21 stycznia 2014

Kim jestem i co ja robię tu?


Chcecie posłuchać opowieści Aiko? Będzie ona długa i nużąca... Właściwie nie interesująca, a nawet denerwująca swoimi niezrozumiałymi składami zdań... Mimo wszystko plusem powstałych niżej treści są gimpowe zobrazowania historyjki – w roli głównej karykaturalna postać dziewczynki Aiko, czyli mnie samej! Dlaczegóż zaszczycam Was tak odmiennym wpisem? Ano, bo jesteście świadkami urodzinowej notki bloga. Jako że zapowiadałam wcześniej, tym razem postanowiłam przygotować coś specjalnego! Zniechęciłam Was? To dobrze. Jednak czytajcie dalej.

Bo wiecie, Aiko to generalnie bardzo logiczna istota. Dziewczyna o długich ciemnobrązowych włosach, mająca kilka przeuroczych dredów, nie słuchająca reggae, a wielbiąca ostrą j-rockową, rockową, metalową muzykę. W ogóle nie wyróżniająca się sposobem ubioru wśród swoich rówieśników. Grająca nędznie na gitarze i rysująca beznadziejne ołówkowe „dzieła”. Lubi romantyczne dramy i przyprawiające o dreszcze na plecach anime. Nie uczy się, ale i tak ma jedne z lepszych ocen w klasie, w wolnym czasie interesuje ją jedynie nauka języka japońskiego. Przerabia ubrania, a także tworzy coś z niczego tzw. DIY. Udaje dziennikarkę, bloggerkę, artystkę i obrończynię zwierząt (choć niektórzy mogli by się o to kłócić). Koresponduje z nieznajomymi zza oceanu i z Dalekiego Wschodu. Pisze fanfiki i opowiadania. Jest egoistyczną smarkulą, szczerą, brzydką - a brrr... - dziecinną i dorosłą zarazem. Pogrążającą się w książkach i filmach fantasty. Mającą marzenia i cel życia. Czyli podsumowując, jestem taka jak inni, zupełnie ogarnięta i poukładana, nie wyróżniam się niczym szczególnym, a nawet jeśli, to nikt tego nie zauważa.

