21 stycznia 2018

Blogowanie, czyli 5 lat kreowania tożsamości Aiko-chan

Właśnie dzisiaj mija rocznica założenia tego bloga, całe 5 lat. Przez ten czas naprawdę wiele się zmieniło. Począwszy od blogosfery, aż po życie osobiste.

Pisanie bardzo dużo mnie nauczyło, szczególnie wyrażania własnych poglądów i opiniowania. Względnie rzetelnych argumentacji, a nie powtarzania tych samych paplanin w celu wbicia komuś moich przekonań. Ważne jest to, jak się przekazuje informacje innym, a nie narzuca i wpaja własne poglądy. Równocześnie odnosi się do czytania. Blogerzy przedstawiają własne zdanie i recenzują: kosmetyki, muzykę, filmy, ulubione miejsca w kraju rodzimym i za granicą, i wiele innych. Ostatecznie my, czytelnicy kształtujemy swoje opinie i na ich podstawie możemy odnaleźć w pewnym sensie siebie.
Oczywiście opieram to wszystko na osobistych doświadczeniach, ponieważ wolę chociażby przeczytać co ma dopowiedzenia bloger X, Y, czy Z, niż czytać stronnicze artykuły sponsorowane albo „profesjonalne” magazyny, ponieważ większość z nich z góry narzuca formę i treść. Dla mnie ważniejszy wpływ na kształtowanie się opinii, to zlepki cudzych, łatwiej jest się wówczas ustosunkować do jakiejś sytuacji. 

Blogowanie nie polega na tym, żeby pisać „dla siebie”, jeśli tak ktoś mówi, to kłamie. Gdyby tak było, ten ktoś, pisałby pamiętnik i wkładał go do szuflady, a nie szukał uznania w internecie (bo w końcu w pewnym sensie tego oczekują bloggerzy). Mimo wszystko blogowanie rządzi się trochę innymi zasadami niż magazyny internetowe i wszelakie portale informacyjne. Mamy dużo większy zakres możliwości, nie musimy trzymać się żadnych reguł, bo je ustalamy sami i sami również możemy je zmienić. Granice naszych możliwości zależą tylko od tego, jak wiele mamy zasobów pozwalających nam przekazanie informacji na blogu, w dużej mierze zależy to od kwestii finansowych, bo w końcu żeby coś pokazać - przedmiot, miejsce to trzeba w jakiś sposób go zdobyć lub do niego dotrzeć. Natomiast innym ważnym aspektem jest czas i nie chodzi mi tylko o pisanie, ale również o czas przeznaczony na nowe doznania opisywane i przekazywane na blogu (mam na myśli różne wydarzenia kulturowe, czy czas poświęcony na obejrzenie filmu, przeczytanie książki lub wykonanie DIY itp.). 

Ostatnio bardzo dużo zastanawiałam się nad powiązaniem między mną a Aiko-chan, w takim sensie, że dawniej bardzo odcinałam się od tożsamości internetowej i stawiałam grubą krechę między życiem prywatnym, a wyimaginowaną postacią Aiko-chan. Raczej nie przyznawałam się do tego, że pisze bloga i był to temat nieco wstydliwy dla mnie. Działało to w dwie strony – w internecie nie chciałam pokazywać swojej twarzy, a świecie prawdziwym nie przywiązywałam wagi do karykaturki, którą stworzyłam. Teraz napawam się dumą wspominając o blogu i o twórczości jaka tu tworzę. Mimo że masa wpisów w ogóle obecnie nie odzwierciedla tego co w tej chwili myślę czy jaka jestem, to mam do tego niesamowity sentyment. Dzięki tej stronie mogę cofnąć się nawet 5 lat wcześniej i przypomnieć sobie, co wówczas robiłam oraz jaką miałam koncepcję na
                                                                                                   przekazanie moich wartości dalej. 

Mam świadomość tego, że wraz z ewolucją mojej osobowości ewoluował też mój blog, nie ocenię czy na gorsze czy na lepsze, ale to dowodzi, że nie ma rzeczy stałych i nigdy nic nie jest takie samo jak było wcześniej, mimo że staram się trzymać od 5 lat ciągle ten sam schemat blogowania, to doskonale wiem, że trafiam do zupełnie innych odbiorców dzisiaj, niżeli kilka lat temu. W końcu nie utrzymałam tematyki bloga w myśli kultury azjatyckiej. Piszę jedynie odwołując się do popkultury, jaką mogę doświadczyć na odległość – konwenty, koncerty, kinematografia czy muzyka to elementy, które mogę doznać empirycznie, dlatego mogę o nich pisać, reszta to czysta abstrakcja. Właśnie z tego powodu zainteresowania tylko się pogłębiają, chcąc poszerzać tematykę bloga trzeba się uczyć i doświadczać nowości: wiele czytać, wiele tworzyć, wiele poznawać. W taki sposób blog samoistnie nastawił się bardziej na tematykę podróży i relacji kulturowych, a jego przeznaczenie się nieco zmieniło.


Myślę, że blogowanie nauczyło mnie jednej rzeczy (pomijając takie oczywistości, jak nauka i ciągle doskonalenie formy pisania czy kulturalnej komunikacji między blogosferą), mówienia o sobie, o tym co się lubi, jakie ma się upodobania i jakie poglądy w sposób otwarty. Co prawda "hejty" istnieją i będą istnieć, ale to nie może nas demotywować do tego, aby przestać wyrażać własne zdanie.
Największą motywacją dla blogera są jego czytelnicy, dlatego dziękuję wszystkim czytającym blog Aiko-chan. Mata ne! :)
 Z dnia: 21.01.18r.

5 komentarzy:

  1. Blogowanie uczy wyrażania swoich myśli, pomaga je poskładać w zwięzłą całość :) blog to takie nasze miejsce na własną wypowiedz :) a kontakt z czytelnikami pomaga spojrzeć na pewne rzeczy z różnych punktów widzenia ;) po dwóch latach wróciłam do blogowania i bardzo mnie to cieszy :) Ciebie też odwiedzałam kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz 100% racji, w końcu blog to taki publiczny pamiętnik. :)

      Usuń
  2. Kochana Aiko-chan! Już nie pamiętam jak trafiłam do Ciebie czy Ty do mnie, ale cieszę się, że poznałam.
    Gratuluję 5 lat blogowania. Lubię Twoje podróże i wspaniałą 'JAPONKĘ'. Życzę Tobie kolejnych lat pisania, czytania oraz wspaniałych podróży!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Liczę, że życzenia się spełnię. :)

      Usuń
  3. Wow, 5 lat to szmat czasu, gratulacje! :) Mój blog też mnie wiele nauczył i trochę się zmienił, ale myślę, że to naturalna kolej rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)