11 sierpnia 2014

Pomysł na: nowe życie dla przypinki

Czyżby dochodziła godzina pierwsza? Noc nie jest od spania! Bo jak powiada sławne/niesławne (zakreśl poprawne) i zmodernizowane lekko powiedzonko przez naszą wybitną klasę (pomyśleć, że są wakacje, a ja paplam o szkole): „Nie spać! Zwiedzać! Jeść!”. Choć w nocy faktycznie lubię się objadać, to tym razem zamiast: ”jeść” zawołałabym: „pracować i tworzyć”. Ot, dziś nie śpię – tworzę.

Z pewnością wielu z Was ma w domu bezużyteczne przypinki, którymi nie chcielibyście się chwalić i najchętniej wrzucilibyście je gdzieś za półkę, by zbierały kurz. To zły pomysł. Aiko nie lubi marnować czegoś co może się przydać, co można zmodernizować i nadać temu nowe znaczenie i przedłużyć żywotność. 

Poszukujemy grafiki/obrazka. Ja posłużyłam się magazynem „Otaku”, wcale nie przypadkiem wpadł mi w rękę (ironizuję). Nie myślcie, że to z miłości. Serce me jest przy AoW, (autopromocja) już dziś premiera kolejnego numeru, więc liczę, iż popędzicie do empiku. Ehhem, a co do Otaku, to nawet nie było do końca przeczytane mimo że leży w okolicach biurka od kwietnia...W każdym bądź razie zatrzymałam się na „Free!”. Wykonanie, a lepiej nazwane, zmodernizowanie przypinki, to rzecz banalna, bo do potrzebujemy jedynie: starą nieużywaną przypinkę, grafikę/obrazek, nożyczki, taśmę (najlepiej szeroką, jeśli takiej nie posiadamy polecam folię samoprzylepną przeźroczystą), klej typu „magik” i „kropelka”, trochę cierpliwości i wyczucie estetyki.





Obrazek musimy wyciąć o obwodzie nieco większym niż przypinka. Ponieważ zakładając na górną część zaginamy boki grafiki. Aby się ona trzymała, polecam podkleić ją klejem magik. Brońcie swe ręce od kropelki tudzież super glue, bo przygotowany obrazek Wam rozmoknie. Jeśli nie posiadacie żadnego super kleju jak magik, wystarczy zwykły w tubce (byle nic wodnisty). Ważne aby podkleić lekko grafikę, tylko po to by się prze przesuwała podczas kolejnych operacji. A tą właśnie operacją jest zabezpieczenie obrazka przez zamoknięciem. Uważnie przyklejamy szeroką przeźroczystą taśmę lub folię samoprzylepną na obrazek. Choć warto tutaj zaznaczyć, że wiele przypinek jest zabezpieczonych takim „foliowatym plasticzkiem”, który może nam się przydać zamiast taśmy. Zazwyczaj są tak zabezpieczane te większe lub droższe – lepszej jakości przypinki. Jeśli coś takiego posiadamy, to jedynym naszym problemem całej tej zabawy jest wycięcie grafiki.
Na końcu oczywiście wciskamy w siebie dwie części przypinki i gotowe! (Ja dodatkowo podklejam kropelką te dwie części, ponieważ mogą się one nieco wyrobić i w nieoczekiwanym momencie odpaść, stąd kazałam przygotować mocny klej). 


Powyżej jak widać, aż trzy przypinki mojego autorstwa. Oprócz Nagisa z "Free!" pojawiły się bohaterki z "Chuunibyou demo  koi ga shitai" (niespecjalnie przepadam za tym anime) i cudowny Yoshiki z X Japoan. 
Zegarek podobno wskazuje 0:51, wiec wskazane byłoby iść spać, lecz na przekór naturze będę oglądać dramy. Ja ne! Oyasumi! 


Z dnia: 11.08.2014

20 komentarzy:

  1. Też tak kiedyś robiłam :) Biedne, biedne Otaku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny tutek, jak gdzieś znajdę jakieś stare przypinki to spróbuję je tak przerobić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, niezły pomysł. Ja to robiłam inaczej- malowałam przypinkę grubo lakierem do paznokci, a potem wydrapywałam na niej rylcem motyw, albo amlowałam coś farbami/korektorem. Ale to tylko proste wzory, tyle na ile pozwala talent. Teraz skonczyły mi sie wolne przypinki chwilowo... Trzeba będzie zdobyć, to wypróbuję twoja metodę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł fajny, ale na razie i tak mi przypinki niepotrzebne, bo nie mam torby, gdzie mogłabym je przyczepić :c płakam. Muszę sobie kupić. Kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  5. wiiii :D super pomysł bo w życiu liczy się pomysłowość :)) Faceci z gołymi klatami zawsze dobrze XD
    Pisałaś na moim blogu , że w tym roku masz wakacje życia . Fajowo też bym tak chciała. Co sprawiło , że takie masz?

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się , że twoje są udane. Ja tam nie narzekam na swoje wakacje lecz odczuwam pustkę :D Mimo chodem mam mnóstwo znajomych z liceum i studiów ale byłam szczęśliwsza gdy miałam prace. Nie mogę się doczekać października i przeprowadzki do Wrocławia gdzie będę mogła odetchnąć z dala od wrednych ludzi i mojego byłego .

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm, ciekawy pomysł, nigdy bym na niego nie wpadła ;o ja go nie wykorzystam, ale podeślę link do tego posta znajomej, która ma podobne zainteresowania do Twoich.

