15 lutego 2013

[5] Skromnie od Aiko

Aiko przełącza się na tryb weekendowy. Powraca do starego systemu pisania w dzień sobotnio-niedzielnego „odpoczynku”? Pani Weno mówię do Ciebie! Otwierając worda zastanawiam się „co ja robię”. O czym Aiko tym razem będzie pisała? Czy po raz kolejny będzie z siebie wyduszać garstkę marnych słów? Kwanty wiedzy dotarły do najciemniejszych zakamarków mojego umysłu, czuję nową świeżość i jako taką chęć, nie tyle co na pisanie, a „tworzenie artystyczne”. W prostym zdaniu mogę to ująć następująco „koniec ferii i obecność w szkole przez miniony tydzień spowodowała, iż uświadomiłam sobie, że znów brakuje mi czasu”. Doba jest krótka, trwa zaledwie 24h, staram się ją rozciągnąć we wszystkie możliwe strony. Tu konkurs historyczny mówi „ucz się”, tu kronika szkolna wykrzykuje słowa „zajmij się mną”, bieżące testy i kartkówki nie są tak uciążliwe , uciążliwe jest niejakie „lenistwo” siedzące głęboko pod skórą. Stosuje ono wobec mnie pewną zależność: „Nie rób nic pożytecznego, twórz to, co do niczego Ci się nie przyda” I dziś macie okazję ocenić moje „skromne dzieła artystyczne”, które ani trochę nie wiążą się z przymusem, a przyjemnością. 

   

 Pewnie wielu z was słyszało o hafcie matematycznym. Kartka papieru, igła i nitka, a można stworzyć naprawdę cudne obrazy. Powyżej właśnie takie dwa [co prawda nie cudne] "wyszyte obrazki" od Aiko.



A pamiętacie czasy z podstawówki? Kiedy to przynosiliście do szkoły pudełka po zapałkach i robiliście różne „szafeczki”? Aiko też je pamięta, postanowiła cofnąć się do tych zapomnianych już chwil [ta powyżej nie powstała z pudełkach po zapałkach]. Wystarczy mieć świeczkę, farbkę, kawałek materiału, twardą tekturkę i jakieś koraliki. 



Hym... Tak zastanawiając się, dawno też nie robiłam żadnego nowego notesu, a bardzo by mi się przydał. Pamiętacie notkę „zrób to sam” z aikoni? Tym razem jednak poszłam na łatwiznę i zamiast zszywać kartki nitką, to wykorzystałam swój „magiczny” klej.  




I na koniec dość nieudany rysunek z przed ostatnich dni..
P.s. Wybaczcie mi złą jakość zdjęć. :)

Z dnia:15.02.2013

35 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hejka ;3
    Oj, niestety znam ten syndrom lenistwa :P Na szczęście moje ferie jeszcze trwają, więc aktualnie nie mam na co narzekać ^^
    Nigdy wcześniej nie słyszałam o czymś takim jak haft matematyczny, ale wydaję się być dość ciekawą sztuką ;) Ślicznie wyszedł ci ten z łabędziami ^^ Ja jestem jeszcze w podstawówce i nie pamiętam takich "szafeczek" XD "Dość nieudany"? Dziewczyno, toż to arcydzieło! *-* Ja za sto lat czegoś takiego nie narysuję XD
    ;****

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie podoba mi się ten zeszyt, ale nie mogę go dokładnie oglądnąć, bo nie widzę, za małe zdjęcie :c

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej:) Widocznie czasem brak weny służy:) sliczne te hafty, nigdy takiego czegoś nie widziałam więc fajnie, że coś takiego dodałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Jesteś niesamowicie utalentowana! Chodzisz na jakieś zajęcia plastyczne? :) Strasznie podoba mi się ta mała komódka ^^ a na widok rysunku opadła mi szczęka, to powinno mówić same za siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem pewnie jakimś dziwnym człowiekiem, bo nigdy nie słyszałam o hafcie matematycznym. Tak czy siak, podoba mi się ;)
    masz rękę to rysowania :D Mi nawet patyczak nie wychodzi.
    A, no i notes fajny. Az chce się w nim pisać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam nie chciałabym mieć nauczycielki za sąsiadkę. xD
    Hm... Wiesz, czasami sama chciałabym nie być w związku. To naprawdę niesamowicie dużo ograniczeń. Ale jak już się do kogoś przywiążę, to nie potrafię tak łatwo się odczepić. Ani na chwilkę. Mimo że potrzebuję samotności.
    Natchnęłaś mnie do tych pudełeczek z zapałek, przydadzą mi się do modeliny! :D
    I świetnie rysujesz!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kazdego musi dopaść brak weny. Ale na pewno wróci.
    Właśnie, że prace bardzo udane!
    O tym hafcie nie słyszałam, zatem bardzo dziękuję za nową informację.
    _______________
    U nas też ludzie się dziwili, że rodzeństwo zwłaszcza w wieku nastoletnim chodzi razem na imprezy, nie kłóci się itd. Nie znaliśmy drugiego takiego.

