21 marca 2016

Naturalne farbowanie włosów: cebula

Witam Was serdecznie. Dzisiaj kolejna urodowa notka. Nie tak dawno, dokładnie w TEJ notce opisywałam sposób na rozjaśnienie swoich włosów, nadawanie im jasnych refleksów, ale przede wszystkim odżywiania ich.

Wkrótce po moich „naturalnych eksperymentach” z rozjaśnianiem włosów, po raz kolejny całkowicie przefarbowałam się na blond. Minęło jakoś 3 miesiące i chciałam ponownie zmienić kolor. Tym razem na miedziany blond (jasny rudy). Niestety farba, którą kupiłam w ogóle nie zadziałała. Tak naprawdę ani nie rozjaśniłam odrostów, ani nawet nie nadałam JASNYM włosom lekkiego rudego połysku. Po dwóch tygodniach, kiedy moje włosy odżyły, ponownie kupiłam farbę (innego producenta). Farba faktycznie moje okropne odrosty złapała, ale na dobrą sprawę nie jest to kolor rudy acz naturalny blond, a mi zależało na nieco bardziej ciemniejszym, z połyskami rudości.

Ostatecznie przygody z farbami chemicznymi zakończyłam i znów poddawałam się zabiegom naturalnego farbowania. Tym razem, zaś chciałam nadać im rudych refleksów i nieco przyciemnić.

1. Mój naturalny kolor włosów - ciemny brąz
2. Po farbowaniu na blond
 

Cebulowa płukanka do włosów


Przepis:
*dwie gęste garście łupin cebuli
*3 szklanki zimnej wody
Zalać łupiny wodą i gotować na małym ogniu przez około 30 min. Pozostawić wywar na noc. Drugiego dnia przed płukaniem wymyć normalnie włosy, a potem płukać wywarem je przez minimum 30 min. (można płukać krócej nie wyciskać włosów i zawinąć w folię, a potem ręcznikiem). Na koniec nie spłukiwać wodą, tylko delikatnie wytrzeć ręcznikiem (uwaga mogą lekko barwić!)

*Można dodać do wywaru łyżkę miodu, włosy powinny się potem lekko błyszczeć i nie przesuszać. :)

*Płuczcie włosy w rękawiczkach foliowych! Cebula może Wam zafarbować dłonie.

Efekty:
Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu efekt był piorunujący! Moje włosy naprawdę zmieniły lekko odcień. Z naturalnego blondu (gdzie pasemka miałam jaśniejsze i ciemniejsze) wnet miałam złociste włosy (a pasemka zniknęły i kolor się ujednolicił), nawet można dopatrzeć się rudawego odcienia. Oprócz tego wywar niesamowicie dobrze wpłynął na moje włosy. Tak naprawdę za każdym razem gdy go stosowałam (dotychczas 5 razy), włosy myłam dzień wcześniej i mimo że zwykłam codziennie je myć, to nie musiałam tego robić, bo wyglądały bardzo świeżo. Oprócz tego na co dzień mam problem z rozczesywaniem swoich kudłów, o dziwo cebula pomogła mi się z tym uporać.


Podsumowując: polecam i myślę, że na dłuższą metę ta propozycja może trochę zadziałać, ale nie będziecie mieć efektu "wow", na pewno może wspomóc Panie, które mają już swój miedziany kolor włosów i chcą go utrzymać w dobrej kondycji.

Musicie jednak pamiętać! Jeśli chcecie utrzymać swój kolor korzystając z tej metody, musicie tą czynność powtarzać. Szczególnie po pierwszym myciu odcień się wypłukuje, ale nie martwcie się, jeśli zrobicie płukankę 1-2 razy w tygodniu przez miesiąc, kolor powinien się utrzymać na dłużej. Ja płuczę włosy co tydzień i jestem bardzo zadowolona z rezultatów.

1. Efekt po pierwszej płukance. Złocisty blond z rudymi refleksami.
2. To jak wyglądam obecnie - znacznie ciemniejszy odcień wpadający w lekki brąz z rudymi refleksami. 

Co myślicie o takich sposobach na farbowanie?
Wierzycie w to, że taki kolor może utrzymać się na dłużej? 

z dnia: 21.03.16

14 komentarzy:

  1. Bardzo mi się to podoba! W wakacje zamierzam farbować włosy i nie wiem do końca, jak się za to zabrać. Wiem na pewno, że muszę je rozjaśnić, więc kiedy znudzi mi się kolor zostanę z takimi jasnymi, a blondu nie cierpię. Bardzo chętnie bym się zrudziła w naturalny sposób, bez zabawy z farbą. O ile w ogóle mi się to uda, bo mam mega dziwne włosy i nie mam pojęcia, jak zareagują :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo :D Efekt jest zaskakujący, słyszałam, że można farbować włosy wywarem z łupin cebuli, ale nie miałam pojęcia, że to tak świetnie wygląda :D <3 Ja mam naturalne ciemne włosy i nie chcę tego na razie zmieniać, więc nie skorzystam, ale kilku osobom polecę ten sposób - myślę, że ostatecznie się przekonają po zobaczeniu Twoich zdjęć :D
    http://mirella-view.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. no super sprawa! ale u mnie akurat to by nie wypaliło, bo mam ciemniejsze włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o kurcze prosze, a jednak domowe sposoby są najlepsze

