15 lipca 2013

Samozwańczy talent - moja przygoda z rysowaniem

Ohayou minna! No więc... Aiko po krótkiej nieobecności wróciła! Ci którzy ją obserwują na Twitterze, wiedzą, iż leżała kilka dni w szpitalu, że się okropnie nudziła, że była przed tym u fryzjera, ścięła swoje iście długie włosy (z takich za pas aż lekko za ramiona), żałuje potwornie i po powrocie wzięła w łapy nożyczki, i sama zajęła się swoją grzywką (bo przecież fryzjer musiał ją źle obciąć!). Wypisywała mnóstwo głupstw na owym portalu, ale on w końcu od tego jest, a przynajmniej Aiko go tak traktuje. Mało ambitny pamiętnik zawarty w kilku bezsensownych, nikogo nieobchodzących, ale treściwych zdankach. Jednakże wróciłam do blogowania, jak na razie nie zamierzam się z Wami rozstawać, będziecie musieli mnie jakość ścierpieć przez bliżej nieokreślony czas.
A co dziś przygotowałam dla Was kochani? Ano podróż w czasie mogłabym rzec. Nie odległa, ale jednak... Wiele razy pisałam o pasji, ale za każdym razem o Japonii, o muzyce... Czasem pojawiały się wzmianki o tym, iż lubię rysować. Lubię, ale czy umiem? Jestem wobec siebie lekko krytyczna i uważam, że rysuję przeciętnie. Przekonajcie się sami!

Zawsze uważałam, że rysowanie jest dla wszystkich. Że każdy bez wyjątku może rysować, może nauczyć się to robić. Tego przykładem jestem ja. Rysuję długo, prawdę mówiąc odkąd pamiętam. Zawsze to lubiłam, często rysowałam postacie z ulubionych bajek, ale rzadko używałam kolorów. Tak, tak... Od dziecka byłam szczerym wyznawcą ołówkowych „dzieł”.
Rysowanie to sposób na nudę, ale też, albo przede wszystkim też, wyrażanie siebie. Pokazywanie swoich emocji, myśli. Mogłabym porównać te hobby choćby do tańca, czy śpiewu. Jednak w tańcu można się potknąć i wtedy występ nie wyjdzie. W śpiewie, możemy zafałszować i stracimy słuchaczy. A w rysunku, malarstwie? Tam każda linia, maźnięcie pędzlem może stać się wielkim arcydziełem. Tam działa nasza wyobraźnia i nawet jeśli coś nie jest idealne, to da się w tym dostrzec coś wyjątkowego.
Wiecie, że nigdy nikt nie uczył mnie rysowania, nikt mi nie pokazał jak to się robi, nie powiedział czy robię coś źle czy dobrze. Rzadko kiedy ktoś mnie chwali bądź krytykuj, co sprawia, że wciąż stoję w miejscu. Niezbyt umiem rysować z pamięci, ale staram się zapamiętywać linie, i wykorzystywać je właśnie przy tworzeniu czegoś własnego.
Rysować zaczęłam dzięki bajkom Disneya, a dopiero potem japońskim animacjom czy też mangom. Dla wielu „rysowanie komiksem”, jest dziecinne i mało ambitne. Ja wciąż to lubię, mimo że faktycznie powoli odchodzę od tej formy rysunku. Zdecydowanie częściej zajmuje się szkicowaniem czegoś bardziej „naturalnego” niżeli postaci z a&m. Czyżby większe aspiracje? Nie. Nuda, dla mnie z czasem stało się to wielkim schematem. Gdy uczyłam się rysować mangę, rysowałam właśnie w taki sposób. Są określone ramy dla twarzy, oczu, ust, nosów, włosów... Natomiast wciąż uwielbiam ten styl i niezwykle często nim się posługuję.
Na poważnie zaczęłam rysować jakoś trzy lata temu. Chyba wtedy nadałam sobie tytuł „samozwańczego talentu”. Rysowałam naprawdę dużo, czytałam poradnika jak rysować, acz nie bardzo mi się przydawały. Wszystko co tworzyłam było raczej „na wyczucie”.

Rok 2010

Tak, praktycznie zero cieni, niepewnie stawiane linie, niedbałe rysunki, coś mało przyjemnego dla oczu.

