25 sierpnia 2014

Pomysł na: wyprawkę szkolną

Ohayou! Zbliżamy się powoli ku szkolnemu zawirowaniu. Nie wiem jak Wy, ale ja już mam nowy plecaczek, kilka zeszytów i jakieś długopisy. Na moje szczęście nie pognam do szkoły 1 września i nie będę się dołować widokiem szkolnych ławek oraz nauczycieli, a będę zwiedzać "świat". Już za kilka godzin wyjeżdżam w stronę Austrii, kolejno do Słowenii i Włoch. wciąż się pakuję, boję się, że czegoś zapomnę...Ach i nie jestem nawet pewna kiedy wrócę. Ot mój w ogóle nie zorganizowany spontanicznie przebiegający wyjazd. :)

 Tymczasem przygotowałam dla Was krótki (?)... albo i nie krótki tutorial, jak zrobić własnoręcznie piórnik. Może Wy z tym problemu nie macie, ale mi z roku na rok piórniki strasznie niszczeją i już po zaledwie kilku miesiącach wyglądają okropnie. Co prawda piórnik nie jest kosztuje dużo, ale skoro mam w domu potrzebne materiały i pomysł w głowie, to po co tracić pieniądze?

Potrzebujemy:
1.dwa rodzaje materiału – pierwszy ładny, ja osobiście wybrałam imitujący skórę i drugi służący nam jako podszeka do wnętrza piórnika.
2.niezbyt twarda tekturka lub karton o długości mniej więcej 20cm (mój miał 23) i dowolnej szerokości (mój miał 4)
3.zamek błyskawiczny
4.igła z nitką
5.nożyczki
6.naparstek (koniecznie! Wbijanie igły w tekturę posługując się jedynie palcami nie jest przyjemne)

Zaczynamy od zrobienia spodu piórnika. Karton obszywamy materiałem tylko po dwóch dłuższych stronach. Starajmy się szyć równomiernie. Użyjmy dłuższego materiału (około 10cm więcej niż potrzebujemy, a nawet dłuższy, zawsze można go potem skrócić) abyśmy po obu krótszych bokach mogli później zrobić ściankę boczną o długości 5-7cm.


Boczne ścianki muszą być tej samej długości. Nie każdy jest Aiko i nie każdy mierząc „na oko” mierzy dobrze. Kiedy wiemy, że długości są odpowiednie, przyszywamy materiał do kartony jak na zdjęciu niżej. Kolejno ściskamy górę ścianki i przeszywamy kilkukrotnie nitką tak aby powstał nam „pomarszczony trójkącik”.


Teraz zajmujemy się górną częścią piórnika, a potrzebujemy do tego dwa równej długości i szerokości materiały oraz zamek błyskawiczny. Przyszywamy zamek do tkanin i ładnie obrabiamy boki materiału.


Kolejnym krokiem jest uszycie podszewki piórnika. Jeśli mamy duży materiał nie musimy go „ciachać na kawałki”, wystarczy, że złożymy go w miejscu, w którym powinien znajdować się szew i obrąbiemy go na długości. Efekt jest ten sam, a robota szybsza i staranniejsza.
Pamiętajcie, że długość, szerokość, wysokość podszewki musi być nieco mniejsza od spodu piórnika oraz od jego góry. Mierzcie tak, aby dopasować ją do środka, wiadomo że objętość piórnika z zewnątrz ma być większa niż materiał, który ma nam służyć jako podszewka.


Po uszyciu podszewki przymocujmy ją jedynie w dwóch punktach do spodu piórnika. A nawet nie spodu, raczej jego boków. Dokładnie w tych samych miejscach co przeszywaliśmy je, aby powstał „pomarszczony trójkąt”, przyszywamy kilkukrotnie nitką. Takie zastosowanie da nam później możliwość np. wytrzepania brudów z wewnątrz piórnika.




Teraz najbardziej bolesna część twórcza. Łączenie górnej części piórnika z dolną. Czemu bolesna? Wolę nie mówić jak bardzo się pokłułam igłą w ręce (naparstek przecież jest taki nie poręczny, a Aiko i tak wie lepiej od wszystkich ^^'). Jeśli używamy jakiegoś imitującego skórę materiału, to jest on twardy (i to jeszcze po w sumie dwukrotnym jego złożeniu), a na domieszkę tego dochodzi nam wbijanie igły w tekturkę bądź karton, także przestrzegam.
Przyszywając materiał do spodu pamiętamy, że idziemy ścieżką tych samych szwów co wcześniej. Łącząc górę z dołem szyjemy od wewnętrznej strony, tak aby nie było widać brzydkich nitek, natomiast przyszywając materiał do bocznych ścianek możemy sobie pozwolić na ŁADNE przyszycie ich z zewnętrznej strony w celu np. polepszenia wyglądu piórnika i naszej własnej wizji twórczej (czyt. leniwi jak Aiko wolą iść na łatwiznę, po co się dłużej męcząc szyjąc od wewnątrz, skoro od zewnątrz też ładnie wygląda XD).


Ostatnim już zabiegiem jest przyszycie naszej podszewki wewnątrz idąc po tych samych szwach, co połączenie zamka błyskawicznego z materiałem.


