8 marca 2013

Drama: "Ichi ritoru no namida"

Rok produkcji: 2005; Ilość odcinków: 11; Gatunek: Dramat, School, Obyczajowy, familijny



Zwyczajna piętnastolatka, miła, sympatyczna, trochę niezdarna, zawsze chodząca z uśmiechem na twarzy. Właśnie dostała się do wymarzonego liceum. Została przewodniczącą klasy i zakwalifikowała się do szkolnej drużyny koszykarskiej. Ma szczęśliwą kochającą się rodzinę i wszystko byłoby jak w bajce, gdyby nie choroba...


Z początku główna bohaterka – Ikeuchi Aya (Erika Sawajiri), nie zauważa zmian jakie zachodzą w jej ciele, jednak zaniepokojona matka wielką niezdarnością dziewczyny, prosi Ayę, by zrobiła badania. Ta zapewnia, iż wszystko dzieje się z przemęczenia. Pewnego ranka Ikeuchi wychodząc do szkoły niefortunnie upada, są zmuszone odwiedzić szpital. Matka prosi neurologa, by zrobił jej podstawowe badania, tłumaczy, że córka ostatnio traci równowagę, ma problem z ocenieniem odległości, nie może utrzymać jedzenia (na pałeczkach)... Wyniki okazują się być wyrokiem śmierci - Aya choruje na zwyrodnienie rdzeniowo-móżdżkowe, stopniowo będzie miała problemy z chodzeniem, pisaniem, a nawet mówieniem, aż w końcu zostanie przykuta do łóżka, a potem? Od tego momentu wszystko zmienia się w życiu rodziny Ikeuchi...

Mam tylko jedno pytanie...Dlaczego ja? Mam dopiero 15 lat...”


Co tu dużo pisać, tytuł mówi sam za siebie (Litr łez). Przed włączeniem dramy zaopatrzcie się w dostateczną ilość chusteczek. Moje szczęście, że w czasie oglądania byłam chora i miałam ich pod dostatkiem! Serial ma na prawdę sporo emocji, głównie negatywnych, bo w końcu opisuje tragiczne życie młodej pięknej dziewczyny, które staje się (nie)zwyczajnym dramatem. Osobiście miałam taki moment: "nie, dość, już więcej nie obejrzę", bo domyślałam się, jak się ta historia skończy.  Ostatecznie dotrwałam. Natomiast ta historia nie jest porównywalna z wieloma innymi jakie do tej pory widziałam, które ukazują życie zgorzkniałych ludzi chorujących na raka lub wykorzystujących swoje ostatnie dni życia w sposób niedorzeczny. Drama szczegółowo opisuje chorobę, jej postępowanie, walkę oraz życie codzienne. Aya się uczy, chodzi do szkoły, ma znajomych, uwielbia sport. Ma płytkie marzenia, ale realne dla zwykłego człowieka. 

Wydaje mi się, że nie co komentować gry aktorskiej, to jest nie na miejscu, fabuła bazuje na faktach, to autentyczna historia wprost z pamiętnika nastoletniej dziewczyny, a ending zawiera prywatne zdjęcia roniny. Jest to swego rodzaju fabularyzowana biografia - co prawda nieco naciągana. Kilka bohaterów zostało dodanych na życzenie matki dziewczyny, co zostało wytłumaczone tym, że chciałaby, aby Aya miała wówczas takich przyjaciół w rzeczywistości. 

Drama uczy, uczy zrozumienia. Pokazuje nam jak parę słów może zmienić wszystko, jak stopniowo ludzie tracą to co najważniejsze - życie. Przyjaciele i rodzina, którzy za wszelką cenę chcą, by główna bohaterka czuła się dobrze, pomagają jej, dają nadzieję choć sami czują się słabi. Tak, to zdecydowanie opowieść o ludzkiej niemocy wobec czekającego ich losu. 
Cała oprawa serialu jest nadzwyczaj spokojna, oczywiście występują zwroty akcji, lecz są one na tyle subtelne, że nie atakują odbiorcy. W tle często pojawia się smutna oprawa muzyczna, która dodatkowo pogłębia naszą chandrę przy oglądaniu.




Bardzo Was zachęcam do obejrzenia "Ichi ritoru no namida / Litr łez", dla mnie to było kilka godzin lekcji życia - tolerancji, zrozumienia, współczucia, ale również pozytywnego myślenia. Myślę, że warto poświęcić czas.

Ocena: 10/10

Zakończę pięknym cytatem bohaterki: „wylałam więcej niż litr łez”.   



