6 września 2013

"Moja księżniczka"


Rok produkcji: 2011; Ilość odcinków: 16; Gatunek: Komedia romantyczna,

Drogie panie! Wyobraźmy sobie, że jesteśmy przeciętnymi studentkami, że wychowywałyśmy się w rodzinie zastępczej, że ta dała nam masę miłości i ciepła. Ten obrazek już wydaje się całkiem ładny. A gdyby nagle okazało się, że jesteśmy koreańską księżniczką? Zaginioną, poszukiwaną i odnalezioną z dnia na dzień? Od teraz koniec z beztroskim życiem, koniec z problemami finansowymi... A jeszcze przy boku mamy niezwykle przystojnego, bogatego, pochodzącego z dobrej rodziny mężczyznę, który ma obowiązek się nami opiekować (jest trochę nietaktowny, surowy, a nawet agresywny, ale to zapisek w nawiasie, nie musicie brać tego do siebie...). Istna bajka. Niestety w takiej opowieści często pojawiają się złe czarownice, które za wszelką cenę chcą pozbawić księżniczkę tronu. I tu także się tak dzieje. 
 Zdrada, miłość, naiwność, nienawiść i gniew...

-Ależ on ma długie rzęsy,
moje są krótsze... *_*
Lee Seol to 25letnia studentka, która nagle dowiaduje się, iż jest księżniczką. Z dnia na dzień kończy życie jako prosta dziewczyna. Musi stać się mądrą i odpowiedzialną kobietą mieszkającą w pałacu. Musi zmierzyć się z nienawiścią ludzi, musi ich do siebie przekonać. Podkochuje się w swoim profesorze historii, marzy o wycieczce do Egiptu... Pojawia się przy niej także przystojny dyplomata Park Hae Young, który kocha i nienawidzi, tylko pytanie „kogo” i „dlaczego”?
Więc (pamiętajcie nie zaczynami zdania od „więc”) czy opowieści o księżniczkach muszą być tylko dla małych dziewczynek? Przed Waszymi oczyma ukazuje się historia niczym z „Kopciuszka”, tyle że tu nasza piękność nie spotyka księcia i nie gubi pantofelka, nie ma wrednej matki i si... STOP! Ma zawistną siostrę, nawet bardzo.


Lee Seol to pełna pozytywnej energii dziewczyna, a przynajmniej tak mi się zdawało po pierwszym odcinku. Lecz z każdym dalszy prawda okazywała się inna, tysiące łez wylanych z błahych (?) powodów. Niby postać księżniczki kipi siłą i determinacją, ale ludzie przebywający w jej otoczeniu sprawiają, że staje się ona potwornym wyjcem! Jednakże swoje łzy może zawsze ocierać, wylewać w ramię pana profesora - Nam Jung Woo, który jest wprost ideałem. Inteligentny, wyrozumiały, niezwykle pomocny, dbający o swoich uczniów i o historię ojczyzny – dobre imię rodziny królewskiej.
Z ciekawego szeregu postaci wyłania się także kucharz królewskiego pałacu – Geon. Bardzo zakręcona, charyzmatyczna i wesoła osoba, która stara się trzymać stronę księżniczki przez cały czas. Oprócz Geon'a miło jest poznać Shin Mi So – opiekunkę Lee Seol, a także matkę księżniczki.

Jak już Aiko wspomniała, nie byłoby bajki bez czarnych charakterów, a tych jest znacznie więcej. Na barkach głównej bohaterki zawiesiło się ogromne brzemię, z czego nie wielu chce ją odciążyć. Szykany, złośliwości, niedogodne sytuacje, z tym zmierza się Lee Seol.
Drama ta to głównie romans. Nie jest jakoś specjalnie wyolbrzymiony, ale możemy przyuważyć wiele nudnych, okrojonych wątków. Czy powinniście ją obejrzeć? Zastanawiając się chwilę, to tak. Jest to bardzo urokliwa seria, o dziewczynie, która nagle, wbrew siebie zmienia życie o 180 stopni. Czasem można się pośmiać, czasem można walić głową w ścianę z zażenowania, ale tak jest w prawie każdej dalekowschodniej dramie. Historia nie jest oryginalna, ale bardzo przyjemnie się trawi każdy odcinek. Podsumowując, na nudne wieczory polecam.

