11 czerwca 2013

[23] "Bokura ga Ita"

Rok produkcji: 2012r;  Gatunek: Melodramat; Czas trwania: 2h 3min

Nanami Takahashi (Yuriko Yoshitaka) to zwyczajna dziewczyna, rozpoczynająca naukę w zwyczajnym liceum. Poznaje Motoharu Yano (Toma Ikuta) – znana i lubiona postać w szkole. Początkowo czuje do niego niechęć, lecz z czasem te uczucie przeradza się w sympatię. Stają się parą. Ale, ale... Nic nie może być ot tak łatwe i piękne. Chłopak coś ukrywa. Nie chce dzielić się swoją przeszłością z dziewczyną. Sprawy się komplikują, gdy Nanami dowiaduje się o byłej dziewczynie Moto. Okazuje się, iż ta tragicznie zmarła. Jednak nie to jest problemem, problemem jest Yuri Yamamoto (Yuika Motokariya) – siostra dawnej miłości Yano. Kolejna tajemnica. Co skrywa ta dwójka? Czy Nana pozna prawdę? Czy zaakceptuje sytuację w jakiej się znalazła?

Takahashi jest piękna! Chyba do końca swoich dni będę żałowała,
że nie urodziłam się Japonką :<
Gdybym miała recenzować wyłącznie pierwszą część „Bokura ga Ita” napisałabym następująco: „Tytuł specjalnie nie zapada w pamięci, a obraz dwojga młodych kochających się ludzi jest znany każdemu. Lekkie romansidło przeplatane płaczem i tajemniczym cierpieniem głównego bohatera Yano. Biedak ma problem z zaakceptowaniem śmierci dawnej miłości i ot cały problem. Fabuła „Bokura ga Ita” jest niezwykle nudna i przewidywalna. Nie polecam” Ponadto napisałabym, że aktor Toma Ikuta ma klamkę zamiast nosa (jakoś nie specjalnie go lubię), a bohaterka jaką poznaliśmy jest głupia. Moja końcowa ocenia może jakimś cudem osiągnęłaby 2/10 i słowa podsumowujące brzmiałyby iście krytycznie. Jednakże...
Kolejnego dnia, mimo potwornych niechęci, postanowiłam dać szansę czemuś tak dennemu i oglądnąć drugi odcinek (ostatni). Od pierwszych minut poczułam skrawek nadziei. Oglądając drugą cześć „Byliśmy tam” zaczęłam rozumieć dramat głównego bohatera. Postanowiłam się z nim utożsamić, wczuć się w sytuację. To co oglądałam wcześniej było jedynie wstępem do czegoś głębszego! Pięknie ukazany obraz miłości, wierności przez Takahashi. Pomocna dłoń, wsparcie od Takeuchi (przyjaciel Moto) dla Nany. Nie wiem czy taka przyjaźń bez zobowiązań istnieje, nie wiem czy miłość potrafi być tak silna i może kazać na siebie czekać parę długich lat.

Zmagania Yano ze wszelkimi przeciwnościami losu, bo nie da się ukryć, życie dało mu się we znaki [spoiler, jeśli chcesz odczytać zaznacz puste pole myszką] śmierć ukochanej dziewczyny; wyjazd do Tokio; choroba matki i popełnienie przez nią samobójstwa; prześladująca Yuri, która wymusiła na nim wspólne życie, nienawiść do niej, naprawdę jest tego wiele... Ciągle powraca do przeszłości, co odbija się na teraźniejszości. Musi dokonywać poważnych wyborów, które jak się okazuje rzutują na jego i jego bliskich przyszłość.
W gruncie rzeczy film sam w sobie jest mało dynamiczny, mało w nim akcji, kryje się w nim sielankowy spokój, szarość... Lecz liczy się przesłanie oraz jego moc. Opowieść tych dwojga jest poruszająca, ale czy naprawdę godna polecenia? Cóż mogę rzec. Jak już wspomniałam pierwsza część była beznadziejna i straciłam na nią całe 2h, natomiast druga była poruszająca i warta poświęconego czasu.
Dodam jeszcze, iż film (a także anime) jest na podstawie mangi, jeśli ktoś pragnie poznać tą historią od innych stron, ma aż trzy warianty. Jednakże z tego co wiem anime mija się z wersją opisaną w filmie i chyba obejmuje wyłącznie pierwszą część, acz tu nie jestem pewna. Posiada aż 26 odcinków, szczerze to nie wiem czy potrafiłabym tak długo brnąc przez tą „romantyczną” opowieść, ale z tego co czytałam, opinie mają się nieźle. Natomiast ja nie mam ochoty na kolejną dawkę smutku i być może nudy.

