15 czerwca 2015

Produkcje (nie)polecane: „Dogani”

Rok produkcji: 2011; Gatunek: Dramat; Czas trwania: 2godz. 5min.

Nauczyciel Kang In Ho (Gong Yoo) podejmuje się pracy w szkole dla niesłyszących dzieci w Gwangju. Początkowo nie zauważa nic dziwnego, nie mija jednak wiele czasu, a In Ho staje się świadkiem okropnych rzeczy. Siana wokół propaganda o dobrej szkole dla niepełnosprawnych to jedynie mity. Dyrektorzy, nauczyciele, policjanci są ślepi na krzywdę dzieci. Czy nowo przybyłemu nauczycielowi uda się pokonać zło? Kto go wesprze, a kto uzna sprawę za niedorzeczną? Film na podstawie prawdziwej historii pokaże nam co dzieje się za kulisami w wyidealizowanym świecie Korei Południowej.

Oglądałam naprawdę wiele filmów, o różnym stopniu brutalności, jednak to jedna z produkcji, która zdecydowanie mną wstrząsnęła i ukazana w niej drastyczność z pewnością na długo zostanie w mojej pamięci.  Koreańczycy są moimi pionierami w gatunku dramatycznych opowieści i sięgając po takie tytuły często liczę się z tzw. przeze mnie „kacem moralnym”. Nie sądziłam jednak, że ten film tak bardzo odbije się na mojej psychice, ale zacznijmy od początku.

Pierwsza dająca wiele do myślenia rzeczy to fakt, że historia ta jest oparta na faktach. Dzieci w koreańskiej szkole dla niedosłyszących naprawdę były krzywdzone – bite, poniżane i wykorzystywane seksualnie. Ponadto cały proces walki z tym okropieństwem trwał bardzo długo, a [SPOJLER, jeśli chcecie się dowiedzieć zaznaczcie puste pole niżej] 
nauczyciele dokonujący zbrodni w rezultacie otrzymali najniższe przewidywane kary za owy czyn, można by nawet powiedzieć, że żadne!
Patrząc na to jak reżyser przyjął na swoje barki tak trudną tematykę, mogę napisać jedno – to niebywale dobra robota. Dlaczego więc jest to produkcja, której  NIEpolecam? Ano z prostych przyczyn. To co jest ukazane przerosło moje oczekiwania. Miałam nadzieję, że sceny gwałtów, pobić, molestowania nie będą odgrywały tu tak wielkiej roli, a dokładniej, że będą to jedynie krótkie, niedokańczane epizody. Myliłam się. Cały film opowiada o walce nowo przybyłego do miasteczka nauczyciela właśnie podejmującego się pracy w szkole dla niedosłyszących dzieci, z okropnym systemem prawnym. Sprawiedliwość wygrywa? Tylko głupi by w tą bujdę uwierzył. Na tym świecie liczą się pieniądze, kontakty i usytuowanie na dobrym, wysokim, znaczącym stanowisku. Nieważne jak wielką krzywdę taki człowiek wyrządzi innemu człowiekowi… Ważne, że prawo go nie obowiązuje.
Cały film jest utrzymywany w bardzo ponurej, depresyjnej aurze. Przeważa szarość, płacz, niemoc, obojętność wobec krzywdy innych. O sielance nie ma co mówić, wiele scen jest zwyczajnie tragicznych i niesmacznych. Ktokolwiek jest  odporny na takie produkcje nie może przejść obojętnie obok „Dogani”. Sama fascynuje się dramatami, thrillerami, lubię filmy ambitne, wymagające dogłębnej analizy i to jest właśnie ta jakość filmu.

Zaważając na fakt, iż w produkcji ogromną role odgrywają dzieci, warto napisać, że naprawdę i tylko polecam tytuł osobom o silnych nerwach. Jeżeli zaś nie przepadacie za takimi, zdecydowanie odradzam. Mimo wszystko za jakość, interpretacje trudnego tematu i ogólne wykonanie wysoka ocena:

Ocena: 8/10

Z dna: 15.06.2015

8 komentarzy:

  1. Czyli to seria nie dla mnie :c jestem osobą o słabych nerwach.
    Biedny Aikoś. Trzymaj się tam! Mam nadzieję, że ze zdrowiem będzie lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie sądze by moje nerwy były jakieś super, ale produkcje z takiego gatunku niezwykle sobie cenię, nawet jeśli pozostawiają później ten niesmak i niechęć do wszystkiego. Zaintrygowałaś mnie, muszę Ci to przyznać i myślę, że zabiorę sie za ten film w bliżej nieokreślonej przyszłości. Sam trailer robi wrażenie, a to też nie zdarza się często ;)
    Życzę zdrowia, bo już po samych tweetach łatwo zauważyć, że cały czas jesteś chora ;( Trzymaj się! Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
  3. Temat rzeczywiście ciężki, więc nie wiem, czy zdecyduję się na ten film.
    Życzę duuużo zdrowia i żeby te wakacyjne plany się udały. Ja jadę w lipcu na Otaku Camp. Ten Twój nauczyciel mówi mądre rzeczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko film naprawdę ostry! Mam ochotę go obejrzeć, ale obawiam się trochę.. Temat jest naprawdę poważny, a jak widzę te dzieci to już łzy mi się zbierają...
    Zdrowie? Nawet nie mów, ja nawet nie mam czasu by iść na badania.. Kochane praktyki, chcesz wolne? Pewnie, ale przez cały czas będę słuchać jaka to ja nie jestem...
    Oj, to muszę być naprawdę inteligentna, bo cholernie jestem leniwa.. Pomimo małej ilości przedmiotów nie chciałam walczyć o 4 i 3.. Stwierdziłam że w dalszej edukacji postaram się bardziej...

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię filmy, które wzbudzają emocje i skłaniają do refleksji, nawet jeżeli są mocne. Na pewno obejrzę.
    Zdrowiej i trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie oglądałam jeszcze żadnej azjatyckiej dramy, jakoś nie mogę się przekonać...
    Problemy zdrowotne potrafią być bardzo uciążliwe... mam nadzieję, że wkrótce lepiej się poczujesz :) życzę powodzenia w zbieraniu pieniążków na wakacyjne wyjazdy :)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla kogoś o mocnych nerwach film pewnie jest świetny. No cóż, ja akurat nie zaliczam sie do tych osób, więc wiem,że popełniłabym błąd gdybym go oglądnęła. Fakt, interesuje mnie ta pozycja, ale lepiej będzie dla mnie jak go nie zobaczę.
    Zdrowie rzeczywiscie niekiedy może być problemem. Trzymaj się :) Mam nadzieję,że wkrótce będziesz sie już lepiej czuła.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam właśnie ochotę na jakiś film i chyba obejrzę ten :) Dzięki za recenzję :)
    P.S. Będzie mi miło jak zajrzysz na mojego nowego "japońskiego" bloga :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)