29 stycznia 2013

[3] J-rock, tak czy nie?

Ohayou ! Chciałam dziś wstawić zupełnie inną notkę, jednak po krótkim zastanowieniu, doszłam do wniosku, że jest kompletnie bez sensu. Miałam zamiar zanudzić was swoimi spostrzeżeniami na temat pisma japońskiego, ale wyszło jak wyszło. Poniżej mój rysunek Rukiego – wydaje mi się, że jest średnio podobny – pokazywany wcześniej na aikoni.  

A teraz nawiązanie do głównego tematu, który dziś jest tylko wstępem. Mianowicie J-rock. Dla niektórych dość specyficzny nurt muzyczny, często też nieprzypominający rocku jakiego znamy. Zawiera elementy punku, metalu, muzyki elektrycznej, czasem goth metalu, a nawet rapu i jazzu. Jest to wielka mieszanka, czasem skrajnie się różniąca, trzeba przyznać. Ma masę przeciwników, jak i zwolenników. Tego drugiego wokół mnie, jest znacznie mniej, a nawet mogłabym zaryzykować i rzec, że nie ma ich wcale.

Pisząc teraz o j-rocku, biorę pod uwagę głównie to, iż większość moich czytelników nie jest otaku i pewnie ma znikome pojęcie o tym gatunku muzycznym. A nuż kogoś zainteresuje? Na pewno jest wśród was grupa metalowców, rockowców, rapowców, pop'owców, wielbicieli muzyki elektrycznej.... I na pewno też j-rockowcy się znajdą, w to nie wątpię. Ale czym jest pojęcie „j-rock”, to nic innego jak rock japoński, wywodzący się oczywiście z Kraju Kwitnącej Wiśni. Czasem mówiąc o muzyce jakiej słucham spotykam się z reakcją: „Co to jest? Da się tego słuchać” - zdziwienie. Zupełnie jakbym z nieba spadła... Ale czego można się spodziewać po, gomen*, pospolitej młodzieży słuchającej non stop komercyjnych piosenek z radia czy hip-hopu. Sama pamiętam czasy, kiedy w słuchawkach leciał Słoń, Małpa, Pih, Kali czy 3w ... I pop, ci wszyscy znani wokaliści, piosenki nie oddające żadnego sensu, każda mówiąca o tym samym i robiąca nie wiadomo czemu wielką kasę. Dlatego zazwyczaj nie chwalę się swoim gustem muzycznym, właściwie częściej mówię: „słucham rocku i metalu”, omijam tą, dla nich mało znaczącą literkę „J”. Myślę, że poniekąd boję się krytyki z ich strony oraz stwierdzenia: „co to za darcie japy”, tak u mnie zdecydowanie triumfuje młodzież słuchająca rapu....Różnica między rockiem japońskim, a po prostu rockiem? Jeśli mam nie wspominać o różnicy językowej to myślę, że chodzi tu głównie o połączenie wielu gatunków w jeden. Zapożyczanie metalu, punku itp. (pisałam wcześniej). No i oczywiście nie można zapomnieć o stylizacji gwiazd.
Czym charakteryzują się j-rockowcy? W ich wizerunku triumfuje styl visual kei i jego odłamy. Połączenie gothu, cyberpunku, glamu... W skrócie mogłabym opisać to tak. Narysowałam j-rockowca, ktoś widzi ten rysunek i pierwsza jego skojarzenie „ładna dziewczyna”. Ughh.... Nic bardziej błędnego. Ostre makijaże, stroje, fryzury, facet naprawdę może być bardziej kobiecy od 100% kobiety? Nie, nie... na tym polega jego image. Dla niektórych może to być szokujące. Zaznaczam jednak, że jest wiele zespołów, które nie kreują się w ten sposób i tu z czystym sumieniem mogę za przykład podać One Ok Rock, których bezgranicznie uwielbiam.
Dziś nie wiele, jest to wstęp do czegoś głębszego, co być może ukaże się w następnej notce. Na koniec Aiko pragnie wam przedstawić jedynie zalążek swojego małego guścików. Zachęcam do klikania w poniższe linki i do szczerych opinii na temat wyżej podany, czyli „J-rock, tak czy nie”. Ja ne kochani!