Tak przedstawia się prawdziwa "Ja", a nie  Aiko, którą znacie. Ta powstała jakieś niecałe 2 lata temu, acz wcześniej bywała w blogosferze pod innym pseudonimem. Wtedy miała niską samoocenę i była zupełnie sama w internetowym świecie. Natomiast po pewnym czasie szara myszka zaczesała kok do góry i postanowiła ruszyć do boju!
Nie chce wracać ani przyznawać się do wcześniejszych blogów, ponieważ były one swego rodzaju testem. Uczyłam się na nich wykorzystywać grafikę i tworzyć swoją własną. Uczyłam się pisać, reklamować i rozmawiać z innymi. Zrozumiałam i posiadłam kulturę w internecie. Nigdy nie hejtowałam innych.
AikoWord ciągle jest blogiem niszowym, mimo że wciągu roku udało się zebrać prawie 80 obserwatorów, mimo że statystyki wykazują prawie 18 000 wejść, mimo że średnio każdą notkę komentuje 20 osób, a samych komentarzy zebranych jest lekką ręką 1100, mimo że zaglądają tu Polacy, Amerykanie, Francuzi, Serbowie czy Japończycy, to wciąż niszowy blog i najpewniej taki pozostanie do końca.
Czy to, że bloguje przejawiło się w jakiś sposób w realnym życiu? No ba! Aiko w końcu nauczyła się ortografii! Udało mi się kiedyś dostać 5 z dyktanda, a także wziąć udział w konkursie ortograficznym. Jednak wciąż jestem totalnym dysMUSKiem. Pisząc na szybko często robię głupkowate błędy, nadal też nie pamiętam, jak się pisze „gżegżółka” oraz „dwóch” czy „drugi”. Blogowanie wspiera moje aspiracje. Nie raz myślę: „Dlaczego ja w ogóle interesuję się jakąś Japonią, DIY, rysunkiem, muzyką? Po co mieć płytkie marzenia?”. Jednak człowiek jest już tak skonstruowany. To trochę smutne, gdyż wystarczyłoby znaleźć pracę, oszczędzić pieniądze, kupić bilet i wyjechać do Japonii, pozwiedzać. Potem wrócić, znów zarobić kasę i wyjechać przykładowo do Nepalu. I tak wkoło. Czy to nie jest łatwe?
Gdy odkryłam, że mam predyspozycje do rysowania, (ale niestety nie chciałam się nimi dzielić z rodziną i przyjaciółmi, bo nie jestem z osób, które się wszystkim chwalą), postanowiłam zacząć blogować. Ukazywać swoje rysunkowe prace obcym ludziom i wyczekiwać na ich miłe słowa, chciałam się dowartościować. Pisanie o kulturze Japonii i o innych rzeczach związanych z Azją nie było w ogóle moją koncepcją! Ja chciałam tylko pokazywać swoje mangowe bazgroły. Dopiero po pewnym czasie, kiedy to poznałam w internecie „ludzi otaku”, rozszerzyłam tematykę pierwszego bloga.
 Obecnie nie potrafię pisać w jednym temacie. Generalnie dzielę kategorie bloga na cztery – recenzje, DIY i rysunki, muzykę, coś o związanego z Azją. Staram się już nie powielać tego co jest w internecie. Zauważyliście? Każdą recenzję pisze sama. Są tu moje spostrzeżenia, często ewentualne wątpliwości konsultuję z przyjaciółmi z Japonii. W większości trafiam do ludzi interesujących się kulturą Dalekiego Wschodu, jednakże próbuję nabywać czytelników spoza tego kręgu. Na szczęście, czasem udaje mi się ich tu zatrzymać.
Mój styl blogowania jest bardzo nierównomierny. Choć wydaje się, że notki są dodawane mniej więcej w regularnych odstępach czasu, to w rzeczywistości tak nie jest! Często zamieszczam tu wpisy tworzone nawet miesiąc czy dwa temu, a czasem bardzo spontaniczne pisane wciągu jednej lub dwóch godzin. I mam też zasady. Nigdy nie odwiedzam spamerów, nigdy nie odpisuję na komentarze: "super blog" czy też "zapraszam do siebie" i nigdy nie obserwuję za obserwację. Unikam komercji. Często odwiedzam blogi, których właściciele mnie nie odwiedzają. Nie potrzebuję oraz nie oczekuję "odwzajemnienia" za własne obserwacje. 
Póki co nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez bloga. Mimo że blog wygląda na stronę zwykłej dziewczyny piszącej o swoich zainteresowaniach, to w rzeczywistości jest to także moje małe intymne miejsce. Nie utrzymałabym tego miejsca, gdybym nie pisała choć w paru zdaniach co się u mnie dzieje, czy jestem zdrowa, czy wszystko dobrze w szkole, jaką książkę ostatnio przeczytałam, czy jakieś inne beznadziejnie nudne wiadomości z mojego życia. Myślę, iż tym jest właśnie blogowanie. Opowieścią. Nawet jeśli początkowo wychwalałam się swoimi bazgrołami mangowymi, to już upubliczniałam w internecie swoje życie, bo rysowanie to część mnie. Nawet jeśli piszę teraz w dużej mierze o kulturze Japonii, pisze recenzje dram czy anime, to opowiadam historię ze swojego życia, ponieważ spostrzeżenia, moje odczucia i moje ustosunkowanie się do czegoś, to już kawałek mnie. Nie wierzę ludziom, którzy mówią "stworzyłem bloga, by pisać tylko o muzyce", ale muzyka to on. Blogi zawsze będą częścią życia właścicieli. Możemy być anonimowi, podobnie jak Aiko, nie mówić swojego prawdziwego imienia, lecz mówiąc o swoich pasjach i zainteresowaniach, nasza anonimowość ulega zniekształceniu. 
Nasza pasja, nasza opowieść, nasz blog, nasz świat.