Ocena: 7,5/10


    Coś z życia Aiko
Przydałoby się coś napisać o szkole, bo jednak weszłam w całkiem nowy inny świat. Średnia szkoła, technikum w mieście dużo różni się od małej gimnazjalnej placówki na wsi. Duża klasa, masa ludzi, nikt nikomu nie jest znany. To dla Aiko jak stanie się mrówką i zaczęcie pracy w mrowisku. Stanie się niewidzialną... Czy to stanowi problem? Nie, to nie stanowi problemu. Mogę być nie widzialna dla innych. Mogę być małą mrówką w ogromnym mrowisku. Mogę być nawet nielubianą mróweczką... Ale jak odczucia po wejściu w nowe nieznane szkolne mury?
Może nie zadziwię, ale całkiem dobrze się tam czuję. Wydaje mi się, że klasa jest całkiem sympatyczna (27 lasek i bodajże 6 chłopców, hłahła... większość górą!), a profil, który wybrałam bardzo przypadł mi do gustu. Jednakże, obiecałam sobie, że jeśli ten rok nie da mi satysfakcji będę próbowała się przenieść do liceum (pamiętacie, studyjne marzenia Aiko?). Póki co cieszę, że się lekcje układają się w miarę dobrze i nie muszę wstawać o 5 nad ranem i z oczami na zapałkach biec na autobus o 6. Natomiast nie fajną sprawą jest, że kończę lekcje o 15:30, a autobus prosto do domu mam dopiero o 18. Dlatego muszę jeździć kursami, które nie dojeżdżają do mojej miejscowości i albo tzw. „butować”, albo dzwonić po „Taxi Mamę”. Z dojazdami do mojej małej wiochy zawsze są problemy, niby jest to swego rodzaju miejscowość turystyczna, ale prywaciarze to prywaciarze, kogoż by obchodziło, iż jest zapotrzebowanie na taki kurs? (Taka subtelna ironizacja ze strony Aiko.)
Co ważne, ano to, że mam w klasie dziewczynę ze starej szkoły, co mi bardzo odpowiada jak na początek nauki w tej dżungli. Gdy pierwszego dnia (rozpoczęcie roku) szłam do „energola” miałam (nie w przenośni) żołądek w gardle. Dawno się tak nie stresowałam jak na apelu i wyczytywaniu list uczniów danych klas. Potem było już, jak to się mów z górki i po wyjściu z sali gimnastycznej Aiko poczuła mega ulgę (sama nie znam powodu swojego nadstresu). Obecnie? Po tygodniu już wiem, że podjęłam słuszną decyzję względem wyboru szkoły, jednakże nie wiem jak to będzie dalej, bo Aiko żyje teraźniejszością. Mimo wszystko nakazane przeze mnie życzenie dla mnie od Was „ganbatte!”.
Ja ne!


Drodzy j-rockowcy, lubicie DnG? Mnie powyższa nutka niesamowicie schizuje, zresztą jak i inne ich piosenki. Tekst bez głębszego sensu, ale brzmienie dla mnie bardzo dobre, bo to w końcu Dir en Grey, które uwielbiam... Hym... muszę się zastanowić nad jakąś notką dotyczącą muzyki japońskiej, dawno o czymś takim nie pisałam. 


Z dnia: 06.09.2013

21 komentarzy:

  1. Na koreańską księżniczkę raczej bym się nie nadawała - co nie zmienia faktu, że bez wahania zgodziłbym się nią zostać :) Ehh, marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to miałaś trochę stresujący pierwszy dzień. :) Ale wszystko będzie ok jak po jakimś czasie się do siebie przyzwyczaicie. Moja klasa do siebie docierała 2 lata dopiero na ostatnim roku wszyscy zaczęli się na wzajem tolerować i w miarę lubić. Bo ja akurat mam pecha do klas i zawsze w ostatnim roku wszyscy się integrują. :D Chyba że podstawówka to wiesz wszyscy razem od zerówki byli z sobą to inna bajka. :P Co do DEGa to znam ale nie przepadam. :P A dramy nie znam również..

