9 kwietnia 2016

[110] Jak nie wydać miliona i zwiedzać świat

Już kwiecień. Myślę, że to dobry czas na krótki poradnik wakacyjny: „Jak planować podróż, żeby nie wydać milionów?”. Uważam, że to wspaniały temat, bo naprawdę wiele osób zadaje mi pytania: „ile pieniędzy trzeba mieć, aby podróżować po europie?”. Opowiedz moja jest zawsze prosta i treściwa: „A ile ich masz?”. Sęk często w tym, że ludzie uważają, że na podróże trzeba grubych tysięcy, aby opłacić bilety lotnicze i luksusowe apartamenty, ale gdyby tak zamienić samolot na samochód, a drogie hotele na campingi?


Wybierz samochód
Dlaczego jestem tak wielką zwolenniczką samochodów? Przecież można wyszukiwać tanie linie lotnicze i podróżować od punktu do punktu niskimi kosztami. Jednak gdyby odkładać tę kwotę biletów na paliwo, wyliczyć średnią spalania naszego auta i przejrzeć ceny paliw za granicą to możliwe, że koszt ten był by dużo niższy w stosunku do cen samolotów oraz zwiedzanych przez nas miejsc, bo przecież dodatkowym plusem jest fakt, że jadąc samochodem możemy się zatrzymać w każdym miejscu, zwiedzać obiekty turystyczne na trasie, poznawać kulturę i obserwować krajobrazy.


 Punkt docelowy
Określenie sobie miejsca, do którego chce się pojechać to coś oczywistego. Choć moje podróże są dość spontaniczne i mało sprecyzowane, to zwykle zaznaczam punkty na mapie, które mnie interesują – jest to dane miasto, region czy nawet sam obiekt (np. koloseum, pomnik, muzeum, zamek). Ogólnikowo jednak stwierdzam, iż chcę zwiedzić (przykładowo) lazurowe wybrzeże czy północną część Włoch.



Zaopatrz się w książki i mapy
Najważniejsze aby wiedzieć coś o krajach i kulturach, z którymi się zetkniemy. Obowiązkowo kupcie przewodnik wybranego kraju, bo tam znajdują się opisy miejsc turystycznych wartych uwagi, noclegów, polecanych restauracji, cen oraz informacje kulturalne i najbardziej przydatne zwroty językowe. Ja zwykle zaopatrzam się w przewodniki turystyczne PASCAL o przystępnej cenie i w miarę odświeżonymi informacjami (pamiętajcie, aby kupować jak najnowsze wydania!).
Rzeczą oczywistą jest także mapa. Najlepiej konkretnego kraju lub szczegółowa europy. Polecam taką, w której są „ogwiazdkowane” miejsca turystyczne i wiadomo, który region będzie dla nas atrakcyjny.


Język (to nie przymus)
Znajomość języka obcego NIE JEST OBOWIĄZKOWA! To dość zabawne, bo wiele osób sądzi, że skoro wyjeżdżam za granicę nie korzystając z biura podróży to oznacza, że znam dobrze język angielski. Nie, zdecydowanie wszyscy się wówczas mylą. Wystarczy nam podstawa angielskiego i umiejętność dogadania się na temat noclegów, jedzenia, co warto zobaczyć, jak gdzieś dojechać, etc.. Dodatkowo wspaniałym pomysłem jest posiadanie notesu i długopisu zawsze przy sobie. Łatwiej jest nieraz coś narysować niżeli powiedzieć, oprócz tego język gestów, który także musimy poznać. Pamiętajcie, że nie każdy gest używany w naszej kulturze oznacza to samo w innej!



