25 września 2015

Around the world: France: Provence, Riviera Costa (cz.2)

Francja choć wydaje się być taka oczywista, bo z tak wieloma rzeczami nam się kojarzy, bo przecież miłość, bo romantyzm i inne oklepane skojarzenia z nią związane. Ba! Zarzucę dziś kolejnym świetnym przykładem! Mianowicie, jaki film według Was najbardziej kojarzy się z francuską kinematografią?

Mi tylko jedno przychodzi na myśl: „Żandarm z St. Tropez” i kontynuacje tego filmu. Genialna komedia lat 60 i 70 (chyba nawet też 80). Jak wszyscy wiedzą, Żandarm walczy z przestępczością i przeżywa wiele ciekawych przygód, a w głównej roli występował Louis de Funes. Będąc we Francji koniecznie musieliśmy pojechać do popularnej mieściny zwanej Saint Tropez, w której toczyła się cała akcja i znaleźć każdemu znany posterunek Żandarma i zrobić tam zdjęcie. Ale gdzie on jest?

Miasteczko wcale nie jest duże, bo dosłownie w kilkanaście minut możemy je obejść od początku do samego końca. Przy okazji obejrzeć jakąś katedrę na szczycie góry, port jachtowy (oczywiście wszystkie jachty są okazałe i należą do pływających w forcie bogaczy) czy plac na którym tubylcy grają w kulki (okropnie urzeka mnie ten sposób rozrywki, niesamowite jest przechadzać się miastem i widzieć roześmianych starszych panów w myckach trzymający kule w rękach i rzucający je przed siebie). Z tego co słyszałam wiele ludzi narzeka na ceny i w mieście oraz komercjalizacje. Choć ja nie lubię takich miejsc, to kompletnie tego nie odczułam w Saint Tropez! Korki do miasta? Jakie korki! Jechaliśmy w godzinach szczytu, nie mieliśmy problemu ze znalezienie miejsca parkingowego, a ceny wcale nie różnią się od tych w innych miastach na Lazurowym Wybrzeżu. Z kolei wśród plaż z kurortami można znaleźć coś o przystępnej cenie na każdą kieszeń. 

A oto słynny posterunek żandarmów z filmu. Szukaliśmy go jak głupi chodząc po mieście!
Zapytaliśmy jedną panią w kiosku, odpowiedziała: "W lewo i ciągle prosto, to tylko 5 min."
Nie znaleźliśmy...
Zapytaliśmy drugą panią przechodnią, odpowiedziała: "Ciągle prosto, to tylko 2 min."
Nie znaleźliśmy...
Zapytaliśmy trzecią panią w sklepie, odpowiedziała: "To tuż za rogiem!"
Okazało się, że posterunek był w remoncie. Dookoła niego było ogrodzenie i dlatego chodziliśmy wokół niego nie widząc go. Obecnie w tym miejscu jest przeprowadzany remont i oprócz odnowionego muzeum ma powstać pomnik słynnego Żandarma z St. Tropez.
Francja nie powinna być też oczywista, gdyby taka była, to Aiko by się tam nie pojawiła. Jak wielokrotnie wspominałam nasza rodzinną pasją są jaskinie. W związku z tym musieliśmy takową wyszukać na Prowansji i pojawić się w niej. Dlatego właśnie odwiedziliśmy miejsce nazywane  Grotte de la Cocaliere. Jest to z pewnością atrakcja o którą warto zahaczyć. Za kilka, kilkanaście euro mamy możliwość zejść do podziemi i zwiedzać je około godziny czasu oglądając naprawdę piękne skarby naszej ziemi, a po czym tuż po wyjściu mamy okazję przejechać się kolejką. J

Już na samym wejściu jaskinia zaskakuje nas swoimi okazałymi naciekami. Nie mogę inaczej.. Musze umieścić więcej fotografii, bo widoki wewnątrz są po prostu nadzwyczajne!
 W Grotte de la Cocaliere wielu ludzi się nami interesowało. Byliśmy jednymi z rzadkich polskich turystów. Bardzo długo rozmawialiśmy z przewodnikiem, daliśmy mu nawet na siebie namiary, bo chciał z nimi potem pokorespondować. Zaczepiła nas również ekspedientka w sklepiku z pamiątkami i wypytywała skąd jesteśmy i gdzie mieszkamy. 
Kolejnym niezwykłym miejscem i wcale nie kojarzącym się z Francją są góry. Alpy Prowansalskie, a dokładniej w tejże chwili ma na myśli niesamowity Kanion Verdon.
To nie tylko atrakcja dla wędrowców, choć oczywiście Kanion szczyci się wieloma szlakami turystycznymi, lecz doskonałą opcją dla leniwych, jest trasa samochodowa. Oprócz zdolnego i odważnego kierowcy konieczny jest tam aparat fotograficzny, gdyż mijać będziemy przecudowne miejsca! Jadąc przez Verdon musimy pamiętać, że droga jest bardzo wąska i kręta, przez co niebezpieczna i nie polecam wyprawy w tamte rejony słabiutkim autem. Bywa że niekiedy znajdujemy się naprawdę wysoko nad przepaścią (która wcale nie jest jakoś specjalnie zabezpieczona barierkami), a w skrajnych momentach wysokość kanionu sięga nawet 700m, możemy stanąć na krawędzi i obserwować jak doświadczeni alpiniści wspinają się po skałach ku szczytu gór. Trasa jest nadzwyczaj widokowa i mimo że odcinek w kilometrach wcale nie jest taki długi, to my jechaliśmy przez kanion dobre kilka godzin, nie mogąc oderwać oczy i przestać się zachwycać otaczającym nas terenem. 

