27 stycznia 2016

Pomył na: renowacja pluszowego misia

Czy Wasz ulubiony pluszak z dzieciństwa stał się szorstki i nie przyjemny w dotyku? Kolor jego oczek i nosa wytarł się, a „ciałko” zbiło się do tego stopnia, że wydaje się Wam jakby nie miał wnętrza? Są na to sposoby, które dadzą nowe życie pluszakowi, przyjaciel z Waszego dzieciństwa będzie wyglądał jak dawniej. Łapcie za swoje ulubieńce i ratujcie je razem z Aiko-chan!

Przedstawiam Wam moją ulubioną przytulankę, ma około 15 lat i jej dumne imię brzmi „Pieseczka” (nazywam bardzo kreatywnie swoje pluszaki). Jest w krytycznym stanie i przede wszystkim czas na pielęgnację jej "sierści". 

Pierwszym krokiem będzie wypranie przytulanki. Najlepiej gdyby to był płyn do prania albo bardzo delikatny proszek wraz z zmiękczającym płynem do płukania. (Zastanówcie się czy pluszaka da się wyprać w pralce, czy lepiej zrobić to ręcznie!)


Czas na krok drugi. Teraz potrzebujemy cieniutki grzebyk. Posłuży na on do przeczesania całości materiału z którego jest zrobiony pluszak. Większość pluszaków po pewnym czasie staje się szorstka i bardzo nie przyjemna w dotyku. Osadza nam się przecież na nich kurz, zaś kiedy je pierzemy materiał się kulkuje/bryli. 


Po lewej przed, po prawej po przeczesaniu grzebykiem. Ważne aby przeczesywać materiał z układającym się włosem, a nie pod włos, ponieważ materiał z wiekiem jest coraz bardziej delikatny/kruchy, możemy powyrywać wszystkie włoski albo podrzeć pluszaka.

Gdy już wyczeszemy misia, czas się zastanowić czy nasz pluszak nie potrzebuje ratunku w zakresie pierwszej pomocy, a nie tylko poprawek kosmetycznych.  Kiedy "sierść" naszego miśka będzie już miła i gładka w dotyku, czas na prawdziwą operacje



Pluszaki, które mają w sobie watę z czasem robią się zbite i tracą na "pulchności". Dlatego warto jest po jakimś okresie uzupełnić im braki. Rozcinamy na szwach miśka i dokładamy troszkę waty, następnie zszywamy. 


Ostatnim krokiem będą oczka i nosek naszego pupila. Będziemy potrzebować lakier do paznokci i utwardzacz, dzięki któremu przedłużymy trwałość lakieru. Ja zdecydowałam się na odnowienie jedynie noska, bo oczka są w dobrym stanie. 


Przy tym działaniu ważne jest zachowanie ostrożności. Najlepiej jeśli osłonicie dookoła oczu/nosa czymś np. tasiemką, innym materiałem, który możecie zabrudzić. Oczywiście możecie jakieś  przypadkowe maźnięcie zmyć zmywaczem, ale weźcie pod uwagę fakt, że delikatny materiał może stracić przez to na kolorze, a jeśli lakier wsiąknie w miśka już nic mu nie pomoże. 


I tak wygląda efekt końcowy. Przytulanka, która liczy sobie 15 lat znów wygląda jak nowa!

A wy macie nadal swoją ulubioną zabawkę z dzieciństwa?
Co to takiego i w jakim jest stanie?

___________________________________________________________________________



Na koniec jeszcze pragnę napomnieć, że jestem już z Wami tutaj na aikoword.blogspot.com ponad 3 lata! Dokładnie 21 styczni minęła rocznica założenia tego bloga. Wiem, że są ze mną również starsi czytelnicy, pamiętający mnie nawet z czasów pisania na bloog.pl i serdecznie Wam dziękuję za czytanie, komentowanie - mimo mojej nieregularności i braku interakcji w blogosferze, spowodowanej brakiem czasu - przede wszystkim dziękuję, że jesteście ze mną! Dzięki Wam wiem, że blog nie należy do tych bardzo niszowych, bo przecież ciągu 3 lat odwiedziło mnie tutaj ponad 183 tysięcy! Takiego wyniku nie można zbagatelizować i obiecuję, że będę się trzymać tematyki i pojawi się jeszcze więcej postów dotyczących kultury azjatyckiej. Nie zrezygnuję z kreatywności i notek podróżniczych (bo w ostatnim czasie to stało się moją jeszcze większa pasją) chcę Was nadal zarażać swoimi zainteresowaniami i pokazywać moje życie jak dotąd. Dziękuję.

