25 kwietnia 2013

[17] Mało kreatywna

Nie wiem jak Wy, ale Aiko wielce oczarowana wiosennym pięknem, jest skłonna przenosić góry. Hai, hai! Coby nie powiedzieć, jest cudnie. Uwielbiam taką pogodę, mam ochotę coś stworzyć. Tym razem nic wspólnego z Haru-san, gdyż takowa Pani, w końcu zdecydowała się zostać z nami na dłużej. Także nie przeszkadzam jej w rozpylaniu ciepłego słoneczka, zielonej trawki i kolorowych kwiatków, a wpadam z mało kreatywną notką na blog.

Komódkę z prawej już widzieliście, postanowiłam zrobić jeszcze szafeczkę  i opisane w dalszej notce lusterko.
Kto Wam kiedyś mówił: „Nie owijaj w bawełnę”? Mama, tata, nauczyciel(ka)? Kochani owijajcie, owijajcie... Jeśli tylko może z tego wyjść coś pożytecznego. Ja osobiście preferuję proste rozwiązania, niezbyt skomplikowane, a poniekąd stylowe. Postanowiłam zrobić stojaczek na biżuterię, a że bransoletek mi nie brakuje, to chętnie go nimi przyozdobię. Ach! Przepis: dwa druciki, formujemy szkielet i owijamy wełenką, mieszając ze szczyptą inwencji twórczej. Koniec. Efekt ?


Czy Wy też macie satysfakcję z zepsucia czegoś i naprawienia na swój sposób ? Aiko lubi modernizować prawie wszystko, co jej wpadnie w łapki. Niedawno tą rzeczą było małe lustereczko. Twarz niespecjalnie mi wyszła, dlatego w najbliższym czasie planuję zamienić ją na coś bardziej... Udanego?
Tego się pozbyłam
Aiko - mistrz zamazywania tła !  Haha. Nie komentujcie !
Prawdę mówiąc w rzeczywistości ta twarz lepiej wygląda -.-

Ostatnio nie mam coś weny na rysowanie, ale coś tam jednak nabazgrałam. Może ktoś zgadnie, iż „Ten” poniżej to Tatsurou z Mucc. Podobny? 


Coś z życia Aiko

Wszyscy gimnazjaliści żyją egzaminem z tego tygodnia. Nie wiem czy powinnam mieć czelność pisać o nim, gdyż chyba każdy blogowy trzecioklasista nieco zdążył o tym bąknąć, a Wy przeczytać. Jednakże Aiko przysłowiowe dwa słówka powie.
Testy humanistyczne, czyli historia z wosem, a następnie polski całkiem nieźle mi poszły. Banał. Kolejnego dnia, pierwszy test, więc chem-geo-bio-fiz kompletna klapa. Nie będzie ze mnie chemiczki ani biologiczki, to wiem na pewno... Natomiast sama matematyka nie była taka zła. Co mnie bardzo zdziwiło, gdyż zadania otwarte były na niższym poziomie niż te zamknięte. Jeśli chodzi o językowy sprawdzian, cześć podstawowa z niemieckiego naprawdę była prosta, zaawansowaną również, w e-mailu co nieco nabazgrałam o tej szkole tańca , więc nie powinno być najgorzej. Podsumowując ? Nie było źle.
A wspominałam kiedyś, że nienawidzę tykania zegarów? Hai. W sali, w której pisaliśmy egzamin było ich aż trzy! Niesamowicie mnie rozpraszały, zdecydowanie lepiej skupiam się przy moim muzycznym „darciu japki”. 

Liebster Blog Aword



Mukashi, mukashi.... Ano, dawno, dawno... Nominacja do liebster blog aword, którą otrzymałam od Ina. Ho ho !!! Temu ... bo było to 15 marca (specjalnie sprawdzałam). Dziękuję kochana i przepraszam, że tak późno odpowiadam.

1.Jak prowadzenie bloga wpłynęło na Twoje życie?

Oj myślę, że wpłynęło mocno, to dzięki blogowi jeszcze bardziej otworzyłam się na świat Japonii. Zaczęłam traktować swoje zainteresowania o wiele poważniej niż wcześniej. Ponadto nauczyłam się lepiej pisać. Do pewnego momentu byłam wielkie „dys”, gdyż przy pisaniu często gubiłam literki, o ortografii nie wspomnę, bo to tragedia była. Mimo że wszystkie regułki znakomicie znałam, nie potrafiłam się do nich dostosować. Teraz znacznie lepiej piszę, a nawet czasem dostaną tą piąteczkę z wypracowania z polskiego. A wielu mówi, że nie da się tego nauczyć :)

2.Jakimi językami się posługujesz?

