14 października 2013

Produkcje (nie)polecane: „Seth and Holth”

Rok Produkcji: 1993; Gatunek: Film surrealistyczny; Czas trwania: 43 min.


Z godnie z Waszym wyborem, Aiko przygotowała dla Czy jedną z Produkcji japońskich "nie)polecanych". Długo się zastanawiam, czy pisać właśnie o tym filmie, ale jeśli już zaczęłam i skończyła, to i warto opublikować. Moja mała prośba na wstępie jest taka, jeśli macie trochę czasu, proponuję przynajmniej w kawałku zapoznać się z filmem, który wstawiłam tuż obok. Trwa on zaledwie 43 minut, choć jestem pewna, że wielu (ale chyba nawet mogę zaryzykować i rzec, że wszyscy), zrezygnuje z niego po nawet nie 5 minutach. 


Scenariusz napisał nie kto inny jak znany Wam już Hideto Matsumoto. Film, którym główna rolę zagrał Hide, a także Tusk (nie, nie Donald, ale Tasuka Itaya, niektórym znane nazwisko z niedziałającego już zespołu visual kei popularnego w latach 90 - Zi: Kill). Film dość łatwo nazwać dziwnym. Opowiada o przybyciu dwóch "istot" Z innej płaszczyzna do Tokio. Ciężko mi dokładnie opisać ową fabułę, bo to trzeba zwyczajnie obejrzeć! Ciężko również obiektywnie oceniać, ponieważ ja Matsumoto bardzo szanuję, podziwiam jako człowieka artystę. Można go lubić bądź też nie. Można być jego fanem bądź też nie, ale tejże produkcji stanowczo (nie)polecam. 
Uważam zamysł całości za ciekawy, bo bardzo intrygujące jest wykonanie. Coś niebywale dziwnego, przez co interesującego. Widz (ja) momentami bał się co będzie się dziać w głowie po obejrzeniu filmu! Miałam wielkie opory przed spoczęciem przed ekranem, zabierałam się za oglądanie aż trzy razy, za trzecim udało się to zrobić w całości.
Widząc "Seth i Holth" trzeba zwrócić uwagę na przesłanie i sam fakt, że pomysł na film zrodził się w głowie Hideto. Niestety o grze aktorskiej nie można powiedzieć zbyt wiele. Ta para zwyczajnie się do tego nie nadaje. Nasz emocje kontrolowała wyłącznie muzyka, która doskonale opanowuje nasze umysły, była tajemnicza, nieraz głośna, niekiedy złowroga. Film okazał się poniekąd niemy. Bohaterzy ze sobą nie nie rozmawiają, a te kilka słów, które są wypowiadane przez Tuska nie mają wielkiego znaczenia.
Na pewno filmowy był doświadczeniem. Jeśli chodzi o mnie, to nie zamierzam do niego wracać. Jednorazowo "zryty beret" wystarczy, aczkolwiek czego mozna sie spodziewać po filmie surrealistycznym? Musimy wczuć się w niego wczuć i skupić nie tyle co na grze aktorskiej, przekazywanym obrazie, a na istocie, wedrzeć się w głąb, a wtedy sens dopiero zrozumiemy.
Dlatego nie mogę po prostu krzyknąć "nie" tej ekranizacji, natomiast z wielką odpowiedzialnością piszę, iż (nie)polecam tego nikomu. Ja przeżyłam te 43 minuty wyłącznie ze względu na Hide, generalnie uważam produkcje na coś odrażającego i  niesmacznego.

Ocena: 1/10


O CZYM CHCESZ CZYTAĆ W NASTĘPNEJ notce?

1. Recenzja anime / dramat / film.
2. Obalamy mity, czyli czego Aiko dowiedziała sie od Przyjaciół z Japonii?
3. Notka Muzyczna NIE związana z japonia. 


Z dnia:14.10.2013

13 komentarzy:

  1. 2 albo 3, chyba nawet bardziej 2. ;) Strasznie mnie te mity intrygują... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Film surrealistyczny... Kojarzy mi się głównie z niektórymi produkcjami wyświetlanymi na TVP kultura, które są tak mądre i głębokie, że aż śmieszne. Ten kawałek, który tu wstawiłaś kojarzy mi się z zapisem sennego majaku... Albo z kamerzystą, który przypadkiem zasłonił palcem obiektyw, a gdy się o tym dowiedział, postanowił zrobić z tego sztukę (02.30 i okolice). Dalej nie przebrnęłam, bo mi się dłuuuugo ładuje...
    Ja jestem za numerem 3 bo muzykę uwielbiam, a pociesza mnie to "nie związana z Japonią" ostatnio ciągle tylko czytam o Japonii, a nawet mnie ten kraj nie interesuje(pod względem kulturowym, rzecz jasna), chętnie zmienie temat.

    OdpowiedzUsuń
  3. O co chodzi... xD Numer 2 proszę ;) Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  4. No, przyznam ci szczerze, że na razie nie oglądnęłam filmiku, albowiem 43 minuty to trochę dużo XD, a aktualnie wpadam na blogi na szybkiego. Przestraszyła mnie też recenzja o dziwności XDDD. Jak coś jest dziwnego, to ryje czachę XD. Boję się. Ja jestem za pozycją... 3! I kiedyś pytałaś mnie, czy projekt śpiewający został zrealizowany. Wybacz, że dopiero teraz, z czaszki mi to wyleciało. Nie, nie zrobiłam go. Widzisz, całe dnie poświęcam na naukę, a w weekendy albo jeżdżę do ukochanego albo on przyjeżdża do mnie. Jednak coś mam już nagranego i za wszelką cenę chcę skończyć ten projekt! Może to trochę potrwać, ale przynajmniej do świąt Bożego Narodzenia powinnam się wyrobić XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się podoba, naprawdę :D Widzę że i u Ciebie pełno zmian, gdyby nie ta typowa postać z pod Twojej ręki, to bym się zmyliła. :D
    Kurde, ostatnio tak mi brakuje czasu na bloga... :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam szczere chęci oglądnąć filmik, a przynajmniej jego część, ale wystąpił jakiś błąd.
    Nie oglądałam nigdy żadnego filmu surrealistycznego, ale surrealizm kojarzy mi się z czymś,czego nie można zrozumieć.
    Numer 2 poproszę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hm... myślę, że nie będę bardzo żałować, jeśli go sobie odpuszczę. A co do następnej notki, to może nr 2? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niby taka produkcja niepolecana, ale nawet wydaje się ciekawa jak nie ma co innego do roboty ^^ Na razie zrezygnuje z tego, bo czasu brak, ale może kiedyś się zobaczy ;D Prawda, wróciłam na bloga lecz też moja aktywność będzie mała.... Cieszę się, że Aiko dalej uczestniczy w blogowaniu i ma się dobrze ;*****

    OdpowiedzUsuń
  9. PS: na następną notkę wybieram pomysł nr 2 XD

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam o tym filmie ale jakoś mnie nie przyciągnął choć uwielbiam hide. Ja wybrałabym nr. 2 :)

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o tym, dlatego chyba cieszę się, że się nie zabrałam xD

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)