21 października 2013

Re: Re: Email to me - obalamy mity

Jak już doskonale wiecie Aiko koresponduje z przyjaciółmi z Japonii. Czasem dowiaduję się od nich naprawdę ciekawych rzeczy! Wypytuję o rzeczy które mnie interesuję, próbuję „obalać mity”, bo wiadomo źródła pewniejsze, to mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni, a nie wątpliwe plotki gdzieś usłyszane lub przeczytane.
Ponad dwa tygodnie temu poznałam Japonkę, która jest zainteresowana kulturą Polską! Coś niesamowitego, gdyż nie tylko ona musi się wysilać i tłumaczyć mi pewne sprawy, ale też ja jestem często zmuszana do wytężania swego umysłu. Choćby nie tak dawno, zadała mi pytanie, czy to prawda, że bratek jest „polskim kwiatem narodowym”. Cóż ja mogę rzecz? Nie wiem! Długo sprawdzałam tą informację i prawdopodobnie tak, acz wydaje mi się, że prędzej byłby to mak polny, poza tym chyba nie mamy nic tak „specjalnego”, jak japońska sakura.
Umilę dzisiejszy post także gimpowymi rysunkami Aiko. 


1.Sakura i sakuranbo
Może i mamy jesień, lecz Aiko ostatnio pytała japońską znajomą o wiosnę. Każdy doskonale wie, czym jest sakura. To piękne drzewo z iście pięknymi kwiatami, kwitnące w tym właśnie okresie. „Sezon sakury” trwa krótko, bo jakoś od połowy marca do początku kwietnia. Drzewa szybko gubią swe blado-różowe płatki i przyozdabiają ziemię. Dla nas jest to właściwie bardzo naturalne, ale na naszych „drzewkach” po tym pojawiają się owoce – wiśnie, a tam? Nie. Jadąc do Japonii nie łudźcie się, iż pośród uliczek będziecie mogli wypatrzeć czerwoniutkie kuleczki, bo sakura to drzewo ozdobne. Natomiast czym jest „sakuranbo”? To są właśnie owoce, lecz innych gatunków wiśni.

2.Biel żałobą
Musiałam o to zapytać, gdy tylko miałam okazję. Gdzieś czytałam, iż właśnie kolor biały w Japonii symbolizuje żałobę. Nie bardzo w to wierzyłam i w pewnym sensie miałam rację. Jak się okazało, kolorem żałobnym w Kraju Kwitnącej Wiśni również jest czarny, aczkolwiek biały kolor ma na sobie osoba zmarła (nosi białe kimono).

3.Ryż to nie przymus
Nie dziwne jest, gdy Aiko mówi, że uwielbia kulturę japońską i ma zamiar w przyszłości bliżej się z nią zapoznać poprzez podróż. Jednak każdy nabiera wątpliwości w moje marzenie, gdy tylko wspomnę, iż nie cierpię kuchni Japońskiej, bo jak powinniście pamiętać, Aiko nie jada ryżu, warzyw i owoców morza (i jeszcze wielu rzeczy więcej, jestem mega wybredną osobą ^_^). Kamień spadł mi z serca, gdy dostałam maila, a w nim zdanie: „Yeah, certainly, Japanese often eat a lot of rice. But now, we frequently eat pasta and bread(actually there are some friends of mine who prefer bread to rice), too.” To w nawiasie szczególnie poprawiło mi humor, bo jestem potwornym „chlebo-wyjadaczem”. Często żartuję, że moja dieta mogłaby się składać jedynie z chleba (nawet suchego, bo musicie wiedzieć, że nie raz tak wygląda moja kolacja, pewnie wielu pomyśli, że jestem dziwna bądź też lodówkę mam w domu pustą, ale nie, nie o to chodzi, zwyczajnie lubię rozkoszować się świeżymi kawałkami chleba o chrupiącej skórce. Rodzice często porównują ten fakt do diety konia), zielonej herbaty oraz kapusty. Podsumowując: a jednak nie tylko Aiko, ale też mieszkańcy Japonii preferują coś innego niż ryż.

A Wy? O co chcielibyście zapytać Japończyków, gdybyście z nimi rozmawiali? Piszcie w komentarzach!