Polskim – biegle ! A tak na poważnie to 10 lat nauki niemieckiego, 3 lata nauki angielskiego oraz około 10 miesięcy nauki japońskiego. Niestety żadnego nie znam na tyle by móc swobodnie rozmawiać.

3.Jaki jest Twój ulubiony smak lodów?

Każdy owocowy, najlepiej kwaskowaty.

4.Jak nazywała się Twoja ulubiona zabawka z dzieciństwa?

Jako dziecko dawałam sowim pluszakom „bardzo oryginalne” imiona. Otóż Moja ulubiona zabawka to był różowy piesek (mam go do dziś), a nazwałam ją „Pieseczka”. Kto by się do myślał, że chodzi o pasa ?

5.Czy posiadasz jakiś nałóg?

Zdecydowane: NIE.

6.Jakie jest Twoje hobby?

Najbardziej oczywista odpowiedź to kultura Japonii, ale oprócz tego interesuję się rysunkiem, DIY, kocham origami, robótki ręczne, muzykę – gram na gitarze, kino i książki – głównie fantasty, jak już niektórzy wiedzą. Oprócz tego wyrabiam trochę własnej biżuterii i piszę, nie tylko na blogu, ale piszę też opowiadania i fanfiki. Kiedyś jeździłam konno, w tym roku chciałabym do tego powrócić... Ach, masę mam tych zainteresowań... Bo też od pewnego czasu, grafika, jakieś zabawy w html... że się tak wyrażę, ciekawi mnie wiele pierdół.

7.Jesteś lewo czy praworęczna?

Jestem praworęczna.

8.Humanistka czy umysł ścisły?

Zdecydowanie umysł ścisły, jak cała moja rodzinka. Jednakże lubię przedmioty humanistyczne, są dla mnie łatwe, historia bardzo mnie ciekawi i lubię pisać....

9.Jaka byłą największa niespodzianka w Twoim życiu?

Niespodzianką jest to, że chyba takiej nie było ;<

10.Kogo i za co najbardziej cenisz ?

Nie posiadam autorytetów, ale cenie ludzi, cenię chociażby swoich rodziców, za to, że starają się mnie wychować na samodzielną, mądrą osobę. Że poświęcają mi czas na rozmowę, że pomogą, że wysłuchają, bo są dla mnie jak przyjaciele. Oprócz tego cenię ludzi z pasją, pasjonaci są cudowni ! Uwielbiam, gdy ktoś poświęca się dla rzeczy, która kocha. Sama taka jestem.

11.Jaki tytuł nosi aktualnie aktualnie przez Ciebie czytana książka/oglądany film lub serial?

Nie wiele mam czasu i chęci na czytanie, ale obecnie czytam jedną z książek „Tunele”.


Kogo nominuję i jakie zadaję pytania? Otóż wielokrotnie pisałam, iż oTAGuję przy ostatnim liebsterze, więc to zrobię tu i teraz. Jeśli chodzi o pytania, to wybaczcie, ale nie mam weny. Także proszę Was, odpowiedzcie na te, na które ja odpowiadałam. 

Nominowani :


Z dnia: 25.04.2013

41 komentarzy:

