15 sierpnia 2015

[95] NiuCon (cz.2)

Jest to kontynuacja poprzedniego postu…..

Kolejny dzień rozpoczęliśmy śniadaniem z Biedronki, a następnie przechadzką po mieście w poszukiwaniu sklepu yatta. Znaleźliśmy, ledwo się udało! Ci co chcieli zrobili tam małe zakupy i czmychnęliśmy na Pasaż Grunwaldzki do Maca na szejka.  Do mnie i do Pandy mieli tego dnia dojechać znajomi.  Ostatecznie spotkaliśmy ich i rozłączyliśmy się kiedy tylko doszliśmy na NiuCon.

Ach! No właśnie! Na stronie NiuCon’u oraz w samym regulaminie (owszem przestudiowaliśmy go) było naprawdę wiele niedociągnięć, dlatego też postanowiliśmy iść do organizatorów i poinformować (lub zwyczajnie ochrzanić, jak kto woli…) o naszym niezadowoleniu, nie tylko z samego sleeproomu, ale również z głównego budynku, w którym niby odbywały się różne panele.

Gadżety z NiuCon'u
Tłumaczenia organizatorów były zwyczajnie głupie, według nich: ogólne zainteresowanie konwentem było niewielkie (jak na moje oko wcale tak nie było, gdyż w samym wydarzeniu na FB brało udział 2,8 tyś. osób, więc dlaczego przygotowano jedynie 600 miejsc noclegowych?), dlatego ilość miejsc w sleeproomnie też nie była powalająca. Oni nie biorą żadnej odpowiedzialności za osoby wyrzucone z budynku nawet jeżeli takowe są nieletnie, bo jak się okazuje upoważnienie od rodziców przyzwala na olewanie ich dzieci przez organizatorów! Poza tym, podobno starali się załatwić inną szkołę w której mogłoby przenocować około 150 osób, a pierwszeństwo miały mieć osoby niepełnoletnie i kobiety – coś im nie pykło – dodatkowo za nocleg te osoby musiały by coś dopłacić.
Dowiedzieliśmy się również, że kontakt między konwentem, a sleeproomem zwyczajnie nie istnieje. Oni praktycznie nie wymieniali się żadnymi informacjami, stąd powstawało wiele niedomówień. W sleeproomie planowo miało być naprawdę wiele fajnych atrakcji, nie było ich prawie w ogóle! Choć to mogę przeboleć, ale że tak wiele paneli nie odbyło się na samym konwencie? Zamieszanie było ogromne, na rozpisce były napisane sale, tematy, ale kiedy szło się w tamto miejsce okazało się, że panel jest przeniesiony w inne bądź w ogóle go nie ma. Ba! Miejsce miało być klimatyzowane, nic dziwnego, że panel się nie odbył, kiedy w niektórych salach temperatura sięgała prawie  40 stopni i ci co je prowadzili zwyczajnie rezygnowali.

Okay, ale dość nie miłych opowieści. Sobota była całkiem fajnie spędzona poza budynkiem konwentowym. Między Uniwersytetem Przyrodniczym, a Pasażem Grunwaldzkim znajdowała się fontanna przy której biesiadowało kilka cosplayerów i my. Bawiliśmy się w wodzie, ociekaliśmy nią, a potem przytulaliśmy przypadkowych przechodnich i łapaliśmy przechodzących cosplayerów, aby zrobić sobie z nimi zdjęcia. Było przezabawnie. Do sleeproomu wróciliśmy w granicach godziny 18, mogliśmy zaczerpnąć zimnej kąpieli (NIE BYŁO KOLEJEK!). A potem…

Cosplay i cosplay, wszędzie cosplay.
A potem wróciłam na korytarz, położyłam się na materacu. Obok mnie leżała torebka, a w torebce: dokumenty portfel z kartą i gotówką. W zasięgu wzroku (czyt. jakieś 10 metrów dalej) ładował się mój telefon w jedynym gniazdku na korytarzu – zupełnie nie pilnowany. Na materacu tuż obok mnie leżały kocie uszka – świeżo kupione, piękne, włochate, mega kawai! Aiko się położyła i dosłownie na 10 minut przymrużyła oczka. Panda obudził mnie kładąc się obok i głaszcząc mnie do główce. Wstałam. Rozglądam się raz – za telefonem – jest, dwa – za torebką – jest, trzy – za uszami – NIE MA! Trzeba być niewyobrażalnym chamem żeby ukraść komuś kocie uszka!