 Zakończę nutką Eat you alive – Clock Wise. Ja ne Kochani!


Dzisiejsza notka jest zrealizowana zgodnie z Waszym wyborem.
A O CZYM CHCESZ CZYTAĆ W NASTĘPNEJ NOTCE?
1.Notka muzyczna, j-rock/rock (wybierz).
2.Rysujemy, czyli ostatnie prace Aiko.
3.Ulubieni bohaterzy a&m.


Z dnia: 21.10.2013

21 komentarzy:

  1. Ja jadę przez las, potem przez łąki...W pociągu najlepiej się myśli, kiedy jesteś już pewnien, że to bydle dowiezie cie gdzie trzeba, że już nigdzie nie musisz sie śpieszyć... Z całego dnia najbardziej to lubię. Aż żałuję, że po zmianie czasu prawdopodobnie będe jeździła w obie strony po ciemku...
    Ja głosuję na następny post rysunkowy. Trafiłam do tak graficzno-malarskiej klasy, że mogę spokojnie porównywać style różnych osób, chętnie zobaczę, jak Ty patrzysz na świat, bo każdy ma swój pryzmat...

    OdpowiedzUsuń
  2. OO o co bym chciała zapytać P?? tego tak wiele, że nie wiem hahah

    OdpowiedzUsuń
  3. Następną notkę chcę o rysowaniu! Łiii! A może spadła oglądalność, bo rzadziej piszesz i mniej czasu poświęcasz na bloga?
    Och, mieć takich przyjaciół w Japonii to jest coś. Obalanie mitów - dobra rzecz! Uhh, a ja osobiście nienawidzę chleba XDD. Wolę bułki ohoho. Bratek kwiatem narodowym wtf?! Czego to się człowiek dowiaduje XD.
    Uśmiechaj się dalej, Aikosiu! Uśmiech to zdrowie -^___^-

    OdpowiedzUsuń
  4. Żyję! ^__^
    Wiadomo... jesień, szkoła, brak chęci, kryzys blogowy, problemy i to wszystko jakoś nagle się zebrało w jednym momencie i wiele osób wpada na blogspota tylko po to, żeby zobaczyć co u innych i sobie wyjść. Wiem, bo ja tak robię. Dodatkowo zaangażowałam się w pisanie listów z Internetowymi znajomymi i postcrossing, tak więc czas ucieka mi na pisaniu. Przesypiam też ostatnio osiem godzin dziennie, ach! I jem. Dużo jem. Za dużo C:
    Dobrze, że masz takich znajomych i możesz ich o coś wypytać. Do tego Azjatycki Ludź zainteresowany kulturą Polską... to cudowne! Przyznam się, że poza moim nauczycielem japońskiego, nie spotkałam się z człowiekiem, który byłby zainteresowany naszym krajem :D Jeżeli Cię to pocieszy to pan Masaki twierdził, że Polski ryż jest lepszy od tego Japońskiego.
    Co do chleba to nie jem go dużo, mogę go nie jeść przez miesiąc, ale jak mnie złapie to masakra! Chleb pod każdą postacią, codziennie xD
    Ty sobie rozmyślasz w autobusie, a ja podczas dwudziestominutowego spaceru. Kochanie... uśmiechaj się! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale co, aż tak ciężko w tej cudnej szkółce? :D
    Następny post? Rysunki lub postacie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Przydatne informacje. A jeśli chodzi o ryż, to mogłabym go jeść praktycznie codziennie, choć przekonałam się do niego dopiero jakiś czas temu. ;D
    Ciekawe zajęcie to wywoływanie uśmiechu. Naprawdę trudno jest przekonać się do nauki. Ja na przykład miałam wczoraj właśnie takie plany i niewiele z nich wyszło, choć japońskiego, to się nawet trochę pouczyłam (jak na razie nadal jestem przy hiraganie, ale nie jest źle). ;) A co do zmniejszonej aktywności na blogach, to też to zauważyłam. W moim przypadku jest tak, że ostatnio jakoś trudno mi znaleźć czas i chęci na czytanie, a co za tym idzie, nie mam o czym pisać. Poza tym jakoś nie mam do tego weny... Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś wróci. ;) Hm... to może teraz rysunki?