  1. TYkanie zegara jest takie hmm straszne ;P
    Tak jakby ktoś mi odliczał czas; p

    OdpowiedzUsuń
  2. Artystycznie- podoba mi się :]
    Komódka bardzo fajna, lusterko też ok, bo zrobiłaś coś sama, a to już duża satysfakcja.
    Nawet na wasze testy nie spojrzałam. To już rok za mną, więc nie będę się nimi interesowała. Ja w sumie zawaliłam swoją matmę, a lepiej poszły mi przyrodnicze xD Ale to już byłooo...
    _____
    Fajnie, że blog przynosi Ci korzyści, chociażby poprawę pisowni. Łał. Uczysz się niemieckiego 10 lat. Ja uczę się 4 rok i nie wiele umiem. Chociaż wszyscy na niego narzekają to ja mam czasami wrażenie, że jest on przyjemniejszy nie angielski.
    Jeździłaś konno. Zazdroszczę. Ja zawsze chciałam. To było takie moje marzenie już od dziecka. Niestety nie mam gdzie, więc to tylko marzenia.
    Ja jestem zdecydowanie umysł humanistyczny i nei wiem co robię na moim profilu liceum.
    Pozdrawiam i wracaj do zdrowia!
    pretty-and-colour.blospot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na egzaminach odkryłam, jaki hałas w cichej sali może zrobić przewracanie stron w gazecie! Naprawdę! Widzę, że z niemieckiego był taki sam temat jak z angielskiego, nie wiedziałam, że tak jest. ;p Stojaczek mi się bardzo podoba. Co do rysunku - wow, chociaż co prawda nie znam tej osoby, którą przedstawia, ale nie ujmuje mu to zachwycającego efektu. Miłych wagarów!(mnie jutro najprawdopodobniej czeka sprawdzian, cudownie ;p)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż mi się przypomniały moje dawne egzaminy XD No cóż, powodzenia gimnazjalistom ^.^ Komódka i lusterko śliczne, tak kreatywnie się prezentują! Łał, rysunek niemal profesjonalny, ja tam tak nie potrafię rysować ;) Dzięki za nominację, niedługo u mnie przewiduję nn, bo mamy studencką majówkę to akurat odpowiem ;*****

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładny rysunek.
    I w ogóle ciekawy pomysł z tym stojaczkiem , kreatywność masz w genach.
    Co do egzaminów .. dasz radę :) może nawet z tej chemii czy biologii będzie lepiej. :D HAI HAI !! !! POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  6. Już jest nn u mnie i odpowiedzi, tylko coś z czcionką się schrzaniło i jest taka dziwnie mała ;****

    OdpowiedzUsuń
  7. STOJAK NA BIŻUTERIĘ! Normalnie skorzystam chyba z Twojego pomysłu, no! Super jest :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym powiedziała,że z matmy właśnie otwarte były trudniejsze niż zamknięte. Wspólczuje pisania z przeziębieniem (jeśli to przeziębienie w ogóle). Stojak bardzo łądny, tak samo jak i lusterko. U mnie akurat jest tak,że jak cos psuje to już nie naprawiam, bo albo nie wiem jak albo tej rzeczy nie da się już naprawić.
    Dziękuje za nominację, zaraz postaram sie odpowiedzieć na pytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten stojak jest naprawdę świetny ; D Ja się aż tak nie wysilałam, miałam kupną rękę i tam zawiesiłam wszystko xd

    OdpowiedzUsuń
  10. Bożeeee jaki śliczny rysunek tego kogoś xD Pięknie *-* Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  11. No, wychodzi na to że pół na pół będę robiła bo i tego chcą, i tego. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam identyczne uczucia! Wiosna nastraja mnie strasznie pozytywnie, mam ochotę niemal na wszystko. Piękny czas, trzeba go jak najlepiej wykorzystać.
    A twoje prace - rewelacja. Rysunek - kłaniam się do ziemi po prostu, jak ja bym chciała tak rysować. Świetnie, życzę powodzenia w dalszych pracach.

    Będę zaglądać, świetny blog.

    OdpowiedzUsuń
  13. No to mi poszło całkiem inaczej niż Tobie xD. Historia źle, za to przyrodnicze nie najgorzej :D. A ponoć jestem humanistką >.<

    Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  14. zawsze można pominąć cynamon :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham cię za to, że nie piszesz o części humanistycznej jaka to bardzo jesteś zaskoczona z powodu tego, że była charakterystyka, a nie rozprawka! Bo już mam to powyżej ...Oczu ;D. Ślicznie rysujesz *_____________* nie śmiem cię prosić, żebyś coś dla mnie narysowała, ale nie pogardzę jeszcze kilkoma rysunkami <3
    Jesteś bardzo kreatywna. Podoba mi się to "lustereczko" i wieszak *____* chyba wezmę z ciebie przykład~!

    OdpowiedzUsuń
  16. Stojak GENIALNY. Mam nadzieję, że wszystkie egzaminy ci poszły dobrze i w ogóle... No. :3 Nie mam co napisać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Rewelacyjny rysunek! Wygląda identycznie jak on! :D:D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak bardzo kreatywna Aiko T_T Mam przeczucie, że gdybym chciała zrobić sobie taki stojak to albo bym się skaleczyła albo w ogóle by mi nie wyszedł. Life is brutal. Tatsuor podobny *-* Masz ogromny talent dziewczyno! <3
    Nie wiem czy powinnam się wypowiadać na temat egzaminów, ponieważ pisałam je rok temu. Najbardziej w tym wszystkim śmieszy mnie bulwers dzieciaczków, bo jak oni mogli dać charakterystykę zamiast rozprawki, ach to hultaje!
    Aiko zdrowiej, zdrowiej. Na pocieszenie powiem, że mnie też gardło boli .-.

