13 maja 2016

[113] Around the world: Work in Italy

Italia to cudowny kraj. Już trzeci rok z rzędu przyjeżdżam do Włoch, jednak tym razem nie w celach wycieczkowych, ale na praktyki zawodowe. Przez miesiąc pracuję z prawdziwymi Włochami w prawdziwym sklepie włoskim, szkoląc się w zawodzie jakim jest reklama.
W Bolonii jestem już 2 tygodnie. Zwiedziłam już troszkę miasta, byłam po raz drugi w Wenecji, jutro będę zwiedzać Florencję (o czym oczywiście napisze w osobnych notkach).

Praca
Pracuję w sklepie sportowym wraz z trójką przyjaciół na dwie zmiany – rano i popołudniu po 4h. Sjesta trwa 3h – jest to naprawdę długo! Większość praktykantów ich nie ma wcale lub ma przez 1-2h. Dodatkowo pracujemy bardzo daleko od zakwaterowania. W godzinach szczytu jedziemy do pracy około 1,5h, a poza nimi średnio godzinę. 
Pracujemy z typową włoską rodziną. Na całe szczęście dwójka z nich mówi płynnie po angielsku (ale bardzo prostym szkolnym językiem). Na praktykach się nie przepracowujemy. Naszym zadaniem jest fotografowanie asortymentu sklepu (sprzęt narciarski, do tenisa, buty, ubrania) i wstawianie na stronę internetową, a także projektowanie kolaży promocyjnych oraz zwykłe pomaganie w sklepie przy sprzedaży. 
Takie praktyki to na pewno nie jest mój szczyt marzeń. Są zwyczajnie nudne i nie możemy nauczyć się na nich niczego nowego. Ba! To nas się pytają co chcemy robić i jeżeli czegoś nie chcemy robić, to tego nie robimy (a robimy wszystko, bo nasi pracodawcy są mało kreatywni i wymyślają nam zadania nawet przez parę godzin). 
Włosi pracują wolno. To nie stereotyp, to szczera prawda. Każda wykonana praca (według nas) w normalnym czasie, jest dla Włochów wykonana zbyt szybko, a ich zdumienie jest dla nas bardzo zabawne. W dodatku wszystkie nasze prace są przez nich komentowane: „bello” co oznacza „piękne”. W szkole z trudnością byśmy otrzymali za nie ocenę mierną.

Zakwaterowanie
Mieszkamy w trzygwiazdkowym hostelu. Mamy 30-sto metrowy apartament z łazienką, kuchnią z wyposażeniem i telewizorem na dwie osoby. Pokoje wyglądają szpitalnie. Co tydzień przychodzi do nas dwóch Pakistańczyków aby go posprzątać, zmienić pościel i ręczniki. Warunki (nie) są wspaniałe, nie mamy na co narzekać. Nocami jest bardzo zimno. Początkowo nie było wody w kranie, a kiedy już został zreperowany, nie przestaje z niego kapać. W łazience nie ma kabin prysznicowych, a na domiar tego są one przystosowane dla osób niepełnosprawnych, więc są nie przystosowane dla nas – pełnosprawnych. 