Rok 2011

Po wielu ciężkich, lecz bardzo przyjemnych miesiącach rysowania, zaczęłam „chwytać” o co biega w cieniowaniu!

Rok 2012

Rok temu miałam WIELKĄ fazę na rysowanie postaci z a&m, głównie w wakacje i dzięki ryssikowi, bo rysowałam ze względu na blog oraz tworzonych tam notek kurs rysunku”.

Obecnie (2013)

Na ten rok bardzo mało rysuję. A jeśli już rysuję to skupiam się na portretach, na czymś naturalnym, często rysuję ze zdjęć, powoli odchodzę od „mangowych bazgrołów”. 

Rysuje, gdy mam coś do przemyślenia, gdy dzieje się coś ważnego. Wycisza mnie to, uspokaja, czas nie gra roli, nie ważne są godziny, pory dnia. Rysując nie myślę o rysowania, a o zupełnie innych sprawach. O życiu, o przyszłości, przeważnie sobie marzę, odlatuję w inną rzeczywistość... Dlatego rzadko kiedy bazgrolę przy innych. Lubię oddawać się pasji w ciszy spokoju, najlepiej w nocy, lubię mieć na uszach słuchawki i nie mieć żadnego kontaktu z otoczeniem, bo te mnie rozprasza. A rysunki najlepiej wychodzą, gdy nie ma nas na ziemi, gdy jesteśmy w innym świecie, własnym świecie. Taka jest idea mojej pasji do rysowania. Rysuję – kiedy marzę, marzę – kiedy rysuję.


Na koniec pragnę też dodać TAG od Naja, jednakże nie zamierzam nikogo TAGować, ponieważ dzisiejsza notka wyszła z biegu, w ogóle nie planowałam jej dziś dodawać, ale powstała i została opublikowana. 


1.Lubisz anime? Od jakiego czasu oglądasz? Jakie było Twoje pierwsze anime? Jakie jest Twoje ulubione anime?

Oczywiście, że lubię anime! Jeśli nie liczyć tego „nieświadomego oglądania” na bajkowych kanałach, jako dziecko czy wczesna nastolatka, to chyba tak konkretnie 2-3 lata? Sama nie wiem kiedy to się zaczęło w każdym bądź razie na początku gimnazjum. Zaczęłam anime (również mangi) traktować jako, w pewnym sensie „sztukę”, a nie „bajeczki na nudę”. Pierwszym świadomie oglądniętym anime było Death Note, a ulubione? Hym... Barker than Black, Nana, Paradise Kiss... 


2.Jaki kolor jest Twoim ulubionym i dlaczego?

Lubię czarny i lubię biały – kontrastowo. A oprócz nich uwielbiam utarty chłopięcy kolor – niebieski. 


3.Gdybyś miał/a się utożsamić z jakimś zwierzęciem, to z jakim i dlaczego? 

Utożsamiłabym się z lisem. Jestem bardzo nieufną osobą. Mimo że otaczam się dużym gronem przyjaciół, to tak naprawdę żadnego z nich nie uważam za takiego "prawdziwego". Nie lubię oszustw, kłamstw, sama jestem bardzo szczerą osobą. Czy jestem przebiegła? Zazwyczaj dysponuję wieloma rozwiązaniami sytuacji, przewiduję, analizuję i szybko działam, więc myślę, że tak. Podobno lisy są też inteligentne – odzywa się we mnie drobny egoizm – uważam się za osobą mądrą i inteligentną. 


4.Lubisz czytać książki? Jaka książka jest Twoją ulubioną? Jaki autor jest Twoim ulubionym?

Uwielbiam czytać książki, uwielbiam wymyśle historie! Kocham powieści fantasty. Moimi triumfatorami wśród takich są „Zwiadowcy” (John Flanagan). Czytałam wszystkie 11 tomów i mogłabym czytać kolejne (gdyby były :<). To dziwne, ale wśród przeczytanych książek nie znalazłam żadnego ulubionego autora. Prawdę mówiąc rzadko się na nim skupiam, jeśli chodzi o książki to cenię sobie treści w niej zawarte.


5.Jakie masz plany na wakacje?