Puszka Pandory
Jakiś czas temu wspólnie z rodzicami stworzyliśmy w domu „Puszkę Pandory”. Jest to miejsce, które zostały zamknięte nasze wspomnienia. Najprawdopodobniej my już tam nigdy nie zaglądniemy. Każdy z nas napisał list i włożył tam coś od siebie. Możecie się domyślić, że Aiko wsadziła do swojej koperty również jakieś rysunki. Napisałam list. Pomysł na takie miejsce wynikł niespodziewanie. Gdyż w domu ciągną się wieczne remonty, to przy okazji jednego z nich i zabudowaniu małej skrytki postanowiliśmy do niej wrzucić kawałki siebie. Czy to nie wspaniały pomysł? Pół niedzieli spędziliśmy na tworzeniu swoich rękopisów i szukaniu zdjęć. Następnie każdy przez mały otwór wsadził swoje wspomnienia do skrytki. Co o czymś takim sądzicie?

I na sam koniec... Notkę temu pytałam, czy ktoś zna moje imię. Ostatecznie tylko jedna osoba je odgadła (to wcale nie było trudne, prawda? Jeśli jesteś pilnym czytelnikiem, możesz w łatwy sposób to zrobić.). Początkowo miałam chęci się nim z Wami dziś podzielić, przełamać kolejną barierę anonimowości i powiedzieć, że nazywam się... A nawet myślałam, nad pokazaniem Wam jak wyglądam. Jednakże zmieniłam zdanie, ponieważ jest za mało Was - pilnych czytelników. Poczekamy kolejny rok.  Ja ne!  (Tak filozoficznie zakończyłam... O_o)



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
1.P.s. Miałam stworzyć jeszcze 2 gify, ale napadła mnie ciężka choroba, zwana lenistwem. Z czasem zrobię edita i dodam kolejne animacje. :)

2.P.s. Wiecie, że zgłosiłam bloga na "blog roku" (zakładka z boku)?

3.P.s. Przyszykujcie się psychicznie na kolejne notki, będzie WIELE recenzji....

4.P.s. W najbliższym czasie, mogą się odbywać zmiany graficzne, chcę zmienić szablon, nie przeraźcie się!

5.P.s. Zatwierdzam koniec notki!


Z dnia: 21.01.2014

17 komentarzy:

  1. Łaaaał! Te gify są cudne! Naprawdę podziwiam Cię za pomysłowość i pracę, którą włożyłaś w ich wykonanie.
    Ja też jestem raczej z tych niszowych blogerów. ;) Powiem Ci, że lepiej mieć mniejsze, ale zaufane grono czytelników, niż mnóstwo biernych obserwatorów. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. omo, cudownie ilustrujesz swoje wypowiedzi ♥ Cieszę się, że robisz to co lubisz! Uwielbiam czytać Twojego bloga, bardzo mi się podoba ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie, gify wyszły ci boskie. Aż siedziałam dłuższy czas nad każdym i podziwiałam po raz ktory ta sama czynnosć, aby wyłapać, jak ty to zrobiłaś. WOW.
    Nie pisz, że niczym się nie wyróżniasz, ja osobiście nie znam za dużo (haha, żadnej) osób które po godzinach uczyły by się japońskiego i korespondowały z Japończykami. Choc świat jest globalną wioską, ja wciąż nie potrafie ogarnać rozumem możliwosci internet ;)
    Na to bym nie wpadła, ze blogi poprawiają ortografie.
    Nie, nie chcę zgadywać, jak masz na imie, swojego imienia też nie podałam. Bo tak jak ty, kim innym jestem w realu, kim innym na blogach. I nie chcę tego zmieniać. I o Tobie wole mieć jakieś swoje wyobrażenie (hmmy, zawsze wyglądasz jak swoja gimpowa postać ;D )
    Pomysł z puszka pandory jest niezły, szczególnie, że jestem sentymentalna, ile ja gratów z dawnego życia gromadzę, aby mieć co odkrywać w przyszłosci! Popieram pomysł czterema łapami!\
    Heeej

