29 lipca 2014

Ku przygodzie!


Jeden mały podręczny plecak. A w plecaku? Kilka rzeczy osobistych, butelka wody, paczka herbatników, bułka z serem, słuchawki i bilet na pociąg – los chciał, że tylko w jedną stronę. Nadchodząca noc będzie nie przespana. Czeka mnie pobudka o 2 rano, choć najprawdopodobniej w ogóle nie będę spać. Wszystko tylko po to, by zdążyć na pociąg do Wrocławia o 3:29 i z Wrocławia o 6:25 do Kostrzyna. 



Z boku widzicie szmatkę z karykaturkami Aiko i Dredziary (niektórzy mogą poznać dzięki twitterowi KLIK) i nazwą naszej facebookowej strony "Punk Rock Reaggae to moje klimaty". Zawiśnie ona na niebieskim namiocie gdzieś pośród tysiąca innych na woodstockowym polu. 

 Zaczynamy się bawić!


Coś z życia Aiko


Relacja z Woodstocku już w następnym tygodniu, a tymczasem.... Wakacje wakacjami, a jak się okazuje, Aiko miała minimalną ilość czasu na odpoczynek. Przez ostatnie dwa tygodnie ciężko pracowała na warsztatach teatralnych – w grupie muzycznej. Standardowy dzień rozpoczynał się pobudką o 6:30, po 50 minutach wyjściem na autobus i godzinną podróżą do miasta. Półtoragodzinnym szlajaniem się wśród miejskich budowli i kolejno krótką podróżą autobusem. W końcu sześciogodzinne zajęcia, a na nich? A na nich poznawanie tajników tworzenia muzyki elektronicznej, z wykorzystaniem instrumentów perkusyjnych (oczywiście mowa o afrykańskich bębnach), nieraz klawiszowych czy też strunowych. Nagrywanie w a'la studiu, robienie własnych nowych utworów. Podłączanie tysiąca wijących się po całej sali kabli, kabelków i kabeleczków. Noszenie z miejsca na miejsce i zabawa drogim (choć stosunkowo tanim w porównaniu do profesjonalnego) sprzętem muzycznym. Tym właśnie zajmowaliśmy się jako grupa muzyczna. W międzyczasie chwila przerwy, by iść do pobliskiej biedronki, kupić butelkę wody i kalorycznego batonika, bo przecież nie ma czasu do stracenia, trzeba pracować dalej! Gdy tylko na zegarku minie godzina szesnasta czas wracać do domu. Droga powrotna nie okazuje się jednak taka łatwa. Niezbyt dogodnie ułożony rozkład jazdy autobusów pod wymagania Aiko-chan sprawia, że w domu okazuje się być dopiero koło godziny 18. Ale, ale! Nie tak prędko! Co jeśli tego dnia odbywają się zajęcia z bębnienia? Szybki powrót do domu zdecydowanie odpada. Kolejne 2 godziny walenia dłońmi w koźle skóry, po czym czerwone i iście obolałe ręce ciągną się bezwiednie za resztą ciała do czterokołowego pojazdu zmierzającego ku czegoś nazwanego pięknym słowem: „dom”. W głowie afrykańskie rytmy utworu, którego się nie da wypowiedzieć nie łamiąc języka. Choć ważniejsze... Alleluja! Mam szanse zmrozić ręce lodem, by mogły złapać za widelec i wepchać do ust odgrzany obiad, w końcu odstresować się dramą na dobranoc i iść spać, gdyż jutro czeka mnie replay. 


A tak się gra na djembe. (Aiko to środkowe ręce i nogi XD)

Oto skrócony opis dotychczas spędzonych wakacji. Choć czuję się przemęczona, to nie żałuję. Warto było walić rękoma w bęben i biegać z piętra na piętro kontrolując i puszczając przygotowaną przez nas oprawę muzyczną. Dwudniowy spektakl teatralny jaki został przygotowany był – jak na możliwości początkujących artystów – na naprawdę wysokim poziomie. To nic, że dziennie żywiłam się marną kanapką, batonikiem, kilkoma łykami wody i wieczorną zupką. To nic, że wychodziłam z domu po godzinie 7, a wracałam dobre 14 godzin później. Najważniejsza była zabawa oraz kupa śmiechu.

Wygląda na to, że tegoroczne wakacje są jednymi z najaktywniej spędzonych. Rzadko bywam w domu, cięgle jestem w rozjazdach. Oprócz tego, że jutro jadę na Woodstock, to wkrótce potem wybieram się z rodzicami do Austrii (przejazdowo trasy widokowe w Alpach), Słowenii (północno-zachodnia i południowo-zachodnia część kraju – Od Alp Juliańskich po Piran) oraz najprawdopodobniej do Włoch (Wenecja i Włochy północne) i liczę także na krótką wizytę we Francji. W ubiegłym roku będąc na wakacjach zwiedziłam praktycznie całą Chorwację i nieco też Austrii oraz Słowenii. Dwa napomniane (Austria i Słowenia) niesamowicie mi zaimponowały. I cieszę się, że mogę w te wakacje tam wrócić.


