24 czerwca 2015

Finał Eliminacji do Przystanku Woodstock! 2015

To był dzień pełen wrażeń. W sobotę 21 czerwca Aiko wraz ze swoją Pandą wyruszyli ku wrocławskiej przygodzie na koncerty zespołów, które walczyły o występy na woodstockowych scenach. Miało zagrać 11 zespołów po 20 minut. Potem ogłoszono wyniki, gdzie zespoły: Organek, Black Radio, Pull the Wire oraz People of the Haze mają tego roku zagrać na Dużej Scenie, z kolei Venflon i Oberschlesien na Małej Scenie, a Skowyt na Wiosce Kryszny.  Ale kogo to obchodzi…  Co innego było dla Aiko ważne. Gwiazdą tamtego wieczoru był Kabanos, a więc zespół który wręcz ubóstwiam i już dawno pragnęłam iść na jego koncert.

Można by powiedzieć, że ten wyjazd w pewnym sensie był dziewiczy, gdyż nie było z Aiko Dredziary, natomiast był Panda, z którym właśnie pierwszy raz pojechałam na koncert. Prawda jest taka, że jako para jesteśmy bardzo leniwymi Pandami, które wolą siedzieć na ławeczce w parku, zagadywać się wzajemnie, rozśmieszać aż po ból polików i brzucha, w ewentualności lubimy jeszcze spacerować i oglądać filmy.
Zaczynając standardowo podróż do Wrocławia muszę napomnieć, że zajmuje mi około 3 nawet 4 godzin. Z domu wyszłam o 11, w Wałbrzychu byłam przed 12 i tam spotkałam się z Pandą.  Z racji, że mieliśmy godzinę do pociągu postanowiliśmy iść na kawę. W kawiarni spotkaliśmy miłą grupkę studentów, którzy mieli WYJĄTKOWE szczęście zaczepiając nas. Otóż pytali się o dojazd do mojej miejscowości. Problem w tym, że w weekendy do mojej turystycznej wiochy, jeżdżą jedynie 4 autobusy. Wytłumaczyłam im dojazd i poleciłam co mogą zrobić w wolnym czasem (swoją drogą dziś ponownie ich spotkałam i pytali o dobą pizzerie w okolicy). Kolejno poszliśmy na pociąg, a w trakcie jazdy poznaliśmy kolejną sympatyczną studentkę z Politechniki. I oto niesamowita chwila: bardzo rzadko zdarza się, że ktoś mnie postarza. Zwykle słyszę, że mam 14-15, a nawet 13 lat. Tym razem dziewczyna zapytała się nas co studiujemy i obstawiała, iż mamy ponad 20 latek!

Aiko i jej głupie miny  :')
Wierzcie lub nie, ale róż otrzymany jest przez plastikową łyżeczkę nałożoną na obiektyw. ^___^"
Kiedy dojechaliśmy do Wrocławia (lekko przed godziną 15) postanowiliśmy przejść się po rynku, tam odbywał się jakiś jarmark bodajże. Przejrzeliśmy to i owo, a następnie udaliśmy do Galerii Dominikańskiej i obiadek. Stary Klasztor znajduje się tuż obok, tak więc z dotarciem na koncerty nie było problemów. Po obiadku jednak trzeba odpocząć. Taaa… Moja Panda lubi odpoczywać… W związku z tym poszliśmy leżakować (na przeciwko Klasztoru). Na ławeczce przesiedzieliśmy prawie 3 godziny! A 3 godziny trwały już koncerty! Aż w końcu koło 19 zebraliśmy się w sobie i pognaliśmy do Starego Klasztoru.
Właściwie nie mogę powiedzieć, że poszliśmy na koncert. Nim tylko weszliśmy do Sali Gotyckiej (nawet nie spostrzegłam się kto grał), a już ktoś do mnie zadzwonił. IDEALNE wyczucie czasu – punkt dla Szopena, który właśnie pytał czy jestem na koncercie. Oczywiście spotkaliśmy się z nim i resztą grupy, byli też nowopoznani znajomi, którzy ponownie obstawiali iż Aiko & Panda mają po 20 lat (Ba! Nawet tego dnia nikt nie kazał Aiko-chan pokazywać dowodu, kiedy kupowała alkohol, a to naprawdę nowość).
Nie jestem nawet pewna czy staliśmy w Sali dwie minuty, ale nie minął moment, a przenieśliśmy się do baru na piwko jedno czy dwa… Siedzieliśmy, piliśmy, śmialiśmy się i gadaliśmy prawie do późnego wieczora, a dokładnie do 22. Gdyż o tej godzinie występowała gwiazda wieczoru, tj. Kabanos. Udaliśmy się ponownie do Sali Gotyckiej. Znaleźliśmy nie najgorsze miejsce w tylniej połowie sali, z którego jak na swój wzrost „coś” widziałam.
1. Pandy odpoczywają
2. Pandy zaspokajają pragnienie.
3. A to nie nasze, ale jedliśmy. 
Nie pamiętam kolejności piosenek i generalnie niewiele pamiętam (oprócz jakiegoś chłopaka stojącego koło mnie ciągle się o mnie obijającego i śpiewającego ze mną piosenki Kabanosa). Nagrania z telefonu mówią, że dobrze bawiłam się na utworach: „Buraki” (zdziwiłabym się gdyby było inaczej), „Serce”, „Klocki” (które chyba dwa razy były grane), „Baba i dziad”, „Ptaszek” i…  wiele innych. Jest to zespół, który naprawdę ubóstwiam i polowałam na niego od dłuższego czasu, i wreszcie przybyli do Wrocławia, w dodatku na darmową imprezę, tak więc takiej okazji przegapić nie mogłam. J
Dla Aiko koncerty to dobra zabawa, lubię pogo, skakać, obijać się o ludzi i śpiewać z nimi ukochane piosenki… Acz tym razem udało mi się wrócić do domu bez siniaków. Prawda jest taka, że nie szalałam za bardzo, bo był ze mną Panda, który akceptuje moje gusta muzyczne, ale niekoniecznie darzy je wielką sympatią. Co nie znaczy, że stałam grzecznie, w rezultacie tego moja torba ucierpiała (swoją drogą bardzo ważna, bo skórzana – legendy głoszą, że z wielbłądziego tyłka – kupiona przez moich rodziców w Maroko, już chciałam ponownie kazać im tam jechać, ale…) na szczęście udało mi się ją zreanimować.
Na koniec koncertu zgodnie z Woodstockowi zasadą sala zaśpiewała Kabanosowi „100 lat”, na co odpowiedzieli pięknym bis - „Serce”, potem na scenę wyszedł Jurek Owsiak, podziękował zespołowi i zacytował mądre słowa piosenki „Buraki” – „Mam na to wszystko…”, sala odpowiedziała: „…wyjebane”. Po tym zażyczył sobie kolejnego bis i chłopaki zagrali „Klocki”.
Po koncercie całą grupą poszliśmy do nocnego sklepu (nie musze pisać po co), pochodziliśmy troszku po mieście i ostatecznie tuż przed godziną 2 pożegnaliśmy się i zwinęliśmy się na autobus do Wałbrzycha, a w domciu byliśmy koło 4.