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny rysunek :D za jakość nie przepraszaj, ujdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja umiem jako już to psuc, naprawić nie bardzo :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Ach, część wypłaty przepiłam, drugą część przejadłam, a reszta jest na opłaty za internety i przejazdy do pracy x3 przy drugiej już nie będę tak szaleć, poza tymi zakupami o.o no, może jeszcze mały wypad do kina na Iron Mana 3 <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Sama robię, niestety ręcznie bo nie posiadam maszyny do szycia. Gdybym ja posiadała zapewne szłoby to o wiele szybciej, dodając oczywiście czas na naukę szycia na niej ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ojej...zabij mnie,ale ja niestety nie lubię tych wszystkich nominacji i tak dalej,przepraszam Cię najmocniej :):)Wybaczysz???

    OdpowiedzUsuń
  24. Aiko-chan! To Ty masz blog? '0' Jejku, jejku! Shinjirarenai!
    Jak tu ładnie *-* Dlaczego dopiero teraz się dowiaduję? T_T
    Dodaję Cię do obserwowanych ~~>.<~~

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo podoba mi się Twój blog. W pewnym sensie jesteśmy do siebie podobne, mimo, że wiele też nas dzieli. :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Hejka ;3
    Tak długo wyczekiwaliśmy wiosny, dzięki jej pięknu również jestem w świetnym humorze ^^. Aż chce się wszystko robić :D W zimę wolałam snuć się bez celu po domu, teraz rzadko mnie tam w ogóle można zastać :P
    OhMyGosh! Ty to masz prawdziwy talent *-* Ja bym nawet chyba nie wpadła na takie ciekawe prace... Jesteś moim sensei'em! *bije pokłony*
    Dziękuję jeszcze raz za nominację, postaram się niedługo odpowiedzieć na pytania ;3
    ;***

    OdpowiedzUsuń
  27. boże, jak ja lubię takie DIY, przerabianie zdjęc po swojemu ;) świetni ci to wychodzi, kreatywna z ciebie dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Fajny layout Twojej strony. Jak się nazywa?


    Also visit my page; zobacz

    OdpowiedzUsuń
  29. Cześć, ostatnio mnie nie odwiedziłaś, ale rozumiem, że pewnie tyczy się to braku czasu. Miałaś testy (Z tego co czytam) i zajmowałaś się tymi ślicznymi rzeczami, które miałam okazję widzieć wyżej :)
    Naprawdę ładnie ci to wyszło, a lusterko nie jest takie złe, choć zapewne mogłoby być ładniejsze, znam ten ból, gdy na żywo wygląda lepiej niż na zdjęciu :)

    Zapraszam na nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też, dlatego przepadłam w Wikingach ^^
    Oczywiście do tego jeszcze oglądam Grę o Tron ;p Taka słabość ;)
    Wierz mi, naprawdę nie jest ciężko uszyć coś takiego ręcznie, wymaga to tylko poświęcenia większej ilości czasu :) i nieco wprawy, ale tą akurat mam bo od małego przerabiałam sobie ciuchy ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jaki rysunek nice !!! :D Jestem zachwycona. Też rysuje, ale 5000000x gorzej od Ciebie:D Wstawiaj tu więcej swoich prac...
    P.S nie zdziw się jak na blogu opublikowałam to samo jeszcze raz T.T Usunęłam przypadkiem posta i udało mi się odzyskać tylko treść straciłam wszystkie komentarze ;_; Ach niedorajda ze mnie ;_;

    OdpowiedzUsuń
  32. No to jeszcze jeden komentarz ode mnie zostawię, żeby cię poinformować o nominacji na moim blogu - http://neko123chan.blogspot.com/2013/04/versatile-blogger-award.html .

