24 maja 2013

[21] „Psychodeliczna Przemoc”, o klasyku japońskiej sceny muzycznej

Hym... Zastanawiam się ilu z Was... Albo inaczej zacznę. Na co zwracacie uwagę słuchając muzyki? Co jest dla Was ważne? Czy wyłącznie nutka, która wpada w ucho i dobrze się w niej czujecie? Może tekst odgrywa większą rolę?


Zauważyłam, że naprawdę wiele ludzi „interesuje się” muzyką. Lecz zastanawia mnie, co ten ktoś ma na myśli poprzez określenie „interesuję się”. Słuchanie muzyki? Granie? Czy może zapamiętywanie całości dyskografii danych zespołów, ich historii i imion czy nazwisk. Ja jestem osobą, która wszystkie wyżej wymienione robi. Gram, śpiewa, słucham, czytam (ale szczegółów nie zapamiętuję – są one zbyteczne). Szczególnie zgłębiam się w te długoletnie zespoły z długim stażem i przeszłością.


Nie często „ot tak” zachwycam się jakąś grupą. Ona musi mieć w sobie „to coś”. Z wiekiem dojrzewałam do zrozumienia i szczerego polubienia klasyków muzycznych, a takim odpowiednikiem japońskich klasyków jest właśnie heavymetalowy zespół X Japan, który stał się pionierem charakterystycznego wizerunku dla j-rockowych gwiazd w stylu Visual-kei. Swoje początki stawiali już w latach 70. ale oficjalnie istnieją od 82. roku. Wówczas zespół ten musiał na pewno szokować. Ich wygląd był ponadprzeciętny metrowe pióra (włosy), mocny makijaż, obdarte ubrania...

Pierwszy singiel z 1885r "I'll Kill You" - wyrazista gitara, agresywny i szybki rytm perkusyjny wraz z krzykliwym, ale melodyjnym śpiewem Toshikiego - wokalu prowadzącego.


Najdłuższa ballada w wykonaniu i kompozycji Yoshikiego z roku 93. „Art of Life”, to prawie półgodzinna gra na pianinie wydana w formie min albumu. 


"Crucify my love" (1996r.) to z kolei bardzo sentymentalna piosenka przypominająca mi pewną sytuację z życia.


Utwór, który zdecydowanie dla mnie jest triumfatorem, który bardzo, bardzo lubię z 1989r. - "Kurenai".


Natomiast dla wielu osób oczkiem XJapan był Hide – gitarzysta, a także wokalista występujący solowo i tworzący swoje własne albumy. Bardzo charakterystyczna postać z czerwonymi, potem różowymi włosami. Jest to artysta, który obecnie nie żyje i choć istnieje wiele też i spekulacji odnoście jego śmierci, oficjalna wersją stało się popełnienie samobójstwa. Po dziś dzień członkowie grupy XJapan jak i artyści z innych zespołów grają koncerty aby oddać cześć zmarłemu muzykowi.


Obecnie XJapan nadal aktywnie funkcjonuje, gra koncerty i wyjeżdża w trasy. Swój image natomiast zmienili na coś mniej wyszukanego, co po prostu jest kwestią "dorastania". Nawiązując do tytułu notki - Psychodeliczna Przemoc” to motto XJapan'ów.

Z dnia: 24.05.2013

34 komentarze:

  1. Hide - genialny artysta.
    Ja XJapan nie słucham prawie wcale, ale sukcesem jest to, że kojarzę ten zespół. Zaproponowane przez Ciebie kawałki są epickie pod każdym względem.

    Szkołą się nie przejmuj w wakacje i tak nie będzie miało to znaczenia :P Udanego wieczoru !

    OdpowiedzUsuń
  2. Pragnę serdecznie zaprosić Cię na Ocenialnię Blogów Emsils. Ostatnio dołączyła do nas nowa oceniająca. Może chciałabyś zgłosić swojego bloga do oceny?

