16 lutego 2014

[48] "Say I love you"


Rok produkcji: 2012; Ilość odcinków: 13; Gatunek: Romans, Okruchy życia

Chłopcy lubą zaczepiać dziewczyny. Lubą patrzeć im na spódniczki, szczególnie te przykrótkie. A co jeśli jeden z takich zaczepi dziewczynę, której spódniczka jest odpowiedniej długości? Przypuszczalnie takowa może się zezłościć i kopnąć go bardzo mocno w twarz. Gorzej jednak, jeśli nie trafi w „natrętnego zaczepiacza”, a przypadkowo w kolegę stojącego tuż obok niego. Ten przypadek to piorun miłości dla Yamato Kurosawy.




Jakie są wrażenie po oglądnięciu „Sukitte Iinayo”? Sięgnęłam po ten tytuł, bo znajomy mi go polecił i mam dość mieszane uczucia co do tej produkcji. Wyczuwalny był sielankowy spokój, mało dynamicznych, zaskakujących momentów... Generalnie nuda.
Postacie jak Tachibana Mei, czyli uczennica liceum, całkowicie aspołeczna, cicha i nielubiąca ludzi, aczkolwiek mimo wszystko wyróżniająca się z tłumów ani trochę nie złapała mnie za serce. Aiko usłyszała od znajomego, że jest podobna do niej i niestety w niewielkim stopniu muszę się z tym zgodzić. Mei, jak i Wasza Aiko uważają, że nie potrzebują przyjaciół. Nie wierzą ludziom i są samo wystarczalne. Natomiast aspekt społeczny nas różni, gdyż Aiko mimo iż czasem lubi się izolować, to właściwie kocha spędzać czas z ludźmi, szczególnie takimi, z którymi coś ją łączy (np. wspólne zainteresowania). Mei z kolei odrzuca często tych których kocha, nie jest osobą zdecydowaną, a konkretniej – brakuje jej własnego zdania i nie potrafi stawić czoła problemom.

Z drugiej strony mamy przeciwieństwo głównej bohaterki, mianowicie Kurosawa Yamato. Chłopak, który jest niezwykle popularny, przystojny, otacza go spora ilość przyjaciół. Jest zawsze uśmiechnięty i szczerze miły. Jednakże jego negatywną stroną jest niezauważanie problemów swoich bliskich. Przez co tworzą się „sytuacje drażliwe”.
Zauważamy, że Mei i Yamato już od pierwszego odcinka coś łączy, lecz nie jest to miłość problemowa. Co prawda Tachibana jest osobą zamkniętą, ale odwzajemnia miłość do Kurosawy. W anime nie dzieje się nic, coby mogła zaskoczyć potencjalnego seansowicza. Każdy widział ten schemat miłości w innych produkcjach, a to sprawia, że „Sukitte Iinayo” jest czymś przeciętnym.

Podsumowując: Anime te mogę polecić (kolejny raz z rzędu) osobom lubiącym sielankę i właściwie miłość bezproblemową, gdzie głównie bohaterka Mei jest „skazą” na „czystej fabule”. Aiko produkcja się nie podobała, na pewno do niej nie wróci, natomiast fani gatunku: romans czy okruchy życia mogą w niewielkim stopniu docenić „Sukitte Iinayo”.

Ocena: 3/10

Z dnia: 16:02.2014

15 komentarzy:

  1. Aiko? Jak bardzo anime (a zwłaszcza główna bohaterka) jest podobna do Amnesii (i "Heroine")? Bo nie chcę tracić czasu na kolejną irytującą produkcję. A coś o miłości bym sobie pooglądała choćby po to, żeby się nad sobą poużalać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hym... To nie jest tak, że bohaterce brakuje charakteru. Jest postacią, która jest nieco "mamlakowata", ale to przez trudne sytuacje. Można by powiedzieć, że blokują ją postacie dominujące co sprawia, że brakuje jej własnego zdania, acz niekiedy bywała wybuchowa. Na pewno nie jest to taka irytująca produkcja jak "Amnesia", a bardziej coś w stylu spokojnego dążenia do własnego szczęścia. Jeśli lubisz anime, w którym na drodze do miłości nie stoi zbyt wiele przeszkód, fabuła nie jest dynamiczna, a postacie przewidywalne, to możesz w jakimś stopniu się zadowolić. :)

      Usuń
  2. Ach, nawet nie pomyślałam o tym, żeby samej zrobić takie czekoladki! Ale to dobry pomysł na następny rok. Albo.. ach, dziękuję, Aikosiu! Właśnie podrzuciłaś mi cudowny pomysł na prezent na drugą rocznicę mojego związku z Arusiem *_____________*! Kocham cię! *tula*
    Co do anime. Oglądałam chyba z 10 odc. nie spodobało mi się. Nie wiem, no. Jakoś mnie odrzucało D: mimo, że lubię sielankę i bezproblemową miłość, to niestety nie oglądnęłabym tego drugi raz. Zwyczajnie mnie nudziło. Chociaż kto wie. Może po 10 odc. się rozkręca. Hmmm.
    Mi to nie przeszkadza, Aikosiu. Nie po to cię obserwuję, żebyś mi się odwdzięczała. Po prostu lubię cię jako osobę i lubię to, co piszesz ^___^