Spędzam wakacje w domu. Jednakże wcale mi to nie przeszkadza. Ba! Uwielbiam siedzenie po nocach, a przy tym oglądanie anime i spanie do południa. Nic nierobienie, zajmowanie się wyłącznie tym co się chce jest fajną sprawą. Mogę oddać się refleksjom, muzyce... Ponadto więcej czasu spędzam z rodzicami.


6.Jakie kraje najbardziej chciałbyś / chciałabyś kiedyś zwiedzić?

Już kiedyś ktoś zadawał mi takie pytanie. Oczywista odpowiedź Japonia. To na pierwszym miejscu. Oprócz tego Brazylia,Indie, Nepal, Nowa Zelandia, Australia. Taka mała lista, ale głównie chciałabym zwiedzić Azję, wykluczając z niej Rosję. 


7.Czy miałaś/eś kiedyś do czynienia z jakimś zjawiskiem paranormalnym? :D 

Cóż... Nie nazwałabym nic „zjawiskami paranormalnymi”, a dziwnymi sytuacjami, ale NIE.

Z dnia: 15.07.2013

28 komentarzy:

  1. Ja dotrwałam do końca xD. Te rysunki w 2010 był mniej więcej na tym poziomie na jakim ja jestem teraz XD. No dobra, okej, Twoje ładniejsze :<. Jakoś nie mogę się wziąć za rysowanie, to chyba nie dla mnie... >_<. Za to Twoje obecne rysunki są prześliczne! Masz naprawdę spory talent!

    Czytałam "Zwiadowców", strasznie mi się podobała ta seria. Potem się wzięłam za inne powieści fantasy i od tamtej pory to, co mi się bardziej spodobało to "Miecz Prawdy". Jak będziesz w bibliotece, to sobie wypożycz, nie pożałujesz ;). Pierwsza część ma tytuł "Pierwsze Prawo Magii". Richard przypomina mi jakiegoś starszego brata Willa, a Zedd ojca Halta xD. A Kahlan starszą siostrę Alyss (chyba tak się nazywała O_O). Nooo, w każdym razie seria "Miecz Prawdy" bardziej mi się spodobała ;).

    Pozdrawiam :**.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie rysujesz i jak najbardziej zgadzam się z Twoja teorią, że rysowania każdy może się nauczyć. Na mnie też można podeprzeć to stwierdzenie ;) Ja może nie rysowałam postaci z anime czy mangi, ale rysowałam "mangowe" postacie takie jakie sama sobie wymarzyła. Co prawda wychodziło jak wychodziło, ale co tam ;p Potem przerzuciłam się, tak jak Ty, na rysowaniu portretów ze zdjęć ^ ^ To chyba lubię najbardziej. Także uważam, że najlepiej oddawać się swojej pasji w ciszy lub ze słuchawkami w uszach, w nocy czy w dzień, pora nie ma dla mnie znaczenia, byle być samej ;) Fajnie, że już jesteś ^ ^ Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  3. PP wspaniale! JA tek nie potrafię

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielki powrót Aiko to jet to! XD Mimo szpitalnej nudy coś się zawsze wymyśli, a fryzjerzy zawsze muszą coś skiepścic ;P Odkryłaś w sobie nowy talent jak widzę! Prawdziwe zaczęcie od zera, a teraz widać zmianę stylu i to dużą ^^ Nie umiem tak naturalnie rysować postaci, nawet tych z anime, a co dopiero prawdziwe fotki ludzi -Tobie za to wspaniale to wychodzi. Byle tak dalej, chcę zobaczyć więcej takich pracek w przyszłości ;*****

    OdpowiedzUsuń
  5. Woooooooww jaka różnica pomiędzy obrazkami z 2010 roku a teraz, jestem pod ogromnym wrażeniem. Ja jeśli rysuje to jedynie postacie z anime i i tak nie wychodzi mi to za dobrze :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem pod wrażeniem tego roku! Twoje realistyczne rysunki są piękne! W poprzednich latach wyglądało to trochę gorzej, ale od tego są zdolności, żeby je rozwijać <3. NARYSUJESZ MI COŚ, NARYSUJEEEESZ *__________*?
    Witaj z powrotem, Aikosiu!

