Dzięki, że jeszcze chcesz mnie słuchać :D.
    Pozdrawiam >:3

    OdpowiedzUsuń
  17. Przenosiny? wielka zmiana widzę. Zastanawia mnie tylko czemu zmiana na blogstop? zapewne ma więcej możliwości niż wp.pl ale cóż, ja chyba zostanę wierna swojemu.;) Ja też zaczynam ferie! Haha! I tak samo jak ty mam zamiar nadrobić braki w angielskim i chcę przeczytać parę książek. :) Postanowiłam też, że napiszę jakąś wielką notkę z sensem heh.;) Może się uda.;)
    Pozdrawiam.;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuję :)
    Tak, zgadza się. Wałbrzyski energol. :D
    Osobiście polecam tą szkołę, i nie ma co się bać! Więcej możesz przeczytać o tej szkole na moim blogu przy poście "szkoła?" czy coś takiego. ;) Jak nie będziesz mogła znaleźć, lub będziesz miała więcej pytań, to jestem na to otwarta. :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Czemu wszyscy się teraz tutaj przenoszą?:(

    OdpowiedzUsuń
  20. No to może tak: W mojej klasie praktycznie nikt nie ma umiejętności plastycznych, a potrafią mieć nawet to cztery na semestr. Gorzej z babą, która tego rysunku uczy. Módl się, żebyś nie miała Emilki, serio! A angielski... To w energolu jest tak, że mamy angielski zaawansowany, a niemiecki od podstaw. Boże, piekielny język. Ale z angielskiego to tam powolutku jest. Ja na przykład jestem najlepsza z klasy z anglika, jednak to tylko ze względu na to, że idziemy strasznie powoli z materiałem, i nie uczymy się niczego nowego, tyle co powtarzamy to co było w gimnazjum. Wystarczająco odpowiedziałam? :D Jak nie, to pytaj. Służę pomocą. :D

    OdpowiedzUsuń
  21. I tak mam dużo czasu przez ferie więc moze zapoznam się z JYU OH SEI ;D pozdrawiam ciepło a notka świetna ^^

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej Ciekawy blog, piszesz ciekawe wpisy ./... Zapraszam do mnie www.ijoanna.bloog.pl ;)))

    OdpowiedzUsuń
  23. Musiałam sobie wpisac w googlach kto to jest ta Samara. Rozumiem,że ona była z filmu. I przyznam,ze jest straszna.
    Gdybym miała temat "Czego się boimy?" nie wiem za kogo bym sie przebrała, boję się węży,ale nie paradowałabym w jakims zielonym dziwnym kostiumie.
    Jestem ciekawa jak ty byłas przebrana :)
    U mnie właśnie ferie zaczynaja się dopiro 11 lutego.

    OdpowiedzUsuń
  24. A do jakiego gimnazjum uczęszczasz? Dużo osób od Ciebie tam idzie? Ja na przykład trafiłam do klasy z 3 osobami z gimnazjum, jednak wszystkie kojarzyłam tylko z widzenia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)