    OdpowiedzUsuń
  3. X-Japan, moja młodość ;-;

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm ja czytam o grupie tylko wtedy, gdy mnie Ona naprawdę zainteresuję;D i jest kilka o ,których co nie co wiem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację, co do tego, że rzadko interesujemy się wykonawcami, bądź samym zespołem (wiem po sobie :P).
    Ale! Jeśli słucham jakiegoś zespołu naprawdę długo, mam do niego sentyment i cząstka niego jest w moim serduchu, to wstyd, by nie dowiedzieć się chociaż czegoś o nich. ^^
    Słuchasz heavy metalu i visaul kei. Podobnie jak ja *-*. A co powiesz na new wave, cold wave itp? *-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc choć słucham visual kei, to nie bardzo ciągnie do X Japan. Zespół oczywiście znam, znałam też przed samą fascynacją krajem kwitnącej wiśni, jednak mimo tego iż klimaty nawet w moim guście, wciąż nie mogę się przekonać. Posłuchać raz na jakiś czas, nic więcej.

    A co do znajomości dyskografii i ogólnie historii danego zespołu, to się absolutnie zgadzam. Również nie lubię być "nie w temacie", a nie znać nazwisk członków swojego ulubionego zespołu to już trochę szczyt żenady.

    OdpowiedzUsuń
  7. Prawie wgl nie słucham zespołów Visual Kei, choć chętnie bym się zapoznała z niektórymi ;) Dwie pierwsze ballady naprawdę mi się podobają. Jak ja zaczynam słuchac jakiegos zespołu, czy wokalisty to też sprawdzan info o nim, bo dziwne by dla mnie było mówienie "ja słucham...", kiedy nic nie wiem o danej grupie i czy osobie ; ) Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  8. I nutka i tekst jest wazny. Nie sluchalam jrocka i tym podobnych, ale to I'll kill you jest totalnie zajebiste ! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze przyznaję, że sama też tylko po łebkach zapoznaję się z biografiami zespołów, bardziej zwracam uwagę na muzykę którą tworzą, i chyba jak każdy, mam swoje ulubione płyty danego zespołu, a część mi nie odpowiada bo coś tam ;)
    A tablet, jeśli masz rysik, przyda Ci się do rysowania!
    Czekam na nowe szkice :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja na moje dwa ukochane zespoły trafiłam przypadkiem- odnalazłam pudło starych kaset, w tym kilka rockowych. Nie słuchałam tego gatunku, ale kiedy do brata przyszli koledzy by się pochwalić, jaka jestem nowoczesną dziewczyną, otworzyłam szeroko okno i puściłam tą kasetę z bardzo dziwnym obrazkiem na okładce. Po chwili formalnie zakochałam się w głosie wokalisty. Głosy najbardziej do mnie przemawiają. Ten był po prostu oszałamiający. Tak poznałam zespół Marillion i Fish'a, wokalistę. Następną kasetą był Led Zeppelin, który okazał się jeszcze lepszy, bo oprócz genialnie śpiewającego Jimmi'ego Page miał jeszcze genialne kawałki na gitarę. Tak ukształtował mi się gust muzyczny: kasetami po tacie i stryjku :) O obu tych zespołach wiem naprawdę dużo, nawet na tapecie laptopa mam kolaż ze zdjęciami Led Zeppelin, choć tata nazywa mnie przez to szatanistką :)

    Powodzenia w tworzeniu!

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę przyznać, że to prawda, też rzadko zapoznaję się z historią zespołów ^^ A jednak warto by było wiedzieć trochę więcej, więc takie notki się przydają;)Spodobały mi się utwory - mają niezłe brzmienie, a ich nie znałam nawet XD Też ostatnio nie było mnie na blogu, bo czasu brakuje i zapewne do wakacji tak będzie. Widzę, że z czasem to kiepsko dość teraz u wszystkich, może niedługo to się poprawi. Jak wszyscy już skomciują (a przynajmniej większość) to pojawi się u mnie coś nowego... W sumie czas wolny od bloga dobrze spożytkowałaś, no i gratulacje z ta nagrodą - możesz mieć za tableta kaskę, zawsze coś ;P Ja dziś wyruszam na ogniskową imprezkę z kumpelami (koło stadionu urządzamy sobie takie party), mam nadzieję, że będzie fajnie i nikt nie zapomni o kiełbaskach i innych takich ;*******

