11 sierpnia 2018

Pol'and'Rock Festival 2018 (cz.1)

Nie ważne, czy to Przystanek Woodstock, czy Pol'and'Rock...
Najważniejsze, że jest to Najpiękniejszy Festiwal Świata!
"Nazwa tak naprawdę używana jest tylko oficjalnie przez organizatorów, ale nikt z nas Woodstokowiczy nie wypowie nazwy Pol'and'Rock!" - to możemy usłyszeć od wielu uczestników. Osobiście jest mi to zupełnie obojętne. Cały czas będę mówić, że jadę na Woodstock, jakkolwiek go nazwą.


Tegoroczna edycja była wyjątkowa po każdym jednym względem. Wielki plus dla organizatorów, bo w porównaniu z ubiegłoroczną, zrobili nawet dwa kroki do przodu. Wydaje mi się również, że sam festiwal wzbudzał też mniej kontrowersji niż rok temu, równocześnie był mniej upolityczniony. Choć to wciąż okropny minus! Wykorzystywanie imprezy tego pokroju do przepychanek ideologicznych, przeszkadza uczestnikom i sprawia, że zabawa jednak w jakimś stopniu nie jest do końca beztroska, a w końcu o to chodzi.


Zaraz będzie czysto!
Nowa akcja i wydaje mi się że faktycznie uświadamiająca ludziom jak wiele syfu robią podczas festiwalu, zwracano uwagę i starano się przypominać uczestnikom o pozostawianiu po sobie porządku. Przed rozpoczęciem imprezy pojawiły się informacje, że na polu powstanie 35 punktów, gdzie można pozostawić śmieci i faktycznie, niemal  na każdym skrzyżowaniu były miejsca zrzutu odpadów, dzięki czemu w ogóle nie trzeba było myśleć o tym, gdzie je zostawić. Co więcej, nawet nie trzeba było mieć swoich worków, bo uczestnicy mogli je dostać od organizatorów. 


Impreza podwyższonego ryzyka
Jak już wiadomo, festiwal otrzymał status "podwyższonego ryzyka", co mnie bardzo wkurzało rok temu, natomiast w tym, w ogóle tego nie odczułam. Co prawda były zamontowane bramki przed wejściem na Viva Kultura, Namiot ASP czy na Małej Scenie, ale rewizje nie były już tak dokładne i bardziej "ludzkie" w porównaniu z tym co było w zeszłym roku. Duża scena natomiast była "otwarta", a wokół niej stał Pokojowy Patrol i kontrolował uczestników, jeśli były jakieś nie prawidłowości. To mi się podobało, czułam się bezpieczniej z myślą, że dookoła sceny krąży patrol i obserwuje czy np. ktoś nie pije alkoholu (tak, bo nie można było). Jest to lepsza opcja niż trzepanie cudzych rzeczy z przesadną dokładnością, bo jeśli ktoś będzie chciał "coś przemycić" to i tak to zrobi wbrew zakazowi, a chodzący Patrol wśród tłumie eliminował właśnie takie sytuacje. W ubiegłym roku się z tym nie spotkałam i mimo bramek oraz natarczywych przeszukiwań, widziałam więcej niebezpiecznych sytuacji, niż w tym roku. Wygląda na to że, zaufanie, rozsądek i świadomość tłumu o samokontroli jest lepszym rozwiązaniem.


Kontrowersje
Oczywiście pisząc wcześniej, że w tym roku było mniej kontrowersji, mam na myśli, że osobiście nie odczułam jako uczestniczka żadnych niedogodności ze strony organizatorów festiwalu i nie byłam świadkiem żadnych afer, ale takie się jednak wydarzyły. Najbardziej głośnia wydaje mi się sytuacja związana z Państwową Strażą Pożarną, która odmówiła polewania wodą festiwalowiczów przy scenie, argumentując że nie będą jeździć ciężkim sprzętem w tłumie i zaproponowano w zamian kurtyny wodne, na co organizatorzy się nie zgodzili i poprosili o pomoc służby z Berlina. Dla mnie nie robiło to wielkiej różnicy, ponieważ nie planowałam się bawić przy scenie za dnia w  tak wysokiej temperaturze, wybieraliśmy wieczorne koncerty. Oczywiście kontrowersje również wzbudzały (chyba mniej wśród uczestników, a jak zawsze bardziej dla obserwatorów) informacje o różnych przestępstwach zarejestrowanych przez policję, jak: przestępstwa narkotykowe, kradzieże, rozboje. W sumie oficjalnie policja mówi o 213 zarejestrowanych przestępstwach. Standardowo nie byłam świadkiem żadnych wydarzeń tego typu, już kolejny raz, więc ze swojej strony i bardzo subiektywnej oceny mogę tylko napisać: "tak, według mnie jest bezpiecznie".