    OdpowiedzUsuń
  33. Z kolei ja haftować nie potrafię ^^ ;) a co do nitki i igły to szczerze wolałabym maszynę, ale natenczas muszę się zadowolić szyciem ręcznym :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Owijać w bawełnę to ja mogę bez końca :P Tylko cóż by tu wywinąć, skoro biżuterii żadnej nie posiadam? Hm, zawsze mogę wywinąć sobie stojaczek na pamiątkowe breloczki, których nie mam gdzie trzymać. A takie przeróbki też bardzo lubię, ostatnio stuningowałam sobie linijkę i temperówkę, z którymi potem poleciałam na egzamin z matematyki. Ale obecnie mam fazę na ozdabianie pudełeczek... Nie mam nawet pomysłu, co mogłabym trzymać w większości z nich, ale ozdabianie pudełeczek jest fajne :D
    Tak w ogóle, wybacz, że kazałam Ci tyle czekać na odpowiedź, ale do wczoraj znów mnie odcięło od Internetu. Za to Tym razem dostaniesz komentarz, który będę musiała podzielić chyba na trzy części, bo się w limicie znaków nie zmieszczę :P
    Mój plan B to zootechnika (śladami stryjka)i takie rzeczy, dowiedziałam się ostatnio, że w moim mieście jest szkoła weterynaryjna. Przyznam, że te tematy też mnie pociągają, może nie koniecznie coś takiego jak leczenie piesków i kotków, ale mój stryjek na przykład pracuje z końmi i należy do Polskiego Związku Hodowców Koni właśnie po takiej szkole. Chemii tam co prawda trochę jest, ale przede wszystkim to biologia - jedyny przedmiot ścisły, który naprawdę lubię.
    Ano niemieckiego się nigdy nie uczyłam. Od początku to mam tylko angielski, od zerówki chodziłam na dodatkowe zajęcia, potem dopiero w trzeciej klasie wprowadzili nam obowiązkowy w szkole. Potem w szóstej klasie przez rok mnie rusyfikowano. Nie mam zielonego pojęcia, jaki był sens wprowadzania języka obcego na jeden rok, ale przecież niezbadane są wyroki nauczycielskie. W każdym razie przez ten krótki czas nauczyłam się go całkiem całkiem i sporo jeszcze pamiętam. Do dziś umiem płynnie czytać cyrylicą i częściowo jestem w stanie zrozumieć teksty, które czasem znajduję w Internecie (czytuję sobie czasem rosyjskie forum dla rzeźbiarzy figurek do gier bitewnych). A w gimnazjum wprowadzili nam fracuski - jako zapchajdziurę, bo inaczej nie da się tego nazwać. Bo ile ja się nauczę przez godzinę tygodniowo? No ale mi to tylko na rękę, bo tego języka szczerze nienawidzę, naprawdę. Zresztą my na francuskim i tak tylko filmy oglądamy albo robimy inne głupoty, pani sobie odpuściła, skoro wszyscy woleli zdawać rozszerzony angielski niż francuski. Ja w sumie już nawet nie pamiętam jak się po francusku przedstawić, a powiedzieć umiem tylko bonjour i au revoir. I wcale nie przesadzę, mówiąc, że więcej już umiem niemieckiego, którego nigdy się w szkole nie uczyłam, niż z francuskiego po trzech latach "nauki". Bo na niemiecki co chwila się właściwie natykam. Od siedmiu lat kolekcjonuję figurki zwierząt niemieckiej firmy, cały czas przeglądam o nich niemieckie blogi i strony, które często częściowo sobie tłumaczę, więc mimochodem poznaję to i owo. O Gothicu też przecież najwięcej można poczytać właśnie po niemiecku. Poza tym tyle czasu już słucham niemieckich zespołów grających muzykę a'la średniowieczną, bo Niemcy w sumie mają fioła na punkcie średniowiecza i bardzo dużo takich rzeczy u nich powstaje. Generalnie mimo, że w szkole nigdy nie miałam tego języka, znam całe mnóstwo pojedynczych słówek i wiele zwrotów, a do tego dochodzi moja fascynacja tym językiem (tak, wiem, bardzo nietypowe :D).
    [...]

