31 marca 2018

Szukam wiosny i świeżych jajek

Czas powiedzieć, że Pani Wiosna nadchodzi, ja Wam to mówię i tak będzie! Słychać wokoło śpiewy ptaków i czuć kupą w powietrzu, nie tylko na wsi, ale również w dużym mieście – Wrocławiu, a nawet w ścisłym jego centrum. To zdecydowane potwierdza moją tezę o zmianie pory roku albo że wyjątkowo cuchnące ktoś sobie robi ze mnie jaja.
Co do jaj… 
Obiło mi się o uszy, że nadchodzą święta. W związku z tym jestem zmuszona, a raczej mam przyjemność, standardowo wszystkim, czy nawet każdemu z osobna, życzyć wesołych świąt! Tony lub dwóch świeżych jaj, kwaśnego żurku i braku wzdęć po jedzeniu. Mile spędzonego czasu z rodziną, przyjaciółmi lub samemu w sposób typowo świąteczny bądź i nie, bo przecież można wyłamywać się z formy. Równocześnie życzę suchego dyngusa, nie dajcie się (p)olać deszczem.


Mam dość tej pogody... Najgorsza w niej jest nieprzewidywalność. Na termometrach jest 10 czy nawet 15 stopni, ubieramy lekką wiosenną kurtkę marzniemy do szpiku kości, a gdy postąpimy zupełnie odwrotnie, to czujemy się jak w saunie! Te zdjęcie idealnie obrazuje to co myślę: ciepło, ale zimno (niby nigdzie nie ma śniegu, ale staw cały zamarznięty).


Z dnia: 31.03.2018

3 komentarze:

  1. Same śliczności. Zdrowych rodzinnych świąt!!
    Zimo uciekaj!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas pogoda nie byłą aż taka zła, nawet świeciło ładnie słoneczko no i śniegu nie było ;) Chociaż na wiosenny płaszczyk nieco człowiek zmarzł :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Na wsi już czuć nawóz z pól, więc kupy to przy tym nic XD
    Ale piękne zdjęcia i urocze te widoki <3
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)