    Tymczasem życzę Ci udanej, słonecznej i niezapomnianej końcówki wakacji, spędzonych w gronie samych pozytywnych ludzi!:)
    Co powiesz na wzajemną obserwację? :)
    PS. zapraszam do lajkowania, byłabym n i e z m i e r n i e wdzięczna!
    Facebook: ANNFFASHION

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahaha, skąd ja to znak ? Sama zrobiłam z dziesięć takich przypinek xd ale ogolnoe to podobnie jak ty, nie lubie jak sie cos na półce kurzy i marnuje. Uwielbiam nadawac drugie zycie starociom !
    P.s. Dziekuje za komentarz u siebie. Wiem ze galicyjski jest straszny, dla tego tak go lubie :p

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie tylko ty gadasz o szkole. Wczoraj z kolegą jakimś przypadkiem zaczęliśmy rozmawiać o sinusach, wzorach skróconego mnożenia i innych rzeczach z matmą związanych.
    Pomysł fajny. Teraz tylko musiałabym znaleźć jakąs przypinkę i grafikę. Chyba do wycięcia obrazka to najbardziej nadawałaby się jakaś gazeta, której też mi niestety brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomysł bardzo fajny, ale ja już nie mam żadnych przypinek. Wszystkie jakie miałam już jakiś czas temu wylądowały w koszu :c

    OdpowiedzUsuń
  11. heh pomysł świetny ale nigdy tak nie robiłam :D
    dziękuję za komentarz u mnie, ja watpię czy pojawię się na kolejnym niuconie
    tak jak mówisz, nie bez podstawy wszyscy oceniają go źle :)
    pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak, Kabanos :D Ja będę na ich koncercie w październiku (mam nadzieję!).
    Ja kiedyś w siodełku gitary sama robiłam szerszą "dziurę" bowiem struna była za gruba i nie wchodziła ;) Nie miałam żadnych narzędzi, wiec metodą ludzi pierwotnych tarłam drewno stara struną. Prawie się nią oparzyłam, tak się rozgrzała :P

    Gitara elektryczna? Oj, poruszyłaś mój temat-rzekę. Długo szukałam swojej, i nieźle się na tym poznałam, mam nadzieję.
    Za piec i gitarę razem dałam 750 złociszy, ale po znajomości. Bowiem za piec normalnie dałabym więcej.
    Squiery to dobre gitary, ale w takiej cenie znajdziesz też wiele innych. Ja miałam prosty plan działania- najpierw popytałam po różnych forach (choćby fejsbukowa grupa "Gitarzyści") na jaką gitarę stawiać. Potem poszukałam ogłoszeń na Tablicy czy Allegro i z tego wyszukałąm najlepsze-moim zdaniem- gitary. Wynik koncowy wysłałam z zapytaniem do mojego nauczyciela gitary, i to on polecił mi Lodzię. To właśnie przez szukanie gitary trochę się obeznałam z tematem ;)
    Jakbś chciała o coś zapytać, czy abym może rozwinęła temat, to moze pisz na meila, to daje większe możliwości. Mogę ci np. podesłać linki do różnych forum.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny pomysł z takimi przypinkami, ale ja ogólnie przypinek nie przypinam, bo nie mam i jakoś mnie nie kręcą. Klej introligatorski dobry do papieru jest :D Nie znam kleju "magik", czemu? Czy mieszkam aż na takim odludziu?

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja i prace manualne nie idziemy ze sobą w parze (wszystko oprócz malarstwa i grafiki jest bee :d), niemniej pomysł świetny.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeanette wstaje od komputera, biegnie do biurka, jak opętana szuka zawzięcie, przetrząsa szafki i wraca znów przed szklany ekran. Ze smutkiem stwierdza, że nie znalazła ŻADNYCH przypinek, co w przypadku Jeanette wydaje się niemożliwe - przecież ona zawsze ma wielki śmietnik, bo wszystko się przyda - syndrom zbieraczki w stopniu zaawansowanym. Nie szkodzi, zbyt się zachwyciłam tymi małymi, subtelnymi cudeńkami, by odpuścić, przy najbliższej okazji wynajduję przypinki i staję się posiadaczką również wspaniałych i kolorowych cudeniek. Ależ się zapaliłam do tego. ;) Mimo mojego artystycznego beztalencia, wydaje się to na tyle proste, że dam radę. :D
    PS Co do Twojego komentarza u mnie - babcie są od rozpieszczania, ostatnio się w tym utwierdzam. :) I strasznie się cieszę na twój powrót. I za co ty mnie przepraszasz? Ja sama się z życiem nie wyrabiam, więc jak mogłabym winić innych. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przypinki są fajne, ale w sumie nie mam za bardzo gdzie ich nosić. No, może poza torbą czy plecakiem, ale jakoś nigdy nie byłam do tego do końca przekonana.
    Ale pomysł i wykonanie oczywiście ładne ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Robiłam tak samo! Takie przypinki są śliczne, a wzory można drukować, szukać, no po prostu cokolwiek i będzie wyglądało okej ;)
    Za każdy komentarz się odwdzięczam!
    http://otaku-okaeri.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. pomyslowe i wyglądają naprawde fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hm... w sumie znalazłoby się parę kompletnie nieużywanych przypinek... Może znajdę na to chwilkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawie ciekawie zrobione :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)