Życie akademickie
Co prawda jeszcze studentką nie jestem, ale zaczerpnęłam troszkę życia akademickiego. Nocne biesiadowanie przy włoskim winie/piwie, codzienne gotowanie makaronów, latanie po sklepach odzieżowych (mało studenckie, ale tu naprawdę jest tanio!), spacerowanie po mieście, wczesne wstawianie do pracy, ciągłe zaopatrywanie lodówki…
Przez pierwsze dni miło było siedzieć do późnych wieczorów z przyjaciółmi, żartować, a przy czym pić różnorodne trunki alkoholowe. Ale ostatecznie wydaje mi się, że nie nadaje się do życia w takim społeczeństwie. Mieszkanie z kimś w jednym pomieszczeniu jest dla mnie nadzwyczaj męczące. Brak własnego miejsca, chwili spokoju, ciągłe chichoty zza ściany, dzwonki do drzwi i pytania: „pożycz to…”, „gdzie jest…”, „co robisz…”, „idziesz na miasto?”. Nie mam czasu dla siebie, denerwuje mnie patrzenie na twarze tych samych ludzi dzień w dzień, to że nie mogę spokojnie usiąść i obejrzeć dramy, wyspać się na tyle by mieć dobry humor, porozmawiać z papugiem czy pogłaskać kochanego psa. Słowem – tęsknie, za domem i świętym spokojem, który dotychczas miałam. Praca przy tym wszystkim jest oazą spokoju, jaką mogłabym sobie wymarzyć, gdzie mogę mało myśleć i powoli odliczać czas do wyjścia. Bo do końca wyjazdu jeszcze troszkę czasu mi zostało…


Zostało mi jeszcze dwa tygodnie pobytu. Pogoda nam nie dopisuje, jest zimno, od kilku dni pada deszcz. Póki co nie zapowiada się na poprawę pogody, ale mam nadzieję, że jutro we Florencji będzie w miarę przyjemnie. Trzymajcie kciuki, za słonko i moje dobre samopoczucie. Ja ne kochani!
Kto chce kartkę z Włoch? Jeśli chcecie, to piszcie do mnie w e-mailu lub prywatnej wiadomości na twitterze, że jesteście zainteresowani pocztówką od Aiko-chan (wyślijcie adres, ale podpiszcie się również nickiem jaki używacie komentując notki i wklejcie linka do swojego blogaska – chcę w ramach odwdzięczenia się za pocztówkę, widzieć kartkę w Waszej notce na blogu, jeśli zaś nie macie bloga to oczywiście nie macie takiej możliwości, ale kartkę dostaniecie). NIEAKTUALNE.

P.S. Jak tam Wasze matury?
Z dnia: 13.05.2016

6 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki za pogodę. Odwiedzenie Włoch to moje marzenie *.*
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Na początku spodziewałam się, że będziesz w pełni zadowolona, a tu zaskoczenie. Faktycznie dla nas Polaków tempo pracy Włochów może być zbyt wolne. Sama lubię załatwiać coś szybko, a nie rozwodzić się nad czymś godzinami. Studenckiego życia póki co nie zaznałam i nie wiem jak to jest mieszkać z kimś, więc trudno mi się na ten temat wypowiedzieć. W każdym razie trzymam kciuki za pogodę i twoje samopoczucie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym kiedyś pojechać do Włoch :3 Mogłabym być w tylu historycznych miejscach...Nawet praca wtedy nie przeszkadzałaby mi tak bardzo, chociaż nie jestem pewna, bo jako obiekt licealny nie miałam nigdy z czego robić praktyk :D Pewnie by mi się spodobały, bo nie mam problemu z mieszkaniem z kimś w pokoju. Przyzwyczaiłam się rzez posiadanie pewnej ilości rodzeństwa do tego, że wszędzie wiecznie są ludzie. Szukając samotności raczej wychodzę na miasto niż zamykam się w domu...
    Super, że tak łatwo idą ci praktyki :) To musi być mega zabawne, wszyscy tacy zachwyceni wasza pracą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojeja~ Włochy~ Pojechałabym tam chociaż na tydzień, żeby pozwiedzać a podejrzewam, że byłoby mi mało. Praktyki chyba zazwyczaj są nudne, chyba, że trafi się na coś co faktycznie daje w kość. Czy w wiadomości na twitterze od razu mam Ci podesłać adres do wysłania pocztówki? XD

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja skończyła matury i nareszcie mam wakacje! Oczywiście nie długo, bo sama wybywam od czerwca pracować, ale zamierzam cieszyć się czasem chwilowej wolności ^ ^ Powodzenia w pracy! Pozdrawiam
    Kusonoki Akane

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)