    Szczerze to nie wiem jak to wyszło... ;) Jakoś przypadkowo. Adam był pierwszy, ale wcale mu nie zazdrościłam. Tak wypadło, że jednak mu towarzyszyłam w chorobie.

    Co do starszego brata - mam również jednego - o 7 lat. Kiedyś nie mogliśmy się dogadać, a teraz również ja i brat bliźniak utrzymujemy kontakt z jego kolegami, dla których wcześniej byliśmy "gnojami". :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mnie dosyć często dopada lenistwo. I tak jak ty też zamiast uczyć sie lub robić coś pożytecznego postanowiłam coś narysowac, a właściwie dlatego, bo zawsze chciałam ładnie rysować, jednak okazało się,że nie mam talentu.
    A twoje dzieła są bardzo ładne :) Szczególnie szafka, czy tam szkatułka oraz notes.
    Ale o hafcie matematycznym nigdy nie słyszałam

    OdpowiedzUsuń
  10. A wniosek z tego taki, że najpiękniejsze rzeczy powstają nie z przymusu, ale z artystycznej przyjemności. :) A rysunek jest wyjątkowo udany i koniec kropka. O hafcie matematycznym słyszałam, bardzo mi się podoba, sama chciałabym zrobić coś podobnego, ale w życiu się za to nie wezmę - popsułabym, zanim bym zaczęła. ;) Co do lenistwa - ja się już z nim zaprzyjaźniłam, bo zawsze pojawia się wtedy, kiedy najmniej go potrzebuje. ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. jakie cudowne rzeczy *-*

    z chęcią obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Heluł. :3
    Wpadłam do Ciebie dlatego, że widziałam u kogoś w komentarzu (niestety nie mogę stwierdzić u kogo) avatar z the GazettE. To mnie natchnęło do odwiedzin.
    Bardzo szanuję ten zespół. Był moim pierwszym j-rockowym wyznacznikiem gatunku i od ponad roku są przy mnie, że tak się wyrażę.
    Mam nadzieję, że zawitają do Polski, w końcu przyjeżdżają do Rosji.
    A skoro już o nich, to możliwe, że Cię zaskoczę- uwielbiam TOXIC, Ty też? Czy raczej należysz do generacji fanów "starego Gazetto"? Choć raczej nie lubię podziału na starych i nowych. -.-
    ~*~
    O niee, witam w świecie konkursu historycznego. >___<
    To jest haft?! Poważnie? o.o ojej, zazdroszczę. Kurczę. Teraz już nie zazdroszczę tylko tego, a w ogóle całego talentu. Nigdy nie wpadłabym na pomysł z robieniem własnego notesu, albo szafeczki z pudełeczka. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  13. "Pani weno, mówię do ciebie" - Khem, padłam. Znaczy spadłam, z krzesła, niemalże.
    "Nieudany rysunek" - tu się z kolei krztuszę.
    A co do robienia takich różnych szpargałków - fajny sposób, żeby się odstresować, wyciszyć. Myślę, że to wzbogaca i nie jest stratą czasu.
    Ja jestem rozdarta między szkołą a wszystkim innym właśnie dlatego, że wiem, że to pierwsze pochłania tyle czasu, a jest tak niepotrzebne. I nie, nie jestem leniem i nieukiem. W podstawówce miałam nawet 6.0 *chwalipięta*. Ale teraz rozumiem, że żeby coś osiągnąć i jednocześnie być szczęśliwym i spełnionym trzeba rozwijać zainteresowania, uczyć się tego, co lubimy. Matematyka w moim przypadku. A niestety, wszystko inne mi w tym przeszkadza [Tak nawiasem mówiąc, po co mam umieć wskazać na mapie wszystkie państwa i znać ich stolice? Geografio, giń!]