Dziś, już kilka dni po festiwalu mówi się o tym, że Jurek Owsiak chce oddać festiwal w ręce miasta Kostrzyn nad Odrą. Miasto i tak od wielu lat aktywnie uczestniczy i współpracuje w organizacji imprezy. 
Ale czy to faktycznie dobry pomysł? 

Dużo więcej o tym jak się bawiliśmy na Pol'and 'Rock już w następnej notce.  Ja ne!
Z dnia:11.08.2018


9 komentarzy:

  1. Tego typu festiwale to raczej nie moja bajka, ale to super, że się świetnie bawiłaś :D
    Taki koncert powinien być totalnie apolityczny. Szkoda, że jest inaczej :/
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten festiwal akurat mnie nie przyciągnął nigdy do siebie, za to może kiedyś znajdę wreszcie możliwość pojawienia się w Bolkowie, choć tematyka zupełnie odbiega od zacnego, bądź co bądź, celu. Nastawiam się tu wyłącznie na odbiór, a muzyka z Woodstoka nie porywa mego serca. A mieszania się polityki nie znoszę w najmniejszym nawet stopniu i szkoda, że nadal ma ona głos.
    Przestępczość, narkotyki – festiwal ma kiepską opinię, bo handlarze pojawiają się zawsze tam, gdzieś coś się dzieje, ale nie powiedziałabym nigdy, że głównie tacy ludzie obracają się w środowisku tej imprezy. To jest raczej tak, że jeżeli nie szukasz takich typów, to oni Ciebie szukać nie będą w obawie, że możesz sypnąć.
    Plaża też jest pełna zagrożeń, możesz dostać pustą butelką albo połknąć osę, a nie mówi się, iż jest szczególnie niebezpieczna ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie kazdy ma swoj klimat imprez, w ktorych lubi uczestniczyć. W Bolkowie tez jest super! ;))
      Choc warto zaznaczyć (ciągle to powtarzam), że Woodstock to nie tylko muzyka i tysiace ludzi przewijających się przez pole namiotowe, ktorzy pija i ćpają, ale to również spektakle, spotkania ze znanymi ludzmi, mase warsztatów edukacyjnych i rozmow z ciekawymi osobami. O tym bede pisac w nastepnym poscie, mam nadzieję ze uda mi się obalić stereotym ze Woodstock to tylko koncerty. Zawsze przykro jest mi slyszec, ze wszyscy utożsamiają te wydarzenie tylko z muzyka, a wedlug mnie to tylko dodatek. :)
      A co do narkotyków, to raczej tam wyglada tak, ze ludzie ktorzy chcą brac te świństwo, chodzą po innych i szukaja dostawców, niestety wiele osob takich spotkalam. Na dobra sprawe taki handlarz w ogole sie nie musi strac znaleźć odbiorców.
      I masz zupełna rację! Przeciez niebezpiecznie moze byc nawet w domu, mozna utopić sie w w łyżce wody albo potknąć o zabawkę dziecka i nabić sobie guza. Kazdy zwyczajnie musi byc w jakims stopniu ostrożny. ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Wspaniałe przeżycie, cudowne doświadczenia i niesamowite wspomnienia, które zostaną z Tobą na dłużej :) W tym roku miałam być tam i jak, ale plany się pokomplikowały. Liczę, że za rok już się uda. Musi się udać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Któryś raz z kolei czytam o twojej relacji z tego festiwalu i któryś raz do mnie dociera, że od kilu lat chciałam się tam wybrać, ale w końcu tego nie zrobiłam. Chociaż...może kiedyś pojadę, choćby dlatego, aby się przekonać jak jest na tym festiwalu? Ciesze się, że ci się podobało i z twojej relacji wynika, ze było duzo lepiej niż rok temu, bo pamietam jak pisałaś o bramkach, kampanii politycznej i innych rzeczach. Super pomysł z ograniczeniem tych śmieci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Nominowałam Cie do mistery blog award. Udział nie jest obowiązkowy, ale było by mi miło, gdybys wzięła udział. Szczegóły na moim blogu :)

      Usuń
    2. Tak! W końcu musisz się tam wybrać. Każda edycja jest inna, raz lepsza raz gorsza, ale najważniejsze, żeby dobrać odpowiednich ludzi do zabawy i wszystko co najgorsze, może się okazać czymś niesamowicie dobrym.
      Dziękuję bardzo, chętnie wezmę udział w nominacji! :)

      Usuń
  5. Nie miałam jeszcze okazji uczestniczyć w tej imprezie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy na takim festiwalu nie byłam, ale na pewno świetne przeżycie :)
    Mój blog-klik

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie notki i zachęcam do obserwacji bloga. :)