    OdpowiedzUsuń
  7. Często spotykam (w sensie w necie) ludzi z Azji, którzy interesują się naszą kulturą. To jest.. miłe ^ ^ Zaraź mnie Twoim optymizmem,bo ja ze szkoły wracam jak jakiś trup xD Nic mi się nie chce, tylko się uczę i robię pracę domową -.- Bez sensu xd Ja ponownie zabrałam się za japoński. Muszę i chcę, bo chyba jednak idę na Orientalistykę niż Turystykę. Bądź co bądź muszę się poprawić z angielskiego, polskiego, geografii... no i jeszcze niemiecki, bo jak Orientalistyka nie wyjdzie (ew. Turystyka bo może mi sie odwidzi, a rozszerzenia te same) to lecę na znienawidzoną przez wszystkich germanistykę ^ ^ No i robię postępy w siatkówce *0* Wzięłam się za siebie i o! Jestem chyba coraz lepsza ! ^ ^ Haha, tak dla pokazania, że jednak żyję i funkcjonuję ;p Poproszę o jrock!!! Piosenka w poście świetna ;) Pozdrawiam
    Akane
    PS: Nienawidzę jesieni, więc oczywiście, że nie mogę doczekać się śniegu *0*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tsa, ja mam nauczyciela od polskiego i to jest po prostu przerost formy nad treścią. Nie to, że olewa, bo nie olewa wcale, ale nie idzie go słuchać, tak przynudza xD Liczę tylko na to, że rozszerzenia w drugiej klasie nie on prowadzi xD

      Usuń
    2. Politechniczny, czyli taki jakby mat-fiz (jednak co ciekawe nie mam rozszerzonej fizyki xD). U mnie w liceum jest ten plus że nawet będąc na humanie możesz rozszerzyć sobie matematykę czy inne przedmioty, czyli tak jakby skakać po profilach, co niestety wiąże się też z dużą ilością nadgodzin -.-

      Usuń
  8. dziękuje Ci za przeczytanie posta, rzadko mi sie zdarza otrzymac taki komentarz:D taak, mi sie wydaje ze prowadzacy nie musi sie od tego powstrzymywac, on po prostu wie co powiedziec i ciagle nawija!

    taak, ja tez musiałam sie wysilac na opowiesci o polsce mojej kol z Indii:) niełatwe to ejst, bo w sumie nie wiem, co takiego ciekawego mozna o naszym kraju powiedziec. mysle ze to tez jest plus korespondencji- wieksze poznanie wlasnej ojczyzny:) a ci do wiosny w chinach- na zdj wyglada bosko, a co dopiero na zywo. to musi byc bajeczne:DD
    a tak poza tym.. nie narzekaj na brak komentarzy, bo masz przynajmniej same wartosciowe, cos wnoszace.. a u mnie tak jak pisałam zazywczaj dwa słowani tyle :)
    pozdrawiam:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aa ! przepraszam, miałam na myśli wiosne w Japoni, ale Chiny etz mi sie tak kojarza ;pp

      Usuń
  9. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia o co chciałabym zapytać Japończyków. Teoretycznie napisałam do kilku,a inni do mnie,ale nie przewidziałam jednego. Pisząc z wieloma osobami trudno się rozeznać kto jest kim i kto co pisze. Szczególnie jeśli z tymi osobami się zaczyna pisać w tym samym czasie. Ale wkrótce mam zamiar znów popisać z kimś z Japonii. Ale nie spotkałam się jeszcze z nikim zainteresowanym kulturą polską. A ryż lubię, ale najbardziej to uwielbiam makaron.

    OdpowiedzUsuń
  10. nastepny post jakbys dodala o rysunkach to mi napisz, zobacze:))
    mi dotychczas jesien kojarzyloa sievz szarowka ale teraz sie normalnie zakochalam. wydaje mi sie ze ja rzadko sie usmiecham, fajnie by bylo spotkac takavpizytywna osobe jak ty:))!