*gomen =  przepraszam









Z dnia:29.01.2013

41 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się twój nick. Heh - nie wierzę w przypadki, akurat dzisiaj na geografii mieliśmy temat o Japonii, a moja koleżanka tak samo jak ty zafascynowana Japonią, która też lubi rysować i wychodzi jej to świetnie i nawet słucha podobnej muzyki, robiła o tym kraju prezentację. Jesteście takie podobne, że aż przeżyłam szok. Blog mi się podoba, nigdy nie byłam bliżej zainteresowana Japonią, ale myślę, że dzięki tobie się z nią zaznajomię, bo piszesz naprawdę ciekawie i bierzesz pod uwagę osoby, które wcześniej nie miały kontaktu z Japonią, jeśli mnie rozumiesz. :) Co do muzyki - jestem tolerancyjna i uważam, że każdy powinien słuchać tego co mu odpowiada - bez znaczenia, czy to pop, metal, rap czy j-rock, to jemu ma się podobać, a reszcie nic do tego. Ważne, że ta osoba odnajduje się w tej muzyce i że ona do niej trafia. Włączyłam pierwszą piosenkę - całkiem, całkiem, może nie do końca moje klimaty, ale brzmi OK. :) A! Zobaczyłam w zakładce o Tobie, że lubisz Three Days Grace i aż się uśmiechnęłam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh tak masz zdecydowanie zróżnicowany gust muzyczny, ale to dobrze, prawda? Zaczęłam słuchać piosenek od końca, ta ostatnia się tak cudnie zaczyna. *.* I nie pochwaliłam twojego rysunku, głupia ja. ;p Wspaniały jest! :)

      Usuń
  2. Hej, świetny blog ;3

    Przypadkowo się tu znalazłam.. zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kojarzę Walim, kojarzę. Ale wiesz, szczerze muszę przyznać że już w pierwszym miesiącu pierwszej klasy ładnie się w klasie dogadywaliśmy. Osobiście trafiłam na garstkę osób lubiących anime czy rock'a. Mam nadzieję że i Ty trafisz podobnie! :D
    A co do J-rocka, to w sumie słucham czasem tylko Gazeciaków. Ogólnie z japońskiej muzyki to tylko ich, trochę Nightmare, X-Japan czy Versailles. A Ruki ładnie Ci wyszedł! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny blog :)
    Obserwuję !
    zapraszam do mnie :)
    http://amazing-life-girl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie prowadzisz tego bloga, fajnie piszesz i ładnie ten blog wygląda :3 też tu będę zaglądał :3
    fajnie też, że coś o Japonii piszesz, warto dowiedzieć się czegoś nowego i ciekawego ;3

    hmm jak tak przesłuchuje tych piosenek, to mi się nawet podobają. Lubię te klimaty ^^
    A z 'normalnego' rocka, kojarzysz może Skillet? lubisz? jakoś mi się te Twoje piosenki z nimi kojarzą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jezu, pamiętam, jak moja przyjaciółka pokazała mi raz jedną z piosenek The Gazette, a ja powiedziałam, że 'wtf to w ogóle jest, a ten wokalista brzmi jak jakiś pedał', po czym ta piosenka stała się (i jest do teraz) moja ulubioną tego zespołu i od tego w sumie zaczęła się moja fascynacja Japonią ;3 Wniosek? Tylko krowa nie zmienia poglądów ;D Nie warto zamykać się i odrzucać czegoś innego, nietuzinkowego. A Twój rysunek jest piękny *.*

