21 września 2013

Dobrze, bo efektownie

Dziś trochę kreatywności od Aiko. Mimo, że wakacje już minęły, to coś po nich jeszcze pozostało. Przygotowałam dla Was małą dawkę wakacyjnych pomysłów, które ciągle są realizowane. Nieco DIY. 

Natomiast najpierw informacja o blogu. Jak zauważyliście, moja aktywność w sferze blogowej jest bardzo słaba. Chcę to zmienić i trochę się zmotywować do działania. Nie mam zamiaru zawieszać, a broń Boże porzucać bloga! Dlatego proszę Was o pomoc. Wprowadzam do blogowania wybór tematów, czyli Wy możecie decydować o czym chcecie czytać. Trochę mnie to zmotywuje i napędzi do działania, dowiem się jakie kryteria Was najbardziej interesują, będę miała nieco węższe pole do manewru, co pomoże mi się określić. 

Także "tematy do wyboru" znajdziecie pod koniec wpisu.

Zacznę od "bazgroła"! Dawno, dawno temu na fan page Naff pojawił się mój rysunek przedstawiający Naff z Arusiem. Niestety, nie posiadam dokumentacji  pracy i byłam zmuszona podebrać Naffusiowi zdjęcie. W zamian za mój przyjemny wysiłek, przyszła do mnie paczka, a w niej znalazłam słodkie Mikado.
Jak pisałam za pozwoleniem zdjęcie podkradzione Naff. Rysowałam na podstawie fotografii znajdującej się w lewym dolnym rogu. A poniżej dowód wdzięczności Naff.

Było to już dość dawno, bo pod koniec lipca, Aiko robiła remoncik swoich czterech ścian. Malowałam, gipsowałam, przykręcałam, odkręcałam, szlifowałam, lakierowałam, trochę projektowałam... Ach dużo tego było. Odnajduję się w tym zawodzie (ironizacja)! W każdym bądź razie mój niezwykle barwny pokój (naprawdę, miał co najmniej 8-9 kolorów) przerodził się w nico stonowaną biel w połączoną z szarością – zamalowanie tych kolorów było prawdziwą katorgą! Gdy jednak się udało, Aikosiowi zrobiło się jakby pusto i mało wesoło, cóż zrobić? Dokupić czarny i czerwony barwnik i dodać trochę życia w pokój. Na jednej ze ścian zagościła Aiko a la geisha pod sakurą, aż przypomniały mi się przedszkolne klimaty, jednakże bardzo mi się to podoba.

Po tym, jak przeprowadziłam remont pokoju, stwierdziłam, iż pójdę za ciosem i kolejno zrobię coś z umeblowaniem. Acz tu musi zadziałać mój Otōsan (tata), który zajmuje się stolarstwem. Ma on w zwyczaju, że ja muszę mu pokazać swoją wizję na papierze. Nie lubię takich myśli przelewać na pojedyncze kartki, a do podręcznego szkicownika. Biorę w łapkę ołówek, temperuję go i... Tu pojawia się problem. Okazuje się, że mój notesik pomysłów się skończył. Dou shiyou? Czyżbym mała się pofatygować i zrobić nowy? Cóż, nic innego nie pozostaje.
Przy tworzeniu tego "notesu" w ogóle nie szłam na łatwiznę, a wręcz utrudniałam sobie życia. Kartki są bardzo starannie ze sobą zszyte, podobnie jak i okładka, klej użyty wyłącznie do jednego celu - by zamaskować szwy na okładce.
Pojawiło się także u mnie parę podręcznych organizerów. Lubię chomikować różne rzeczy, więc muszę je też gdzieś dawać. Nie ukrywam, że pudełka są najlepszym wyjściem! Wystarczy je ładnie ozdobić. Pomysł jest bardzo klasyczny, gdyż użyłam szarych gazet.
  

Jakie chcecie tematy w następnej notce?

1.Recenzja dramy/filmu/anime (wybierz jedno).
2.Okiem Aiko, czyli stosunek Aiko do pewnych spraw związanych z Japonią (np. temat o yaoi lub tolerancji, ogólny zarys notki to przemyślenia na dane tematy).
3.Notka muzyczna, czyli kto i co ją inspiruje oraz motywuje do pracy.

Napiszcie, co Was z powyższych interesuje. I teraz mały teścik. Kto przeczytał cały post? Jeśli jesteście uważnymi czytelnikami to w komentarzu napiszcie „xyz”.

Zakończę jedną z najbardziej znanych piosenek LP -In the End, zawsze gdy słucham tego kawałka w instrumentalu i wykonaniu piana, to chce mi się płakać...  Ale dziś oryginał. Ja ne!

I tried so hard
And got so far
But in the end
It doesn't even matter
I had to fall
To lose it all
But in the end
It doesn't even matter


P.s. Wiecie, że mam 2 dredy? Planuje jeszcze kilka zrobić ^__^.