    OdpowiedzUsuń
  5. Aiczku, kolor jest niesamowiy. Sama kiedys stosowałam tą płukankę (w formie maski) i bardzo ją lubiłam kiedy chciałam uzyskać słomkowy kolor. teraz dziwnym trafem mam taki odcień kiedy wcale tego nie chce :C
    jest wiele rodzajów masek i płukanek domowych. jesli zrobi sie taka sama z burakami to wlosy beda różowe. ;D (tak dla ciekawostki)
    nie slyszalam jednak o tym myku z sodą. idę zaraz wypróbować ją z maską domowej roboty której używam dla odżywienia i laminowania (o ktorej bede pisac na blogu) Zobaczymy czy Twój sposób z sodą zadziała na moje włosy :D
    pozdrawiam
    Misa

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie wyszedł ten kolor, sama bym się nie spodziewała, że będzie go aż tak widać :D
      Ja mam złe wspomnienia z farbami, bo jakoś 2 lata temu zrobiłam sobie ombre i od tamtej pory aż do dzisiaj mam przesuszone końcówki (farbowane włosy już prawie całkiem ścięłam, zostały tylko przy samych końcach) :(.

      Usuń
    2. Może maseczki z miodu stosowane co jakiś czas powinny załatwić Twój problem lub olejek arganowy, spróbuj! :)

      Usuń
    3. Z olejkiem próbowałam i nie za bardzo działał. Biorę od jakiegoś czasu tabletki na włosy i powolutku zaczynam widzieć poprawę :D za to z miodem nie mam odwagi spróbować xD

      Usuń
    4. Miód to naprawdę świetnie rozwiązanie! Wbrew temu co wszyscy twierdzą: "bo się lepi i wgl." ma bardzo dobre właściwości. Twoje włosy będą się po nim świecić, będą nawilżone i nawet mogą lepiej, i szybciej rosnąć. Możesz nałożyć takie maseczki jakie są opisane w linku podanym na samym początku tej notki (ale trzymać je krócej, jakieś 10-20 min) lub zmieszać: 2 łyżki jogurtu naturalnego, półtora łyżki miodu i łyżkę oliwy z oliwek. Na pewno nie zaszkodzi, po niedługim czasie zauważysz rezultat. (wcale się tak strasznie z włosów nie spłukuje! :P )
      Ja również miałam problem z przesuszaniem po farbowaniu u fryzjera, dlatego wolę farbować się w domu. Farby, które kupujemy w sklepach nie są tak szkodliwe, tak naprawdę są mniej inwazyjne dla włosa (choć niby u fryzjera bezpieczniej, ale jakoś tego nie zauważyłam...) . Acz jak widać teraz stawiam wyłącznie na naturalne barwienie. Już się nauczyłam, warto dłużej przechodzić przez zmiany, niż robić je szybko i inwazyjnie. :)

      Usuń
  7. Dzięki! No troszkę się do tego zbierałam bo bardzo ale to naprawdę bardzo dużo w moim życiu się zmieniło... Tak więc jest sporo do opisywania na blogu. ^^ Ale też i byłam bardzo zajęta a w wolnych chwilach bardziej chciało się poleniuchować niżeli siedzieć na blogu i pisać. :D No ale wracam. :3 Co do odwiedzania naszego pięknego kraju.. To ja robię to przy okazji odwiedzin znajomych czy cuś. Co jakiś czas jeździ się do nich a mieszkają czasami bardzo daleko. ^^ Choć wolę wyjazdy zagranicę to fascynuje mnie odkrywanie naszego kraju na nowo, bo jednak północ, południe, wschód czy zachód bardzo różnią się mentalnością jak i potrafią się różnić kulturą. Plusem jest to że nie ma problemów z barierą językową lol. :D

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. ja to cebulą robiłam tylko pisanki, ale żeby włosy?! nieźle! słyszałam też, że piwo jest dobre dla blondynek :)

    sama planuję sobie zrobić ombre, ale na bazie naturalnego koloru - mam nadzieję, że się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  9. czarne spodnie są spoko, ale biorąc pod uwagę, że latem nie zakładam krótkich spodni i praktycznie cały czas chodzę w długich, to mam negatywne nastawienie do czarnych gaci, bo GORĄCO! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeczywiście różnica w kolorze włosów jest znaczna. Fajnie, że za pomocą domowych sposobów, możemy lekko poprawić odcień naszych włosów. Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)