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię wszystko, co jest o księżniczkach *____* chętnie bym obejrzała tą dramę, ale skoro ta księżniczka ciągle płacze, to ja się zastanawiam, czy ja też nie będę ryczeć razem z nią xd.
    Co do twojej szkoły. Ehm. My na 18 dziewczyn, mamy 1 chłopaka XD haha. Całe szczęście, to mój przyjaciel. Głupio z tym autobusem, że jest o 18. Współczuję. Ja mam szkołę na przeciwko domu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nominowałam Cię do mangowo - animcowego tagu :D
    http://kawaii-recenzje.blogspot.com/2013/09/mangowo-animcowy-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Drama mnie nie zaciekawiła, niestety mam chyba "znieczulice" na jakiekolwiek produkcje koreańskie xD Moja szkoła, po kilku dniach dopiero, jest naprawdę spoko, a klasa także wydaje się fajna (12 chłopaków 13 dziewczyn xd). Na pewno nie bd się nudzić, bo już mam zapowiedziany sprawdzian itd... No cóż! Gambatte i Tobie ;) Pozdrawiam
    Akane
    PS: Przeraża mnie na nuta xd

    OdpowiedzUsuń
  6. Hejkaa ;3
    Kolejna historia o przeciętnej dziewczynie, która okazuje się księżniczką? Kilka razy czytałam już serię "Pamiętników księżniczki", więc mam już odrobinę dość tej tematyki. xD
    Kurczę, z tym dojazdem faktycznie nieciekawie. Między innymi dlatego cieszę się, że mieszkam w dużym mieście. xd U mnie też jest więcej dziewczyn, niż chłopców (21 na 8). Haha, płeć piękna zdominuje świat! xD Cieszę się, że dokonałaś dobrego wyboru. Trzymam kciuki, żeby w nowej szkole się ułożyło! ;**

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę powodzenia w szkole. Mam nadzieję, że szkoła faktycznie okaże się fajna, a klasa przyzwoita. Ja też tak na początku myślałam o swojej, a potem wszystko wyszło w praniu.
    Ale trzymam kciuki, żeby wszystko się ułożyło;)

    A drama bardzo mi przypomina "Pamiętnik księżniczki", który kiedyś uwielbiałam czytać^^ Może kiedyś się skuszę na tę dramę, póki co mam w planach tyle japońskich dram/filmów i anime, że nie mam czasu już na te z innych krajów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oglądałam tę dramę, niestety kurcze... nie spodobała mi się :C

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdzieś ogladałam film, który był łudząco podobny do tej dramy, tylko że zupełnie angielski (amerykański?). O młodej Amerykance, która okazuje się córka jakiegoś lorda czy czegoś tam, któregoś tam w kolejce do tronu, potem się okazuje, ze oficialnie ten lord jest mężem jej matki i takie tam, życie w Londynie, bale na salonach, ogólnie podobny. też romantyczny. Ale fajnie się oglądało.
    Też mam teraz przeskok Wygwizdowo-miasto wojewódzkie i świetnie Cię rozumiem. Tylko że ja poszłam do szkoly zupełnie sama,. I niestety, jest tak daleko, że nie mogę wezwać pomocy z domu.
    Pozdrawiam towarzyszkę niedoli-czołem!

    OdpowiedzUsuń
  10. Odkąd byłam mała nigdy nie lubiłam "księżniczkowych" historii a połączenie tego typu fabuły z dramą to już kompletnie produkt nie dla mnie, ale sama recenzja zachęca do obejrzenia tytuły, mam wrażenie, że oddaje lekkość i bajkowość tego tytułu. xD
    Ja nawet nie pamiętam, czy pierwszy dzień w liceum był dla mnie stresujący, wiem, że nikogo nie znałam i poszłam do szkoły średniej kompletnie sama, ale jakoś tak, zanim się obejrzałam zaczęłam się dogadywać ze spora ilością osób.

