21 marca 2013

W poszukiwaniu Haru-san

Ohayou kochani! „Ładna zima tej wiosny”, powszechne, bardzo znane wszystkim stwierdzenie, bo czy nie widzicie zimy za oknem? Kalendarzowo Pani Wiosna powinna do nas już zawitać. Halo, Haru-san gdzie jesteś, potrzebujemy Cię!
Moje biurko od tygodnia pokrywała chyba centymetrowa warstwa kurzu, tony kartek, karteczek, zeszytów i wielu innych mniej lub bardziej nie potrzebnych rzeczy... Tak jestem bałaganiarą, dlatego dziś w pełni świadoma, zgarnęłam śmieci i poszłam po specjalistyczny sprzęt, nazywający się szmatka i mleczko do mebli. Przetarłam i zabrałam się za przywoływanie naszej krnąbrnej koleżanki haru*.

Myślę, że większość z was miała kiedykolwiek do czynienia z quillingiem. Jest to "sztuka" nawijania cienkiego paska papieru na „patyczek” w spiralną sprężynkę. Nie jest to trudne, nie potrzebujemy wiele, by wykonać całkiem ładną kompozycję.

Praca (wciąż niedokończona) na zajęcia artystyczne
Co prawda mniej "wiosenne", ale to również quilling i również niedokończony.

Potrzebujemy jedynie kolorowe kartki, nożyczki, klej (polecany magik), wykałaczkę. Kolorowe kartki tniemy na 5mm paseczki, chociaż osobiście polecam wykorzystanie niszczarki, cięcie równo tych wszystkich paseczków to dość żmudna praca. Wykałaczkę lekko nacinamy i przypiłowujemy pilniczkiem do paznokci (końcówka ma wyglądać jak na tym małym rysunku obok).

Kiedyś, jeszcze na starym ryssiku pokazywałam, jak wykonać „kulę kwiatową”na balonie. Sposób wykonania był podobny do quillingu, wszystko nawijamy na patyczku - krótkie przypomnienie. 


  

Ponadto inspiracją wiosenna oczywiście jest bibuła! Wszelkie takie kwiatki, zawsze wychodzą ślicznie + koszyk, co prawda nie wiele widać, ale to papierowa wiklina, pewnie też większość miała z tym do czynienia. 

A na pod koniec? Cóż, nie obejdzie się bez jakiegoś małego „szkicu”. Od niedawna okładka jednego z moich zeszytów wygląda tak.  


Miejmy nadzieję, że zagubiona wiosna się odnajdzie i szybko zawita za naszymi oknami. 

Haru* = Wiosna


Z dnia: 21.03.2013

28 komentarzy:

  1. Jeeejejejku *-* Jaka śliczna okładka :D Wielki szacun ^ ^ Powysyłam Ci moje zeszyty na przyszły rok to mi je tak ładnie odpicuj xD hehe :D Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  2. Moj, moj. i dziekuje ;)
    Ciekawa technika tej pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny szkic *.* masz talent :) a kwiatki to genialny pomysł :D coś mi świta, że gdzieś w podstawówce coś takiego było, zabieram pomysł ;) Zrobię sobie takie do domu :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Quilling i papierowa wiklina są mi bardzo dobrze znane, dzięki wspaniałemu przedmiotowi zwanemu zajęcia techniczne i o ile pierwsza technika, jeśli ma się niszczarkę, jest całkiem przyjemna, o tyle druga mi kompletnie nie wychodzi. Niby pracę - "kubeczek" oddałam, ale był to dosyć mocno zdeformowany kubeczek. ;) Jeśli to są twoje prace i to niedokończone, a już tak zachwycają, to nie chcę wiedzieć, jak będą wyglądać na końcu. A właściwie nie! Chcę wiedzieć i to strasznie, bo są przepiękne. Szkic jest cudowny, brak mi słów, nie mogę oderwać od niego oczu. *.* Idę leczyć kompleksy, w które mnie wpędziłaś swoim talentem. ;p Pozdrawiam. ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej :) Wiesz co, bardzo mi się podoba obramowanie i zaokrąglone rogi w postach. Chciałabym się zapytać czy udostępniłabyś mi kod, by uzyskać taki efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiosna, wiosna, ach. Żeby tak samo jak w kalendarzu pojawiła się jeszcze na dworze. I byłoby już naprawdę bosko.
    Jejku, świetny szkic! Podziwiam za talent, mi osobiście go los nie dał ;/
    Uwielbiam wszelkie ozdoby wiosenne z wykorzystywaniem bibuły. Tak typowo słonecznie i wielkanocnie kojarzy mi się ich wykonywanie. W tym roku wykonywałam jedynie tulipany, w prawdzie z innych materiałów, ale grunt że robótka ręczna :)

    Pozdrawiam cieplutko :) U mnie NN ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja także z niecierpliwością czekam na powrót wiosny. Okładka zeszytu zwaliła mnie z nóg na podłogę i długo tam trzymała. Jest tak niesamowita, że nie wiem co powiedzieć.
    Co do kompozycji na papierze, rzeczywiście bez niszczarki to żmudna praca i naprawdę ciężko ją wykonać za pomocą nożyczek :) Sama próbowałam, ale szybko się poddałam. Nie podołałam ciągłemu wycinaniu. Jak zdążyłam zauważyć tobie wyszło to lepiej :D.