Noclegi (nie)luksusowe
Dla mnie oszczędność na noclegach oznacza poznanie więcej świata. Zamiast drogich hoteli wybieram campingi, dzięki czemu oszczędzone pieniądze można wydać na bilety czy lokalne dobre jedzonko. Warto jednak pamiętać, że niekiedy campingi potrafią być bardziej luksusowe od pozornie wygodniejszych hosteli, a ich cena jest niższa. Wiele z nich oprócz pól namiotowych, wynajmuje domki lub przyczepy campingowe. Standardem jest już teraz darmowe WiFi, sklepy czy podłączenie do prądu. Niestety wciąż można znaleźć te „wyjątki”, które próbują zarabiać na wszystkim i pościć z torbami turystę. Przy wyborze dobrego campingu trzeba zapoznać się z jego cennikiem i dobrami, które mamy w cenie. Przyznawane gwiazdki campingom to często mylny dla nas drogowskaz, bo te obejmują m.in. położenie campingu (czy blisko morza, jeziora etc.), sklep na terenie placówki (a przecież obok możemy mieć market z niższymi cenami), restauracje, ogólny wygląd łazienek czy pryszniców. 
Jednak z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, (nie wiem czy istnieje jakaś zależność ale…) wiele campingów o mniejszej ilości gwiazdek chętniej nam udostępnia swoje dobra nieodpłatnie – tu właśnie przykład darmowego WiFi, dostępu do prądu czy nawet nieograniczonej ilości zużywania wody (bywało, że trzeba było kupować żetony do pryszniców np. 50 centów za  2-3 min w czterogwiazdkowym campingu!). Są to rzeczy dla nas turystów znaczące, jak to się mówi grosz do grosza… A różnica 20 euro czy 30 na osobę jest dla nas istotna, tu chodzi także o komfort i nieporozumienia jakie mogą nas spotkać za granicą.
Inną kwestią dotyczącą podróży jest spanie w trasie. Wszystkie stacje benzynowe znajdujące się przy autostradach posiadają, duże parkingi, prysznice (płatne), toalety (płatne), miejsce odpoczynku typu: zielona trawka i stolik, a także często hotele i restauracje. To ważna wiadomość dla kierowców, którzy zmęczyli się podróżą, a potrzebują chwili wytchnienia i regeneracji. 


Pociągi
Pociągi to wspaniały środek komunikacji między miastowej jak i wewnątrz miastowej. To tani zamiennik lokomocji szczególnie jeśli chodzi o Włochy. Zwykle można zakupić tam bilety rodzinne, kilkudniowe i jest to bardziej opłacalne niż jeżdżenie samochodem wewnątrz dużego miasta. Po za tym warto pamiętać, że nieraz podróż nawet samochodem nie jest opłacalna. Jeśli zatrzymaliśmy się w mieście X i planujemy jednodniową podróż do miasta Y, podróż pociągiem może mieć dla nas więcej plusów:


  • Przygoda i zetknięcie się bezpośrednio z kulturą
  • Oszczędność czasu – pociągi są szybkie, nie stoją w korkach ani nie muszą błądzić po skrzyżowaniach
  • Oszczędność pieniędzy – ceny przejazdu pociągiem będą pewnie zbliżone do ceny zużytego paliwa, ale dodatkowym plusem jest brak opłaty za miejsce parkingowe, a te niekiedy jest bardzo kosztowne w zależności o miejsca.
Autostrady
Kontynuując temat autostrad niezwykle ważne jest zapoznanie się z cenami. Wiele krajów stosuje takie rozwiązanie jak my w Polsce (bramki), przykładem są Włochy bądź Francja, na mapach powinny być zaznaczone odcinki płatne oraz bezpłatne. Inne kraje zaś stosują opłatę w formie tzw. winiety, którą możemy kupić na granicach państw i na każdej stacji, jest to naklejka przyklejana na przednich szybach w odpowiednim miejscu i skanowana na różnych odcinkach dróg szybkiego ruchu czy autostradach, przykładem są Czechy, Słowenia czy Austria (jednak tu z uwagi na przejazdy podziemne, kierowcy muszą się liczyć z dodatkowymi kosztami na bramkach, przy dłuższych odcinkach, jest ich niewiele ale są dla nas dość kosztowne, cena około 10 euro). Są też kraje, w których nie musimy, martwić się opłatami np. Niemcy.

Myślę, że w tym temacie mam tyle póki co do powiedzenia. Jeśli macie jakieś pytania, śmiało zadawajcie je, postaram się udzielić odpowiedzi. Może jesteście zainteresowani planowaniem podróży do konkretnego kraju i chcielibyście więcej informacji, albo ciekawią Was szczegóły moich wyjazdów, dziwnych sytuacji czy nie porozumień kulturowych? 

Wspomnienia z Wenecji.
Dokładnie za 3 tygodnie wyjeżdżam do Włoch. Przez cały maj będę mieszkać w Bolonii, a w planach mam zwiedzenie Wenecji (po raz drugi), Florencji oraz Rimini. Oprócz tego bardzo chciałabym pojechać do Parmy, Pizy, San Marino czy nawet Rzymu. Zobaczymy na ile pozwoli mi kieszonkowe i czas. Na szczęście będę mogła na bieżąco zdawać relację z podróży, bo prawdopodobnie będę miała dojście do internetu. :)

Wydaje mi się, że marzenie o wyjeździe do Anglii tego roku jest nieco oddalone. Ciężko będzie zdobyć odpowiednią ilość pieniędzy na podróż (w tym samolot!). Natomiast namawiana jestem na samochodową objazdówkę po Norwegii, cena jest bardzo kusząca (jedyne 1000zł!), a i ekipa podróżujących przemiła.

