6 września 2014

Dookoła świata: Słowenia

Byłam już w Grecji, Niemczech, Czechach, Austrii, Słowenii, Chorwacji, na Węgrzech oraz we Włoszech. Mam jeszcze wiele planów i marzeń związanych z podróżami. Ciekawi mnie Skandynawia, z pewnością pojadę do Francji, Hiszpanii i Maroka. W dalekiej przyszłości zwiedzać będę Japonię, Chiny, Koreę, Singapur, Wietnam, Australię czy Nową Zelandię. I choć Ameryka zdaje mi się nie być specjalnie ciekawa, to nie zaszkodzi zobaczyć Brazylię, znanego ze światowych gwiazd Hollywood w Los Angeles, wieżowców w Nowym Jorku czy plaży na Florydzie w Miami. Za marzenia nie karają, ale jeśli kiedykolwiek uda mi się wyrwać zza granic europejskich, to z pewnością będę się tym głośno dzielić blogosferą. Z resztą... choć świat wydaje się być duży, tak naprawdę jesteśmy wstanie objąć go rękoma (też macie globus na biurku?). Wystarczy samochód, mały różowy plecaczek, trochę (nie)złamanego grosza przy duszy, znajomość języka ciała (gestów), pogoda ducha i uśmiech na twarzy. Welcome to Slovenia!

Krótki i przypadkowy pobyt w Słowenii ubiegło roku sprawił, iż w te wakacje musieliśmy tam wrócić bez dwóch zdań. Alpy Julijskie zachwyciły nas wtedy jedynie skrawkiem tego co w sobie kryły – nieziemska zieleń wijąca się jak dywany ku podnóżom potężnych gór chowających swe piersi w białych obłokach, ale wychylające swe szczyty ponad nie. Widok przejrzyście czystego jeziora i wysepki z kościółkiem na środku zachwyca w Bledzie z pewnością niejednego turystę, a naturalne piękno tego miejsca jest najlepszą i niezapomnianą atrakcją jaka czeka nas w północno-zachodniej Słowenii.

Tu się zaczyna moja mała przygoda. Po krótkiej podróży przez Austrię dojeżdżam do urokliwej miejscowości Bled – to tzw. słoweński kurort wodny znany z bajkowego jeziora, zamku czy pobliskiego tajemniczego wąwozu - Vintgar. 
Widok na jezioro i zamek Bled.
Między wielkimi szczytami Alp przewija się rwąca rzeka, a tuż nad jej nurtem cienka drewniana kładka prowadzi nas przez wąwóz Vintgar. 
Słowenia północna to widok gór i zieleni. Niedaleko Bledu odnajdziemy nieco mniej atrakcyjny, ale równie piękny region Bohnij, który podobnie wyróżnia się urokliwym krajobrazem jezior, szczytów górskich i drzew. W zimie raj dla narciarzy znany z nazwy Vogel – góra mająca około 1900m n.p.m. i zarazem ośrodek narciarski, a latem ulubione miejsce dla wędrowców. 

Mieszkam w górach całe życie i wciąż zachwycają mnie takie widoki. Alpy są niepodważalnie piękne!
Kiedy byliśmy w Bohnij mieliśmy na celu zobaczyć popularny wodospad Slavica. Będąc na campingu w miejscowości Ukanc zauważyliśmy go z brzegu jeziora. Oczywiście wydawało się, iż nie będzie to długa wędrówka, choć w rzeczywistości trwała jakieś 2h drogi w jedną stronę.  
Ale Słowenia to nie tylko jeziora i wędrówki po górach. Niezwykle popularne są tam jaskinie. Największą i najbardziej znaną jest jaskinia Postojna, a zaraz po niej Szkocjańska. Z racji, że naszą rodzinną pasją jest ekspedycja związana z kopalniami, to musieliśmy którąś z nich rekreacyjnie odwiedzić. Wybór trafił na mniej komercyjną – Szkocjańską i okazała się być naprawdę ciekawa. Na każdym kroku zadziwiała niesamowitymi formami skalnymi – stalaktyty i stalagmity, to to co znajdowaliśmy tam na porządku dziennym. Ponadto było wiele zachwycających komór i korytarzy o znacznej wysokości oraz niesamowity most znajdujący się aż 45m nad rzeką wewnątrz jaskini płynącą gdzieś w okolice Adriatyku. 

Niestety zakazano nam w środku robić zdjęcia, więc muszę się posłużyć dokumentacją z internetu :D Źródło: KLIK KLIK
Z kolei w okolicach jaskini Postojnej znajduje się bardzo ciekawy zamek tzw. Predjamski Grad. Zamek jest zbudowany pod ponadstumetrową skałą, a tuż pod zamkiem jest kolejna jaskinia... 

Prawda, że wygląda wspaniale?
Oczywiście co to za zwiedzanie obcego kraju, kiedy nie było się w jego stolicy. Lublana co prawda nie zachwyca, ale skoro jest się już w jej okolicy, to wypada wpaść i przespacerować się po rynku, a także podreptać na szczyt pobliskiego wzgórza, bo tam znajduje się (znowu) zamek. 

