4 maja 2013

"Skip Beat!"


Rok produkcji: 2008; Ilość odcinków: 25; Gatunek: Komedia, Shoujo, Okruchy życia

Kyouko Mogami, lat 16, pochodzi z Kioto, za namową ukochanego przenosi się do Tokio. Nie ma rodziny, przyjaciół, porzuciła szkołę i w pełni „oddała się” miłości z dzieciństwa, wielkiej, estradowej gwieździe – Shou Fuwa. Ten po latach ukazuje swoje prawdziwe oblicze. Złamane serce Kyouko nakazuje się zemścić. Szesnastolatka za wszelką cenę pragnie zniszczyć Shou, dlatego też chce się dostać do show-biznesu. Motywacją zemsta? Nie jest to łatwe. Na szczęście nasza bohaterka wykazuje się nie lada determinacją. Niezłomna dziewczyna zostaje zatrudniona w agencji L.M.E. Tej samej, gdzie pracuje „branżowy wróg” Fuwa(ły) – aktor Ren Tsuruga. Co stanie się między Mogami, a Tsugurą? Czy Mogami zdoła odnaleźć swój ukryty talent? Czy stanie się wielką gwiazdą i dorówna Shou?

Po włączeniu tego anime moje pierwsze wrażenie: „Ugghhh? Co za straszna kreska!”. Nie żebym się czepiała, powiedzmy sobie szczerze nie znam się na tym, ale nie trzeba być specjalistą, by w niektórych momentach przyuważyć te „niedoskonałości” (zniekształcenia), aczkolwiek po dłuższym czasie można się przyzwyczaić i stwierdzić, iż anime jakościowo nie jest aż takie złe, jak się zdawało.

Obawiam się, że tylko tyle mogę skrytykować, bowiem „Skip Beat!” podbiło moje serce. Genialna postać Kyouko Mogami. Niezwykle dynamiczna, bardzo energiczna, śmieszna. Ach...Co Ci faceci robią z kobietkami. Jesteśmy świadkami wielkiej przemiany głównej bohaterki! Wynikiem „drobnej wymiany zdań” między Shou, a Mogami, dziewczyna przestaje być naiwną, usługującą bachorzycą. Staje się dojrzałą desperatką, która za wszelką cenę chce wjechać na ambicje swojemu (niegdyś) ukochanemu. Ale, ale... Ren Tsugura też jest niczego sobie. Dżentelmen, z natury miły i sympatyczny, doskonały w swym aktorskim fachu, lecz może zdawać się niekiedy „nieporadny”.

Ogółem historia jaka została przedstawiona, jest naprawdę dobra, a wręcz (dla mnie) doskonała. Świetnie obrazuje poszczególne szczeble zdobywania kariery. Nie jest to jedna z tych opowieści, gdzie wszystko idzie jak po maśle, a główna bohaterka zdobywa wyłącznie pochwały. Oprócz drobnego epizodu, anime w miarę możliwości, obeszło się bez jakiegoś większego „wątku romantycznego” - jest bardzo delikatny (plus dla Aiko, nie cierpię przebarwień).
Alternatywną wersją do oglądania może być drama (tajwańska), jednakże po oglądnięciu pierwszych dwóch odcinków, bez jakiegoś większego zachwytu, postanowiłam zrezygnować. Hai... Ta wersja zdecydowanie nie trafiłam w moje gusta.
Czy to anime, czy drama, „Skip Beat” leży i płacze błagając o kolejny sezon! Krążą pogłoski, iż takowy ma się pojawić, lecz nie wdrażałam się w plotki, nie chciałabym się zawieść.
Właśnie! Muszę na bąknąć, iż powyżej opisane są pierwowzorem mangi i tak naprawdę kończą się w momencie rozwinięcia. Dlatego polecam zapoznanie się z oryginalną wersją. Aiko, właśnie to robi, aczkolwiek wcale nie żałuję, że zaczęła przygodę z tym tytułem od animacji, ponieważ wszystko zostało dobrze odwzorowane.

Ocena: 9/10 




Na koniec nominacja otrzymana od Naja oraz Aggie 


Zasady:
- Na każdą literkę alfabetu musisz przypasować słowa z kategorii, która cię interesuje 
(Anime, manga, kosmetyki, książki, itp.), musi być tematycznie.
- Ma to być pierwsze słowo, jakie ci przyjdzie na myśl z tej kategorii.
- Nominować 10 blogów, które jego zdaniem na to zasługują.
- Poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.