    OdpowiedzUsuń
  7. O ile dobrze pamiętam, to u mnie zaczęło się od kredek, dopiero później przerzuciłam się na ołówek, a teraz powoli przekonuję się do pasteli. Poza tym niektórzy żartują, że ja nie rysuję, tylko odgapiam i rzeczywiście coś w tym jest, nie znoszę rysować z pamięci.
    Rzeczywiście całkiem przyjemna nutka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. No, weź przestań! Czego ty się boisz? Ja się cieszę z każdego rysunku! Oczywiście nie śmiem się do tego przekonywać *ukłonik*. Liczę tylko na rozpatrzenie mojej prośby (błagań).

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ widoczne efekty! Regularne rysowanie naprawdę Cię rozwija. Ewidentnie jest talent. Ja u siebie też widziałam efekty, gdy ćwiczyłam. Teraz robię to rzadziej. A kto stoi w miejscu, ten się cofa. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ach! Dziękuję za tak miły i ciepły komentarz na blogu ^ ^ Hah, cieszę się że podobają Ci się nawet te notki, które są wg mnie beznadziejne. No, a co drugiej części znaku firmowego na blogu: Myślisz, że ta muzyka w tle jest dobrym pomysłem? Niby trzymam się tego od początku, ale nie wiem czy nie jest to hmm.. wkurzające ? ;o Pomóż proszę! I bądź szczera ;) No i fajnie, że pomysł ze zmienianiem szablonu co tydzień Ci się podoba ;) Doceniam to! Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie chyba nie ma sensu robić zmiany w tym kierunku ;) Dziękuję ^ ^ Pozdrawiam
      Akane

      Usuń
  11. Fajna notka, widać postępy w rysowaniu :DD

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, całkiem niezły postęp. Też lubię sobie porysować, ale stoję od dłuższego czasu w miejscu, ba, nawet zaczęłam się cofać i nie umiem już narysować pewnych rzeczy. To głównie dlatego, że aktualnie rysuję naprawdę rzadko, bo nie mam na to czasu. Szkoła mi na to nie pozwala >.< A jak mam czas to mi się nie chce, hahaxd
    Ale jak byłam młodsza, to rysowałam naprawdę sporo, głównie postaci z mangi i anime;) Jest to jednak jedynie moje hobby, nigdy nie widziałam w tym sposobu na życie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Weź mi tu głupot nie gadaj, bo ci z bańki strzelę! Ty, ty, Aikosiu ty! Czuję się zaszczycona, że chcesz się tego podjąć o Jezu *____*! Hmmm. Trudny wybór jak na jeden rysunek! Może... Może... Spróbuj narysować mnie XD! Lubię jak ktoś mnie rysuje~! Albo mnie i Arusia! OJejejej *___* wszystkie zdjęcia na moim blogu! Nie umiem wybrać konkretnego. Gome za problem! *ukłonik*

    OdpowiedzUsuń
  14. zakochałam się w tych rysunkach ! <3 są przepiękne ! chciałabym się nauczyć tak rysować ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzymam kciuki <3! Nie spiesz się tylko i nie stresuj!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow, widać postępy, idz dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miło jest tutaj :) A rysunki boskie!

    PILNIE POSZUKUJĘ DOMU DLA CZTERECH CZWORONOGÓW! Wejdź na: http://ratowanieswiata.blogspot.com/2013/07/o637-4dogs-podaruj-psu-usmiech-pilnie.html i sprawdź! Jeżeli możesz zaadoptować – wejdź. Jeżeli możesz dać psu tylko dom tymczasowy – wejdź. Jeżeli nie możesz zaadoptować – też wejdź! Ponieważ i tak musisz pomóc! BARDZO PILNA SPRAWA, POMOCY!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak miło, że jeszcze o mnie pamiętasz! Coś się stało, że byłaś w szpitalu? ;c
    Jejku jakie miałaś długie włosy, mogłaś mi je oddać! Od dawna próbuję zapuścić swoje, ale sięgają mi ledwo do ramion w dodatku są baardzo zniszczone rozjaśniaczami/farbami itp.
    Rysujesz po prostu cudownie, zazdroszczę Ci talentu i będę to chyba powtarzać pod każdą twoją notką! Największe zmiany zaszły między 2010 a 2011 rokiem ;) Rozumiem, że chcesz zacząć rysować prawdziwych ludzi, ale "mangowe bazdgroły" też są naprawdę świetne :3
    Rysuj częściej, ćwicz rękę, będę się kiedyś chwalić, że znałam Cię jeszcze z ryssika.
    To świetne, że tak oddajesz się rysowaniu, dbasz o każdy szczególik, też bym tak chciała, ale niestety zawsze się śpieszę, chce to skończyć jak najszybciej i przez to wychodzą okropne bazgroły. W sumie wakacje mam dużo wolnego czasu, może powinnam go wykorzystać.