    OdpowiedzUsuń
  35. [...]
    W ogóle, to jednym z moich marzeń (i zapewne marzeniem tylko pozostanie) jest wyrzeźbić coś kiedyś właśnie dla tej niemieckiej firmy z figurkami. Zdaję sobie sprawę, że to może być marzenie nierealne, bo ciekawe dlaczego taka firma jak Schleich miałaby się zainteresować taką osóbka jak ja. Trochę jednak mnie ośmielił fakt, iż pewna Polka wyrzeźbiła cztery modele koni dla pewnej firmy z Hong Kongu, które można znaleźć normalnie w regularniej sprzedaży i, o ile mi wiadomo, nadal z nią współpracuje. Wszystko jest możliwe.
    Co do egzaminu, to ja jestem zdecydowaną humanistką, także pierwsze testy nie były trudne. Historia poszła gładko, w WOSie chyba trochę namieszałam zwłaszcza z tymi wykresami. Ale polski spokojnie, charakterystyka kaszka z mleczkiem :) Bałam się, że może dadzą rozprawkę na jakiś temat z kosmosu (jakieś radioaktywne biedronki albo co :P...) i nie napiszę nic, ale ostatecznie ledwo się zmieściłam. Ogólnie ciekawy temat przewodni wybrali. Z biologii umiałam wszystko, na chemii i fizyce w większości strzelałam, geografia nie sprawiła mi większych problemów. Angielski w sumie też nie, ale temat e-maila na rozszerzonym był dla mnie jak policzek... Ja i taniec, na Beliara, ja i taniec! D:
    Ano my mamy całe mnóstwo takich rodzinnych zwyczajów. Razem pieczemy mazurki i pierniczki, ubieramy choinkę, układamy święconkę i stroiki, malujemy jajka... Ale nie tylko w święta. Są niedzielne obiady i popołudniowe spacery, wycieczki rowerowe, wyjazdy majówkowe, wakacje... Można powiedzieć, że zawsze chodzimy gdzieś stadem, zwłaszcza, że nas w domu dosyć dużo :D Oczywiście każdy ma swoje sprawy, którymi musi się zająć, ale praktycznie cały czas jest tak, że "ktoś siedzi z kimś". Z tatą jeżdżę rowerem po najdzikszych drogach i bezdrożach naszej okolicy albo popracuję z nim na podwórku, mamie pomogę zrobić w domu to i owo, z jednym bratem pójdę na zakupy i też trochę mamę odciążymy, zagramy w Fifę, z drugim dam sobie (bardzo po przyjacielsku) z kopa albo z pięści na powitanie i pójdziemy na kosza, z trzecim posiedzę przy komputerze i zrobimy modyfikację do Gothica, z czwartym polecę grać w nogę na podwórku, z jedną babcią wypielę ogródek, do drugiej pójdę po szkole na obiad, a ze stryjkiem pogadam o koniach i ułanach. Szczęśliwi jesteśmy, tu się nie mylisz, ale czy piękni, to kwestia gustu :D
    9 czerwca, powiem tylko tyle, że to moje urodziny i z tej okazji sprezentuję sobie pewną specjalną figurkę :3
    Na blogspocie zdążyłam się już dobrze rozejrzeć przez te parę dni i podoba mi się on coraz bardziej. Tego na WP chyba nie zostawię, może będę od czasu do czasu coś pamiętnikowego na nim zapisywać, ale od dawna planuję założyć osobnego bloga na moje prace. Taki... Dziennik pokładowy z mojej pracowni. I zdecydowanie wolę do tego blogspot. Będę więc krążyć między dwoma serwisami, tak sobie życie skomplikowałam tymi blogami :P
    Pozdrawiam >:3

    OdpowiedzUsuń
  36. Hahha ze mnie tez biologiczki czy matematyczki nie będzie:)
    Fajnie to wszystko wykombinowałaś:) Masz świetne pomysły krótko mówiąc:)
    U mnie nn, zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie chcę wspominać o testach, to zbyt dołujące...Za to polecam, ci wrócić do jeździectwa, uprawiam je już 10 lat i jeszcze mi się nie znudziło :) Wręcz dopiero teraz robi się ciekawe. Gram również na gitarze, ale tragicznie!! Grasz na akordy czy nuty? (próbuję się dowiedzieć, który z tych sposobów jest częściej stosowany.)

    Bo tak ogólnie życie jest beznadziejne, ale gitara jest piękna...