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy wcześniej się z j-rockiem nie stykałam, ale nie widzę powodów do krytyki, usłyszałam sporo zupełnie ładnych fragmentów. Ale absolutnym fenomenem był teledysk TheGazette – Burial Applicant - klimat wesołych urodzin wydawał się z początku do bólu nudny, ale już po chwili okazał się ponury i wręcz szokujący. Ten moment, kiedy chłopiec wyciągnął to zdjęcie był naprawdę... Dziwny. Kolejne prezenty były jeszcze "dziwniejsze", nie wspominając już nawet o zakończeniu. I dlatego właśnie tak straszliwie mi się to spodobało! Diren Grey – Cage; nawet przyjemnie się słuchało i najbardziej mi się chyba spodobało. A ostatni utwór ma piękną melodię na samym początku. Ja nie mam nic do J-rocku, ale drażni mnie okropnie jedna, jedyna kwestia - ich image. Wydelikaconych chłopców z ostrym makijażem i wystylizowanymi czuprynami po prostu nie zdzierżę. Nie chcę oceniać po wyglądzie, więc na pewno zupełnie ich sobie nie skreślam - nie znam ich jako ludzi, może są zupełnie normalni poza tym jednym szczegółem, jakim jest wygląd. Nie wiem. Mimo wszystko fakt jest taki, że patrzeć mi na niektórych trudno. Przy LM.C– Heart w dalszym ciągu mam wątpliwości co do płci wokalisty... Nie podoba mi się ten styl, więc w muzyce, jeśli podoba mi się sama piosenką, często wolę ignorować image wykonawców. Nie zamierzam ukrywać, że sama nie lubię wizerunku zespołu Corvus Corax, bo uważam, że przesadzili ze swoją stylizacją i wyszli na cudaków. Ale słucham ich, bo mimo to tworzą dobrą muzykę, która mnie ujęła klimatem ponurego średniowiecza :)
    Sama muzyka jest w porządku, ale bolesne jest, kiedy fani hitów takich jak "Ona tańczy dla mnie" (rany, aż mi wstyd za moje rówieśniczki...) krytykują coś, co jest "inne". Wiem to. Niemiecki folk-metal też wcale nie spotyka się w moim otoczeniu z dobrą opinią :< A ja po prosu uwielbiam ich za klimat średniowiecza...
    Myślę, że nasz świat nie przypadnie do gustu wielu graczom. Sądząc po tym, co czytam, skacząc sobie po Gothicpedii czy forach poświęconych Gothicowi, zdecydowana większość fanów to zwolennicy Innosa i zapaleni paladyni. Wspominałam już, że w naszym zamku będą także paladyni? Ano będą. Lord Hagen będzie zamiatał podłogę w komnacie Lee, Andre i Garond będą siedzieli w lochu, a Lothar będzie dyndał na szubienicy :) Ja nie wiem, jak można lubić, a tym bardziej przyłączyć się do paladynów, ale jest wielu wielbicieli tej frakcji. Durne rycerzyki... Niestety zdegradowanie "Świętych Wojowników Innosa" do ról sprzątaczy/więźniów/trupów wywołałoby zapewne niemałe oburzenie wśród ich wiernych podwładnych :) W każdym razie cieszę się, że Tobie też podpowiada nasza ulubiona hałastra barbarzyńców ^^
    Ja niestety szybko zapominam o tych pomysłach, których nie zapiszę. Dlatego zawsze wolę je sobie zanotować, by kiedyś dodać je do odpowiedniego fragmentu opowiadania. Mam tak zabazgrane już kilka 60-kartkowych zeszytów... Z opisów bitwy o Varant to akurat najbardziej skupiłam się na przedstawieniu tego ostatecznego starcia, które rozegrało się między wojskami Lee i Lukkora na mokradłach - inspirację znalazłam w księdze z Gothica "Bitwa o Varrant" (w jedynce pisane przez 2 'r'), którą można znaleźć w Kolonii w bibliotece Magów Wody. Ale piszę też sporo o innych potyczkach na pustyni, które sama wykreowałam. I żadnego nie skończyłam xd
    Pozdrawiam >:3

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapomniałam dopisać ;).
    Rysuj w nocy jak najwięcej (w duecie ze mną, mam tak samo - noc jest najlepsza). Ja wiem o tym, że twórca praktycznie nigdy nie jest usatysfakcjonowany swoją pracą, ale sądząc po zamieszczonym rysunku, uważam, że masz dobre panowanie nad kreską. Ładnie wycieniowałaś włosy, a i podobieństwo widzę, jak sobie porównuję ze zdjęciem. Poza tym widać taki typowo japoński styl ;) Minimalnie tylko perspektywę psuje nos, jest widoczny jakby bardziej z przodu niż reszta twarzy. Ale nosy są chyba zawsze bardzo kłopotliwe, przynajmniej dla mnie.
    Powodzenia życzę, rysuj dalej, a będzie jeszcze lepiej ^^
    Pozdrawiam >:3