Z dnia: 08.03.2013

43 komentarze:

  1. wow muszę to obejrzeć, już widać, że to piękna historia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie chcę pisać o takich rzeczach, bo jeżeli ktoś z mojego otoczenia się dowie o moim blogu mogę mieć później z tego saaame problemy, a tak pozostaję na neutralnym gruncie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Specjaliści... ehhh... zapisujesz się do takiego na początku stycznia, to Ci powiedzą, że miejsc już nie ma ;/ mojej mamie udało się zapisać w styczniu do neurochirurga, na grudzień O.o paranoja jakaś.
    U okulisty byłam prywatnie a i tak musiałam na termin czekać półtora tygodnia.
    XD no fakt, dobrze, że jedno jeszcze pracuje, za to zabawnie wyglądam jak pisze smsy na leżąco, zamykam lewe oko bo mi przeszkadza XD
    Z okularami to naprawdę rzecz przyzwyczajenia, ja też nie chciałam, nie umiałam się przemóc do noszenia, a teraz już mi nie przeszkadzają :)
    Nie wyobrażam sobie życia bez okularów przeciwsłonecznych, ale to pewnie dlatego, że przy jasnym, intensywnym świetle, kontury rozmywają mi się tak bardzo, że jestem w stanie wejść na słup ;p
    Moje oczy wolą półmrok. W wiosnę/lato/początek jesieni nie rozstaję się z okularami przeciwsłonecznymi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I z tego wszystkiego nie napisałam o serialu -.-'
    Osobiście seriali azjatyckich nigdy nie oglądałam, nie liczę oczywiście anime ;)
    Historia smutna, ale bardzo realna, taka, która może spotkać każdego z nas.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam tyle szczescia, ze przez tydzien zaczynam o 10, 11 :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe. Wspaniałe, a kompletnie nieznane.
    Naprawdę mnie zaciekawiłaś :) Jak tylko obejrzę, dam znać ;)
    Piękna muzyka.
    Btw. Masz naprawdę świetny styl pisania.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do "Opowieści z Narnii" - podobają mi się tylko dwie pierwsze części. Dalszych nie strawię :) I bohaterów nie lubię. Ale sam świat, który wykreował Lewis, te wszystkie stworki, to mnie kręci!
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  7. muszę to obejrzeć :)
    po tej recenzji sądzę ,że to piękna historia :)
    dziękuję za komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hejka ;3
    Nie przepadam za dramami, nigdy mnie jakoś do nich nie ciągnęło. Jeśli o japońskie produkcje chodzi, to wolę raczej te animowane. Bardziej do mnie trafiają :P Ale o tej historii już wiele słyszałam i od dawna zbieram się, by się z nią zapoznać. Uwielbiam się wzruszać, więc może niedługo się zabiorę ;))
    ;****

    OdpowiedzUsuń
  9. Litr łez, fajny tytuł. Może w najbliższym czasie obejrzę ;S

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak nigdy nie oglądałam tego typu seriali, tak teraz muszę. Po prostu to musi być piękne, a skoro to jest na faktach autentycznych to aż brak mi słów. Muszę tylko zakupić dużo chusteczek. Co do twojego komentarza - tak, chcę być lekarzem, ale nie wiem co z tego wyjdzie. I dobrze cię rozumiem. Sama lubię pomagać ludziom, kocham biologię i chemię, ale boję się, że jak zobaczę większą ranę, to padnę. Liczę, że się przyzwyczaję, a potem i tak chciałabym być jakimś dermatologiem czy coś w ten deseń - żadne operacje i wgl, tylko tyle ile trzeba i koniec. ;p Pająki to okropieństwo, niby pożyteczne zwierzątka, ale na sam ich widok mnie paraliżuje. Pozdrawiam. ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Zamierzałam to obejrzeć, ale skoro Ty się rozpłakałaś, a zazwyczaj tego nie robisz, to co bdz ze mną, która płacze przy pierwszym lepszym filmie? xD Pozdarwiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  12. Początkowo źle popatrzyłam i myślałam, że jest 2005 odcinków. Niczym Moda Na Sukces xD
    Należę do osób uznawanych przez moją mamę za "pozbawionych współczucia", bo w odróżnieniu od niej bardzo rzadko płaczę na filmach. Jedyny jaki doprowadził mnie do łez to "Ostatnia Piosenka" oraz jedna scena w "Jutro, jak wybuchnie wojna". Czytając Twoją recenzję już wiedziałam, że to będzie odpowiedni serial do wyciśnięcia ze mnie autentycznego wzruszenia. I postanowiłam go sobie koniecznie już wkrótce obejrzeć. Polecisz jakąś dobrą stronę z polskimi napisami?
    Historie oparte na faktach mają w sobie coś na tyle pociągającego, że niezmiernie mnie intrygują. Muszę, po prostu muszę to zobaczyć!