    Chyba nie poinformowałam cię o nowym wpisie ;) . Ty też zapomniałaś o mnie i przegapiłam dwie notki!
    Mam nadzieję, że nadrobisz u mnie zaległości
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. O, moja siostra ostatnio robiła coś tą metodą quillingu;) Fajnie wychodzi, ale chyba potrzeba dużo cierpliwości:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hejka ;3
    Ach, gdyby naszą kochaną Haru naprawdę mogły przywołać tego typu prace, siedziałabym i tworzyła chyba 24 h xD
    Przyznam szczerze, że nie miałam raczej styczności z quillingiem. Albo miałam, ale nie wiedziałam, co to jest. Żałuję, bo widzę, że można z tego robić cuda *-*
    Okładka zeszytu zawodowa, jesteś moim sensei'em :D
    ;***

    OdpowiedzUsuń
  10. No, byłam dziś w empiku w poszukiwaniu tej książki, i skończyłam na niczym. :(
    A co do quillingu, to kupiłam sobie narzędzie do... No w sumie modeliny, ale pisało że jest to właśnie do tego, o czym napisałaś. :D Ale zastanawiało mnie co to, i zawsze zapominałam sprawdzić. A tu proszę! Dziękuję, że o tym napisałaś. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie zimę mogliby zlikwidować, żyję jedynie do jesieni, potem przesypiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze, jakie to jest ładne :D Chętnie powiedziałabym sobie w pokoju. Nie mam jednak aż takich zdolności.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety nie mam aż takich zdolności manualnych, żeby wymodzić coś takiego! *O*
    Cudna ta technika. Pewnie wymaga sporej cierpliwości, co? Wiosny nie widać, a mogła by już przytaszczyć swoje zgrabne cztery litery. ;-;

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapraszam na nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  15. HEHEHEHELOŁ
    Ja również jestem bałaganiarą, jakich mało :DDDDD
    Prace świetne, sama bym takie zrobiła, ale znając mnie - BY MI SIĘ NIE CHCIAŁO XDDDD
    Fajne, fajne ^_^
    _____________________________________________________
    Składam pokłony za odwiedzenie mojego "nieprofesjonalnego" bloga :333
    Cieszę się niezmiernie, iż wyczułaś charyzmę w moim blogu. I przykro mi, że pewnie się zawiodłaś XDDD.
    Pozdraaaaaaawiam :3 :3 :3

    OdpowiedzUsuń
  16. O proszę, jaka zdolniacha:). Może powinnaś się kształcić w kierunkach plastycznych.
    Odniosę się jeszcze do notki o japońskiej kuchni. Pytałaś, co się z nią najbardziej kojarzy. Jak to co? Fugu i sake;P.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dodam jeszcze, że ta dziewczyna jest fanką Japonii! :D Nie chcesz może nabyć tego pierścioneczka? :D Pamiętaj że w środę dni otwarte w Energetyku! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. A wiesz, nawet za cztery złote mogę Ci ten pierścień mocy odsprzedać. :D
    No, My - "organizatorzy" przychodzimy na ósmą, więc wydaje mi się że dni otwarte dla chętnych zaczynają się o 9. Może jeszcze się jakoś dziś dowiem, to dam Ci znać. ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Wezmę, wezmę. :D A ten, jak się nazywa Twój brat? :D Czy to czasem nie Waldek?

    OdpowiedzUsuń
  20. To chyba nie kojarzę. :D Z fizyką? To ma chody u nauczycielki że go wzięła? :D Na informatycznym jest?

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak go lubi, to Ty też u niej źle mieć nie będziesz. :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Lekko fioletowawe. :D Tak się zastanawiałam, bo była jedna dziewczyna z mnóstwem bransoletek na ręce, jakichś takich kolorowych i tak pomyślałam że może to Ty, ale no nie widziałam Cię w sumie nigdy, bo tutaj nie ma żadnych zdjęć. Ale no szkoda, może następnym razem jakoś będzie okazja. :D I co, spodobało się Ci w naszej szkole? :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)