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja dawno nie słuchałam j-rocka. Tak jakoś wyszło. Na żywo poznałam tylko jedną osobe, lubiąca ten gatunek muzyki. Resztę kojarzę tylko z internetu. Tak samo jak ty nie mówię za bardzo o tym jakiej muzyki słucham. Mówię, tylko niektórym. Przeważnie słyszę od innych,że słucham "chińskiej muzyczki".
    No,ale jedni słuchają japońskiego rocka, a drudzy komercyjnego popu, nie chcę tutaj źle mówić,ale taka prawda.
    A rysunek bardzo ładny, podobny do Rukiego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tu na blogspocie też czuję się o wiele lepiej niż na wp. Nie ma tych słodkich 'hej super blog, wpadnij do mnie' itd. A co do Tuneli to zacznij je czytać jak najszybciej! I pamiętaj, że pierwsza część jest według mnie najgorsza z wszystkich które czytałam więc się nie zraź :D

    Kurczę nigdy nie słyszałam, a tym bardziej nie słuchałam j-rocka. Nawet nie wiedziałam, że istnieje taki rodzaj muzyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jasne, że możesz zrobić w takim samym stylu i wręcz przeciwnie - nie jestem zła! Fajnie, że kogoś inspiruję!

    OdpowiedzUsuń
  12. Oo widzę, że pierwsze zmiany już zawitały :D

    OdpowiedzUsuń
  13. X-Japan uwielbiam "Crucify My Love", nie wiem czy kojarzysz. Ale jak pierwszy raz ją usłyszałam to łzy mi z oczu poleciały, czego sama w sumie nie jestem w stanie wyjaśnić. Kojarzy mi się z pewnymi zdarzeniami, i zawsze mnie zasmuca jednocześnie podnosząc na duchu. Dziwne to trochę, ale no.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szczere wyznanie i zgodzę się że wiele hitów dzisiejszej muzyki którą usłyszeć można w radiu to zwykłe zarabiane kasy i w kółko jedno i to samo, przyznam się że po raz pierwszy słyszę o nie jakim J-rocku i mnie to dość zaskoczyło bo to musi naprawdę nieźle brzmieć mieszając tyle gatunków w jedno, jednocześnie musi też dawać potężnego kopa, dużo wyraźniej niż zwykła kofeina w kubku. Ciekawie ciekawie w tej notce :)

    Serdecznie zapraszam do oddawania swoich głosów w 3 edycji FINALNYCH POJEDYNKÓW, oraz o wytypowaniu, na której pozycji w najbliższą sobotę na liście PL Top of 40 znajdzie się hit Imany "You Will Never Know"
    Bądź z Muzycznym Instytutem i razem twórz muzycznego bloga!

    Bo przez całe życie się słucha...

    pltopof15th.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. a dziękuję. :) udała się i zapamiętam ją chyba do końca życia. :D
    zobaczysz, Twoja studniówka nadejdzie lada moment, zleci jak jeden dzień. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja tak samo, widziałam tyle filmów i serialów, że już mnie nic nie zaskoczy. ale ładny wygląd masz tutaj :)

    OdpowiedzUsuń
  17. osobiście- nie przepadam, nie pociąga mnie wizerunek ani to łączenie gatunków w ten sposób, choć misz masz gatunkowy czasem lubię. ale nie neguje:) każdy ma prawo do innej muzyki, czyż nie?:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej:) Świetna notka. Przyznam, że słyszałam kiedyś o j-rock'u, nawet mój znajomy słucha czegoś takiego:) Muzyka oryginalna powiem szczerze i nie mam nic przeciwko niej:) Wolę to od rapu czy hip hopu. niektórzy twierdzą, że ja jestem nienormalna bo słucham dubstepu...wiertarek itp. Ale mam to gdzieś: to moja muzyka i ja to kocham jak nie chcą to nie muszą słuchać:)Tobie też to radzę, nie wstydź sie swoich zainteresowań:)
    U mnie nn, zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zmiany, zmiany, ciągle zmiany u Ciebie na blogu :)
    Oczywiście na dobre.
    Ja niestety, bądź stety, słucham popu. Podoba mi się ten gatunek. Niekiedy zdarza się, że spodoba mi się jakaś piosenka reggae bądź hip hop... O gustach się nie dyskutuje :)
    Nigdy natomiast nie miałam styczności z jrockiem.

