9 września 2016

wROCK for Freedom // Wrocław 29.08.16

Ostatnio trochę się wszystko pokomplikowało. Szczególnie mój sposób myślenia – jest inny. Pragnę zmienić swoje życie (spokojnie tylko na jakiś czas). Aiko imprezowiczka musi zacząć myśleć o przyszłości nieco trzeźwiej. Ten koncert był ostatni jaki planuje w najbliższych miesiącach.


Do tej pory jarałam się każdym ulubionym zespołem, który grał w zasięgu moich możliwości. Jednak na chwilę obecną planuje kończyć ze wszelakimi eventami i zająć się głównie nauką w klasie maturalnej, aby dostać się na wymarzone studia. Równocześnie chcę zbierać pieniądze na kolejną podróż, by móc zrealizować następne w kolejności po Londynie turystyczne marzenie. Tym razem może Japonia? Jeśli nie Azja, to trip autostopem po Norwegii będzie zadowalający?

wROCK for Freedom – Legendy Rock’a we Wrocławiu

Ta impreza stała się zapowiedzą moich oszczędności oraz tymczasowym postojem w koncertowaniu. Choć wielu przeciwności i mimo że los z dnia na dzień mówił mi: „nigdzie nie jedziesz!”, to w ostatniej chwili udało się wsiąść do pociągu i ruszyć ku wrocławskiej przygodzie. 

Wałbrzych Miasto → Wrocław Grabiszyn

„Idźmy za tłumem” - te hasło zawsze się sprawdza, kiedy nieznane jest Ci dokładne miejsce eventu, a chcesz się na niego dostać. Przepis? Podążaj za dziwnie ubranymi ludźmi, resztę zrobi intuicja.
Ostatki koncertu Hantera.
wROCK for Freedom odbył się na wrocławskiej Zajezdni MPK – w miejscu, gdzie niegdyś rodziła się wrocławska Solidarność. Bilety były do nabycia w cenie od 50 do 90 złotych, a na imprezie występowały Legendy Rock’a, a więc Illusion, Hunter i gwiazda wieczoru – Sabaton. Moim koncertowym marzeniem od wielu lat był występ Sabatonu. Jednak los nigdy nie pozwolił mi ich zobaczyć. Tym razem, kiedy tylko pokazała się informacja, że mój ulubiony zespół zagra, zakupiłam bilet i tym samym nakazałam sobie jechać na koncert.
1.Piwerko.
2.TAK! To Joakim... no dobra jego sobowtór. :P
Sabaton – jest to jeden z najpopularniejszych heavy metalowych zespołów poruszających w utworach tematykę wojenną, którzy zyskali miłość polskiej publiki, ale dziki temu, że sami ją nam okazali! Miłośnicy historii (ale chyba nie tylko) doskonale wiedzą dlaczego. Panowie tym razem promowali swoją dwuletnią płytę „Heroses”, ale prócz kawałków z wspomnianego krążka zagrali popularne utwory jak „Primo Victoria” czy „Uprising”. Oprócz tego grali kilka wspaniałych nowości z tegorocznej płyty „The Last Stand” - dla mnie osobiści prym wiedzie „Sparta”! Co ciekawe zespół postanowił zagrać w Polsce po raz pierwszy na żywo piosenkę „Winget Hussars”. 
Koncert Sabatonu był naprawdę bardzo dobry. Joakim (wokalista) potrafi porwać tłumy i sprawić by bawiły się lepiej niż przewidywały. Dla mnie niezwykle ważna jest interakcja z zespołu z publicznością, jeśli to nie występuje, zdecydowanie impreza traci na jakości. No… oczywiście my także dokazywaliśmy. Głośno śpiewaliśmy, namawialiśmy chłopaków do picia (próby upicia) piwa i porywaliśmy się w dobre pogo (prawie bym straciła zęba!).
Co ważniejsze, organizatorzy stanęli na wysokości zadania. Czułam się bezpiecznie, punkty gastronomiczne były świetnie rozlokowane, a (o dziwo, co raczej wynikało z kultury ludzi) ‘ToiToi-e’ względnie czyste. Wszelkich informacji można było dowiedzieć się od ochroniarzy i organizatorów. Podsumowując: bardzo na plus.
Podczas koncertu Sabatonu.
Karłowata Aiko przerosła tłumy! (Zmieniłam fryzurkę i mam grzywkę!)
Ale ktoś zapyta: skoro był to festival, to dlaczego Aiko opisuje jedynie występ Sabatonu? Ano już prostuję. Bawiłam się jedynie na ich koncercie. Przyszłam na wROCK for Freedom pod koniec gry Hantera, aczkolwiek potem grał Illusion, za którym nie przepadam i w tym czasie zajęłam się poszukiwaniami znajomych i piciem piwa.

Coś z życia Aiko
W niedzielę z samego rana wylatuję z Wrocławia do Londynu. Po dwóch i pół miesiącach pracy mam tydzień odpoczynku, a kolejno ostro zabieram się do nauki do egzaminów, a następnie do matury. Relacja z Anglii będzie szczegółowa, mamy z Pandą wiele punktów podróży. Trzymajcie kciuki za bezstresowy lot i miły pobyt. Pamiętajcie! Na niektóre marzenia można zarobić! Ja ne!

P.s.
Oglądajcie mojego snapa, będą liczne fotorelacje z pobytu w Londynie dodawane na bieżąco.
Z dnia: 09.09.2016

4 komentarze:

  1. Koncert jak najbardziej na plus, a przynajmniej na to wygląda. Bilety na prawdę nie były drogie, więc fajnie, że Ci się podobało. Matura...przeżywałam to rok temu i mam nadzieję, że pierwszy i ostatni raz w życiu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piątka, też byłam na tym koncercie! Teraz próbuję sobie przypomnieć, czy Cię mogłam widzieć, ale w takim tłumie różnorodnych ludzi niemożliwym jest zapamiętanie kogoś. No i na Sabatonie stałam dalej, nie pchałam się w pogo, bo przylazłam w trampkach. Za to na Hunterze byłam całym, bo uwielbiam ten zespół, Illusion po prostu olałam, bo ich nie lubię. No i jak dla mnie atmosfera na Sabatonie była świetna, chyba pierwszy raz na koncercie spotkałam się z tak zgranym tłumem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słuchamy heavy metalu ale Sabaton znamy i ich utwory również! Nawet nie wiedziałyśmy, że taki koncert odbył się we Wrocławiu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam na początku wakacji na koncercie Within Temptation w Rzeszowie. Grali świetnie, ale moje bębenki krwawiły z bólu. Koncerty nie są dla mnie dobre ;_;
    Zawsze marzyłam o tym, by zobaczyć Londyn :D Miłej podróży!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)