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam i mnie właśnie urzekła ta delikatność serii ;) W sumie jestem tez wielką fanką romansów tego typu, więc nic dziwnego, że mi się spodobało xd Ostatnio również napisałam tego recenzję, ale czeka jeszcze w kolejce na publikacje ;) Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje mi sie, ze Sukitte nie jest o milosci bezproblemowej, a tylko tak ja przedstawili w anime - slyszalam, ze manga nieo sie rozni od wersji animowanej. Moze kiedys sama sprawdze ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie wpadłabym na pomysł,żeby zrobić czekoladki. Ale w sumie... w tym roku na walentynki i tak się najadłam słodyczy. Czasem sielanka nie jest zła, ale bezproblemowa miłość do tego? Może powiewać nudą,że tak powiem i być za mało dynamiczne. Musze stwierdzić,że z twojego opisu stwierdzam,że też jestem trochę podobna do Mei, niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  6. W takim razie miłych ferii. ;) Moje skończyły się już dwa tygodnie temu. A co do anime, oglądałam je już dawno i oceniłam wyżej, jednak wtedy nie byłam zbyt obeznana w temacie M&A. Teraz pewnie uznałabym je za bardziej przeciętne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie zrobiłam takich czekoladek, ale za to dostałam zwykłe równie pyszne *.* Nareszcie recka jakiegoś anime się tu pojawia XD Sukitte Inayo obejrzałam już dawno, ale jakoś mnie specjalnie nie urzekło - ot taki romansik. Tyle, że bohaterowie nie irytują, więc nie jest źle ^^ Można polecić je na walentynki lepiej niż Amnesię (tam bohaterka wkurza, tylko chłopaków jako tako da się oglądać) ;) Spoko, ja się nie przejmuję, że Aiko nieraz się nie odwdzięczy, bo też brak mi czasu na wiele rzeczy ;< Życzę długich relaksujących i miłych ferii ;*****

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi też nie bardzo podobała się ta produkcja, uważam, że cąły ten dramat głównej bohaterki był ostro naciągany, wątek poboczny był fajny, ale nic poza tym. =.=

    OdpowiedzUsuń
  9. Długo cię nie widziałam na blogu.. Tęskniłam. :) Anime raczej nie obejrzę bo przestałam ja oglądać parę lat temu. Choć patrząc na twoją ocenę i opinię to wydaje mi się że nawet jeśli bym oglądała to bym nie obejrzała. :D Po za tym miłych ferii !!

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Buuu,to już wolę Toradora pooglądać ;D
    Czekoladki? Neeeeee, i tak zjada wszystkie słodycze w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie oglądałam, ale obejrzę :)))) musi być ciekawe i widzę, że nowoczesna kreska ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej :)
    Nigdy nikomu nie wręczałam własnoręcznie robionych czekoladek, jak to Japonki mają w zwyczaju. ;3 Kiedyś trzeba to wypróbować. Oo, właśnie jakiś czas temu obejrzałam sobie pierwszy odcinek tego anime. xd Zaciekawiło mnie, więc mam zamiar oglądać dalej. Dwójka głównych bohaterów mnie jakoś nie zachwyciła, no ale zobaczymy. ;) Tu się różnimy. Może i jestem bardzo nieufna, praktycznie nikomu nigdy się nie zwierzam i nie mówię o sobie (chyba, że w internecie ;__;), ale jednak nie umiałabym żyć bez moich "przyjaciół".
    Udanych ferii! ;**

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie spodobało mi się! Obejrzałam do połowy i porzuciłam, po prostu wydało mi się nudne. Niby naturalne i prawdziwe, ale dla mnie nieciekawe. Słyszałam wiele dobrego o tej serii, ale mnie samą ona odrzuciła. Może kiedyś spróbuję jeszcze raz po nią sięgnąć, ale na razie się na to nie zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja myślałam o czekoladkach, ale się wycofałam... Pomyślałam, że najpierw nawrócę chłopaka na otaku...izm? On nie jest otaku, więc nie doceni tego w pełni xD.
    Co do anime - ja często oglądam takie typowe, szkolne romansidła, wiec Sukitte ii na yo nawet mi się spodobało. No właśnie, możesz polecić jakieś podobne anime? :D Tzn. - jest licealny romans. Z góy mówię, że widziałam Ao haru ride i Ookami shoujo to kuro oji xD.
    Btw. 2012? Oglądałam to, kiedy wychodziło... To już tyle czasu temu? :o

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)