    OdpowiedzUsuń
  11. To rewelacyjnie, że odnalazłaś się w nowym środowisku :)
    Aż tak Was dużo? O.o ło matko, u nas w liceum były klasy po 25 osób maksymalnie.
    Dojazdów nie zazdroszczę, każdemu potrafią dopiec, dobrze, że masz chociaż "taxi mamę" ;)

    Co do remontu to wciąż na niego czekam i nie wcześniej jak w październiku się rozpocznie, ale dziś zerwałam tam tapety i poskrobałam parapety ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak na razie wciąż nie jestem przekonana do dram. Kiedyś dam im szansę, ale jak na razie przyzwyczajam się do liceum. W przeciwieństwie do Twojej klasy, u mnie jest tylko 5 dziewczyn (razem ze mną), ale mimo to uważam, że jest całkiem nieźle. ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoja wysoka ocena aż zachęca do obejrzenia. Powiem Ci, że po przeczytaniu kilku Twoich recenzji mam wrażenie, że w dramach jest to "coś", czego brakuje amerykańskim produkcjom. Jak w końcu wynajdę czas na obejrzenie którejś, to powiem, czy dobrze mi się wydawało. Ach - jak nasze odczucia co do nowej szkoły są różne, ale cieszę się, że jesteś zadowolona. :) Nienawidzę dojazdów - potrafią wykończyć człowieka, ja mam chociaż dobry dojazd, więc pod tym względem nie narzekam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak - szkoła byłaby naprawdę fajna, gdyby nie osoby w mojej klasie. Nie wiem, może oni też myślą tak samo o mnie, ale zwyczajnie za nimi nie przepadam, staram się nie oceniać ludzi zbyt pochopnie, ale po prostu się nie da - oni nawet nie próbują dać się lubić... Byleby do wakacji. ;) heh

      Usuń
    2. Twoje komentarze aż chce się czytać. Poprawiłaś mi humor i w sumie to zaczynam być dobrej myśli. Nie dziwię się, że łatwo się integrujesz - jeśli w rzeczywistości jesteś taka jak na swoim blogu - nie da się ciebie nie lubić. :) Emanuje z ciebie optymizm, zarażasz nim. ;) Już całą klasa zna twoje zainteresowania? Jest jakaś bratnia dusza chociaż minimalnie tak jak ty zafascynowana Japonią czy za wcześnie by to stwierdzić? :D

      Usuń
    3. Nie trujesz, nie trujesz. Zastosowałam się dzisiaj do większości Twoich rad(nieświadomie, bo komentarz przeczytałam dopiero, jak wróciłam ze szkoły) i wiesz co? Mam naprawdę dobry dzień. :) Nie wiem jak jest "pozytywna" po japońsku, ale zdecydowanie powinnaś dodać to słowo w nicku przed Aiko, hehe. ;) Myślałaś o zawodzie psychologa? haha Mogłabyś spokojnie ratować takie biedne, zagubione duszyczki jak ja, wychodzi Ci to perfekcyjnie. ^^ Powtórzę się: czytając Twoje komentarze automatycznie szczerzę się do monitora, nie da się obok nich przejść obojętnie. ;)
      PS Fajnie, że nowi koledzy chociaż minimalnie mają podobny gust do Ciebie, to zawsze jest przyjemne. ;)
      Pozdrawiam. ;D

      Usuń
  14. Psiak by się przekonał, pewnie gorzej z mamą :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Baka. Nie musisz pytać! Bierz zdjęcie i już ^___^ a ja właśnie niedawno powiesiłam na ścianie <3. Ładnie się prezentuje i aż zrobię o tym notkę niedługo ohoho

    OdpowiedzUsuń
  16. Ach, moja koleżanka się pyta, czyjej czegoś nie narysujesz, bo bardzo jej się twoj rysunek podobał i mówi, że ci zapłaci~! XD

    OdpowiedzUsuń
  17. Jako chora osoba wiem, że muszę iść do Aiko i Amen, żeby wygrzebać coś interesującego, coś, co zabije niekoniecznie chorobę, ale czas na pewno. Komedia romantyczna, mmm. Coś na co ostatnio mam ogromną chcicę i widząc słówko 'romans' biegnę za tym romansowym czymś aż na drugi koniec Intrentów lub satelity. Grrr... bycie nastolatką jest dziwne.
    Cieszę się, że w nowej szkole Ci się podoba! Jednak przy takiej ilości dziewczyn w klasie powiem Ci, że będzie bardzo ciekawie. Kłótnie, okres, inne zdanie, obgadywanie... wiem, bo u mnie w klasie też jest tylko sześciu panów na 17 dziewczyn, a może nawet i więcej :o To będzie zabawny rok. Mam nadzieję, że będziesz się dobrze bawić, a praca w szkole aż tak Cię nie przytłoczy. Postaraj się, dobrze? <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)