Muzyka azjatycka (wokaliści, zespoły muzyczne)

Alice nice
BigBang
C-Clown
Dir en grey
Envy
Fudanjuku
Girls' Generation
Hyde
Imaginary flyng machine
Juice=Juice
Kat-tun
L'arc~en~ciel
Miyavi
Nu'est
One ok rock
Psy
Remioromen
Stereopony
The gazette
U-Kiss
Versailles
Waive
X japan
Yui
Zeni Geva

Nominuję:



Tak na marginesie, jeśli chodzi o zespół pod literką "J", to kompletnie ich nie znam, kategoria mi bardzo przypasowała, lecz akurat "J" było dla mnie bardzo nie fortunne.
Gomenasai! Ale odwiedzę i odpowiem na wasze komentarze wasze blogi jutro. Ja ne!

gify – tumblr.com


Z dnia: 04.04 2013

24 komentarze:

  1. Ojej. Nie oglądałam, nie znam się, więc nie mogę się za bardzo wypowiedzieć. Opisałaś to bardzo ciekawie i gdybym oglądała mangę, to bym się za to zabrała ^^ Podziwiam Cię za taką znajomość wokalistów, zespołów azjatyckich ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądałam tego anime, ale słyszałam o nim, słyszałam opening i byłam przekonywana do oglądnięcia go. Moja przyjaciółka nie oglądnęła zbyt dużo anime, ale to strasznie zachwycała, więc może kiedyś ;3... Chociaż kreska mnie w twej recenzji zastanowiła. Nie lubię anime z zniekształconymi krechami XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle nie mam się jak wypowiedzieć, ale chyba gdybym miała sięgnąć po anime to bardziej zaintrygował mnie te wcześniejsze, które opisywałaś, bardziej dramatyczne, choć ten też się wydaje interesujący. A skoro tak go zachwalasz, to taki musi być. ;) Poza tym ujął mnie tytuł - sama nie wiem czemu, ale bardzo mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha też tak czasem mam, że wydaje mi się, że coś zrobiłam. ;p Masz starszego brata? *.* Odkąd pamiętam chciałam mieć starszego brata, także zazdroszczę, no ale mam siostrę, więc jakiś tam zamiennik jest. ;p Podziwiam twoje zrównoważenie i tak, tak - urodziny już w piątek. xd Pozdrawiam. :)

      Usuń
  4. Szczerze mówiąc bardzo ale to bardzo odrzuca mnie kreska xd Na pewno kiedyś sie skuszę, ale to w daleeekiej przyszłości ;p Dzięki na nominacje ^ ^ Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajnie się zapowiada, chyba się zainteresuję. Kreska przywodzi mi na myśl połączenie Vampire Knight i Hellsinga :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo sama jestem podjarana tym tabletem :D
    Tak mnie korci xD

    OdpowiedzUsuń
  7. oglądałam i pokochałam i żałuję, ze nie ma kolejnego sezonu ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dramę widziałam ale nie! to nie było to samo co anime!!
    ach jak ja bym byłą szczęśliwa wiedząc, ze druga serii będzie ;D
    Już wyobrażam sobie to napięcie z tygodnia na tydzień...

    OdpowiedzUsuń
  9. W trailerze pojawia się informacja, że inspiracją do powstania tej opowieści były prawdziwe wydarzenia. Prawda to?

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie oglądałam tego anime, ale po tej recenzji pewnie się skuszę! ;3

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętam to anime, było bardzo zabawne XD Kyouko i Ren Tsuruga byli moją ulubioną parką z tego anime! No i ta piosenka "Paradise" chyba, którą śpiewał Shou, była śliczna;) Ogółem jest więcej pozytywów co do tego tytułu i się z tym całkowicie zgadzam! ^^ Szkoda, że nie było drugiego sezonu ;***** PS: z tych zespołów to kojarzę mniejszą połowę, ale kiedyś na pewno się z nimi zapoznam lepiej, a może już czegoś słucham, a nawet nie wiem jaki to zespół (często tak mam) ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej :3 Ja tam raczej tego nie obejrzę, wolałabym coś bardziej magicznego obejrzeć, jeśli wiesz co mam na myśli.

    OdpowiedzUsuń
  13. Strasznie mi sie podobalo to anime, kiedy je dawno temu ogladalam, jest jedyne w swoim rodzaju <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za nominację ^^ oczywiście wezmę udział w zabawie :D
    Mnie ostatnio urzekło Poyopoyo Kansatsu Nikki, o kocie, rzecz jasna XD

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmmm...skip beat wydaje się naprawdę interesujące:D
    Świetna zabawa z tym alfabetem:)
    Zapraszam na nn:)

    OdpowiedzUsuń
  16. O, już się za to biorę! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznaje szczerze, ze miałabym problem z takim alfabetem...te zabawy internetowe robią się coraz trudniejsze :)

    Film który opisała bardzo mnie zainteresował, ale nie dlatego, że lubię anime (bo szczerze powiedziawszy, nie przepadam) ale zaciekawiła mnie fabuła. Dziewczyna, która do tego stopnia poświęca się zemście. Jak dla mnie straszne- czy to w ogóle możliwe, by ktoś robił wszystko tylko po to, by zniszczyć drugą osobę?? Naprawdę tyle wieków kultury, cywilizacji, nic nie zmieniło? To jest wręcz przerażające, naprawdę. Może to dobry film, ale nie zniosłabym takiej fabuły. Na pewno nie jako rozrywkę, raczej jako pozywke dla pesymistycznych rozważań.