Jak wyglądają Wasze plany wakacyjne? Wiecie gdzie wyjeżdżacie? 
Gdzie chcielibyście pojechać? Jakie macie marzenia?

Z dnia: 09.04.2016

7 komentarzy:

  1. Akurat dla mnie podróże zagraniczne to coś zupełnie nowego, nigdy nie byłam dalej niż w Pradze i patrzę na sprawę inaczej. Każdy wyjazd za granicę jest dla mnie drogi, jak nie zbyt drogi, w ogóle nie mam w takich podróżach doświadczenia. Myślę że na początku będę jeździć ze znajomymi, gdy znajdę ludzi, którzy tak jak ja fascynują się historią (moje podróże po europie będą stricte historyczne) .
    Na razie odkrywam problemy taniego podróżowania po Polsce, planując podróż studencką w góry :D Najważniejszą kwestią na razie stało się jedzenie (jak przeżyć tydzień w górach na zupkach chińskich) oraz znajdowanie noclegów za mniej niż 20 złotych. Myślę, że to będzie jedna z najbardziej pouczających podróży w moim życiu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś bardzo chciałam pozwiedzać świat, odwiedzić inne kraje, ale odwidziało mi się. Co prawda kilka miesięcy temu był plan, żeby na wakacje polecieć do Chorwacji, ale raczej nic z tego. Chociaż wciąż marzy mi się wyjechać do Anglii na trochę. Jednak znając mnie i moje planowanie ciężko byłoby uzbierać pieniądze na podróż, zorganizować się i zebrać towarzyszy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię podróżować, choć nie jest tak, że często bywam za granicą. W tym roku planowałam z koleżanką pojechać do Amsterdamu, ale jednak przełożyłyśmy ten pomysł na kolejny rok, bo uznałyśmy, że jeszcze nie czujemy się gotowe na taką samodzielną podróż. Racja jest w tym, że nie zawsze podróżowanie musi być drogie. Trzeba po prostu szukać tanich rozwiązań i używając nich planować wyjazd.

    OdpowiedzUsuń
  4. My z rodziną staramy się podróżować za granicę co dwa lata, w zależności jak pieniądze i czas na to pozwolą. Zawsze jeździmy samochodem, co faktycznie, wychodzi taniej, ale jeśli nie ma się klimatyzacji i przynajmniej jednego zastępczego kierowcy, może być bardzo męczące - a przecież na wakacje jedzie się po to by odpocząć i dojechać w miarę szybko :) Zazwyczaj korzystamy z jakichś apartamentów, które wcześniej sprawdzamy w internecie. Wybieramy jak najtańsze, ale też z przyzwoitym wyposażeniem i całkiem bliskim dojściem do plaży. Z językiem myślę, że jako tako problemu nie ma - gdzie pojedziesz, tam się dogadasz ;) Tak czy inaczej Twój post jest na pewno bardzo przydatny i Twoje rady zatrzymam sobie w pamięci! Pozdrawiam
    Kusonoki Akane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego własnie uważam, że powinniśmy planować także trasę dojazdową do punktu docelowego. Zawsze gdy my jeździmy wybieramy optymalne odległości między przystankami (tak aby kierowca nie był przemęczony) i zwykle są to ciekawe miejsca do zwiedzenia. Stąd zamiast jechać gdzieś non stop 20h jedziemy nawet 2-3 dni, bo zwiedzamy po drodze. :)

      Usuń
  5. Zagranica mniej mnie interesuje, ponieważ wychodzę z założenia, że najpierw chcę poznać własny kraj. Potem planuję objechać wschód (czyli w sumie też własny kraj, bo jako człowiek historyczny nie uznaję utraty Kresów Wschodnich) i dopiero na końcu Zachód, który interesuje mnie najmniej. Chętniej uzbieram forsę na wyjazd do wymarzonego Tybetu niż pojadę do Niemiec czy Włoch. Zwłaszcza miejscowości turystyczne mało mnie interesują, kusi tylko Rzym i Ateny, jako kolebki historii. Ogólnie o każdej swojej podróży myślę w kontekście historycznym :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super wpis! Marzy mi się wakacyjny rajd po Polsce... tak po prostu bez celu... musze to zrealizować ^^ Dałas mi dużo motywacji!
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)