    OdpowiedzUsuń
  14. sama kiedyś haftowałam haftem matematycznym, ale już dawno zapomniałam jak to się robi. :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetnie rysujesz. Ja również od czasu do czasu coś nabazgrolę ♥
    Dość dobrze cieniujesz :* Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ohgawd! twórcza notka. Ja może i lubię się tak bawić, ale mi to wszystko koślawo wychodzi. Notesik chyba sobie taki zrobię, albo pójdę na łatwiznę i po prostu przyozdobię sobie jakiś kupiony xD

    OdpowiedzUsuń
  17. O! Teraz Ty mnie zaskoczyłaś. Myślałam, że nie trafię na kogoś, kto również lubi ten album. Jakoś tak mam, że jak go słucham, to przechodzi mi myśl: "kurczę, dziewczyno. za to kochasz swoje hobby!". : ) W większości jednak opinie o nim nie są zbyt przychylne, bo "techno Ruki", autotune itd.
    Pf, co z tego. Przynajmniej robią coś nowego. :D
    ~*~
    Uwierz, też jestem zielona. Oprócz Grief Syndrome ogarniam tylko OSU!, widać gry są moim kolejnym ukrytym talentem. XD

    OdpowiedzUsuń
  18. Widzisz - moje umiejętności artystyczne są poniżej zera. Uwierz, zdecydowanie wiem, że jeśli nie ma tam nic do popsucia, to ja bym coś znalazła. Chyba taki mój talent. ;) Jasne, że znam ale... To chyba jedno z moich "ulubionych" słów. ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Hehe, tak też często tak mam, że cofam jak nie zrozumiem kontekstu zdania xD A co do pierwszego miejsca, to spoko wszyscy tak reagują jak to usłyszą ;p Pozdrawiam
    Akane <3
    PS: Ładne te obrazki ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny ten haftowany konik ;D
    Ale podobieństwo jest w tych 2 rysunkach ;)
    Pozdrawiam IU

    OdpowiedzUsuń
  21. naprawdę? dziękuję. :)
    ja mam podobnie, tyle że z nogami, zawsze którąś muszę stukać, albo piętą w podłogę, albo palcami, albo jak mam nogę na nogę, to machać tą drugą. ;d masakra. ;d inaczej się na niczym skupić nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziewczyno jaki Ty masz talent! Mi nawet te szafeczki z pudełek po zapałkach jakieś krzywe wychodziły. I pomimo starań i trudno za wszystko dostawałam 4, pff!
    Rozciągnęłabym dobę, serio. Dlatego zarywam noce a w weekendy odsypiam. Oh..

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgadzam się, każdy towarzysz naszego życia, jest najdroższy i najukochańszy :) nieważne, czy to kociak, psiak, chomik czy jaszczurka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. jezusie, jaki ty masz talent. rysunek jest super, a ty jeszcze mówisz, ze nieudany. do haftu bym nie miała cierpliwości, też podziwiam! ;) a ten notes jest przeepicki, zró mi taki.

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej, to ja z http://marzenia-i-nie-tylko-czyli-moja-arkadia.bloog.pl/ Dawno tu nie byłam, ale co tam.
    O hafcie matematycznym nie słyszałam, ale piękne ;)
    Rysunek świetny!
    Pozdrawiam
    Ola:*

    OdpowiedzUsuń
  26. piękne flamingi! weny nadal brak? ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie nn,playlista:)Czekam na twój komentarz;D

    OdpowiedzUsuń
  28. jak tu się zrobiło ładnie! :O nie mogę się napatrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  29. Powiem Ci, że nie takie dziwne jakby się to wydawało. Ja też tak robię! Wszystkie zadania zostawiam na sobotę, żeby zrobić z całego tygodnia, na sprawdzian uczę się dzień wcześniej. ;) Obiecałam sobie, że z maturą będzie inaczej, ale jak wyszło - widać. ;d

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie myśl tylko po prostu pisz :D
    Nie szukaj weny,bo będzie trudniej

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie ty jedna miewasz problemy z lenistwem, więc spoko ;) Też wolę zrobić rzeczy kompletnie niepotrzebne, ale dające przyjemność i satysfakcję. Nienawidzę tworzyć pod czyimś przymusem lub na siłę.
    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie :)
    www.summit-creative.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. a sama je robisz? bo są świetne <3

    OdpowiedzUsuń
  33. ja nie lubię robić czegoś na siłę... ale też nie chcę nikogo zawieść :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)