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałam o tym ale hmm jakoś nie ciągło mnie do oglądania ale Ty to tak pięknie opisałaś, że hmm chyba to zobaczę w najbliższym czasie!

    OdpowiedzUsuń
  14. To u mnie odwrotnie ^^ białe światło mnie męczy, żarówki ledowe przyprawiają o ból głowy.
    A na czym oglądasz seriale?

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję :)wejdę i poszperam ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. ciekawa historia, wzruszająca. a dziewczyna jest mega śliczna, z tego co widziałąm na filmiku *__*

    OdpowiedzUsuń
  17. Hah, fakt. Ale z drugiej strony to, że spontaniczne dzieła ludzie chwalą bardziej niż te do których się przykładasz, jest trochę irytujące na dłuższą metę.
    ;-;

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej:) Zapowiada się interesująco,mam nadzieję że z moim powolnym netem jakoś poradzę sobie ze ściągnięciem tego z Internetu:)
    U mnie nn:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oglądałam to i jest bardzo wzruszające a na końcówce nawet się popłakałam.... ale naprawdę godna polecenia drama! PS: u mnie nn;****

    OdpowiedzUsuń
  20. NO najpierw bd musiala miec piosenke, a nie mam xd

    OdpowiedzUsuń
  21. Chciałabym mieć długie, ale strasznie się źle czułam, byłam wkurzona i... Ścięłam. Zbyt pochopne to było, i mega żałuję. Ale teraz przecież sobie nie dokleję. :(
    A nie chcesz tego misiaczka kupić? xD
    A Litr łez wydaje się być ciekawy, może się skuszę. :D

    OdpowiedzUsuń
  22. nie miałam jeszcze okazji obejrzeć tego filmu ale strasznie mnie do tego zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam pytanie.
    Otóż, jak łatwo zauważyć wchodząc na mojego bloga, przechodzi on remont. Zamierzam wprowadzić kilka nowych rzeczy do wyglądu. Mianowicie bardzo podoba mi się lista komentarzy u Ciebie - zaokrąglone pole z tekstem, okrągły avatar oraz podświetlenie treści. Jeśli nie masz nic przeciwko bym wykorzystała to na swoim blogu, udostępniłabyś mi instrukcje do tego jak coś takiego wykonać? Z góry dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajny ten filmik z uśmiechem:) Nie oglądam dramatów, przygnębiają mnie:(

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo fajny blożek, jak ja o mówię :3 Nie oglądałam co prawda tego dramatu, ale wygląda zachęcająco xD
    Pozdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cześć Aiko:). Nadrobiłem zaległe notki. No proszę, jeszcze nie tak dawno narzekałaś na brak weny, a tu się rozbrykałaś, że ho ho:).
    Na początek wszystkiego naj... z okazji obchodzonych niedawno urodzinek;).
    Co do j-rocka i wstawionej piosenki, choć takiej muzyki nie słucham, muszę przyznać, że zaserwowałaś mi 4:06 minuty bardzo interesującego przeżycia:).
    Gratuluję wyróżnienia. Ptaszki ćwierkają, że wkrótce pojawi się następne:D. O tej sprawie jeszcze za chwilę;).
    Co się natomiast tyczy ostatniego wpisu i omówionego w nim "wyciskacza łez", nie pokazuj mi tego dziewczyno, bo za miękki jestem na takie historie:(. Już po tej krótkiej prezentacji i teledysku mi wystarczy. "Litr łez" powiadasz? Żeby przebrnąć przez wszystkie odcinki, to by trzeba z tonę chusteczek albo jeszcze lepiej takie 10-litrowe wiadro. Wtedy można by się wybeczeć do woli. No ale wystarczy już tego roztkliwiania się, bo jak powiedział Jurek Kiler: "twardym trza być, a nie mientkim" (pisownia odpowiada oryginalnej wymowie tego słynnego cytatu):D.
    A teraz do rzeczy. W następnym komentarzu prześlę Ci oficjalne powiadomienie o pewnym wyróżnieniu dla Twojego bloga;).