    OdpowiedzUsuń
  20. Przecież świetnie rysujesz!:) według mnie jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przepraszam za spam i zapraszam na uwaga uwaga, moją pierwszą recenzję książki :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Sorry, że nie byłam na ostatnich wpisach:) Jakoś mnie nie pociąga tak bardzo rock i j-rock... Ale niektóre kawałki są fajne.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja słucham rocku alternatywnego, ale lubie poznawać nowe rzeczy więc poszukam sobie trochę tych piosenek j-rockowych :D. Interesująco piszesz :).Zapraszam do mnie: http://anotherverra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. W sumie racja, bo jeżeli vloguje się źle, to można właśnie skończyć jako pośmiewisko internetu. To raczej zbyt ryzykowne. Najbardziej jak już pisałam lubię te filmiki, dzięki którym można się czegoś nauczyć, dowiedzieć. Inne nie za bardzo mnie przyciągają. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zacznijmy od tego, że jestem chyba najbardziej tolerancyjną osobą pod względem muzyki. Potrafię słuchać wszystkiego i nie okazywać znudzenia ani nie krytykować danej osoby.Tego odłamu muzyki jeszcze nie znałam, choć wiem że pewnie jeszcze wielu rzeczy nie widziałam.
    Co do rysunku, to ani chwilę nie przyszło mi na myśl, że może to być kobieta ;D Od razu widać, że to mężczyzna, nie wiem czemu ale ja to dostrzegłam. W każdym bądź razie moim zdaniem mężczyźni z tego typu kapel przypominają raczej buntowników, lub co zabawne postaci z anime... Bo oni tak naprawdę wyglądają jak wszystkie te postacie. Moim zdaniem nie powinnaś się wstydzić swojego upodobania muzycznego, bo jest twoje. A innym nic do tego.
    Myślę, że nie powinnaś wsadzać wszystkich "pospolitej młodzieży słuchającej non stop komercyjnych piosenek z radia czy hip-hopu" do jednego worka. Ja na przykład słucham rapu non stop i to on daje mi natchnienie do pisania.Słucham też klasyki - dziwne połączenie, prawda?Jak już mówiłam lubię słuchać wszystkiego, ale to rap jest u mnie na czele.
    A tobie życzę powodzenia w walce z ludźmi bez szacunku dla innych gustów :)

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja jestem Otaku i powiem Ci, że j-rock i j-pop to jest to co kocham ale i nie tylko. Zdarza mi się słuchać komercyjnej muzyki lecącej w radiu. Jasne, zakochana jestem również w polskim rocku (dobry rocku) i nie wyobrażam sobie, że miałabym z niego zrezygnować!
    Naprawdę współczuje Ci ludzi ograniczonych muzycznie, dla których wszystko co nie jest rapem jest złem i należy to zmieszać z błotem. Wiem co czujesz bo mam tak z niektórymi osobami. Np. na początku września pokłóciłam się z kolegą (1 LO) bo stwierdził, że Chiny i Japonia to jedna wielka żółta rasa żrąca koty, którą należałoby zniszczyć. Rozumiesz? Myślałam, że padnę. Już nawet nie chodziło mi o porównanie Chin do Japonii, ale o to drugie. Wtedy zdałam sobie sprawę jakimi ludzie potrafią być rasistami widzącymi tylko czubek własnego nosa. Jakimś dziwnym cudem od września jakoś nastawiłam tego chłopaka bardziej pokojowo do Azji, ale dalej potrafi powiedzieć takie rzeczy, że mózg się lansuje :x
    Co do muzyki.. przygodę z j-rockiem zaczynałam od The Gazette, które na początku nie przypadło mi do gustu. Wydawało mi się za ostro i dziwnie. Jednak z czasem się przekonałam do takiej muzyki i zaczęłam szukać więcej i więcej zespołów, ah. Myślę, że po prostu trzeba poszukać, popatrzeć, posłuchać i na pewno w tym nurcie muzycznym każdy znajdzie coś dla siebie :3

    OdpowiedzUsuń
  27. ja też słucham rapu co prawda, ale pod względem muzyki- tak jak pok kazdym innym- jestem tolerancyjna i mogę - jak równiez inny wokół mnie- mogą słuchać dosłownie wsyztskiego, nie będe ich za to krytykowac. w końcu muzyka jakiej słuchamy odzwiercielda to kim jestesmy i mam kogoś skrytykowac za to, że jest sobą? no proszę.

    OdpowiedzUsuń
  28. pewnie i tak założę i jedno i drugie, więc wiesz. :D
    na fb też ostatnio jestem coraz rzadziej. miałam go kiedyś nawet usunąć, ale z racji, że wymieniamy się tam z klasą różnymi materiałami na zajęcia w szkole, to jest mi jeszcze potrzebny.