  

Historia Róży
Dodatkowa historią tego wpisu jest historia Róży. Otóż owa Róża to nie kto inny jak piękny czerwony kwiatek, z kolcami, zieloną łodygą i liśćmi. Sęk w tym, że ta Róża jest wyjątkowa. Kosztowała moją Pandę 10 złotych, w dodatku dostałam ją tuż po przyjeździe do Wrocka. Obiecałam Pandzie, że Róża przetrwa koncert, przyjedzie do ze mną do domu i trafi tam gdzie inne Różyczki (każdą z otrzymanych Róż wieszam na oknie i je wysuszam, najstarsza pamięta nawet czasy podstawówki). Ta Róża od godziny 15 popołudniu wędrowała ze mną tu i tam. Byłyśmy razem na obiedzie, byłyśmy razem na piwie, nawet się go napiła! Chłopaki wtykali ją w doniczki z innymi kwiatami, a podczas koncertu razem ze mną skakała i świetnie się bawiła siedząc na pół w torebce. Niestety skręciłam jej kark (czyt. złamałam łodygę) w trzech miejscach, ale ona dobrze wiedziała co to wola życia. Nie straciła kolorów, nie traciła liści ani płatków. Dojechała szczęśliwie do domu, przenocowała w kuchni na mikrofali i kolejnego dnia po 24h od jej zakupu przywitała się z innymi Różami.

1. Aiko wącha niepachnącą Róże.
2. Róża dostaje pić.
3. Róża po 24h, do góry nogami, bo... ten złamany "kark". :P
Na koniec chciałabym Was jeszcze zachęcam do dodawania mnie na SNAPCHAT, moja nazwa to: aiko_aikoni  Na snapie z takimi wydarzeniami będziecie na bieżąco, ponieważ Aiko to no-life lubiący coraz to częściej pokazywać innym to co się wokół niej dzieje. Tak więc dodawajcie mnie, ja Was również z chęcią dodam, i bądźcie obecni wraz ze mną na takich wydarzeniach poprzez obserwowanie mojej historii. Ja ne kochani! :)

8 komentarzy:

  1. miała różyczka przygody, dzielnie się spisała wytrzymując te 24 godziny ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Aiko zmasakrowała dziesięć złoty... To znaczy różę za dziesięć złoty x'd

