11 maja 2018

Dookoła świata: Czechy - ścieżka w koronach drzew

Ahoj! Pepiki, knedliki, piwo i ciasteczka z liśćmi konopi. Wiele nas łączy, to nasi słowiańscy bracia i siostry, mający podobna flagę (dodając niebieski trójkącik). To zachodnio-południowi sąsiedzi, ludzie o śmiesznym języku. Zabawni, przyjaźni, a jacy temperamentni! Dzisiaj: welcome to the Czech Republic!


Ścieżka w koronach drzew znajduje się po stronie czeskiej karkonoskiego parku narodowego. Przejeżdżając granicę polsko-czeską w Lubawce kierujemy w stronę Jańskiech Łaźni, czyli zimowego kurortu narciarskiego i letniej strefy wędrówek górskich. Nie są to wysokie góry, ich poziom waha się od około 600 do prawie 1300 metrów nad poziomem morza. 
Ścieżka w koronach drzew została otwarta w ubiegłym roku (2017) na początku lipca, od tamtej pory jest jednym z ulubieńszych miejsc odwiedzanych przez polskich turystów! Nie kłamię. Już będąc na parkingu przygniata nas ogromna ilość polskich tablic rejestracyjnych. Zainteresowanie obiektem jest tak ogromne, że do samej kasy biletowej czekaliśmy około 40 minut. Na nasze nieszczęście się rozpadało, ale nawet deszcz nie spowodował, że kolejka malała.
Fakt, że ścieżka znajduje się w parku narodowym, jest o tyle ciekawy, że właśnie tutaj możemy znaleźć gatunki roślin i zwierząt, których nie mamy możliwości spotkać nigdzie indziej. Ścieżka, którą podążamy jest swego rodzaju ścieżką edukacyjna pozwalającą nam zapoznać się poprzez wiele tablic informacyjnych z ciekawostkami tam występującymi, jak choćby wiadomości o tamtejszej glebie czy o systemie korzeniowym drzew. Informacje nie są zapisywane w języku polskim, jedynie w czeskim i angielskim.




KŁADKA
Wbrew pozorom to właśnie tutaj jest najwięcej atrakcji, choć i sama wieża daje nam wiele frajdy. Na kładce mamy wiele przystanków z tablicami informacyjnymi, ale również przejścia dające nam sporą dawkę adrenaliny. Możemy pokonywać tam nasz lęk przed wysokością, jeśli taki mamy, przechadzając się po specjalnie zbudowanych torach z przeszkodami i spoglądając na przepaść znajdującą się pod nami, która sięga nawet do 24 metrów!






WIEŻA
Wieża to spirala wyciągająca się ku samych koron drzew mająca kilkanaście pięter i licząca aż 45 metrów wysokości. Podejście jest bardzo delikatne, dogodne również dla osób poruszających się na wózkach. A widoki? Widoki wspaniałe! Na szczycie wieży poczujemy się jak ptaki, cały górski krajobraz jest u naszych stup. Co ciekawsze, wcale nie musimy schodzić tą samą trasą na dół, bo możemy zjechać. Wewnątrz wieży znajduje się 50-cio metrowa zjeżdżalnia, dostępna dla osób powyżej lat 6 i wzrostu 120 cm. Czyli nie dla maluchów! Doda nam to masę adrenaliny i jeszcze więcej zadowolenia z wycieczki.


Co z cenami podróży? Cóż, nie wypowiem się odnośnie stosunku cen do jakości noclegów, gdyż nigdy nie nocowałam nigdzie w Czechach, bo mieszkam bardzo blisko granicy, ale z łatwością przechodzi mi przez gardło, że ceny w Czechach są dużo niższe niż tutaj w Polsce. Zdecydowanie opłaca się kupować wiele produktów zagranicą takich jak: dobre czeskie piwo, czekolady (koniecznie studencka), produkty zawierające liście konopi (ciasteczka, czekolady, przyprawy, leki i inne), leki/kosmetyki zdrowotne np. Alpa (bardzo polecam na bóle mięśniowe czy stawowe podczas przeziębień, ale również i na przewlekłe choroby tego typu, stosowana do masażu, kąpieli czy okładów) i naprawdę wiele, wiele innych dobrych produktów, które u nas są dużo droższe. Jeden w tym haczyk – lepiej nie kupować przy samej granicy, koniecznie poszukajcie coś kilka/kilkanaście kilometrów od niej.
Ceny wejść w miejsca turystyczne, porównując z regionem w którym mieszkam są zdecydowanie tańsze niż w Polsce. Wejście na Ścieżkę w koronach drzew to koszt 220 koron, czyli około 35 złotych dla osoby dorosłej i 180 koron dla dzieci do lat 14 (choć często tą granicę naciągają). Istnieją także bilety rodzinne, które opłacają się najbardziej. Czy jest to drogo? Według mnie nie, patrząc na to co możemy zobaczyć i jak wielką frajdę z tego mieć. Natomiast ceny parkingów w Czechach są dość spore, nas to kosztowało 70 koron, co w przeliczeniu daje około 11 złotych. Niestety nie ma możliwości zaparkowania w żadnym innym miejscu.

Opinia Aiko: Ja bardzo lubię Czechy, najbardziej te zielone i swojskie niedaleko naszej granicy, gdzie mam podobne widoki na szczyty górskie, mogę wędrować i czuć ten sam zapach drzew co w moich Sowich górach. Uwielbiam Czechy za ludzi, ich poczucie humoru, ale też temperament, który jest wybitnie wybuchowy. A szczególnie za to, że czuję się tam jak w domu. 

Z dnia: 16.05.2018

1 komentarz:

  1. Jeszcze nigdy nie byłam w Czechach, ale na pewno kiedyś się to zmieni :) Do granicy też mam całkiem niedaleko. Nawet nie wiedziałam, że nasi sąsiedzi otworzyli taką trasę dla zwiedzających! Jak dla mnie bomba! Szkoda, że atrakcja jest tak oblegana przez ludzi i nie ma na niej polskich tabliczek, ale w sumie po angielsku też mogą być :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)