17 czerwca 2017

Naturalne farbowanie włosów: henna

Bardzo długo zastanawiałam się nad farbowaniem włosów henną. Widziałam w tym więcej negatywów niż pozytywów. Wydawało mi się, że przygotowywanie, nakładanie, siedzenie kilka godzin z turbanem na głowie nie jest warte efektu, a ten utrzyma się maksymalnie do dwóch tygodni. 
Jeszcze gorsze od tego było dla mnie zawiedzenie się na tych wszystkich farbach z sieciówek, ale też i u fryzjera. Czego wynikiem było sięgnięcie po mało popularne metody koloryzacji, jak farbowanie cebulą (LINK TUTAJ). Sposób ten był dla mnie wybitnie korzystny, ale tylko do momentu, w którym nie zaczęły się pokazywać ciemne odrosty. Jestem naturalną brunetką, tak więc płukanie brązowych – prawie czarnych włosów rudym odcieniem wody z ekstraktem z cebuli straciło sens.
W tym momencie sięgnęłam po hennę. Obaliłam fakty i mity, które mnie męczyły i zakochałam się. Od około 9 miesięcy farbuję włosy henną i jestem z tej decyzji bardzo zadowolona. Ma ona jednak swoje wady i zalety. 

Czym jest henna? 
Henna jest barwnikiem pozyskiwanym z rośliny Lawsonii Inermis, która występuje na obszarach tropikalnych, bogata m.in. w wapń, magnez potas czy żelazo. Naturalny kolor henny to barwa czerwono-pomarańczowa, czyli ruda. Henny innych kolorów są pozyskiwane dzięki dodaniu innych ziół o odpowiednim zabarwieniu (np. po dodaniu Indygo do naturalnej henny powstają różne odcienie brązu). 

Czy henna to trwały produkt?
Zdecydowanie tak. Jednakże trzeba pamiętać, że przy początkowej aplikacji, kolor może się dość szybko wypłukiwać. Pierwszym etapem działania produktu jest osadzanie się na włosach, ale po czasie wnika on w strukturę i jest bardzo trwały. Działanie te jest w dużej mierze indywidualne. Moje osobiste doświadczenie było takie, że już po pierwszej koloryzacji kolor utrzymywał się długotrwale zupełnie (a nawet lepiej) jak farba. Aczkolwiek wiele zależy od produktu. Ja szczególnie rekomenduję firmę Khadi, rezultaty są zadowalające.

Minusy koloryzacji henną
1. Jednym z największych minusów są oszustwa producentów. W świadomości ludzi utrwaliło się, że henna to po porostu mieszanka ziół, co jest błędnym przekonaniem. Warto zapoznawać się ze składem (głównie poszukujmy barwnika lawsonu, a potem kolejnych innych, które koloryzują i odżywiają nasze włosy). 
2. Henna początkowo daje wrażenie przesuszonych włosów. Jest to efekt nie do końca spłukanej mieszanki, aby tego uniknąć spłukujemy włosy, aż pojawi się całkowicie czysta woda. 
3. Mogą wystąpić powikłania uczuleniowe.
4. Rzeczywisty kolor uzyskujemy po 2-3 dniach (henna wówczas ciemnieje).

Plusy koloryzacji henną
1. Największym plusem jest oczywiście fakt, że henna to 100% naturalnych składników koloryzujących, co w następstwie nie niszczy nam włosów, tylko je odżywia. Henna powinna powodować pogrubienie i odbudowanie włosów, a także nadać im połysk. 
2. Henna wbrew pozorom to trwały produkt.
3. Uzyskanie naturalnego koloru włosów.
4. Dzięki mieszance henny z innymi ziołami możemy uzyskać różne barwy: brąz, miedź, czerń. 

Opinia Aiko: 
Musicie wiedzieć, że barwa, jaką otrzymujemy zależy w dużej mierze od naszego wyjściowego koloru włosów. W związku z tym, żeby utrzymać rudy, a nie kasztanowy kolor (który się tworzy po farbowaniu brązowych włosów czerwona henną), co około 2 miesiące farbuję odrosty zwykłą farbą chemiczną, aby wyrównać kolor i wciąż mieć rudą czuprynę.
Dla mnie największym plusem henny jest fakt, że barwnik, który wniknął w strukturę utrzymuje się na włosach znacznie dłużej i nie matowieje, jak ten ze zwykłych farb (które zwykle wypłukują się po 2 tygodniach i zero z nich pożytku). 
Ostatecznie przekonałam się do naturalnej koloryzacji. Uważam, że moje włosy są ładniejsze, bardziej odżywione, nie przesuszają się, a ponadto są bardziej podatne na stylizacje.



Farbujecie włosy czy stawiacie na naturalność?
Preferujecie farbowanie u fryzjera, farbami z półek sklepowych czy henną?

P.s. Aiko-chan ścięła włosy do ramion i została okularnicą. Do następnego, Ja ne!

10 komentarzy:

  1. Ja nie farbuje włosów, ale henny używam do brwi i rzęs. Jestem blondynką, więc człowiek bez brwi i rzęs to ja po zdjęciu makijażu XD Pozdrawiam
    Kusonoki Akane

    OdpowiedzUsuń
  2. jak na razie miałam doczynienia tylko z henną nabłyszczającą, a nie koloryzująca jeśli chodzi o włosy ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie farbuję włosów. A henna tylko do brwi. :) W całym moim życiu jednak 2 razy miałam nałożoną szamponetkę - granatowa czerń. Ten drugi raz był ponad rok temu a fryzjerka do której przyszłam po raz pierwszy to zauważyła o.O
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dłuższego czasu myślę nad pofarbowaniem włosów, ale nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad użyciem henny. Chyba spróbuję :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam zbytnio czego farbować, a tym bardziej nie śpieszy mi się do stracenia tych trzech włosów na krzyż, które posiadam :D Ale gdybym już farbowała, to właśnie w jakiś naturalny sposób, żeby podkręcić to co mam na głowie na brąz. Chyba że mnie coś pokręci i spróbuję rozjaśnić włosy rumiankiem, w końcu na początku byłam blondynką, a nie taka myszką jak teraz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalne sposoby farbowania są bardzo fajne. Ja płukałam włosy cebulą, sodą oczyszczoną, herbata czy nawet sokiem marchewkowym. :D Są to jakieś minimalne zmiany. Henna zaś nie niszczy włosów, ale daje intensywniejszy i trwalszy efekt, więc jeśli chcesz coś zmienić, to polecam :)

      Usuń
  6. Farbowałam kiedyś włosy henną - zarówno na brąz, jak i czerwień i byłam średnio zadowolona. Poza tym moja fryzjerka stwierdziła, że henna obciąża włos i powoduje wypadanie, ale może mówiła tak tylko dlatego żebym przerzuciła się na jej farby :P

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  7. Też kiedyś zastanawiałyśmy się nad taką koloryzacją :) Ale upragniony wiśniowy kolor trudno jest tak uzyskać :P

    OdpowiedzUsuń
  8. jakoś nie mam do henny przekonania;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja koleżanka też jest zadowolona z henny i zauważyła, że jej włosy są zdowsze i mocniejsze niż jak używała farby.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)