    OdpowiedzUsuń
  27. Z radością oznajmiamy, że niniejszy blog został wyróżniony nagrodą "Liebster Blog Award". Takie odznaczenie uprawnia do zamieszczenia na tej stronie znaczka "Liebster Blog" (biały obrazek ze wspomnianym napisem i czerwonym sercem), tak aby był widoczny dla wszystkich odwiedzających. Można go ściągnąć z notki zamieszczonej pod tym adresem:
    http://przechowialnia.blogspot.co.uk/2013/03/kronika-dwa-wyroznienia.html
    Pod powyższym linkiem znajduje się też więcej informacji, co do samego wyróżnienia oraz zwyczajowych norm postępowania po jego otrzymaniu. Jedną z zasad jest udzielenie odpowiedzi na zadane pytania (np. we własnej notce albo w komentarzu na blogu, który tę nagrodę przyznał). Oto zestaw pytań:
    1) Kto lub co odgrywa priorytetową rolę w Twoim życiu?
    2) Czy według Ciebie istnieje pojęcie nieograniczonej wolności?
    3) Jak rozpoznajesz, czy życiowa droga, na którą wkraczasz jest dobra albo zła?
    4) Gdzie Twoim zdaniem przebiega granica ludzkich możliwości?
    5) Z kim chciał(a)byś się spotkać, gdyby dano Ci taką szansę?
    6) Kiedy wolał(a)byś żyć (jeśli zależałoby to od Ciebie): obecnie czy w jakiejś wybranej epoce?
    7) Który zakątek naszego globu najbardziej Ci się podoba i dlaczego?
    8) Czy uważasz, że świat mogą zmieniać jednostki czy masy?
    9) Jaką jedną książkę zabrał(a)byś na bezludną wyspę?
    10) Kogo spośród wszystkich kiedykolwiek stąpających po ziemi wybitnych osób uznasz za postać wszech czasów?
    11) Czy był(a)byś w stanie poświęcić jakieś własne (ważne dla Ciebie) plany dla dobra innych?

    Ok, to by było na tyle. Nie ma pośpiechu z odpowiedziami;).

    OdpowiedzUsuń
  28. Teraz się zorientowałem, że w tym zestawie pytań jedno właściwie może zostać pominięte, bo jakiej odpowiedzi spodziewać się od Ciebie na pytanie: "Który zakątek naszego globu najbardziej Ci się podoba i dlaczego?". Heh, przychodzą mi w Twoim przypadku trzy możliwe odpowiedzi: Chiny, Korea Północna albo Tadżykistan, przy czym skłaniałbym się ku tej ostatniej opcji:D. Zgadłem? No bankowo!;P Ok, a poważniej, najwyżej napisz kilka słów wyjaśniających Twoją miłość do Japonii (no chyba, że o czymś nie wiem i podasz inne miejsce;)). Pozdro;).

    OdpowiedzUsuń
  29. tak szczerze zachwalasz, że aż się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Na od-nave.blogspot.com pojawiła się nn, zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zapraszam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Strasznie kłóciłam się z mamą, długi czas. Po tygodniu nie wytrzymałam i je ścięłam, ze złości.
    A w tagu piszesz jeszcze co Cię inspiruje, czemu ludzie mogą określać Cię mianem kreatywnej czy coś tam ^^.
    No jest dziwna, ale Ty masz tyle dobrze że jak już to będziesz miała z nią tylko 1h w tygodniu tylko w 1 klasie. Ja mam aż do końca trzeciej :c Dni otwarte są 27 marca. Zgłosiłam się do pomocy w przygotowywaniach na dziale Public Relations, właśnie na kierunku na jaki chcesz iść, więc może mnie gdzieś tam wykukasz. :D Ja muszę przyjść na ósmą, jednak dni otwarte zaczynają się jakoś 9-10. Jeszcze dam Ci znać. :D

    OdpowiedzUsuń
  33. już wiem, że zostanę tu na dłużej :3 zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. No, to od razu się przedstaw! :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Wpadłam dać znać, że u mnie pojawił się nowy wpis, bo kiejś tam pisałaś, że długo trzeba czekać. XD Możliwe, że to nawet Ty dałaś mi takiego kopa. :3 Dzięki!
    ~*~
    Przy okazji, nic nie szkodzi, żebym przeczytała, co ciekawego napisałaś. Znam ze słyszenia, czy raczej z czytania tę dramę.
    Ugh, po samym początku Twojej recenzji zrobiło mi się strasznie przykro. Bardzo dużo jest podobnych historii, nie tyle w świecie otakowskim, co w ogóle. W prawdziwym życiu. Przy nas. Cieszy mnie, że twórcy czasem stawiają poprzeczkę tak wysoko i sięgają po takie tematy.
    ~*~
    Dokładnie o tym pisałam (piszę komentarz w trakcie czytania, ponieważ lubię wyrażać dokładnie swoje myśli, a cierpię na sklerozę)! Autentyczność.
    Boję się to obejrzeć, naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  36. Nominowałam Cie do Liebster Blog :)
    http://mouse-must-die.blogspot.com/2013/03/nominacje.html

    OdpowiedzUsuń
  37. Boże, jaka piękna historia... Muszę to obejrzeć! A jest gdzieś z napisami pl? Dałabys linka do takich odcinków na moim blogu?
    Uwielbiam takie fabuły, już jest mi smutno :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)