11 stycznia 2015

Kunszt Aiko

Ohayou! W pierwszej notce roku 2015 przybywam do Was z kreatywnościami. Od dłuższego czasu, niezwykle często pojawiają się tego typu wpisy, gdyż nie są zajmujące, a czasu mam jak zwykle nie za wiele, natomiast rękodzieł w przeciwności do czasu znajdzie się dużo, tak więc mam co Wam pokazywać. Acz szykują się notki podsumowujące minimy rok pod względem muzycznym i kinematograficznym. Co azjatyckiego Aiko oglądała, co słuchała, co poleca, bądź i nie. To już niebawem, a dzisiaj...

... a dzisiaj jak już zdążyłam wspomnieć masa kreatywności! Każdą z nich łączy wspólna cecha - użycie igły i nitki. Dawniej nienawidziłam szyć, z resztą do tej pory tego nie cierpię, lecz jeśli Aiko coś sobie wymyśli, to nie ma mocnych by to nie powstało.


Choć tak właściwie nie używam pokrowców w szczególności na telefon, na tableta owszem, gdyż korzystam z niego na lekcjach i służy mi jako książka. Postanowiłam nieco nadużyć swoich umiejętności i takowe zrobić. Pierwszy na telefon jest skórzany, natomiast drugi jest w całości wyszyty wzorem krzyżykowym na materiale (żmudna praca, gdyż wymiary to 20cm x 13,5cm, oczywiście razy dwa, bo dwie części)


O tym, że przerabiam ubrania wiecie już doskonale. Ponadto uwielbiam koszule i mam ich wiele, swoją drogą wszystkie poprzerabiane. Kiedyś ktoś mnie prosił, abym abym pokazała ubranie przed przeróbką, a następnie po. Także wygląda to jak powyżej. Oczywiście wszystko jest szyte ręcznie (jakoś nie potrafię się przekonać do maszyn).

 

Och, i kolejna koszula... Tym razem bez before i after, bo od zera była szyta. Również pospolita jak ta wyżej, bez rękawów, nieco elegancka.


I na koniec niechluje rysowany kociak w czasie 15 minut. Który z resztą pojawił się już wszędzie i na fp i na tt. Przypominam, że Aiko posiada facebookową stronę z rysunkami Aiko Drawings, jeśli ktoś jeszcze z czytelników nie polubił, to serdecznie zapraszam, tam będziecie na bieżąco z moimi rysunkowymi wypocinami! Ja ne!

Z dnia:11.01.2015

6 komentarzy:

  1. Matuluuuu, ja nawet guzika nie potrafię przyszyć T^T
    Kociak cudowny! Gdy jeszcze uczęszczałam na zajęcia z rysunku, prowadzący non stop nam mówił, by codziennie robić tzw "szybkie szkice" po kilka sekund (do minuty). Faktycznie jest to najlepsza droga do perfekcyjnego wyćwiczenia ręki (: Podobne kociaki "machałam" w kilka minut, świetna zabawa (:

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię szyć, ale koszuli od zera bym na pewno nie skombionowała- genialnie ci wyszła! Kurcze, taka oszczędność, chyba się nauczę lepiej szyć :D Tyle że ja do każdej głupotki biorę maszynę, bo nie mam cierpliwości do babrania się w z igłą.
    Kotek ma piękny nosek :D W przypadku małych i słodkich zwierzątek szkic wygląda czasami lepiej niż skończony rysunek, tak lekko...No i koty też zazwyczaj nie chcą długo pozować, inna sprawa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli juz cos szyje to tez biorę igłę i nić, nigdy nie korzystam z maszyny, bo jakoś tak samo jak ty, wolę jej nie używać. jednak nie zawsze to moje szycie równo wychodzi. Dlatego uważam,że bardzo dobrze wyszła ta koszula,bo jest równo zrobiona i od zera. Szycie od zera na pewno jest trudne. Chociaż przynosi także korzyści. Taka robiona koszula na przykład jest tańsza od kupowanej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż miło się patrzy na dzieła wychodzące spod Twoich rączek, zarówno te szyte jak i rysowane. ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Aiko, mistrz szycia i rysowania <3. Jesteś straszliwie utalentowana. Chcę więcej takich dzieł na blogu!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasochłonne zajęcia. Hm... dobrze by było czasem poprzerabiać jakieś koszule czy coś, ale nie ufam swoim nikłym umiejętnościom w tym temacie. Kociak wyszedł uroczo. :3
    PS ten pluszak na zdjęciu wygląda na bardzo zadowolonego :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)