 Efekt mojej pracy



Jestem zadowolona ze swojej pracy i na pewno będę ten piórnik ze sobą nosić do szkoły. Tym bardziej, że jak się okazało (a początkowo na to nie wyglądało), że mieści mi się nawet w nim telefon wcale nie małych rozmiarów! Także będzie gdzie go chować na nudnych lekcjach. ^_^ 

Co myślicie o tego typie notkach? To już droga z serii: "Pomysł na". Chcecie więcej takich tutorialowych wpisów? A może macie specjalne życzenia co do tutoriali? Chcielibyście coś zrobić, ale nie macie pomysłu jak to wykonać bądź brakuje Wam "wizji artystycznych"? Piszcie, chcę poznać Wasze opinie!


Z dnia:25.08.2014

16 komentarzy:

  1. Podziwiam, mnie nawet haft palucki sprawia problemy. Przypinka wlasnej roboty, piornik wlasnej roboty...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam dwie lewe ręce do robótek związanych z szyciem ;-) igła i nitka mnie zdecydowanie nie lubią ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny tutek, ale jak dla mnie przyszedł za późno, bo już tydzień temu uszyłam sobie piórnik :D te sklepowe nie odpowiadają mi estetycznie więc od roku szyję sobie sama- w zeszłym roku wykombinowałam piórnik z nogawki dżinsów (pozostawiając kieszeń, dzięki czemu miał dwie komory) a w tym roku obszyłam stary, owalny piórnik dwoma rodzajami materiału. Obszywanie chyba podoba mi się najbardziej, jest łatwe do wykonania i nie trzeba kombinować z kartonikami. Takiego jak ty bym chyba nie uszyła, za cienka jestem, wolę kombinować jak koń pod górkę :D
    Ale masz fajnie, w podróż zamiast do szkoły... Ja właśnie wróciłam z ostatniego, tygodniowego wojażu i teraz mogę już tylko siedzieć i odliczać dni do szkoły...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem za takimi notkami! Piórnik świetny, co prawda mam to szczęście, że mój jakoś się trzyma, ale tego nigdy za wiele. :D Poza tym uwielbiam skórzane elementy, no i tak. ♥ Mam głupią prośbę(jestem pewna, że kiedyś już coś podobnego u Ciebie było, ale może się mylę albo po prostu nie umiem znaleźć) - mianowicie okładka. Już wyjaśniam o co mi chodzi. ;p Jeanette kupiła notatnik/kalendarz - w środku super, okazja itd. ale okładka jest trochę porażką, no i przydałby się jakiś pomysł, co z tym zrobić, bo nie chcę po prostu obłożyć papierem ozdobnym(chodź i taka opcja jest), tylko żeby to było coś fajnego, oryginalnego - inwencji brak, liczę na twój pomysł, spieszyć mi się nie spieszy. Jeśli będziesz mogła pomóc/doradzić to będę wdzięczna. :D No i miłego, cudownego, niezorganizowanego wyjazdu pełnego przygód i pięknych widoków! ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi skomplikowanie, ale zapewne tylko brzmi ;) Fajny materaiał, to taka czarna niby skóra, co nie? Ciężko było przebić go igłą? Wydaje sie twardy.
    Ja jestem ze swojego piórnika zadowolona. czarny, z rysunkiem takiej "nirvanowskiej" buźki. Teraz trochę startym. Spokojnie posłuży do końca liceum, i chociaż jest na tyle ciemny, że nie będę po nim mazać. W poprzednim robiłam dziury :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jak już wcześniej wspomniałam - jestem kompletnym antytalentem manualnym :D Nawet nici nie potrafię przewlec, więc tym bardziej podziwiam skonstruowanie piórnika! Fajna rzecz. Ja akurat nie niszczę zbytnio, aczkolwiek mam ich sporą kolekcję (ot takie małe zboczenia :D).

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny tutorial, osobiście to podziwiam, że chciało Ci się to szyć ręcznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No, to ja ci życzę miłej i udanej podróży C: i dużo wspomnień!
    Matko... ja jestem taką sierotą, że nawet bym czegoś takiego w połowie nie stworzyła. Piórnik jest epicki. Zazdroszczę ci go!

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda. Ja staram się jeździć najczęściej, jak tylko się da :) A dzięki mojemu chłopakowi mam okazję wyjeżdżać również za granicę i... Kochana, szczerze Ci radzę: zwiedzaj teraz, nigdy nie wiadomo, co będzie w przyszłości :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super Ci to wyszło :)
    Ja nawet guzika nie potrafię przyszyć a co dopiero taki piórnik zrobić :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Piórnik świetnie ci wyszedł. Tym bardziej,że po samym opisie wnioskuję,że zrobienie go jest dosyć skomplikowane. Chciałaby,żeby kiedyś udało mi się własny piórnik uszyć. Póki co uważam siebie za beztalencie w tych sprawach.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kreatywnie. Też myślałam o wykonaniu sobie do szkoły piórnika. Przyjemnych wakacji życzę i informuję, że wróciłam. ;]

    OdpowiedzUsuń
  13. Podziwiam, ja bym w życiu takiego piórnika nie uszyła, moim życiowym rekordem jest przyszycie guzika. Słabo jak na 20-letni żywot, nie? haha xD
    No i udanego wyjazdu życzę. ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Super !!!! Pamiętam jak w podstawówce moja koleżanka z klasy robiła sobie piórnik a potem wszyscy chcieli mieć taki i musiała nam je robić lol z kawałków jeansów. :D

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawie to zrobiłaś :) ja nie mam czasu ani zdolności więc takie rzeczy szyje mi koleżanka :P w tym roku jednak za piórnik robi mi kosmetyczka :D

    OdpowiedzUsuń
  16. hmm wygląda na nie zbyt proste hi hi

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)