Za to, że "Bokura ga Ita" dokładnie dzieli się na beznadzieją i na pełną emocjonujących chwil, sprawiedliwa ocena...

Ocena: 5/10


Mam wrażenie, że recenzja wyszła dość chaotycznie... Gomen.
gify – tumblr.com

Z dnia: 11.06.2013

25 komentarzy:

  1. ja jak na razie nie biorę się za to :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Recenzja nie jest chaotyczna! Dobrze ci wyszła. Dawno miałam obejrzeć dramę, a w anime stanęłam na połowie. Trza kiedyś kontynuować ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszam, że koryguję ale zapewne oglądałaś ten film na love-drama.pl - zgaduje po tym, że nazywasz film dramą. Na tym portalu jednak zamieszcza się nie tylko dramy, ale i filmy kinowe. Poprawne nazewnictwo na produkcje kinowe to po prostu film, natomiast drama to nazwa serialu, produkcji telewizyjnej. Bokura ga Ita jest produkcją kinową czyli z nazwy najwzyklejszym filmem ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Obejrzałam to ostatnio i co do filmu: Takahashi wg mnie była brzydka (zwłaszcza w I części) i denerwował mnie jej głos >,< Do Yano mam wielki sentyment i lubię tego aktora ;) Film obejrzałam po dwukrotnym obejrzeniu anime i dwukrotnym przeczytaniu mangi i powiem Ci szczerze i z ręką na sercu, ze żałuj, że zaczęłaś od filmu. Anime jest identyczne jak manga, a drama przypomina je tylko z tych najdrobniejszych, mało ważnych szczególików. Historia rysowana jest o wiele ciekawsza i głównie dzięki niej zakochałam się w tym dramacie i własnie w Yano ^ ^ Może przekona Cię do obejrzenia tudzież przeczytania moja recenzja anime, która (po przeczytaniu Twojej notki i chęci przekonania Cię do tytułu) podejrzewam, że pojawi się za dwa tygodnie (po ostatniej części Hana Yori Dango) ;) Miło by mi było gdybyś cierpliwie poczekała, a ja bym miała satysfakcję, że moje recenzje jednak na coś się przydają *0* Tak więc, (kłaniając się nisko) wyczekuj z niecierpliowścią ;p Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze koniecznie to obejrzeć! Anime było nawet całkiem milutkie w oglądaniu i główni bohaterowie do siebie pasowali ;-) W dramie na pewno też to będzie dobrze ujęte jak widać na fotkach ^^ Akcja była dość chaotyczna to recenzja też taka byc musi XD Ale połapałam się w większości więc jest nieźle ;D PS: u mnie nn, tym razem z przygodami Gekkostate ;*****

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę to dobrze, że druga część mile zaskakuje, bo zazwyczaj jest odwrotnie, ale z kolei wiele osób może się zrazić nudnym pierwszym odcinkiem i nie obejrzeć drugiego.
    Ja nie oglądam nic japońskiego, więc za bardzo nie mam o czym pisać i jak oceniać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mogę Cię zapewnić, że przesłodzone to na pewno nie będzie... ;) Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepraszam, że komentuję tutaj, ale wiem, że komentowałaś bloga Gekkostate.
    Niestety ale notki z tamtego bloga są plagiatem między innymi stąd: http://megustayaoi.blogspot.com/?m=1 .
    Jako fanka prawdziwych autorek tych opowiadań nie pozwolę by jakaś złodziejka plagiatowała ich prace.
    Jeśli też jesteś przeciwko takim obrzydliwym działaniom, proszę o nie komentowanie Gekkostate (przynajmniej nie pozytywnie :3)
    Z góry dziękuję za przyłączenie się do tej "akcji" .