Ciężko było zrobić dobre zdjęcie -_- .Źródło: KLIK
Słowenia ma niestety bardzo mały skrawek wybrzeża, co oznacza spore koszty związane z pobytem nad morzem w tym kraju. Odwiedziliśmy miasto Izola, które okazało się naprawdę bardzo urokliwym miejscem w przeciwności do bardzo znanego i „atrakcyjnego” miasta Piran, wobec którego ogromnie się rozczarowaliśmy. Czytając przewodniki spotkaliśmy się z określeniem, iż Piran podobny jest do Wenecji, co okropnie mija się z prawdą i porównałabym tą miejscowość do każdej jednej nad Adriatykiem. Obrazą dla Wenecji jest stawanie jej na niemalże tym samym szczeblu co komercyjny Piran (oczywiście piszę to jedynie na podstawie własnych odczuć, Wenecja jest pięknym miastem, w którym zakochałam się już po wyjściu z pociągu, Piran z kolei skojarzył mi się z pierwszym lepszym miastem w Chorwacji).
Port w Izoli.
Co z cenami podróży? To chyba najczęstsze pytania jakie się słyszy jadąc zagranicę. Słowenia wydaje się być drogim państwem, oczywiście obnosimy się z walutą euro, więc momentalnie wydając pieniądze liczymy wszystko co najmniej razy cztery. Noclegi są w różnych cenach, my wybieramy campingi, bo opłata zwykle nie jest droższa niż 16 euro za osobę, a należymy do ludzi, którym nie zależy na drogich hotelach, a na zwiedzaniu jak największej ilości miejsc. Wejściówki do atrakcji turystycznych wcale nie są drogie jak się wydawać może – wejście na zamek w Bledzie kosztowało 8 euro, wąwozy 4 euro, jaskinie około 16-21 euro, kawa na mieście średnio około 2,50 euro, a obiad 10-15 euro. Choć niestety muszę stwierdzić, iż w Słowenii się płaci za dosłownie wszystko. Idąc w góry w jakieś popularne miejsce trzeba zapłacić za szlak turystyczny – bo widokowy, co prawda są to grosze, ale są. Z kolei kupując dość kosztowny bilet do jaskini, pan w kasie zachęca nas do pójścia szlakiem krajobrazowym, który jak się później okazuje też jest płatny. Za wiele parkingów płaci się za cały dzień, gdzie koszty sięgają nawet 15 euro, a na bezpłatny parking nie mamy co liczyć, gdyż takiego nie znajdziemy nigdzie, a za parkowanie w niedozwolonym miejscu możemy spodziewać się mandatu.

Opinia Aiko: W Słowenii zauroczyłam się w ubiegłym roku, aczkolwiek było to jedynie zauroczenie. Po nieco dłuższym pobycie kraj mi się zwyczajnie znudził. Jest to małe państewko. Tydzień na pobyt w nim z pewnością wystarczy na zwiedzenie północnej, środkowej i południowej części. Znajomość języka obcego jest oczywiście potrzebna, angielski zalewa cały świat, ale nawet nie znając go jesteśmy wstanie się porozumieć, ponieważ polski i słoweński są do siebie podobne. Ludzie są niezwykle przyjaźni, szczególnie kiedy mówiliśmy, iż jesteśmy Polakami. Ha! Polacy... Nie spotkaliśmy w Słowenii żadnych Polaków oprócz przelotem w jaskini i w Piranie. Myślę, że jest to jakiś wyczyn w porównaniu do wakacji w Chorwacji, kiedy to słyszy się więcej naszego języka rodzimego niżeli ichniejszego. Myślę, że wynika to z uprzedzenia się do Słowenii. Nie raz i nie dwa się słyszało, że jest to państwo „mniej cywilizowanie” od napomnianej wcześniej Chorwacji, a rzeczywiście to guzik prawda. To samo mogę powiedzieć o cenach, sądząc iż w Chorwacji jest taniej, co niektórzy mogą się sporo pomylić. (Gomen, lubię hejtować Chorwację, ale to dlatego, że rządzi tam komercja turystyczna). 

No i koniec jednej z notek podróżnej... Dodam jeszcze, że z wakacji wróciłam w środku tygodnia, trochę wcześniej niż przewidywaliśmy, ale to dlatego, że pogoda się coraz bardziej psuła. Mieliśmy nadzieję, że jak nas Włochy nie polubiły to uda nam się jeszcze coś zwiedzić w innych krajach, ale Pani Pogoda dość wytrwale przegoniła nas z Włoch, przez Słowenię, Austrię i Czechy w bardzo deszczowej aurze. 


Z dnia: 06.09.2014

6 komentarzy:

  1. Oooo, trzeba przyznać że krajobraz jest malowniczy i zapierający dech w piersiach! Sama chętnie bym tam pojechała! Chyba muszę pokazać Twoje zdjęcia tacie - to go na pewno przekona!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne widoki miałaś w Słowenii, pozazdrościć :) Ja również marzę o zwiedzaniu świata, w tym roku jednak udało się tylko wybrać na krótką wycieczkę do Berlina, ale w przyszłości chciałabym odwiedzić Japonię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne zdjęcia! Ja ogólnie nie jestem typem podróżnika, ale tez mam parę miejsc, które chciałabym kiedyś odwiedzić. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku, jak tam pięknie *.* Będę musiała się kiedyś wybrać do Słowenii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeju ! Ślicznie tam a zdjęcia chyba jeszcze bardziej podkreślają piękno Słowenii ! Zazdroszczę ci tych podróży !

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne widoki! moim marzeniem jest podróżowanie lecz wątpię aby się spełniło. Zabierz mnie ze sobą w podróż :D żartuje oczywiście :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)