    Trzymam kciuki i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chciałam kiedyś rysować ale chyba stwierdziłam że nie jstem zbyt dobra. Przyznaję że jest spota różnica między twoimi pierwszymi rysunkami a tymi obecnie.
    jestem po wielkim wrażeniem ;) rysunki sa swietne

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale śliczny rysunek Meeva ! :3 Bardzo mi się podoba ! Ja też mam tak że wole rysować nocą bo tylko wtedy łapie mnie wena choć następuje to już coraz rzadziej.. >.< I z tego co widzę mamy podobne charaktery w pewnym sensie. Ale to chyba dobrze.. ^^

    No dokładnie za to jestem oskarżana o klejenie się do nich co najlepsze powstała plotka że niby się z nimi wszystkimi "puszczam" i ludzie chodzący na imprezy widzący mnie z azjatami mnie jada od góry do dołu wzrokiem i tylko gadają. Ale wydaje mi się że to tylko czysta zawiść bo moje koleżanki słyszały ja też gadały dziewczyny o nich więc.. Co za porąbany ten fandom w trójmieście.. Ja mam masę znajomych Chińczyków i 2 Japończyków (których znam osobiście). >w< To ciekawe i bardzo radujące kiedy przełamuje się tą barierę kulturową i pomimo wszystko bawi się razem. Przy okazji oni mają całkiem inne podejście do wielu spraw co jest równie interesujące. Dlatego lubię z nimi przybywać i poznawać nowych Azjatów. :) Zawsze można czegoś ciekawego dowiedzieć się o ich krajach prosto z źródła że tak ujmę bo to co oni mówią nie przeczytamy w książkach. ;)

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziękuję ^^ wpadłam w szał szycia to powstawały jedno po drugim, ale co się namęczyłam nad nimi to moje ;) gdybym tylko maszynę miała i potrafiła się nią posługiwać to byłoby o wiele szybciej, ale jak na razie muszę używać rączek ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. A widzisz... Ja o czymś takim nawet nie wiem bo w życiu maszyny nie używałam :( ale chciałabym się nauczyć, chociaż tym kulkowaniem to mnie zmartwiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  23. To tym bardziej mnie nie pociesza bo na takie małe ciałka trzeba szyć z cienkich tkanin :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Na razie i tak się nie zanosi na zakup maszyny bo zbieram na lalkę ;D
    Z tego powodu cieszy mnie spadający kurs dolara ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. Zanim ją sprowadzę to jeszcze trochę minie, ale po drodze mam urodziny więc coś się tam znowu odłoży ;)

    I taaaaak, chcę kupić tą lalkę:
    http://www.ebay.com/itm/Hanaayame-Dal-Doll-Japanese-Kimono-Jun-Planning-F-320-Pullip-/300902018490?pt=LH_DefaultDomain_0&hash=item460f286dba

    A potem uzbierać na tą:
    http://www.dimdoll.com/shop/step1.php?number=404

    Chociaż zastanawiam się czy nie zrezygnować z Dala i od razu nie zbierać na Arię.

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobrze widzisz ;((((( niestety BJD są drogie, a właściwie koszmarnie drogie ;(((( do tego dodaj podatek i cło które musisz zapłacić przy przesyłce i koszty celne ;(((( masakra jakaś...
    Dlatego trzeba się uzbroić w cierpliwość i poświęcić jakieś półtora roku, powiedzmy, jeśli masz możliwość odłożenia 100zł mscznie.
    Ehhh... Gdybym w końcu pracę znalazła to tak naprawdę mogłabym na nią i w 3 msce odłożyć :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Trafiłam tutaj przypadkowo ale już widzę że zostaję:)
    Niesamowite rysunki! Zazdroszczę talentu!
    W tak krótkim czasie poczyniłaś gigantyczne postępy. Jestem w wielkim, pozytywnym szoku.

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)