P.s. Aiko cały styczeń przechorowywuje, najpierw zapalenie stawu skokowego (prawie dwa tygodnie nie mogła chodzić), a teraz ciągnąca się angina. 1 lutego zaczyna ferie zimowe, choć można by w sumie rzec (patrz wyżej), że te ferie ma już od połowy grudnia. Natomiast nie zważając na konsekwencje w piątek wyjeżdża na kilka dni w okolice Kołobrzegu nawdychać się nieco jodu. Ja ne kochani, do następnego! :)


Z dnia:27.01.2016

10 komentarzy:

  1. Moja kaczka Zdechlaczka rozleciałaby się w praniu XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, przejmujesz ferie po mnie, ja kończę je 1 lutego... Pierwszy raz widzę taki "przepis" na renowację starego pluszaka :D Chociaż w zasadzie to przydatne! Nie mam już żadnych starych pluszaków chyba, bo staram się nie być sentymentalna, ale może gdzieś bym jeszcze wygrzebała mojego starego pieska, którego nazwałam-jakże poetycko- Czubek :P Nie miałam jakiś złych skojarzeń z tym mianem, po prostu psiak miał biały czubek ogonka...

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba jak znajdę chwilę czasu zrobię małe SPA swoim maskotkom. :3
    Naprawdę fajny tutorial :D U mnie też niedługo strzelą trzy latka na blogu. jak ten czas szybko leci o.o I też mam coraz mniej czasu na pisanie postów, niestety :/ zdrowiej, kuruj się! zimę można przesiedzieć w domu, ale na wiosnę masz być zdrowa :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Po raz pierwszy widzę przepis na odnowienie swojego pluszaka. U mnie parę by się znalazło. Nawet nie sprawdzam w jakim są stanie, bo znajdują się cały czas w jednym i tym samym miejscu, a ja nawet tego nie sprawdzam. To już trzy lata, całkiem niezły staż. 180 tys. to na prawdę duża liczba.

    OdpowiedzUsuń
  5. oj ślicznie go odpicowałaś ;)!1 odpicuj mi pluszaka nowy program ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie to nie chodziło mi o sam nastrój. To akurat był taki przykład, który miał potwierdzić,że to czego słuchamy odzwierciedla to jacy jesteśmy. Oczywiście nie można powiedzieć,że zawsze tak jest, ale po czyjejś muzyce możemy wysunąć jakieś wnioski dotyczące danej osoby np. lubisz słuchać j-rocka, więc można by przypuszczać, że interesujesz się także Japonią.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pluszak wygląda jak nowy! :) Jak dobrze, że jesteśmy jeszcze z tego pokolenia, które naprawia stare zniszczone rzeczy :) Fajnie, że o tym wspomniałaś, bo na moim strychu leży nadmiar starych zabawek, które chciałam podarować młodszym kuzynom, lecz nie prezentowały się najlepiej... Przypomniałaś mi o nich :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Serio wygląda jak nowy! :)
    Ja czasami lubię tak sobie w domu coś odnowić. Zwłaszcza, że uwielbiam taki stary klimat. Mimo, że mam niespełna 21 lat to duszę mam chyba o wiele starszą! Antyki jeszcze raz antyki.. pokój marzenie. *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. Łojojojo...Jaki elegancki Pan Piesio. Nigdy nie myslalam, zeby odnawiac tak pluszaki. Mama zostawila po mnie i siostrze kilka pluszowych misiow dla naszego potomstwa (ehehehe) i jak do tego juz dojdzie bede wiedziala co z nimi zrobic ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe i przydatne, na pewno skorzystam~~ Jest kilka zabawek, którym przyda się renowacja :D :D
    http://www.mirella-view.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)