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech, chciałabym, zeby mi rodzice dali tyle wolności w podróżowaniu i łażeniu na koncerty... Ja muszę być w domu przed 24 i nikogo nie interesuje fakt, że jestem dorosła :P
    Byłam na Kabanosie dwa razy, i za pierwszym razem to był po prostu koncert mojego życia- pod sceną, z całą bandą znajomych oraz z wylądowaniem za barierką, gdzie wyrzucili mnie kochani koledzy :D Takich rzeczy jak Kabanos się nie zapomina! A "Klocki" to moja ukochana piosenka, ma w sobie tyle energii, jakby się wypiło trzy kawy, i jakby się wcale nie było przygniecionym życiem i problemami :P
    Jak można tyle odpoczywać! :P Jestem tak ruchliwym duchem, że nawet pół godziny nie umiem przesiedzieć bezczynnie, a najlepiej rozmawia mi się w marszu, albo grając w badmintona :D
    Ładna róża, nie żebym lubiła róże (poza takimi ciemnymi, gotyckimi), ale naprawdę się postarała i ładnie przetrwała to całe szaleństwo :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaaa, przeszli Pull the Wire! Trzymałam za nich kciuki, chociaż na ich koncert trafiłam całkiem przypadkiem, to jestem fanką od roku. Zresztą Kabanosa też uwielbiam, byłam na nich dwa razy, co stawia ich w tabeli ulubionych zespołów na pierwszym miejscu, razem z Hunterem. Poszłabym trzeci raz :D
    Z różami jest zawsze problem, chyba że jest się lumpem i można nosić takową w rękawie koszuli. Własny patent - zresztą nie ma rzeczy, która nie zmieściłaby się w rękawie mojej flaneli. Próbuję suszyć kwiaty, ale trudno uratować je przed matką i przed moimi napadami melancholii, kiedy kojarzą mi się z przemijaniem. Smutne, tak patrzeć na róże, zboczenie humanisty, że zaraz się cała symbolika uruchamia.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam na jakimś koncercie. woodstock jest bardzo odległym marzeniem chodź jestem dorosła moi rodzice w życiu nie pozwoliliby żebym pojechała na ta impreze. po pierwsze jestem małą kaleką a po drugie to drugi koniec polski :) tak samo jak ty wszystkie róże które dostaję susze i trzymam.
    pozdrawiam cieplutko myszko:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm, no dobrz... Jak by tu powiadomić o nominacji do LBA nie spamiąc linkaczem... Zaiste, trudne to zadanie... No, więc może najprościej będzie wrzucić krótkie info i pytania ._.

    ,,Wyróżnienie Liebster Blog Award otrzymywane jest od innego blogera w ramach uznania za ,,dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawane dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów. Osoba z wyróżnionego bloga odpowiada na 10 pytań zadanych przez osobę, która blog wyróżniła. Następnie również wyróżnia 10 osób ( informuje je o tym wyróżnieniu ) i zadaje 10 pytań. Nie można nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie"

    Pytanka ode mnie i Ayi:

    1. Jakie jest twoje hobby poza blogowaniem ?
    2. Spędzasz częściej czas z przyjaciółmi czy przed komputerem ?
    3. Czym interesowałaś/ interesowałeś się trzy lata temu?
    4. Kogo sławnego podziwiasz i dlaczego?
    5. Jaka mitologia interesuje cię najbardziej, jaki jest twój ulubiony mitologiczny bóg i dlaczego to właśnie on ?
    6. Jaka jest twoja ulubiona żeńska postać ? ( obojętnie czy to z książki, mangi, anime, filmu etc. )
    7. Na jakim kanale i jakie bajki najchętniej oglądałeś/łaś w dzieciństwie ?
    8. Twoje największe marzenie ?
    9. Skąd pomysł by założyć blog ?
    10. Z jaką postacią się utożsamiasz ?

    Nawet nie musisz do mnie wchodzić i czytać moich i Ayi odpowiedzi ^^'' Także, ten... Miłej zabawy, czy coś...

    OdpowiedzUsuń
  7. Brawo dla różyczki za przeżycie koncertu! To naprawdę rzadkość :D
    Miałam jechać na Woodstock ale pieniążki same się nie zarobią -,-
    Wrocław, obym kiedyś i ja tam balowała :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdybym miała tylko pieniądze i znajomych, którzy chcieli by jechac na Woodstock ( ktoś w zeszłym roku rzucił pomysł, ale wszyscy się wykruszyli) z pewnościa bym to zrobiła. Jednak wiem,że jest szansa,że kiedyś tam pojadę, a póki co jak na razie mam juz dosyć dużo wyjazdów, na które chciałabym pojechać (ale i tak pewnie tego nie zrobię, bo prawda jest taka,że to wszystko kosztuje).
    Wasze leniuchowanie doskonale rozumiem. Sama nie wiem dlaczego, ale ostatnio stałam bardzo leniwa, więc nic z tych rzeczy nie jest mi obce. Z resztą takie odpoczywanie jest na prawdę fajne.
    Brawo dla róży, która szalała razem z Tobą, a przede wszystkim przetrwała całe 24h. Wiadomo,że w dobrym stanie po takim wyczynie raczej nie będzie. Swoją drogą nigdy nie wpadłabym na pomysł żeby suszyc róże. Zazwyczaj je trzymam w wazonach, po czym po prostu wyrzucam. Największą radośc mi sprawiają, gdy jest dostaje oraz gdy stoją dumnie w pokoju.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)