    OdpowiedzUsuń
  29. W sumie osobiście w modelinie odkryłam świetną zabawę. Przyjemnie spędza się przy tym czas. A kupiłam ją tylko po to, żeby móc coś tam zarobić. Bo do 18 to nie mam zbyt wielkich szans na jakąś pracę. A to, to przynajmniej jest przyjemność. :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Kocham One Ok rock, więc plus do tła muzycznego ^ ^ A co do j-rock... Ja słucham tylko Miyaviego :D Nie wiem czemu, ale zespoły visual kei mnie w większej części przerażają, aczkolwiek nie zaprzeczam, że słucham j-rocka. Zadziwia mnie, że faceci wystylizowani na visual kei są ładniejsi od japonek xD No cóż... Pozdrawiam
    Kusonoki Akane

    OdpowiedzUsuń
  31. Moi rodzice są bardzo tolerancyjni, byle bym nie robiła sobie krzywdy. Na szczęście. :D
    Ja tam nie jestem dobra w origami. Ale na szczęście modelina idzie mi nie najgorzej. :D
    No ja mam tak jakoś około stu dziennie, a ostatnio ledwo 50. Ale no cóż, olać. :D
    Oj tam się rozpisałaś, takie komentarze są najlepsze! :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Pih i Małpa nie latają w radiach więc mam nadzieję, że to nie o nich piszesz wspominając o komercji... ;) Bo na pewno nie robią dna i byle czego. :)

    Znam j-rock, w ogóle interesuje mnie kultura japońska, ale j-rocka nie trawię. Naprawdę szukałam czegoś dla siebie. Jednak mnie nawet "rockową" Dodą zajeżdżają niektóre (np. LM.C, tylko wokalista wypada na tle Dody gorzej jeśli chodzi o umiejętności). ;) Po prostu nie podoba mi się ten gatunek. O, ale stylizacje The Versailles są fajne, jednak jest ale. Wkurza mnie jak ktoś się stroi na scenie, ale na co dzień tak nie chadza. To nie jest wtedy prawdziwe. Dlatego wolę rap - nie jest przerysowany.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie uważam tak, żeby rysowanie dla samego rysowania oznaczało nic. :) Zawsze coś nas motywuje, nie musi to być akurat sytuacja, ale może stan ducha. :)

    Jak najbardziej toleruję to, czego słuchasz. Dla mnie jednak naprawdę Maya ma ograniczone umiejętności. Niech sobie śpiewa, jego wybór, niech trafia do osób, które go lubią. :) Do mnie nie za bardzo przemawia.

    Może faktycznie za mało szukałam, ale uwierz, nie jestem zamknięta na jeden gatunek. Rap lubię, ale nie słucham namiętnie. Lubię niektóre kawałki popowe, ale sięgam również po muzykę poważną, klasyczną. :) Nie mówię j-rockowi "nie". Po prostu na razie może nie znalazłam tego co by do mnie trafiało.

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa :) na DIY niestety ostatnio jakoś brakuje czasu :( ale na pewno nadrobię ;)
    Do j-rocka czasem wracam,po wieloletniej abstynencji,zwłaszcza do utworu Mucc ''Libra'' ^^

    OdpowiedzUsuń
  35. Spokojnie, nie odebrałam tego jako atak. :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak widzę słuchamy podobnych gatunków muzycznych tylko ja jeszcze preferuję Rap i
    sam pamiętam jak jeszcze słuchaliśmy słonia :P, a mimo wszystko ciągle podoba mi się jego twórczość i na dodatek w Olsztyńskim klubie Andergrant 26.10.2013r. będzie koncert na który się wybieram i jak jest ktoś z okolic Olsztyna to polecam jeszcze koncert comy w tym samym klubie 19.10.2013 na który również się wybieram ;)

    Pozdrawiam Sama Wiesz Kto :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Jak widzę słuchamy podobnych gatunków muzycznych tylko ja jeszcze preferuję Rap i
    sam pamiętam jak jeszcze słuchaliśmy słonia :P, a mimo wszystko ciągle podoba mi się jego twórczość i na dodatek w Olsztyńskim klubie Andergrant 26.10.2013r. będzie koncert na który się wybieram i jak jest ktoś z okolic Olsztyna to polecam jeszcze koncert comy w tym samym klubie 19.10.2013 na który również się wybieram ;)

    Pozdrawiam Sama Wiesz Kto :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)