3 marca 2015

[82] Urodziny po azjatycku


Pewnego dnia Aiko spędzi swoje urodziny w zaciszy czterech ścian oglądając dramy, trzymając ogromny słój nutelli w ręce i wygrzebując ją samymi palcami z myślą, że w taki oto sposób stanę się brzydka i gruba, a w efekcie chłopak ją rzuci, przyjaciele odwrócą się plecami, a pies nawet nie będzie chciał wychodzić na spacer w jej towarzystwie. Wszystko przede mną, pewnego dnia Aiko się zbuntuje i scenariusz z wyjadaniem nutelli się ziści. A tymczasem...



100 LAT po koreańsku! 행복한 생일날 되세요! (czyt. haengboghan saeng ilnal doeseyo)

…cicho marzę o tym, że pewnego dnia wstanę rano i zobaczę na stolę zupę z wodorostów.

Większość z pożeraczy dram, fanów Azji, a szczególnie Korei Południowej doskonale wie, iż zupa z wodorostów jest upragnionym daniem każdego solenizanta z tamtych stron. Ale dlaczego? Tradycja jedzenia zupy z wodorostów sięga niemalże X wieku. Zakłada się, że pierwszym posiłkiem dziecka za pośrednictwem matki było właśnie te danie. Kobiety w czasie i po ciąży muszą się dobrze odżywiać i regenerować swoje siły, a w tym pomaga im odpowiednia dieta i stosowanie się do różnych zasad/zaleceń. Jednym z nich jest właśnie zupa z wodorostów, która jak się okazuje jest nadzwyczaj zdrowa. Dostarcza organizmowi wiele dobrych składników odżywczych, jak wapń, jod czy witaminy B1, B3. Ponadto wodorosty jak się okazuje poprawiają metabolizm, zapobiega zaparciom, oczyszczają organizm, a nawet działają antynowotworowym i opóźniają proces starzenia się.
Mniej popularną tradycją jest również jedzenie zupy przed ważnymi egzaminami. Dodając do powyższych zalet, wodorosty orzeźwiają, stymulują, pobudzają do lepszego myślenia.

100 LAT po chińsku! 青春永驻!(czyt. qingchun yong zhu!)

...ale ja jestem już dorosła – powiedziało dziewczę mając zaledwie za sobą 13 wiosen.

Co kraj to obyczaj, jak to mówią. W Chinach w zależności od regionu w jakim się mieszka w „dorosłość” wkracza się w różnym wieku. Mimo że w Państwie Środka prawnie pełnoletność uzyskuje się w wieku lat 18, to nadal wielu rejonach owego kraju rządzi tradycja. W rodzie Mo Suo w życie dorosłe wkracza się mając 13 lat, z kolei gdzieś w Nan'na dziewczęta z wiekiem 18, a chłopcy 16 lat. W innych rejonach najważniejszymi urodzinami są „okrągłe liczby” typu: 10, 20, 30... Natomiast ujednolicając już kulturę chińską, najbardziej hucznie świętuje się szesnaste urodziny.

100 LAT po japońsku! 誕生日おめでとう!(czyt. Tanjōbi omedetō)

...a teraz czas na słodkości

W Japonii najpopularniejszym urodzinowym przysmakiem jest tzw. shortcake, który nie jest typowo japońskim wymysłem, ale zjaponizowanym i przybyłym z zachodu, a dokładniej ze Stanów Zjednoczonych. Różnica natomiast jest taka, że w przeciwieństwie do tych z USA, japońskie ciasto jest bardzo miękkie i puszyste – w Ameryce z kolei kruche/chrupkie.
Zaś jeśli chodzi o obchody urodzin, obecnie w Japonii ważnymi dla dzieci są trzecie, piąte i siódme. Dzieci świętują zbiorowo niezależnie od dokładnej daty urodzenia, obchody to tzw. Festiwalu Shichi Go San odbywający się 15 listopada. Natomiast inna sprawą jest ceremonia dojrzałości. Co roku w drugi poniedziałek stycznia odbywa się Seijin Shiki, dawniej przypadającym 15 stycznia. Młodzież wówczas staje się dorosła i otrzymuje pełne prawa. Mogą uczestniczyć w życiu polityczny, czy legalnie pić alkohol i palić papierosy.


