17 października 2015

[99] Around the world: Monaco

Państwo-miasto. Jedno z najbardziej ekskluzywnych miejsc na Lazurowym Wybrzeżu, ale także i na świecie. Skupia w sobie wszelakie sławy i bogaczy z różnych stron globu. Choć malutkie, to przykuwa wzrok prawie każdego. Znane z wyścigów Formuły 1, czy portu z luksusowymi jachtami. Inaczej zwane „rajem podatkowym”, tak właśnie przedstawia się nam urokliwe państewko, welcom to Monaco!
Pierwszy widok. Nic specjalnego - zadbane apartamenty budowane na różnych poziomach.
Bardzo chciałam zobaczyć Monaco. Na wszelakich zdjęciach czy w telewizji owe miejsce wydawało mi się naprawdę niesamowite. Na dość niewielkim terenie, budowniczowie stworzyli ogromną metropolie w bardzo nowoczesnym stylu. Charakterystyczne dla niego są poziomy. My turyści, a także tubylcy, możemy przemieszczać się po nich bezpłatnymi windami – w górę i w dół, jak tylko chcemy. Wydawać by się mogło, że mieścina pozornie to spory obszar, a tym czasem można go obejść dookoła w 3 godzinki, bo powierzchnia to tak naprawdę jakieś 2 km².
1. Promenada przy porcie Herculesa.
2. Niesamowita dzielnica Monte Carlo, która tak właściwie prócz wspaniałego widoku nic w sobie nie kryła.
3.
Znane każdemu kasyno.
Znajdź człowieku miejsce parkingowe! Po pierwsze nie znajdziecie tam parkingu naziemnego, wszystko znajduje się pod ziemią. Wiele parkingów ma nawet do 10 poziomów, a pierwsze z nich zarezerwowane są jedynie dla mieszkańców. My będąc w Monaco zaparkowaliśmy na poziomie G – niziutko, ceny jednak nie były wielkie w stosunku do innych miejsc parkingowych np.  we Francji. 

Monaco chyba najbardziej znane jest z wyścigów Formuły 1 - Grand Prix Monaco to nadzwyczaj widowiskowa atrakcja, podczas której zamykana jest dzielnica Monte Carlo i na niej toczą się emocjonujące chwile. Pierwszy wyścig był organizowany już pod koniec lat 20.
Monte Carlo to dzielnica typowo turystyczna, oprócz kasyna czy opery można zobaczyć piękne ogrody – Japoński czy inny zwany „Małą Afryką” – to chyba jedyne zielone miejsce w tym zabrukowanym  państwie.
W Monte Carlo znajduje się taras widokowy na port Herculesa i resztę miasta. Jest  również Stare Miasto ulokowane na wzgórzu, do którego niestety nie zdążyliśmy iść. Tam zaś znajduje się Pałac Książęcy rodu Grimaldich.

Choć miasto wydaje się być duże na pierwszy rzut oka, wcale nie trzeba gnać czym struś piędzi-wiatr do informacji turystycznej po mapkę. Gwarantuję – nie zgubicie się! Wszystkie atrakcje jakie chce się zwiedzić pierwszorzędnie są przy drogach głównych. 

Co z cenami podróży? Monaco nie jest państwem tanim, ale równocześnie nie wydaje mi się być ono przesadnie drogie. Nazywając je państwem „bogaczy” nie powiedziałaby, że ceny są jakoś specjalnie wygórowane. Acz to oczywiście turystycznie miasto, więc nie mamy się co łudzić, że zwiedzimy je „po kosztach”. Co do cen noclegów…  nie wiem, z pewnością drogie hotele nie są na mój portfel. Zalecane jest raczej lokum po francuskiej stronie wybrzeża, jak choćby miasto Nicea lub okolice: Cannes, Saint Tropez, Saint Maxima lub wybrzeże Włoskie, z tym że tutaj osobiście uważam je za bardzo mało atrakcyjne i nie poleca, chyba że ktoś naprawdę chce ciąć koszty. Jednak pamiętajcie! Nie oszczędzajcie na podróżach, wyjeżdża się po to, aby zwiedzić troszkę świata. 

Opinia Aiko: Po mimo początkowego „wow” na punkcie Monaco, to tak naprawdę dość szybko mi przeszło. Państwo-miasto jest raczej przytłaczającym miejscem, bardzo przeludnionym, nie ma tam wolnych obszarów, z zieleni możemy podziwiać jedynie kilka palm (i niewielkie ogrody), reszta to otaczający nas beton – choć utrzymane w dobrym stylu i guście, to ja stoję murem za naturalnym krajobrazem. Językiem przodującym jest francuski, ale angielski czy włoski także nam się tam przyda. Generalnie jeżeli chodzi o ogólne wrażenie, jakie wywarło na mnie Monaco, to nie jest one zniewalające. Perfekcjonizm mnie nie zadowala. Cudowne, nowiutkie i błyszczące samochody, budowle zachowane w idealnym stanie, a tubylcy wcale nie tacy mili jakby się mogło wydawać. 


Widok na Włoskie wybrzeże... O czym już w kolejnych notkach. :)

Z dnia: 17.10.2015

9 komentarzy:

  1. Miasto z pozoru nie jest złe. Jednak nigdy nie pragnęłam go odwiedzić. Czyli wychodzi na to,że miasto jak miasto. Powalające nie jest. Zdziwiłam się informacją o tych parkingach. Nigdy bym nie pomyślała,że może być az 10 poziomów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się podobało ma swój urok :) Jest tam tak czysto i sterylnie :) Choć przyznam szczerze, że moje serce skradła Nicea :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym je zobaczyć na własne oczy <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądając zdjęcia też mam wrażenie, że czułabym się tam przytłoczona przez taką zabudowę, wrażenie ciasnoty i pewnie miliony ludzi... mimo wszystko chciałabym kiedyś mieć okazję pozwiedzać Monako :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym zobaczyć na własne oczy to przeludnione malutkie państwo, pełne budynków na różnych poziomach! Chyba to mnie najbardziej zaintrygowało ;) Na pierwszy rzut oka Monako wydaje się być bogate i dostojne, lecz ten brak zieleni i wolnej przestrzeni faktycznie może być przytłaczający :3 Ale pozwiedzać zawsze można :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy mnie tam nie ciągnęło, ale widzę, że nie do końca jesteś zadowolona z wyjazdu?
    Obok mojego bloku jest ich chyba z 8, robi je bardzo utalentowana para ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie się bardzo podoba to miasto. :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy mnie tam nie ciągnęło i właściwie nie uwzględniałam go w moich marzeniach odnośnie podróży, bo tak jak ty, bardziej jestem za krajobrazem przyrody :D
    Jednak samo miasto nie wydaje się być najgorsze :D Zdziwiło mnie w sumie, że jest takie małe :D
    dreams-lunatyk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)