    OdpowiedzUsuń
  38. Ciekawy blog. Zapraszam do mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  39. Tak, wiem, niemiecki na pewno nie należy do najpiękniejszych języków, ale ja mam to do siebie, że podoba mi się bardzo wiele rzeczy powszechnie uznawanych za brzydkie (mam gust spaczony pod wieloma względami). Wszyscy mówią, że po niemiecku to nawet powiedzenie "Wesołych świąt" brzmi jak rozkaz rozstrzelania. Moi bracia twierdzą, że niemiecki brzmi tak, jakby słowo było większe od gardła mówiącego i trzeba je było wypowiadać z największym trudem. A że śpiewanie po niemiecku to już w ogóle jest jak wypychanie poduszek kamieniami :) No i mi trudno się z tym nie zgodzić, ale jednak jest w tym języku takiego, co mnie pociąga. Właśnie ta... Agresywność w każdym niemieckim słowie. Dziwny ze mnie człek... A angielski? Wszyscy dookoła mówią, że to najwspanialszy język świata i wszystkie sentencje brzmią lepiej, kiedy się je napisze po angielsku. Bzdura! Ja do tego języka podchodzę zupełnie beznamiętnie. Czytam co prawda bez problemów angielskie fora, dobra znajomość tego języka jest naprawdę przydatna, ale ja nie widzę w nim nic niezwykłego. No i nie pojmuję powszechnego uwielbienia dla francuskiego, niby języka tak romantycznego, a brzmi, jakby się ciągle charczało. To francuskie 'r' -_-
    Jestem zdania, że angielski, w przyszłości niemiecki i ten skrawek rosyjskiego jakoś mi wystarczą w życiu. Może kiedyś nauczę się też hiszpańskiego, jeżeli poważniej będę myśleć o marzeniach (znowu marzenia xD) związanych z podróżowaniem... Tak, za dużo czytania Cejrowskiego :P Ach, i chciałabym się też kiedyś nauczyć łaciny. Tak zupełnie bez powodu, dla własnej satysfakcji, bo to kolejny język, który naprawdę uwielbiam. To kolejny skutek mojej fascynacji średniowieczem i słuchania tych paru folk-metalowych zespołów. Lubię czasem zarzucić w rozmowie jakąś łacińską sentencją. Jak się coś lubi, to takich rzeczy się od razu inaczej uczy, to prawda.
    Chcę się uczyć niemieckiego oczywiście dlatego, że mi się podoba, ale także dlatego, że może mi się kiedyś naprawdę przydać. Kto wie, czy w pogoni za tym marzeniem rzeźbienia dla Schleich'a nie wywieje mnie kiedyś do Niemiec? ;)
    W pełni zgadzam się z tym, co napisałaś o marzeniach. Ja do nich dążę, cały czas doskonalę swoje umiejętności, by mnie ktoś kiedyś docenił. Ale z natury jestem bardzo ostrożna, więc do wszystkich podchodzę z dystansem, sceptycznie. Jak się nie uda, jest mniejsze rozczarowanie, a jak wyjdzie - jeszcze większa radocha :) Bardzo bym chciała kiedyś coś dla nich wyrzeźbić, bo ta firma schodzi na psy. Co rok to gorsze figurki wypuszczają, aż żal mi patrzeć, jak się powoli stacza ze szczytu, na którym kiedyś dumnie się utrzymywała. Kolekcjonerzy też rozpaczają nad wątpliwą jakością najnowszych figurek. Jak się kiedyś nauczę rzeźbić na poziomie moich artystycznych autorytetów, to jeszcze Schleich się podniesie – tak sobie marzę.
    Ano, ja mam czterech braci ale trudniej niż wytrzymać ze sobą byłoby nam wytrzymać bez siebie :)
    Na pewno skakanie między blogami na dwóch serwisach będzie uciążliwe, ale blogspot tak mi się spodobał, że chyba się poświęcę. Zobaczymy jeszcze, co nam zgotuje WP, ale ja do nich już straciłam zaufanie, może i zaserwują nam zmiany na lepsze, ale ciekawe, ile przez to wylezie awarii. Strach się bać. Poza tym zauważyłam, że na blogspocie zawsze są o wiele wyższe statystyki. Nie mam oczywiście zamiaru prowadzić bloga dla licznika odwiedzin, chodzi mi tu raczej o to, co mi powiedział pan profesor z mojej przyszłej szkoły - "Daj się zauważyć". Zakładaj DeviantArta, pokazuj swoje prace na wszystkich portalach, niech cię ludzie zauważą i zaczną rozpoznawać. A na serwisie takim jak blogspot szanse na to są zawsze większe. Tak przynajmniej wynika z moich obserwacji ;)
    Pozdrawiam >:3

    OdpowiedzUsuń
  40. Mwah, czasami mi się wydaje, że mój mózg zaczyna zwracać uwagę na mój nos aż za bardzo XD ALE TO NIC. Przynajmniej okulary mi się na nim trzymają ;3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)