1. Język polski i "melanż" zrobiony w moim zeszycie przez znajomych z klasy. ;3
2. Aiko z wykrzywionym dzióbkiem, bo zimno, bo dalej sypie śnieg.
3. Aikowa łapka. Pierwszy raz w życiu mam wybitego palca, a wszystko dzięki naprawdę miłej staruszce z autobusu. ^.^
...a tymczasem cholercia nie lubię swoich urodzin. Jedyny dzień w roku, niby wyjątkowy, bo przecież każdy składa Ci życzenia, wręcza Ci prezenty, śpiewa „sto lat!” i udaje że cieszy się Twoim szczęściem. Tak naprawdę życzenia są nie szczere, prezenty kupione z przyzwoitości, śpiew z tradycji, a o szczęściu nie ma co nawet wspominać. Jednak nie to jest tak bardzo irytujące. Sęk w tym, że nigdy swoich urodzin nie mogę spędzić dokładnie tak jak ja chcę. Sęk w tym, że ten dzień spędzam z „moherowymi beretami” na imieninach (tu bez żadnego sarkazmu) kochanej babci. I nawet nie chodzi o to, że to przyjaciele lepiej pamiętają o ty dniu niż moja własna rodzina (dokładnie tak, jedynymi pamiętliwymi osobami są babcia – bo ma w tym dniu imieniny i mama).

Reasumując dzisiejszą notkę, skończyłam wczoraj 18 lat. Jestem człowiekiem pełnoletnim i choć wcale się tak nie czuję, bo wciąż jest we mnie masa cech rozwydrzonego bachora, to nawet cieszę się, z faktu wstąpienia obiema nogami w nasz brutalny świat. Może czas w końcu dojrzeć, stać się odpowiedzialną i zażyć trochę prawdziwej goryczy. 

Z dnia: 03.03.2015

9 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego! Ja zawsze mam jakieś oczekiwania wobec swoich urodzin, bo są na początku roku i myślę sobie "odczekam ten miesiąc z hakiem i wtedy zrobię noworoczne postanowienia, bo przecież najlepiej je robić w dniu, który wydaje się pozytywny", ale zawsze coś się zepsuje - albo jestem chora, albo jakiś troll mnie wkurzy i tak dalej i tak dalej, chociaż staram się cieszyć z każdego prezentu i każdych życzeń, bo w sumie wychodzę z nastawienia, że skoro moje "najlepszego" nigdy nie było nieszczere to powinnam też w ten sposób doceniać "najlepszego" od innych :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego! (i to jak najbardziej szczerze :D)
    W gimnazjum miałam tak, że dużo popularniejsza koleżanka z klasy miała urodziny w tym samym dniu co ja i nawet udało jej się wtedy zrobić dyskotekę. Śpiewali jej wtedy 100 lat i przyznam, że jednak trochę przykro było wiedzieć, że to tylko dla niej (choć były też osoby, które pamiętały). ;P
    A tak poza tym mam dobre skojarzenia ze swoimi urodzinami (ulubiony tort i te sprawy XD). Choć raz zdarzyło mi się rozchorować na parę dni przed imprezą urodzinową.

    OdpowiedzUsuń
  3. O współczucie....Jak dla mnie urodziny to raczej powód do żałoby, z czego tu się kurcze cieszyć? Kolejny rok życia diabli wzięli. Dlatego zazwyczaj nie chce mi się świętować urodzin. Niby kogoś tam zapraszam, taka tradycja z dzieciństwa została i rodzice chcą mieć pewność, że mam jakiś przyjaciół - no to zaproszę parę osób, ale nie mam najmniejszej chęci się cieszyć i zabawiać.
    Za to uwielbiam łazić po cudzych 18nastkach. Darmowe żarcie, wszyscy tacy przejęci i zero twoich własnych problemów. I życzenia zawsze składam szczerze, przez co czasami wyglądają jak kondolencje albo sprawiają, że solenizant patrzy na mnie okiem przerażonego morsa i próbuje uciec w stronę rodziny. Czyli i tak źle, i tak niedobrze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego najlepszego!
    Ja osobiście nie przywiązuję dużej wagi do urodzin, wiem że mam je w takim, a nie innym terminie, więc nie mam jak wymagać od nikogo cudów. Nie wymagam też, żeby ktoś składał mi życzenia, bo sama jestem strasznie zapominalska jeśli chodzi o daty urodzin, więc nie mam powodu, by oczekiwać od innych, żeby pamiętali o moich.