    OdpowiedzUsuń
  12. Na moim blogu, w nowym poście, pojawiły się dwie dopiski z mojej strony ;) Miło by mi było gdybyś zerknęła ^ ^ Są na samym końcu notki. Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie trochę fantasy i oczywiście odrobina romansu musi być, ale nie za dużo, żeby nie było mdłe ; )

    OdpowiedzUsuń
  14. A chyba, że tak, to zmienia postać rzeczy :) faktycznie lepiej byłoby zainwestować w typowo graficznego tablecika :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj nawet nie wiesz jak bym chciała tak umieć. ;(
    I wiesz, ja często płaczę jak słyszę Crucify My Love. Więc piąteczka!
    I w sumie też nie zagłębiam się w historie zespołów, chyba że baaaardzo owe lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzadko kiedy interesuje mnie życie zespołów których słucham. Nie mam pojęcia jak się nazywają co lubią itp. Kompletnie mnie to nie interesuje bo najważniejsza jest dla mnie muzyka. Można też tak powiedzieć o książkach. Kogo interesuje biografia autorki jakiejś fascynującej książki? Oczywiście są osoby które to ciekawi, ale dla mnie jest to zbędne ;3

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja o zespołach, które lubię wiem bardzo dużo. Najbardziej lubię jacka Kaczmarskiego- spokojnie mogłabym pisać magisterkę z jego życiorysu prawie bez pomocy ksiażek. A ostatnio przeczytałam dokładnie historię zespołu Pink Floyd, a nie znam żadnej ich piosenki! Taki przypadek- bolała mnie głowa i nie mialam siły na rocka. W piosenkach polskich najważniejszy jest tekst, bo czytam dużo poezji, jestem osluchana w tym kierunku, głupi tekst mnie razi. W obcojęzycznych- melodia. Najlepiej coś w typie rocka progresywnego. Ale za niezłe teksty też mocno u mnie plusują.

    OdpowiedzUsuń
  18. W piosenkach, których słucham tekst odgrywa ważną rolę, ale często nawet nie sprawdzę tekstu, jeśli nutka nie wpadnie mi w ucho. ;) Zazdroszczę Ci, że mieszkasz w górach, totalnie. "Hobbit" dla mnie był świetny. :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Hm, dla mnie muzyka jest czymś niesamowicie ważnym i można powiedzieć, że za każdym razem zwracam uwagę na coś innego. To skupiam wszystkie myśli na perkusji i szukam ciekawych połączeń, zaś kiedy indziej wolę wyostrzyć zmysły na bas. <3 Ogólnie rzecz biorąc, przy słuchaniu lubię czuć więź z artystą, który ów utwór wykonuje.
    ~*~
    Powiem tak, czy raczej napiszę, dla mnie nie jest ważne jaki kto lubi kolor, czy ten i ten nosi bokserki w kwiatki, czy kocha perfumy marki y. Rozumiesz, co mam na myśli, prawda? Dobrze jest wiedzieć, co na przykład oznacza nazwa zespołu i skąd się wzięła, ale na przykład dat urodzin nie zapamiętuję wcale. X-Japan, wstyd może, a może nie, ale jak dotąd nie zapoznałam się z tym zespołem. Może teraz jest dobra okazja? :D
    ~*~
    Tablet jest fajny do gier! <3
    Ugh, stoimy w podobnej sytuacji jeżeli chodzi o oceny końcoworoczne. Semestr świetny, ale później skrzydła opadły. Nieważne. Mam przed sobą mnóstwo życia i jeszcze więcej dalszych lat nauki! XD Zdążę nadrobić, na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nieprawdaż? ^^ uwielbiałam te jego błękitne oczka, była taki maleńki, ze mieścił mi się w dłoni. Co prawda za wcześnie odebrany matce, bo właścicielka jak najszybciej chciała się pozbyć kotków.
    Karmiłam go ciepłym mlekiem ^^ a teraz? Pan i władca kanapy ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Też nie mam serca zwalać go z nóg jak się na nich ułoży, mimo, że układa się zazwyczaj jak ja chcę wstawać z łóżka, lub jak chce mi się siku ;P ma wyczucie chłopak ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. No i właśnie o to mi chodziło! :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Znam ten zespół i to dość dobrze. Jestem fanką hide i postanowiłam sobie że kiedyś odwiedzę jego grup tak po prostu symbolicznie. ^^