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz trafiłam na taki blog! :) Może nie do końca jest to mój klimat i nie będę ściemniać i się podlizywać, że jest inaczej.. ale bardzo cenię ludzi z pasją, którzy mają odmienne zainteresowania od ogółu :) Japonią w zasadzie mało się interesuję a bywanie co kilka tygodni w suszi knajpie znawcą mnie nie uczyni :) W przeciwieństwie do Ciebie ja uwielbiam ryż, dziwię się, że moje oczy jeszcze nie są skośne :) Jakiś czas temu gdzieś w tv chyba zasłyszałam, że biel jest kolorem żałobnym - dobrze, że rozwikłałaś tą zagadkę :) Jeśli chodzi o pytania które chciałabym zadać to jest ich zapewne tysiące..ale w tym wypadku akurat w głowie mam echo :) Podoba mi się to Twoje ciepełko i optymizm bijący od Ciebie.. wiesz, że ja (a w zasadzie my) też tak mamy :) My bo wraz z moją super kompanką na życie (potocznie kumpela, przyjaciółka) prowadzimy naszego bloga :) Faaaajnie!! :) Gdybym mogła chętnie założyłabym własny kraj.. składający się tylko z ludzi, którzy nie są powierzchowni i mają w sobie dobre światełko, byłabyś jedną z osób która dostałaby ode mnie wizę :)
    Z przyjemnością OBSERWUJĘ :)

    Buziaki
    xo xo xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  12. oo no nie wątpie, czuć ze jestes pozytywna osoba. masz racje jesień nie męczy, jednka ta szkoła... :P Ale i tak uwielbiam juz te pore roku! niby lato zawsze najlepsze, ale jesien nie taka zla. jedno jest pewne do zimy na pewno sie nie przekonam ;pp!

    OdpowiedzUsuń
  13. Z chęcią zapytałabym o kilka rzeczy :)
    Na przykład o to, czy to prawda, że tak jak nam wszyscy Azjaci wydają się identyczny, oni tak samo postrzegają ludzi z zachodu; albo o to, czy pomimo tak częstych klęsk żywiołowych nie boją się nadal żyć na tak niebezpiecznym terenie...
    Aww, wcale nie kilka - miałabym miliony pytań! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja nie jestem w temacie..^^
    Uwielbiam jesień!

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytałabym te Twoje opowiadanie :) U mnie też statystyki spadają. Może to ma związek ze szkołą ?

    OdpowiedzUsuń
  16. 2. :) Pisałam tu komentarz jakiś czas temu, ale coś niedobrego mi przerwało i w końcu nie powróciłam, no to jeszcze raz. Zaskoczyłaś mnie, że ktoś z zagranicy i to z takiego kraju jak Japonia, może się interesować Polską, ba! W ogóle wie, że takie coś istnieje. Sama na narodowego kwiatka też bym obstawiała raczej maki. O bieli czyta się wszędzie - a tu proszę, jednak mit. Twoje gimpowe rysunki są przecudowne. :D Wiesz co? Zazdroszczę ludziom z autobusu, którzy widzą twój pozytywizm i uśmiech - takie osoby są potrzebne na co dzień wszystkim ludziom. Jak się zobaczy jakiś taki promyczek, to od razu człowiek ma lepszy humor i przeczucie, że dzień będzie udany. W szarą jesień to potrzebne x2. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. To miłe, że Japoka interesuje się naszym krajem ^^ ciekawe jak by zareagowała na bigos i święcenie jajek ;D
    Z tym ulubionym miejscem to ja mam takie w pociągach, zawsze zajmuję to samo :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O kurczątko to wiele wyjaśniło się z tą bielą. Co do jedzenia ryżu to nie jestem pewna. Moja koleżanka będąc w Japoni jadłą tylko ryż i Japończycy w większości wolą ryż. Mówiła mi że rodzina jej chłopaka non stop robiła coś z ryżem i zabierała ją na sushi tylko raz jego mama zrobiła im pizzę na obiad. :O Mówiła że przytyła tam z 5kg. XD Że objadła się sushi i już więcej go nie tknie i że tęskniła za chlebem i ziemniakami. XD

    Co do tej jesiennej aury to chyba każdemu bloggerowi się to udziela w postaci braku weny. Jak jest i w moim przypadku ale zabrałam się za oglądanie dramy no i jest jakiś powód do napisania. :D Nie długo spotkania , imprezka i może wszystko się jakoś dobrze ułoży. :)

    Nr. 2 wybrałabym :)

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)