    OdpowiedzUsuń
  4. Łoł. Twoje gify Aikosiu są boskie *________* jestem pod wrażeniem i chcę filmik z krótką historyjką, taaaaaaaak!
    Puszka pandory to także świetny pomysł. Rzeczywiście warto wrzucić takie liściki do skrytki i przeczytać to za kilkanaście/dziesiąt lat *___*

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne podsumowanie. :D No i gify. A co do jakiejś dłuższej animacji, to czemu nie, chętnie obejrzę. :)
    Gratuluję wszystkich sukcesów i życzę kolejnych. Kiedyś napisałam list do samej siebie z przyszłości, ale wytrzymałam tylko rok zanim go otworzyłam... Czekam na recenzje. ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojejku żeś się rozpisała ale dotrwałam do końca i naprawdę bardzo ładnie podsumowałaś swój rok na blogu. :D Gify są naprawdę fajne szkoda że sama nie potrafię rysować >< już nie wspomnę o rysowaniu na komputerze. :D Zgodzę się z tobą że blog jest "opowieścią" ja swój traktuje trochę jak pamiętnik.. po za tym poznałam dzięki blogosferze wiele ciekawych ludzi z czego bardzo się cieszę. :) Po mimo moich ostatnich zastojów w blogowaniu cieszę się że od czasu do czasu go ktoś odwiedzi. Powodzenia jeśli chodzi o blog roku i czekam na te recenzje ! ^^

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne gify zrobiłaś, ja w gimpie w ogóle swoich sił nie próbowałam, może kiedyś... a pomysł ze stworzeniem historyjki jest bardzo dobry, masz Dziewczyno fantazję, więc na pewno będzie to udany projekcik:) No i powodzenia w konkursie, mój głos masz jakby co... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gify strasznie mi się podobają. <33 Świetny pomysł. Też nie jestem typem lubującym się w obserwacja za obserwację, nie rozumiem po co mi grono pustych obserwatorów, o wiele bardziej wolę paru czytelników, którzy wypowiedzą się na temat wypisywanych przeze mnie rzeczy i z którymi będę mogła podjąć jakąś dyskusję. Tak z ciekawości, bo nie pamiętam, czy pytałam, jesteś w technikum albo jakimś liceum profilowanym skoro masz tak dużo przedmiotów? Ja się bardzo cieszę, że byłam w liceum, w którym w klasie maturalnej odrzucili nam wszystkie niepotrzebne przedmioty i można się było skupić tylko na tym, co komu było potrzebne do matury.

    OdpowiedzUsuń
  9. Po przeczytaniu notki muszę stwierdzić, że mamy bardzo, ale to bardzoooo podobną osobowość :)) Czuję, że dogadałybyśmy się również poza blogerem :) Powodzenia i wytrwałości w dalszym prowadzeniu bloga, bo sposób w jaki go prowadzisz jest genialny!