    OdpowiedzUsuń
  18. Znów późno odpowiadam, ale nie miałam niestety czasu - lecę na łeb na szyję z rysunkiem na konkurs.
    Jeszcze co do tej charakterystyki... Szkoda, że Bezimienny nie jest postacią literacką :D Wtedy moje wypracowanie skończyłoby się gdzieś na ławce... Albo na podłodze.
    Zazdroszczę - u mnie taka wieża jest tylko jedna (a przynajmniej o tej jednej tylko wiemy), ale kto wie, może nastawiali tego więcej. W końcu te bagna odkryliśmy dopiero pod koniec ubiegłego lata, więc sporo pewnie jeszcze przed nami. Aż by się chciało tam pojechać i spędzić na niej cały dzień, na kompletnym odludziu, w towarzystwie jedynie zeszytu i paru ołówków :)... A z odpowiednim bagażem cierpliwości może by się dojrzało i łosia, bo pełno ich tropów dookoła tej wieży.
    Cóż, nie sposób się nie zgodzić - kiecki są ZŁE.
    Ano, rysunek mój, ale chciałabym móc patrzeć na niego tak, jak postronni obserwatorowie. Nie potrafię doceniać swoich prac. Mam wobec siebie zdecydowanie zbyt wygórowane wymagania, przez co w głowie widzę ten rysunek zupełnie inaczej. A potem to, co tworzę, nijak nie ma się do tego, co sobie zaplanowałam. I tak jest z każdą pracą :P Ale podobno niezadowolenie z siebie to podstawa do dalszego rozwoju, prawda?
    A bo ja zawsze szybko uczyłam się języków :) Za to dla równowagi przedmioty ścisłe nie wchodzą mi do łba za żadne skarby, nawet boję się, że mi z matematyki zagrożenie wyjdzie, więc ze skrajności w skrajność. Można powiedzieć, że z niemieckiego już umiem materiał z pierwszych lekcji, na których wprowadzane będą podstawy... Ale później już zapewne zaczną się schody.
    Udało mi się kiedyś natrafić na jedno jedyne forum poświęcone rzeźbieniu figurek, ale większość tyczyła się figurek historycznych. A większość tej większości stanowiły figurki z okresu II wojny światowej, która, przyznaję, jako temat do rzeźbienia niezbyt mnie pasjonuje. Poza tym wielu modelarzy kupuje gotowe figurki i tylko je maluje, niewiele można poczytać o rzeźbieniu od podstaw. A o rzeźbieniu postaci z gier komputerowych to już chyba wcale. Tak więc poczytać o figurkach - poczytam, ale nie o tych, które najbardziej mnie interesują. Niestety, chyba kompana dla Łowcy nie znajdę... Co oznacza, że muszę go zrobić sama :) Ech, tak wiele planów na figurki, a tak mało życia!
    Ja sama chętnie bym kiedyś wyjechała na Skandynawię. Bardzo odpowiadałby mi taki klimat, jestem zdecydowanie "chłodnolubna" - o wiele lepiej znoszę mrozy niż upały. Nawet dzisiaj, wystarczył jeden dzień upalnej (jak na maj) pogody, a już się mnie robota nie trzyma. To dlatego najwięcej prac zawsze powstaje u mnie zimą, a jak latem - to tylko nocami :)
    Mam nadzieję, że wybaczysz mi, że nie wypowiem się na temat recenzji, ale nigdy nie oglądałam anime. Laik jestem w tym temacie.
    Pozdrawiam >:3

    OdpowiedzUsuń
  19. Treść całkiem ciekawa :) Ale w sumie na anime się kompletnie nie znam.
    Nawet nie wiedziałam,że istnieje taka nominacja, w sensie z takimi zasadami

    OdpowiedzUsuń
  20. Na wstępie powiem, że bardzo fajne tło.;) dawno nie odwiedzałam tego bloga z zupełnie nieznanych mi przyczyn.;o cóż mój błąd i przepraszam za to. mam nadzieję, że mnie pamiętasz jeszcze. Zaciekawiłaś mnie powiem Ci szczerze.;) Jak znajdę czas to może zobaczę.

    OdpowiedzUsuń
  21. oglądałam to anime i mi się bardzo podobało. Fabuła, bohaterowie byli dobrze przemyślani, jedyną wadą było dla mnie zakończenie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)