    PS może i jestem wredna ale wszelkie hejty na te kłamczuchy są mile widziane.

    Buziaki ;***

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za info Aiko, ja - już prawdziwa Aggie wróciłam na bloga i widzę takie coś! Straszne jak to moje przyjaciółki wpakowały nas w plagiat, ale trudno, już im więcej bloga nie powierzę, będą rzadsze notki i tyle ^^ A Kate i Sandri przecież miały to ogarniać,heh O.o jeśli coś splagiatowały rzeczywiście to pousuwam, by nie brnąc w to głębiej i oczywiście teraz zaczynamy już nową twórczość, w pełni własną ;) W końcu niedługo wakacje i uwolniąłam się od praktyk, to czasu będzie sporo na wszystko XD Pozdrowionka ;****

    OdpowiedzUsuń
  10. Zacznę od tego co najprzyjemniejsze - Trailer. Czy tylko mnie on średnio zachęcił do oglądania? Ach, a dobry trailer może tyle zdziałać :c
    Ogólnie sam fakt, że w dramie są emocjonujące chwilę i nudne przestoje jest zbyt oczywisty, a historia faktycznie wydaje się zwyczajna. Zwyczajna, dosłownie, bo praktycznie o takich historiach śpiewa Taylor Swift. Jednak, jednak... wezmę się za to, bo zaciekawiłaś mnie tą tajemnicą. I gdzieś przeczytałam, że jest anime (?). Ach, obejrzę i dam znać jak mi się podobało, dobrze? ^_^

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak wiele seriali i filmów do obejrzenia, tak wiele do przeczytania książek a życie takie krótkie
    ;(((((

    Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  12. powiem Ci tylko tyle - podziwiam Twoje ogarnięcie co do azjatyckich produkcji, ja oprócz Death Note nie znam nic :O

    OdpowiedzUsuń
  13. podpisuję się pod powyższym, szacun :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaskoczyła mnie ocena, tak niska. Spodziewałam się w takim razie czegoś lepszego po tym filmie, bo wciąż jeszcze go nie widziałam, ale mam zamiar. Dużo się na nim płacze?

    OdpowiedzUsuń
  15. No, jak znasz jakieś ciekawe to możesz podać. :D A co do lekkiej zamiany włosami to jestem za! :D
    To co przedstawiłaś powyżej nie wydaje być się ciekawe, i skoro mówisz że smutne to wolę trzymać się od tego z daleka z moimi skłonnościami do smutku! :0

    OdpowiedzUsuń
  16. W zeszłym roku kilka razy czytałam mangę. Do dzisiaj nie pamiętam czy zobaczyłam OVA anime. Trzy dni temu zobaczyłam film. Głównego bohatera kojarzę z Hana Kimi, więc fajnie było go zobaczyć w odmiennej roli. Film świetny i wart zobaczenia. Pozdrawiam http://opowiadania-magia.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  17. 5/10 - to trochę niska ocena, więc chyba za to się nie zabiorę. Hm ... chociaż główny bohater jest nawet przystojny, a więc ... nie wiem >.<

    OdpowiedzUsuń
  18. Opowiadanie skończone (^w^)/ . Możesz je już przeczytać. Idę poczytać reszte twoich wpisów. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. na poczatku spodziewalam sie popzytywnej oceny. Przynajmniej druga czesc troche ja podwyzszyla. Zawsze uwazalam ze Japonki sa ladne,ale to raczej nie bylo by mozliwe miec pochodzenie polskie, a urode japonska.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dramy kojarzą mi się z przystojnymi chłopakami, pięknymi dziewczętami, miłością. Sa urocze, tylko szkodae, że zazwyczaj nie są zbyt wymagające. Mimo to dałabym szansę temu tytułowi. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja bym się chyba w tym nie odnalazła.

    OdpowiedzUsuń
  22. Kurcze, uwielbiam jak piszesz, ale nie wiem nigdy jak skomentowac, bo tematow nie ogarniam :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie jest chaotycznie. Ale chyba się nie skuszę - poprzednie recenzowane przez ciebie seriale wydały mi się bardziej ciekawe i godne uwagi, ale może kiedyś z braku zajęcia sięgnę i po to. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)