Po żmudnym poszukiwaniu i pogodzeniu się ze stratą tychże uszek, ogłosiliśmy krótką żałobę i zaczęliśmy grę w UNO. Ach… dawno tak długich rozgrywek nie było. Grało nas kilkunastu, było przezabawnie! Wkrótce po tym obchodziliśmy sleeproom i korzystaliśmy jego dóbr jak choćby karaoke, rockroom czy oglądałam jak inni grają w OSU – nie wiem, nie pojmę logiki tej gry, never!

Nasza wspaniała ekipa <3
W sleeproomie było okropnie gorąco i duszno. Szczególnie na naszym piętrze, tak naprawdę tam spało najwięcej osób. Dlatego koło północy wraz z Pandą ulotniliśmy się na nocna przechadzkę, mimo przestrogi Helperów, którzy mówili, że nie zbyt bezpieczne są nocne spacery w tamtej okolicy.
Jak przyszliśmy ktoś nas zaczepił i śmiał się, że były skargi na niukonowiczy – około 50 zgłoszeń. Ba! Nic dziwnego, skoro tyle osób spało na dworze, okolicznym tubylcom pewnie niezbyt się to podobało. Wiadomo, że w takich warunkach jakie miały tamte osoby jakieś wspaniałe nie są i prawdopodobnie, gdybym ja tam była sama bym nie zamierzała spać.
Ostatniego dnia nie mieliśmy zbyt wielu planów. Właściwie odwiedziliśmy jeszcze NiuCon, zrobiliśmy ostatnie zakupy, potem tylko się pożegnaliśmy i każdy poszedł w swoja stronę.

Ostatecznie podsumowując miniony weekend: NiuCon? Zdecydowanie krzyczę nie! Jest to zwyczajna strata pieniędzy, czasu nie koniecznie, bo czas umilają Ci wspaniali ludzie. Organizacja jest kompletnie nie do skomentowania w sposób pozytywny. Choć wiedziałam, że NiuCon szczyci się naprawdę słabym ogarnięciem przez twórców, to nie sądziłam, że aż do tego stopnia. Na pewno nie dam temu konwentowi drugiej szansy, swoja pierwszą stracił.

Panda & Aiko <3 W drodze powrotnej.
Coś z życia Aiko
Właśnie jestem na wakacjach w Gdańsku wraz z przyjaciółmi. Wracam do domu około 20 sierpnia i 24 sierpnia wyjeżdżam na coroczny euroTrip. Tym razem jadę do Francji, a dokładnie do jej południowej części. Oczywiście to trasa objazdowa, a więc zwiedzę całe jej wybrzeże. Z Francji planuje jechać znów do Włoch, tym razem zwiedzić ich północ od drugiej strony i po drodze prawdopodobnie zahaczyć o Monako. Marzy mi się zobaczyć Monte Carlo i oby było to spełnione marzenie.


Dodawajcie mnie na snapie (nazwa: aiko_aikoni ), tam macie możliwość na bieżąco obserwować gdzie jestem i co robię, a jest tego naprawdę sporo.  Sierpień i wrzesień to miesiące w których Wasza Aiko dużo podróżuje! Ja Ne!


Z dnia: 15.08.2015

5 komentarzy:

  1. Sama miałam jechać w tym roku, a tu się okazuje, że chamstwo, nieogarnięcie i kradzieże. Królik dobrze zrobiła, że nie załatwiła transportu (Aya, pacz, jednak mamy farta xd). Dobrze, że ludzie przynajmniej spoko. Ych, nigdy na NiuCon.
    Ale właściwie dobrze, że tylko te uszka ukradli. Ja bym bardziej panikowała za telefonem i torebką (ale takie uszka to też jest coś ;-;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej to mnie powala organizacja noclegów. Jeszcze problemy z panelami ostatecznie bym zrozumiała,że upały i ludzie zrezygnowali. Zdjęcia z cosplayerami (nie wiem czy dobrze odmieniłam) są takie pozytywne, widać,że miło spędziliście czas. Z jednej strony lepiej,że wzieli uszka, niż portfel ale z drugiej i uszek trochę szkoda. Szkoda,że organizacja tak zawaliła. Wygląda na to,że wydarzenie by było bardzo dobre, bo byli świetni ludzie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już w tamtym roku słyszałam, że Niucon to zły konwent, dlatego w tym roku się nie wybrałam XD

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow. Czyli konwent wyszedł tak pół na pół? Chociaż tyle, że ekipa nie zawiodła :D Najlepszy jest kontakt z ludźmi na takich eventach. Jak ja ci zazdroszczę wyjazdu. Sama chciałabym tak podróżować OvO

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak już pisałam poprzednio Niucon to właśnie taki konwent. ^^" Chociaż ja początkowe edycje wspominam bardzo miło, ale to też ze względu na ekipę a nie organizację. ^^"

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)