Z dnia: 21.09.2013

19 komentarzy:

  1. XYZ! Czytać jeszcze umiem i zawsze czytam całe notki, bo sama też się lubię rozpisywać.
    Wiesz, co robię, gdy nudzi mi sie w pociągu? Mogłabym czytać albo słuchac muzyki (no, gdyby słuchawki mieściły mi się do plecaka) ale najbardziej lubię pisać na komórce. Serio, pisze krótkie teksty w notatkach lub zapisuję sms-y jako kopie robocze. Naprawdę dużo da sie, tak napisać! Taki dziennik zupełnie na bieżaco, zapisuję wszystkie uczucia ze szkoły, ludzi spotkanych na ulicy... Tak samo, jak kiedys pisałąm w pamiętniku, potem w specialnym pliku, a teraz na komórce.
    No i jak sobie kciuk wyćwiczyłam!

    OdpowiedzUsuń
  2. "In the end" to taki wspaniały klasyk, po prostu uwielbiam ten utwór. :) Jak ja kocham twoje cudeńka DIY. Sama nie wiem, która z rzeczy zachwyca najbardziej, ale jestem ciekawa ostatecznego wyglądu lampki, bo sam jej kolor jest interesujący. ;) Ten "przedszkolny" obrazeczek jest po prostu słodki, nie potrafię go inaczej określić. :D Fakt - autobusy zmuszają do refleksji jak nic innego, mam podobne doświadczenia z moich podróży. :) Nie uważam, żebyś zmarnowała rok - jeśli była to twoja świadoma decyzja to dobrze, widocznie tak czułaś. A w następnej notce z chęcią poczytałabym o temacie nr 2.
    Pozdrawiam ;D xyz (ależ dziwnie to będzie wyglądać dla tych, którzy nie doczytają ;p)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie rysujesz ;>

    a co do tematu to recenzja dramy by mnie interesowała ,z uwagi na to ,że nie mam co aktualnie oglądać ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie taka sama kolorystyka będzie ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. recenzje filmów poproszę :)
    ślicznie rysujesz!

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam Cię... Nawet jeśli sama mam jakiś pomysł to na tym się kończy, bo nie mam ani możliwości ani zbytnich chęci na tworzenie xD Ja jestem za tematami nr 3 ;) Ja do szkoły jadę półgodziny, ale wracam już godzinę xD Ach te zgrywanie autobusów ;p Ciekawa notka! xyz Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  7. Generalnie jestem uważana za kreatywnego człowieka, co mu pomysłów nie brakuje (nieskromnie, ale nie zaprzeczę ^^), aczkolwiek ogranicza mnie kompletny brak talentu plastycznego. Wszystko co wymaga narysowania, zwykle ginie śmiercią naturalną, bo nie mam tego jak zrealizować. Nie umiem kompletnie, choćbym się nie wiem jak starała. Bogu dzięki, że mam przyjaciółkę uzdolnioną plastycznie, to czasami poratuje mnie w chwilach załamki i kryzysu. Dlatego zazdroszczę talentu, bo też bym go chciała.
    Krótko mówiąc: DIY nie jest dla mnie :)

    Kocham takie małe pudełeczka. Osobiście kupuję z gotowymi motywami, bo w obklejanie nie chce mi się bawić, ale już samo ich posiadanie jakoś tak cieszy. A pomieszczą dosłownie wszystko!

    Jakieś pół roku temu miałam niesamowicie beznadziejny humor przez kilka miesięcy. Chodziłam rozdrażniona, wszyscy mnie irytowali i dopiero powrót z wakacji uświadomił mi, że to wszystko z mojej winy. Bo to ja, osobiście, wmówiłam sobie, że nie mam powodów do radości. Teraz nadrabiam błędy i idzie mi nieźle, tak sądzę. W każdym razie, jestem szczęśliwa. Brakowało mi tego. Dlatego cieszę się, widząc, że chcesz coś zmienić (nawet ten zwykły plan dnia). Trzymam za Ciebie kciuki - uda się! :) xx

    Co do notek, preferuję przykłady spod numerka 2. Najbardziej zachęcające :)
    XYZ ;)

    Pozdrawiam cieplutko xx
    http://teyilai.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Od kąt się poznaliśmy w wakacje 3 lata z groszami temu jestem twoim wielki fanem we wszystkim i zawsze jak tylko będę mógł będę cię wspierał w wszystkim. Nie ważne, że strasznie długo się nie widzieliśmy bo we mnie pod tym względem nic się nie zmieniło ;)i oczywiście "xyz" a tu masz tylko początek naszego łańcuszka bo nie stety reszty nie pamiętam "Bo śnieg, bo okno...." i możesz dać recenzje mojego ulubionego anime które z każdym odcinkiem mnie rozwala
    http://snk.wbijam.pl/
    (oczywiście jak znajdziesz chwilę czasu na obejrzenie)
    Nie tyle, że ma taki talent to jeszcze daje recenzje ;)
    Ideał
    I sama wiesz kto ^^^