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze przyznać,że wiele rzeczy sie dowiedziałam, o których nie miałam pojęcia. Zastanawia mnie tylko jak wymówić 100 lat po koreańsku. Przecież na tym mozna sobie język połamać!
    Nigdy jakos nie odniosłam wrażenia,że życzenia urodzinowe sa nieszczerze. Wręcz przeciwnie. Zawsze jak mi ktos składał życzenia to się cieszyłam z tego. Ogólnie to lubię mieć urodziny, choć zazwyczaj ich nie świętuję. Wyjątkiem będą te w tym roku. Tak na prawdę nie chce ich mieć,ale termin coraz bardziej się zbliża. Prawda jest taka,że nawet nie mam pomysłu na nie i zastanawiam się,czy w ogóle cokolwiek zorganizować. Chodzenie na czyjeś urodziny to zupełnie inna bajka. Można sie najeść, miło spędzić czas i nie trzeba niczego organizować.
    Życzę (szczerze) wszystkiego najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również przyłączam się do urodzinowych życzeń, jak najbardziej szczerych (:
    Sama do swoich urodzin nie przywiązuję głębszej wagi, ot są i tyle. W dodatku ja mam w wyjątkowo hmm paskudnym okresie (przynajmniej dla mnie), jakimi są Zaduszki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uch, oczywiście, wszystkiego najlepszego w tym całym dorosłym życiu życzę ;)
    Tak patrzę sobie po mojej coraz bardziej pełnoletniej klasie i takichże znajomych... I bynajmniej im rozumku urodziny nie dodają... A wręcz się cofają dranie jedne... Dlatego nie wierzę, żeby u kogokolwiek cokolwiek zmieniła osiemnastka i żeby ktokolwiek podchodził do tego poważnie :P
    Ja podchodzę niepoważnie. Boję się, co mi zgotują znajomi, zastanawiam się, kogo zaprosić i jak oni wszyscy się zmieszczą u mnie w ogrodzie... Twardo postanowiłam podchodzić do dorosłości bardzo na luzie :D I tego chyba też Ci życzę :D
    Uch, ale w tym roku mam urodziny dokładnie w wybory prezydenckie, i mogę głosować, z czego mam straszną radochę :D
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. No, no, no. Jeszcze trzy koleżanki, samochód i można śpiewać xD
    (zabij mnie za to)
    Wszystkiego najlepszego!
    Jestem w tym brutalnym świecie od pięciu lat i za wiele mnie to chyba nie zmieniło. ;-;

    OdpowiedzUsuń
  9. Zupa z wodorostów? JADŁABYM! XDDD Czemu nie?!
    To z Chinami mnie trochę zaskoczyło :o. Dziwna tradycja.
    Ogólnie melanż w zeszycie zawsze spoko XD. Tak poza tym to wszystkiego najlepszego w dorosłości <3333. Teraz poczuj ten ból! Od 18-nastki czas leci cholernie szybko! *mówi Naff, mając 20 lat* ;____;
    Aż mnie ciekawi ta historia ze staruszką. Wybiła ci palca, bo nie chciałaś jej ustąpić miejsca XD?!?! Ej, staruszki są przerażające, serio.
    Spędzasz swoje urodziny na imieninach z moherowymi beretami ;___;? To nie fajno. W ogóle masz trochę pesymistyczne podejście do urodzin, ale cię rozumiem! Dla mnie moje urodziny przestały już mieć znaczenie. Nie lubię ich, bo się starzeję, a starzenie nie jest fajne ;___;

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)