Kanion, to na samym dole to rzeka. 
Tak wygląda jeden z odcinków widokowej trasy samochodowej
Trasa zaczyna się w miejscowości Castellane, która jest nastawiona wyłącznie na turystykę. W okolicy znajduje się wiele campingów, tak więc o nocleg naprano nie ma co się martwić, a i ceny też są przystępne. W Castellane istnieje wiele firm zajmujących się np. spływami kajakowymi, pontonowymi oraz innymi ciekawymi atrakcjami. Miasteczko jest malutkie, ale ma swój klimat. Bardzo charakterystyczna jest góra przy której się znajduje, a właściwie dla mnie to naprawdę wysoka kamienista ściana, na której znajduje się posąg, bodajże Jezusa.

Po lewej wspomniana góra, po prawej Aiko wybiera kapelusik - ale mam taką malutką głowę, że zawsze są wszystkie na mnie duże  :< 

Trasa z kolei kończy się rozlewiskiem - iście pięknym jeziorem Lac de Sainte-Croix, które powstało w sposób sztuczny. To czy jest to miejsce do zwykłego zwykłego plażowania, w to nie wątpię, ale czy do kąpieli? Głębokość około 90m  wcale mnie nie zachęca do pluskania się w wodzie, acz można tam wypożyczyć rowery wodne, kajaki czy pontony - jeżeli ktoś lubi ten sposób wypoczynku serdecznie zachęcam do odwiedzenia tego miejsca. 
Musicie przyznać, czy nie wygląda ono prześlicznie! Mogłabym się wpatrywać w ten krajobraz i wpatrywać...

Ceny z cenami podróży? Ceny we Francji nie są jakieś wygórowane, choć faktycznie za miejsca bardzo popularne płaci się sporo,  jak choćby wspominałam we wcześniejszej notce parking przy akwedukcie Pont Du Gard to koszt 18 euro. Kolejne kilka/kilkanaście żeby wejść na most w Awinionie, czy Amfiteatru w Nimes. Inną sprawą są np. ceny restauracyjne, porównując je do cen we Włoszech, to widać znaczną różnicę w portfelu – Francja jest zdecydowanie droższa, przykładowo cena cappuccino we Francji średnio to 4 euro, we Włoszech to nawet dwa razy mniej. Aczkolwiek noclegi są do siebie cenowo w Europie wszędzie bardzo zbliżone. Cena za jedną noc na campingu o średnio-dobrym standardzie (mówimy o trzech gwiazdkach, lokalizacja przy morzu, z pawilonami spożywczymi, barem, prądem, wifi etc.) dla 3 osób to 50 euro, a więc nie jest to dużo. W Francji jest naprawdę wiele darmowych parkingów, dodatkowo możemy napotkać także wiele ciekawych miejsc przy których wcale nie pobierają opłat za zwiedzanie. Francja jest bardzo przyjazna dla turystów.

Opinia Aiko: Francja to miejsce z niezwykłym klimatem. Oj ma się ochotę pojechać tam kolejny raz. Prowansja jest nie podważalnie pięknym miejscem, Lazurowe Wybrzeże kusi swoimi plażami i ciepłą morską wodą, dodatkowo umila nam nasz wypoczynek górski krajobraz wokoło. Na każdym kroku napotykamy tam masę interesujących zabytków, ciekawych budowli. Miasta są bardzo czyste, zadbane, a tubylcy przemili i zawsze skorzy do udzielenia nam pomocy. Mimo  że słyszy się niejednokrotnie, że Francuzi nie chcą mówić po angielsku czy niemiecku, to zdecydowanie nie jest prawdą. Jadąc w tam, znajomość języka nie jest nam potrzebna, acz chodzi o to, iż Francuzi po prostu nie potrafią porozumieć się w globalnym języku jakim jest angielski. Moim zdaniem z tym samym spotykamy się tutaj w Polsce. Mało który przechodni odpowie nam płynną angielszczyzną na zadawane pytania i to całkiem normalne. Jednak patrząc na Francję zupełnie inną sprawą są dla mnie innokulturowcy, choć mam wysoką tolerancję, wielokrotnie przerażała mnie przewaga innej kultury nad naszą Europejską - Francuską, przykładem są chociażby Muzułmanie. 

Kto był we Francji i jak było? A może dopiero się tam wybierzecie?


Z dnia:25.09.2015

4 komentarze:

  1. Ta jaskinia jest niesamowita! a co do żandarma, to oglądało się kiedyś i był śmiech przy tym filmie, oj był :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli miałabym przypomnieć sobie jakis francuski film to też w pierwszej kolejności wymieniłabym żandarma. Ogólnie mówiąc francuska kinematografia kojarzy mi się z Louis de Funes, które nawiasem mówiąc według mnie, genialnie gra w filmach. St. Tropez chętnie bym odwiedziła. Ciekawi mnie co tak ludzi przyciąga do tego miejsca. Jaskinia wygląda pięknie! W sumie to zawsze myślałam,że faktycznie Francuzi nie chcą mówić po angielski, nigdy mi nie przyszło do głowy,że oni tego języka po prostu nie umieją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. nowy adres bloga: http://idonttcare.blogspot.com/

      Usuń
  3. Zawsze jak się czegoś uparcie szuka to jest to za rogiem XDD! Złośliwość rzeczy martwych!
    Och, stalaktyty, stalagmity, stalagnaty. Chyba tak to szło? Taką jaskinię zwiedziłam dwa razy w Polsce, ale gdy byłam mniejsza (podstawówka?). Nawet teraz skoczylabym tam jeszcze raz, bo wygląda to nieziemsko <3.
    Góry, jeziora.... matkoooo. Dlaczego, Aiko? ;____; Też tam chcę jechać. Zawsze chciałam zwiedzić Francję. I jeszcze zwiedzę! Zobaczysz XDD!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)