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nie potrafię nawet bazgrolić ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. xyz C: Chętnie poczytałabym o jakieś japońskiej dramie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne są takie pudełeczka, jednak powoli kończą mi się miejsca w pokoju gdzie można takie postawić. A jakieś zmiany z jednej strony u mnie też by się przydały,ale z drugiej nie ma jak ich zrobić, jeśli chodzi o umeblowanie.
    ja chętnie obejrzałabym recenzję jakiegoś filmu. I oczywiście xyz.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam zwykle tak, że najtrudniej jest mi narysować osoby, które znam, bo wciąż wychodzą niepodobne. ;P
    Ściana prezentuje się świetnie, podobnie jak te organizery (jakoś nigdy nie miałam głowy do czegoś takiego, nie wspominając nawet o moim słomianym zapale). Ja mam o tyle dobrze, że do liceum (które całkiem pozytywnie mnie zaskoczyło) mam jakieś 5 minut drogi. A co do kolejnego posta, to chętnie poczytałabym o jakimś anime (xyz). Nie słyszałam jeszcze tej piosenki w wersji piano, będę musiała to nadrobić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aleś wymyśliła Aikosiu - ja zawsze "xyz":D. Lubię czytać na każdy temat, ale może być punkt 2. Jak już się tak rozbrykałaś, to możesz też z czasem zamieścić jakieś ciekawe pomysły DIY (oprócz tych już zaplanowanych). Masz plastyczne zdolności, więc może coś tam Ci do główki wpadnie:). Aha, i pokaż te dredy;P.

    OdpowiedzUsuń
  14. No i znów mam zaległości, no :P...
    Powiem szczerze, że na Twoim blogu najbardziej lubię takie wpisy jak ten - twórcze. Strasznie lubię przeglądać DIY! Wiesz, że jestem fanką Twoich notesów? Teraz już wiesz :D I świetny rysunek na ścianie! Kontrastowy i pogodny, na pewno to ciekawy punkt zawieszenia wzroku w jasnym pokoju. Jak będę już miała własny pokój, to też na pewno maznę sobie na ścianie coś dużego... I już nawet wiem co to będzie.
    Hm, z Twoich propozycji, to jedyne, co niezbyt mnie pociąga, to recenzje. I tak nie oglądam takich tworów. O inspiracji i motywacji muzyką za to chętnie bym poczytała, tak samo jak o przemyśleniach, ale jeśli miałabym wybrać jedno, postawiłabym chyba na 2.
    Chodzenie do szkoły i mnie pobudza do refleksji. Co ciekawe, na tematy zupełnie niezwiązane z tym, co się dzieje na lekcjach. Dojście do nowej szkoły piechotką zajmuje mi 15 minut, ale to wystarcza, żeby w mojej łepetynie zrodził się kolejny chory pomysł albo bym doszła do jakiegoś, mniej lub bardziej ciekawego wniosku na tema swojej szkolnej egzystencji.
    Poszłam do tej szkoły z podobnym nastawieniem: "na nie" łamane przez "co ma być to będzie", ale wszystko okazało się lepsze, niż się spodziewałam. My między sobą w miarę się lubimy, ale za to nikt spoza "kręgu plastyków" nie darzy nas zbytnią sympatią ;D
    O, utwory LP to jedyne piosenki po angielsku, których mogę słuchać. Mam spory sentyment do tego zespołu, kiedyś, nim jeszcze bracia o nich zapomnieli, na okrągło było ich słychać w domu. A powyższa to akurat moja ulubiona ich piosenka.
    Pozdrawiam i XYZ >:3

    OdpowiedzUsuń
  15. chciałabym mieć taki talent jak Ty! moje prace manualne to jakiś koszmar, nawet prosto nożyczek trzymać nie potrafię, a co dopiero tworzyć nimi cokolwiek. a ołówek? czarna bajka, jedynie do pisania na szybko notatek. JA - KALEKA :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Och wiem coś o marnowaniu czasu przez dojazdy, wprawdzie sama trasa zajmowała mi z domu do szkoły około 20 minut, jednakże czas spędzony na przystanku czekając na autobus nie zawsze był taki krótki jakbym chciała. Również miałam sympatyczną klasę w liceum i też jestem strasznie aspołeczną osobą, która nie potrzebuje przyjaciół, ale mimo wszystko lepiej mieć przyjazną klasę, bez żadnych dram i spięć.
    xyz~

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ładny rysunek Naff. :) Jesteś bardzo kreatywną osobą, też lubię planować wygląd pokoju kiedy tylko mam remoncik. Wiele w swoim bym zmieniła ale na to kiedyś przyjdzie jeszcze czas o ile będę jeszcze w nim mieszkać. :P W następnych notkach chciałabym zobaczyć wszystkiego po trochu a mianowicie : recenzja dramy ,Okiem Aiko i notkę muzyczną.

    xyz
    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)