    OdpowiedzUsuń
  10. Yey, dotrwałam do końca tej historii by Aiko-chan ^^ Gify są śliczne - podziwiam Twoją pracę i wysiłek w nie włożony ;) Też wolę mieć mało, a zaufanych obserwatorów, którzy interesują się moim blogiem i udzielają się w komentarzach ;P Zgadzam się, filmik to ciekawy pomysł na dalsza notkę! Życzę 100 i więcej latek temu blogowi i niech pisanie nigdy Ci się nie znudzi, a pomysłów i weny nie zabraknie ;*****

    OdpowiedzUsuń
  11. Gify są świetne. Specjalnie musiałam je po raz kolejny oglądnąć. Podziwiam twoją pracę włożoną w nie. Tym bardziej,że przekonałam się,że robienie czegoś w gimpie jest trochę skomplikowane. Póki co jeszcze go nie ogarnęłam, a jak kiedyś mieliśmy zrobić na informatykę kartę świąteczną w tym programie tak jak większość osób kopiowałam jakieś obrazki z neta i wklejałam :D Choć na początku próbowałam coś własnoręcznie narysować jak jedna dziewczyna, jednak zupełnie mi to nie wyszło.

    Z tego co napisałaś wnioskuję,że jesteś dosyć skromną osobą. Myślę tak, przez to,że twierdzisz,że nie wyróżniasz się niczym szczególnym itp. Tak się składa,że wiele nastolatków raczej nie ma celu, zainteresowań. Ale są też tacy, którzy je mają, choć nie są jakieś oryginalne. Ja nie znam osoby w realu, która uczy się japońskiego, czy zajmuje się DIY. Co do tego drugiego... podoba mi się takie tworzenie czegoś z niczego i próbowałam wiele razy coś zrobić, ale kompletnie mi to nie wychodziło. Jedyne co umiem zrobić to zakładkę do książki! Choć nie wiem,czy to można do tego zaliczyć.

    Sama też koresponduję z ludźmi z innych krajów, właśnie na stronie, którą podałaś kiedyś, ale mam jakieś takie wrażenie,że ich odstraszam. Pierwszy kontakt się urwał, gdy podaliśmy sobie z pewnym Japończykiem profile na fb (hah, pewnie się mnie wystraszył), potem parę innych, a ostatnio kolejny. Stało się tak, chociaż rozmowy się w sumie kleiły,zadawałam pytania, na które nie otrzymałam już odpowiedzi.

    Nie masz wcale tak mało obserwatorów! Ja mam jedynie 37, chociaż zaczęłam prowadzić bloga miesiąc przez tobą. Więc 80 to bardzo ładna liczba. Rzeczywiście, zgadnięcie imienia nie było trudne. Masz bardzo dużo przedmiotów w szkole

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne te gify <3 !!! Puszka Pandory to świetny pomysł ;) Przepraszam, że nie znam Twojego imienia, może faktycznie nie jestem pilnym czytelnikiem... Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesteś przesympatyczną osobą, jeszcze chyba nigdy żadny wpis mnie tak nie wciągnął. Pusza pandory suuper pomysł. Nie pomyślałabym o tym! Powiększam grono obserwatorów i zapraszam do mnie!
    http://manga-and-anime-forever.blogspot.com/2014/01/cytaty-o-zyciu-cz1.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię te Twoje hmm rozmyślania itp ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Oczywiście gify są wspaniałe, pomysł z Puszką Pandory genialny, a fragment o blogach jako części życia jest tak prawdziwy..., ale pozwolisz, że teraz trochę odbiegnę? Skoro zdradziłaś nam część siebie, to ja teraz napiszę, jak ja przez ten czas postrzegałam(i dalej postrzegam) Aiko i jej świat: przede wszystkim jesteś niezwykle oryginalną osobą - tak, to prawda nie powielasz tego, co jest na inny blogach, potrafisz swoją pasją zaciekawić ludzi(np. mnie), którzy z Japonią nie mieli nic wspólnego, jesteś osobą bardzo utalentowaną i pomysłową, a wszystkie twoje "twory" są zachwycające, do tego naprawdę Cię podziwiam - za wytrwałość, za sposób prowadzenia bloga, za dążenie do celów. I chyba wypadałoby dodać, że twój blog i cała Ty budzicie sympatie od pierwszego przeczytanego bloga i człowiek po prostu się wkręca. :) To tyle ode mnie. Pozdrawiam. ;*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)