    Nie rozumiem czemu większość z ludzi zakochanych ogólnie w Azji tak myśli. :D Tajwan to co innego niż taki zwykły chiński. Tajwański jest bardziej płynniejszy. Nie wiem może tylko mi się wydaje bo siedzę już w Tajwanie parę lat. ioBand jest świetny ja sama się w nim zakochałam od pierwszego wejrzenia. :D Żle zrobiłaś że zrezygnowałaś bo mogłaś się przez te parę odcinków przyzwyczaić i byłoby ok. no ale jak ktoś siedzi tylko w Korei i Japoni to nic dziwnego. :D

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. No właśnie o tym mówiłam. Mi też z początku z chińskim nie było łatwo a pierwszą moją dramą było Hi My Sweetheart z Show Luo. Ale jakoś po drugiej dramie się przemogłam i polubiłam. :) Zaczęłam się w to bardziej zagłębiać i tak zostało. Z koreańskim mam non stop problem miałam kolegę Koreańczyka i jak mi powiedział proste słowo jak kot jak to jest po koreańsku to stwierdziłam że to kosmos bo przyzwyczajona do japońskiego "neko" byłam zdziwiona trochę. :D No fakt się różni w japoński jest prost w nauce jeśli chodzi o wymowę nie to co koreański czy tajwański (tajwański chiński przez chińczyków z chin jest uznawany za bardzo "damski" język chińczyk powie ci że Tajwańczyk mówi jak dziewczyna czyli bardziej płynnie i prosto). Ja nie wrzucam tych języków do jednego wora bo znacząco się różnią ale no jak dla mnie ogólnie chiński tajwański czy japoński w wymowie może być prostszy niż koreański choć koreański dla mnie trochę "zajeżdża japońskim" ale te słowa są tak pogmatwane że szok. :D Cieszę się że ci się spodobały naprawdę. ^^

    P.S Fajny szablon bloga i te okienka komentarzy bardzo mi się podobają ;)

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. No jakoś tak nie piszę nic dłużej, to przez brak czasu :(. Mam teraz dużo roboty, ale jak tylko się ze wszystkim uporam, to na pewno coś napiszę, no i uzupełnię wszystkie zaległości na tym blogu, bo dawno nie czytałam żadnej notki :(.

    Na samym dole po lewej jest u mnie link do podstrony, w której można napisać o buttonach. No ale mogłaś nie widzieć :). W każdym razie button dodany ^^.

    OdpowiedzUsuń
  26. WOW just what I was searching for. Came here by searching for zdjecia ze smiesznymi kotami

    OdpowiedzUsuń
  27. Z muzyką różnie bywa, aczkolwiek mam raczej pewien schemat: znajduję ciekawego artystę, dajmy na to słysząc jego utwór w radio. Spodobał mi się, ok, ściągam piosenkę. Słucham jej sobie, a gdy odkryję w tym artyście coś, co moim zdaniem jest warte uwagi, to zagłębiam się w resztę twórczości. Czasami okazuje się być ona genialna, niekiedy mnie odrzuca, ale w tym pierwszym przypadku od razu zaczyna się moje zainteresowanie daną osobą. Z czasem czytam na jego temat, wyszukuję wywiadów, informacji, faktów i z pewnością nie można powiedzieć, że jestem kompletnie zielona. Na dzień dzisiejszy mogę Ci z pamięci wyrecytować niemal całą biografię Eda Sheerana, Skrillexa i Owl City, dodając takie ciekawostki jak rozmiar buta, wzrost czy ulubiony kolor. Wprost nie wyobrażam sobie nie wiedzieć o swoim idolu nic poza podstawowymi informacjami. Taki ktoś w ogóle może nazwać się fanem?
    W kwestii muzyki j-rockowej raczej jestem na nie. Nie mój typ, niestety. Raczej stawiam na j-pop.