Ciężko jest mi blogować nie mając zbyt wiele czasu, dlatego piszę, że żyję i sprawdzam czy Wy też żyjecie! A więc... Jak Wam mijają wakacje?

Bałam się, że nie dam rady się w ten plecaczek spakować. Ale udało się! 
Z dnia: 29.07.2014

12 komentarzy:

  1. Fajny rysuneczek!
    Łal, zazdroszczę ci tych zajęć! Przynajmniej ci się nie nudziło i dużo się nauczyłaś :). Może masz jakiś skomponowany przez siebie utwór?
    Mile spędzonego czasu na Woodstocku i wycieczki za granicę, której ci zazdroszczę :c. Ja w życiu pojechałam tylko do Czech i Niemiec. Na zakupy z rodzicami, bo najbliżej nas XD buahah.
    Mi wakacje mijają spokojniej, niż tobie, ale nie narzekam ^___^ bardzo mnie cieszą.

    OdpowiedzUsuń
  2. No, tak powinny wyglądać wakacje :D
    Kurczę, tak bym chciałą byc na Woodstocku, ale nie ma nawet najmniejszych szans na przekonanie rodziców :( No, najbardziej chciałabym tam trafić jako jeden z zespołów ;)
    Taki tryb życia mam przeważnie w roku szkolnym, tylko że lekcja a muyzka to diametralna różnica. Ja na twoim miejscu też nie wahałabym się poświęcić tyle godzin dziennie na muzykę. Choc w moim przypadku od grania bolą mnie tylko opuszki palców ;) Łatwo schłodzić je o parapety i szyby.
    Na taki wyjazd za granicę też nie mam co liczyć, choć chciałabym kiedyś zobaczyć Austrię. Ale bardziej ze względów historycznych niż widokowych.
    Sama mam nadzieję na wyjazd do Olsztyna, po któym całkiem dużo sobie obiecuję ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze to spędzać wolny czas tak jak się lubi, a jeżeli można korzystać to czemu nie! Łap wiatr w żagle i leć, zwiedzaj, baw się! Od tego są wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę aż tak aktywnych wakacji. I ja w tym roku pokusiłam się na Włochy. ;) Djembe brzmi tak egzotycznie, a jeszcze lepiej wygląda. Czekam na relację o Woodstocku i życzę cudownej zabawy(choć wiem, że taka będzie :) ) Wspaniałe masz wakacje - bez dwóch zdań. :D
    PS Cudowny masz plecaczek.
    PS2 Zazdroszczę takiej objazdówki. *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Najważniejsze,ze dobrze spędzałaś czas, aktywnie i nie marnowałaś wakacji. Chętnie też bym wzięła udział w takich warsztatach.
    Zazdroszczę wyjazdu na Woodstock i za granicę. Zwiedzisz mnóstwo miejsc. Ja miałam jechać na Węgry, bo jest taniej niż w Polsce, ale chyba nic z tego nie wyjdzie. I póki co moi rodzice próbują coś znaleźć, gdzie można by było pojechać

    OdpowiedzUsuń
  6. No to rzeczywiście aktywne wakacje. Ja jak dotąd głównie czytałam, robiłam zdjęcia, odpoczywałam, trochę wędrowałam - bez szału, ale mi to odpowiada. Z kolei już niedługo jadę ze szkoły na wycieczkę 10-dniową, do której nie jestem przekonana. Nie wiem nawet, jakie będą przewidywane atrakcje, to się nazywa organizacja... -,-

    OdpowiedzUsuń
  7. W porównaniu do Ciebie mi wakacje mijają bardzo spokojnie przed laptopem z anime, dramami i filmami XD Cóż, moje pierwsze wakacje bez opalania, bo dermatolog zabroniła, poza tym jest zbyt gorąco by wychodzić z domu, więc... odpoczywam we własnym gronie i we własny sposób :) Miłej zabawy ! Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałam życzyć dobrej zabawy, ale to chyba niepotrzebne co? Wiadomo, że będzie fajnie. ^^
    Takie aktywne spędzanie wakacje to dobra rzecz, w życiu przecież trzeba wszystkiego doświadczyć. <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój były chłopak gra w zespole bębniarzy :) i zawsze po koncertach wspominał, że to głównie fizyczny wysiłek.
    Wood? To miłej zabawy!
    A dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że korzystasz z wakacji w pełni i bardzo dobrze :) Zazdroszczę podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O-ho! szykują się naprawdę ciekawe wakacje :) też prawdopodobnie pojawię się tego lata we Włoszech, być może uda mi się odwiedzić Sardynię, na co bardzo liczę. A co do Woodstocku to zawsze mówiłam rodzicom, że chcę jechać, zależało mi na tym jak nie wiem, jednak oni powtarzali: skończysz 18 lat to będziesz robić, co ci się żywnie podoba! I tak jestem już kilka lat po osiemnastce, a jeszcze nie zaliczyłam Woodstocku... ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)