    Wróciłam do blogowania, w końcu, po ponad miesięcznej przerwie :) Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie słucham takiej muzyki, ale przyznam, że słowa "Idę o zakład, że wielu, wielu z Was nie ma pojęcia kogo właściwie słucha!" zabrzmiały wręcz jak zarzut. :) Muzyka w moim świecie brzmi tylko w formie nut, talentu i emocji. Nie wymagam od artysty bogatej biografii. Dla mnie może przeleżeć całe życie na kanapie i wychodzić tylko do studia by nagrać dla mnie coś wybitnego. Amen. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Muzyka istnieje dla mnie dla emocji. :) Nie kłopoczę się znajomością dyskografii, bo mnie interesuje talent artysty i określona nutka. Jeden kawałek jest dobry, drugi nie, ot co. :) J-rocka nie słucham. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja czasem mam tak, że jak jakiś artysta mnie zainteresuje, to wgłębiam się w jego historię, lubię dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Ale mimo wszystko, głównie zwracam uwagę na muzykę. To co lubią jeść, czy mają w domu kota czy psa- nie zaliczam do niezbędnej wiedzy, którą muszę posiadać na temat artysty, którego muzyka mi się podoba;)
    X Japan to niemalże legenda, ale przyznam, że ich piosenek nie znam praktycznie wcale. Usłyszałam kilka, spodobały mi się, ale nie na tyle, żeby porządnie zafascynować się tym zespołem. W ogóle z ulubionych japońskich zespołów, którego znam więcej niż 3 piosenki, to One ok Rock, reszta to tak po jednej, dwóch piosenkach, bez żadnej większej fascynacji;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie^^

    OdpowiedzUsuń
  31. myślę, że w piosenkach zarówno melodia jak i tekst jest ważny... a co do zespołów to zgadzam się z tobą i bez bicia się przyznaje, że faktycznie czasami słucham piosenki jakiegoś zespołu o którym nie wiem nic, bo najzwyczajniej w świecie zespół czy tam wokalista/wokalistka musi mnie zainteresować żebym miała potrzebę dowiedzenia się o nim czegoś a kiedy podobają mi się z 2 piosenki jakiegoś zespołu to nie widzę w tym największego sensu... a co do x Japan to nigdy wcześniej nie słyszałam o tym zespole i chyba muszę stwierdzić, że nie przypadł mi do gustu no ale cóż... świetny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  33. Mimo to i tak uważam, że można słuchać muzyki dla samej MUZYKI. Jeśli kupuję płytę, machinalnie wiem kto to jest. Zapłaciłam? Zapłaciłam. Po co mam płacić jeszcze cennym czasem, którego wymaga zaznajomienie się z artystą, kiedy mnie to absolutnie nie interesuje? :) Po prostu dla mnie muzyka istnieje w świecie nut i emocji jakie we mnie wzbudza i jakie wyraża np. w głosie. Nie obchodzi mnie zazwyczaj sam artysta, choć czasem ktoś faktycznie mnie zaintryguje. Ze szkoły nie znoszę odnosić się do biografii i tego narzucania „co autor miał na myśli”. :) Sama Szymborska mówiła, że podobno po pisemnym zinterpretowaniu wiersza, ktoś kto sprawdzał jej odpowiedzi musiałby stwierdzić, że sama nie rozumie swojego wiersza. :) Naprawdę wolę mieć przeświadczenie, że artysta komponuje dla mnie bez względu na to czy go znam czy nie. Niech trafia do mnie muzyką, a nie swoim życiem. Choc jedno nie musi faktycznie wykluczać drugiego.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)